
Bestia Chłopcy.Zrzut ekranu/YouTube
Licencja na chorobę, debiutancki album przełomowej nowojorskiej ekipy rapowej Beastie Boys, we wtorek, 15 listopada kończy 30 lat.
Nie jest to bynajmniej na dłuższą metę najlepsza płyta tria, wręcz przeciwnie. To też nie jest ich najgorsze. To wyróżnienie przypada na rok 2004 Do 5 gmin, błędny powrót do roku 1986, który twórczo upadł, biorąc pod uwagę wszystkie skoki i skoki, jakich Adam Horovitz, Mike Diamond i nieżyjący już wielki Adam Yauch dokonali przy takich późniejszych dziełach, jak Butik Paul’s, sprawdź głowę, zła komunikacja I Cześć Nasty.
Bezpośredniość okresu, do którego nawiązali, kiedy B-Boys po raz pierwszy nawiązali kontakt z Rickiem Rubinem i połączyli próbki Gucci Time Schoolly D i Custard Pie Led Zeppelin, aby móc rymować o broni, dziewczynach i wygłupach, wywarła wpływ młodzież Ameryki niczym Boeing 727 rozbijający się o zbocze góry.
Wpływ Beastie Boys na naszą kulturę jest jeszcze bardziej surrealistyczny, jeśli weźmie się pod uwagę, gdzie zaczynali: nowojorską scenę hardcorową. A jeszcze dziwniejsze, gdy przypomnisz sobie, że w 1987 roku mogłeś się włączyć Amerykańska estrada w sobotnie popołudnie i zobacz, jak Beasties straszą normalną publiczność w studiu awanturniczą synchronizacją warg podczas ich przełomowego hitu (You Gotta) Fight For Your Right (To Party!) z charakterystycznym riffem z Kerry King ze Slayera, utworu, który osiągnął szczyt na 7. miejscu list przebojów magazynu Billboard. Wtedy przeszli do historii, kiedy Chory stał się pierwszym albumem hiphopowym, który osiągnął pierwsze miejsce na listach przebojów, gdzie utrzymywał się przez siedem tygodni.
Było to zderzenie kultur definiujące epokę, które podbiło grunt pod nogami Blondie z Rapture i partnerami z trasy koncertowej Run Grzejniki zasilane Eddiem Martinezem z DMC, takie jak Rock Box i King of Rock (nie wspominając o ich własnym crossoverowym przeboju z 1986 r., obejmującym utwór Aerosmith's Walk This Way) i sproszkowano go na drobny, nadający się do wąchania proszek. To były dźwięki podziemnej młodzieży z Manhattanu, która zamieszkiwała lokalne nurkowania, takie jak A7 i CBGB, po tym jak wszyscy punki udali się do Hollywood, starając się o miejsce na liście Top 40 w Ameryce.
Nie zapomnieli też o swoich korzeniach, gdy osiągnęli wielki sukces – The Beasties wezwali Murphy’s Law, aby zagrało przed nimi, gdy wyruszyli w swoją pierwszą trasę koncertową jako headliner wspierający Licencja na Ill.
znaki zodiaku 8 stycznia
To zdumiewające zestawienie, które istniało jak dziwny tunel czasoprzestrzenny w nadmiarze ery Reagana i zawsze nasuwało pytanie, co myślą ich koledzy ze sceny NYHC o przejściu tria od hardcoru do hip-hopu, przy jednoczesnym przyniesieniu tych odległych bliźniaków z lat 80. muzykę undergroundową bliżej siebie jako partnerów kreatywnych i biznesowych. (Na przykład pionierzy Murphy's Law i metalcore'u The Cro-Mags podpisali kontrakt z Profile Records, która w tamtym czasie wydała także albumy Run DMC, Dana Dane i Poor Righteous Teachers.)
Aby uczcić 30. rocznicę istnienia, Startracker rozmawiał niedawno z Jimmym Gestapo i Dougiem E. Beansem z niezatartego zespołu hardcorowego Queens Prawo Murphy’ego , Cro-Magi basista Harley Flanagan i wieloletni przyjaciel i inspiracja Beasties, basista Darryl Jenifer z ikon hardcoru DC Złe mózgi , o tych właśnie pytaniach w kontekście Licencja na Ill i jego rola w ewolucji kultury młodzieżowej poza listami przebojów i MTV.
[youtube https://www.youtube.com/watch?v=eBShN8qT4lk&w=560&h=315]
Hip-hop naprawdę zaczął się rozwijać około 1982 lub 83 roku. Pamiętam, kiedy było to zjawisko, które pojawiało się w centrum miasta, a potem po prostu pojawiło się w centrum miasta jak coś nowego, co zawsze się zdarzało. Mógł to być nowy taniec, ale tym razem było to nowe brzmienie. Więc Mike [Diamond] i oni byli hardkorowymi dzieciakami, ale odkrywali coś nowego i wcześnie zaczęli interesować się hip-hopem. Myślę, że najpierw chcieli być zabawni, bo to nie była ich sprawa.
trzeci września
Byli to głównie rockowi kolesie; przynajmniej Mike D i [Adam] Yauch. Ad Rock był przez cały czas b-boyem. Widzisz, nazywałem go swoim synem, kiedy byli bardzo młodzi, około 15. Zawsze miał osobowość b-boya, nawet wtedy. Yauch był rockowym kolesiem, a Mike D był trochę jak ten alfons/rockowiec, który spotykał się z wieloma dziewczynami, a niektóre z nich stały się później Luscious Jacksonem.
A potem ja byłabym młodą rasta, a potem była Tania [Aebi], która była moją małą dziewczynką. To ona opłynęła świat dookoła . Wszyscy spędzaliśmy czas w Klatce Szczurów. Spędzałem czas, jadłem orzechy nerkowca i paliłem trawkę. Wszyscy by po prostu spędzali czas, coś w rodzaju spędzania czasu na werandzie.
Eddie z Leeway był trochę jak b-boy w rocku. Jimmy Gestapo również był b-boyem rockowym. Był wtedy jednym z najbardziej chorych MC, ale grał w hardcorowym zespole. Na płytach Run DMC były wtedy nawet gitary rockowe. Przecinał się pod każdym kątem. A potem zaczęliśmy z zespołem Brooklyn, kiedy Yauch zszedł z trasy, i w pewnym sensie wyprzedziliśmy nasze czasy, kiedy graliśmy w ten sposób.
Muzyka Brooklynu przypominała amerykański rock’n’roll. To nie był punk i nie był to hardcor. To był czas, zanim ludzie zaczęli myśleć, że fajnie jest grać bardziej oddolnie, grając rockiem, nosząc kraciaste koszule i tym podobne. Polityka hip-hopu i to, przez co przechodzili Yauch i ich, eksplodowało. Cała ta podróż sprawiła, że mój człowiek Adam chciał się trochę ochłodzić i zagrać coś, co znał. Przez lata Yauch nawet nie chciał ze mną rozmawiać o tej płycie, prawie. To coś, co chciał zrobić i co wtedy wydawało mu się zajebiste. Nie jestem pewien, czy był tak pewny swojego wokalu, ale myślę, że brzmi świetnie, stary.
Harley Flanagan, Cro-Magi
Niektóre z moich najlepszych wspomnień z dzieciństwa wiążą się ze spędzaniem czasu z Adamem Yauchem i Johna Berry’ego , który był wtedy jeszcze z nimi. Byli dwójką moich najlepszych przyjaciół. Pierwszy raz jadłem kwas z tymi facetami. To znaczy, kiedy dorastaliśmy, robiliśmy razem mnóstwo głupich, głupkowatych rzeczy. Mogę ci powiedzieć, że spędziłeś wiele nocy w domu Johna lub Adama i po prostu śmiałeś się, aż rozbolał cię brzuch, gdy oglądałeś głupią nastolatkę.
Ci goście byli wspaniali, stary. Pochodzili ode mnie z trochę lepszego środowiska; Byłem dzieckiem z Lower East Side i byliśmy od tego dalecy. Ale spędzali czas w mojej okolicy, bo tam w Lower East Side wszystko się działo. To tam żyła muzyka; tam tętniło życie, więc przyszli do mojej dzielnicy, żeby spędzić czas.
Poznałem ich, ponieważ byli fanami mojego starego zespołu The Stimulators i przychodzili zobaczyć, jak gramy. Powiedzieli mi, i wspominam o tym w mojej książce, że John Berry zacytował słowa, które mówiły, że byłem dla nich wielką inspiracją, gdy zaczęli grać w zespołach, ponieważ powiedzieli: „Kurwa, stary, Harley jest młodszy od nas i on tam gra rockiem”. '. Zróbmy to. Co nas powstrzymuje? On ma 11 lat. My 13, 14, 15. Gdyby on mógł to zrobić, zróbmy to gówno, co do cholery!
To, co Rick Rubin zrobił z Beastie Boys, zmieniło pieprzoną historię muzyki – Harley Flanagan, Cro-Mags
Ci goście byli naprawdę cholernie dobrymi chłopakami i przez lata widziałem Beastie Boys grających na różnych wielkich koncertach i zawsze upewniałem się, że jestem na liście gości i zawsze krzyczałem ze sceny. Bardzo brakuje mi Adama i Johna.
najlepsze bary koktajlowe w Denver
To, co Rick Rubin zrobił z Beastie Boys, zmieniło pieprzoną historię muzyki. Szczerze mówiąc, nie byłem wtedy wielkim fanem samplowania muzycznego. Od tego czasu moja opinia trochę się zmieniła. Teraz doceniam używanie sampli i kreatywny umysł, którego potrzeba, aby coś usłyszeć i pomyśleć: „Och, naprawdę fajnie byłoby to zapętlić”. Ale na początku myślałem, że to kradzież . Wtedy naprawdę nie doceniałem tej sztuki i całego tego gówna.
Na przykład Sabbath wywarł na mnie ogromny wpływ, szczególnie w czasach Cro-Mags i myślę, że to właśnie wyróżniało nas od reszty nowojorskich zespołów hardcorowych, ponieważ mieliśmy wiele wpływów poza hardcorem. Myślę, że większość zespołów, które słuchały tylko hardcoru, jest do niczego, bo po pewnym czasie zaczęło się zastanawiać, skąd czerpiecie inspirację? To jest jak to samo gówno w kółko. I myślę, że prawdopodobnie dlatego Beastie Boys wywarli taki wpływ na wszystkich, ponieważ zaczęli czerpać z wpływów spoza swojego kręgu. Wyszli poza to.
[youtube https://www.youtube.com/watch?v=wToYujbHG20?list=PLjIuADMrDKIZh24r0bnqFlNTV8N5WD958&w=560&h=315]
Jimmy Gestapo, Prawo Murphy’ego
Wszyscy uciekli z domu i wylądowali na Lower East Side, gdzie spędziliśmy czas w miejscu zwanym A7. Od tego zaczęły się występy, ale poznałem Beastie Boys w Max’s Kansas City, kiedy grali jeszcze The Young i The Useless, i staliśmy się dobrymi przyjaciółmi. Śpiewam na 7-calowym albumie Young and Useless w utworze „Rise and Shine”. Jednak cały czas spędzaliśmy czas w A7, a Jack Rabid był DJ-em, a my wszyscy siadaliśmy i rozmawialiśmy o muzyce, szczególnie o wielu rzeczach, które wychodziły z Anglii, kiedy to był jeszcze punk. , przed hardcorowym gównem.
Rzeczy takie jak The Rezillos i Sex Pistols. Wszyscy mieliśmy po 14, 15 lat. W ten sposób to wszystko się wydarzyło. Spotykaliśmy się z Adamem i tymi chłopakami, kiedy zaczęli się rozkręcać po tym, jak zerwali się z Rickiem Rubinem, który również był dużą postacią na scenie, gdy chodził do college'u. Grał w zespole The Pricks, a oni też grali w Max’s i tak dalej. A potem to po prostu zaczęło się rozwijać. Było mnóstwo dzieciaków z mojej okolicy, palących trawkę i słuchających rapu, a nie tych cipek, które mają teraz, bardziej w stylu Schoolly D i tym podobnych.
Osoby z osobowością, które mają takt, talent i przesłanie, a nie tylko faceci przechwalający się tym, co mają lub w co się ubierają. To wszystko było dla nas nowe, ta ewolucja muzyki, która miała miejsce w dzielnicach wokół hip-hopu. I nikt z nas nie myślał, że dokądkolwiek dojdzie; wszyscy po prostu dobrze się bawili i nie było w tworzeniu muzyki żadnego aspektu związanego z zarabianiem pieniędzy czy podróżowaniem po świecie. Po prostu robiliśmy to, co robiliśmy w tamtym czasie i było cholernie świetnie. Jestem naprawdę szczęśliwy, że mogę być tego częścią.
Znajdziesz mnie w filmie „Fight For Your Right”. Byłem na środku pokoju, kiedy wszyscy tańczyli, i założyłem koszulkę z prawem Murphy’ego. Występuje w nim moja stara dziewczyna Natalie. Była jedną z dziewczyn, które ciągną tego nerda na zaplecze. Mój gitarzysta rozbija tort jednemu z chłopaków w twarz. Był tam cały zespół. Zdjęcia kręciliśmy przez oba dni i spędziliśmy poza domem całą noc. Film został nakręcony w czyimś mieszkaniu na poddaszu, czyli mniej więcej tak, jak wtedy kręcono wszystkie filmy.
Ric Menello, dla którego nakręcił wszystkie ich teledyski Licencja na chorobę, zaprosił nas wszystkich tam. Tak naprawdę, kiedy Rick Rubin i Russell Simmons założyli Def Jam, zapraszali nas na wszystkie występy hiphopowe, co zdecydowanie pomogło wypełnić lukę pomiędzy hardcorem a hip-hopem. Podeszli do tego bardzo staroświecko i to było naprawdę fajne.
Dzieci Charlesa Dickensa
[youtube https://www.youtube.com/watch?v=YkFLidkvbEw&w=560&h=315]
Doug E. Fasola, Prawo Murphy’ego
Zaczął Adam Yauch Brooklynie ze mną, Darrylem Jeniferem i [współpracownikiem Bestii] Tomem Cushmanem, ponieważ potrzebował przerwy. Chciał wrócić do grania muzyki. To znaczy, tak naprawdę rapował, kiedy był w trasie Licencja na Ill. Musieliby po prostu pojawić się na scenie i zrobić swoje przed mikrofonem. Ale myślę, że to także sprawiło, że zapragnął wrócić do muzyki, a miał już wiele napisanych rzeczy, więc poinformował mnie i Darryla o tym, co on i Tom robili.
Świetnie się bawiliśmy nagrywając te sesje, a Yauch za wszystko płacił rachunek. Zapłacił Darrylowi i mnie za przyjazd do miasta z północnej części stanu, ponieważ oboje tam mieszkaliśmy. To było ciekawe kilka miesięcy. Ćwiczyliśmy z Brooklynem, a potem ja jechałem do Queens, a Darryl jechał do Village, aby nagrywać z The Brains, a potem spotykaliśmy się w autobusie o 11:30, aby wrócić do New Paltz i Woodstock i mówić: „Do zobaczenia za dwie minuty”. dni!” [śmiech]
Dla mnie spotkanie z Darrylem Jeniferem było niesamowite. Kiedy grałem z nimi po raz pierwszy, nie wiedziałem, kto przyjdzie, po prostu myślałem, że to będę ja, Yauch i Tom Cushman. A potem wchodzi Darryl, a ja pomyślałem: „Cholera!”. Kiedy wyszedłem z trasy, Adam Yauch powiedział: „Hej, stary, masz ochotę kiedyś pograć?”, a ja na to: „Jasne, oto mój numer”. myśląc, że już nigdy do mnie nie zadzwoni. Ale pewnego dnia moja mama mówi: „Adam Yauch rozmawia przez telefon!” I każe mi się z nim spotkać w tym studiu w mieście.
[youtube https://www.youtube.com/watch?v=nERMNxd3sG8&w=560&h=315]
Przyzwyczaiłem się do grania w tych gigantycznych studiach na 10th Avenue, w małych dziurach i tym podobnych. Na te sesje weszłam do domu i nie wiedziałam, czy jestem we właściwym miejscu. Poszedłem więc do recepcji i powiedziałem: „Adam Yauch”, a oni na to: „O tak, sala D”. Wchodzę, jest to cholerna scena, ustawione są monitory, wszystkie mikrofony i są kanapy . To było niesamowite i naprawdę miałem szczęście, że mogłem być tego częścią. Mam nadzieję, że kiedyś te sesje wyjdą.
Zacząłem pracę w restauracji, której jestem właścicielem, w New Paltz przez ostatnie 23 lata, kiedy wróciłem z Licencja na Ill wycieczka. Wróciliśmy z trasy i dosłownie tydzień później Murphy’s Law wyruszyli w trasę po południu, a kiedy wróciłem, nie miałem pieniędzy, więc musiałem trochę zarobić. Na trasie Beasties też nie zarobiliśmy zbyt wiele. To był naprawdę płatny urlop. Dziesięć dolców dziennie dziennie, potem pieniądze ze sprzedaży towarów, ale to wszystko. Nie otwieraliśmy się zbytnio. Ale to był niesamowity czas.
29 czerwca znak astrologii
To my i Fishbone otwieraliśmy się przed nimi, a potem Public Enemy. Myślę, że logika stojąca za tym była taka, że była to wycieczka po college'u i przez cały pierwszy miesiąc prawie wszystkie uczelnie i małe kluby. To znaczy, graliśmy jak The Stone w San Francisco i bilety szybko się wyprzedały. Chcielibyśmy spędzić dwie noce w The Stone, a potem kolejną noc w Seattle. Właściwie zaczynaliśmy w Montanie i doszliśmy do tego, że zanim dotarliśmy do Hollywood, wszystko po prostu eksplodowało. To było szalone.
Dołączyłem do Murphy's Law w grudniu 1986 roku i od razu zapytali: „Czy chcesz wyruszyć w trasę z tym zespołem Beastie Boys?”, a ja na to: „Kto?” (śmiech). w pewnym sensie słyszałem o nich w punkowym kręgu, ale nigdy ich nie widziałem. Zagraliśmy więc z nimi dwa koncerty w Nowym Jorku; jeden w The Ritz, który był koncertem głównie dla ludzi z wytwórni płytowych z Def Jam. Ale potem zagraliśmy w Nassau Community College i wyszło Run DMC, co było naprawdę szalone.
Potem, kiedy polecieliśmy na zachód, do trasy dołączył Fishbone, a kiedy wróciliśmy na wschód, do trasy dołączył Public Enemy. To było szalone. Pamiętam pierwszy wieczór, kiedy robili całą swoją czarną moc, a Lyor Cohen zrobił im nowego dupka za kulisami w garderobie. Wszyscy tam staliśmy, a on powiedział: „Jeśli chcesz zarabiać pieniądze, musisz grać dzieciom”. Następnego wieczoru złagodzili to. Grali w tę grę, stary. Musieli; był to głównie biały tłum i Def Jam był zdenerwowany, że wkurzają ludzi.