
Phil Elverum trzyma córkę.Allyson Foster
Dokumentacja straty i żalu w muzyce rzadko jest naprawdę intymna. Najpopularniejsze piosenki zawierają szerokie frazesy o samotności, na tyle niejasne, że można je powiązać z tym, przez co przechodzi słuchacz. Kiedy jednak pogrążony w żałobie artysta zbudował cały swój wszechświat wokół prawdziwych imion i miejsc, wchodząc w głąb siebie i badając filozofie, które nami kierują, nie pozostaje mu nic innego, jak tylko zastanowić się nad tą stratą.
Od ponad 20 lat piosenkarz/autor tekstów, producent i autor Phila Elveruma zbudował wszechświat wokół takich intymności. W latach 1996-2003 nagrywał jako Mikrofony , zmieniając nazwę projektu na Mount Eerie dopiero w 2003 roku, po wydaniu ostatniego albumu Microphones o tym samym tytule.
W tym samym roku poślubił artystę z Quebeku Geneviève Castrée i oboje mieszkali razem w swoim domu w Anacortes w stanie Waszyngton, małym miasteczku nad Puget Sound, gdzie rodzina Elveruma mieszkała od sześciu lub siedmiu pokoleń.
Geneviève zmarła w tym domu w lipcu zeszłego roku na raka trzustki, który wykryto podczas zwykłej kontroli poporodowej, gdy po urodzeniu ich jedynej córki poczuła lekki ból brzucha. Elverum, który podczas budowania wspólnego życia skierował lirykę i tematykę Mount Eerie do wewnątrz, nagle odkrył, że otwiera się na możliwość stawienia czoła wyzwaniom związanym z byciem samotnym rodzicem. Rozpoczął kampanię crowdfundingową, stale korzystał z pomocy przyjaciół i rodziny i nie był już w stanie chronić prywatności królestwa, które zbudowali z córką.
Zmarła w domu, na rękach mnie i jej rodziców, mając nadzieję, że w ostatniej chwili osiągnęła spokój, Elverum podzielił się w oświadczeniu. To wszystko jest bardzo smutne i surrealistyczne. Tak wiele pozostaje dla niej niedokończonych. Była wężem strażackim pełnym genialnych pomysłów, który nigdy się nie wyłączał. Kochaliśmy ją i teraz wszystko jest dziwne.
Dwa miesiące po jej śmierci Elverum zaczęło się to, co miało się stać Wrona spojrzała na mnie , niezwykle intymny portret straty i pustki, który odzwierciedla jego obecną rzeczywistość z równą porcją piękna i dyskomfortu. Nagrany w pokoju, w którym zmarła Geneviève, przy użyciu wielu jej instrumentów, Elverum udokumentował swoje uczucie pustki w skorupie opuszczonej przestrzeni.
C wiersz oddaje zrozumienie Elveruma, gdy Geneviève przechodzi przez słodką metaforę pływania zaproponowaną przez jego córkę i jego postrzeganie sklepu spożywczego jako kanionu straty i inności. W innej piosence kruki i wrona są znakami, przypominając Elverumowi o planach, które poczynił z Geneviève, aby przenieść swoją rodzinę na jedną z wysp w Cieśninie. Miesiąc po jej śmierci zabrał swoją pięciomiesięczną córkę na biwak na wyspie Haida Gwaii, gdzie rozrzucono prochy Geneviève, a Elverum wyznał innemu reporterowi, że zesrał się w gacie, porównując to do pewnego rodzaju egzorcyzmów.
Reporter ten, Jayson Greene z Pitchfork, przeżył wstrząsającą osobistą stratę podczas zeszłego upadku, tracąc swoją 2-letnią córkę Gretę po tym, jak kawałek spadającego muru uderzył ją w głowę. I choć nigdy wprost nie wspomina Grety z czasów spędzonych w Elverum, faktem jest, że on pisał o jak to jest stracić dziecko New York Timesa dał mu spokój, aby ze znaczną empatią stawić czoła stracie Elveruma. Spędzenie dwóch dni z Elverumem i jego córką w ich domu w Anacortes doprowadziło Greene'a do stworzenia przenikliwie szczera i bogata w szczegóły narracja o żałobie poprzez patrzenie w oczy stracie i o daremności planowania tego, co będzie dalej.
Teraz, przed Wrona po wydaniu albumu i trasie koncertowej po kraju Elverum zdaje sobie sprawę, że tego, czego dokonał, nie da się cofnąć, i mówi mi, że jest to na jego trwałej płycie. Rozmawialiśmy przez telefon o artystycznych inspiracjach Elverum Wrona od obszernej twórczości Geneviève i wiersza, który przykleiła taśmą do biurka, po subpopowy zespół z lat 90. o nazwie Eric’s Trip.
Znak zodiaku 7 lutego
Rozmawialiśmy także o obecnym stanie rozrachunku Elveruma z rzeczywistością, który obejmuje pełnienie przez niego roli swego rodzaju archiwisty dzieła Geneviève, a także o jego przyznaniu, że być może już nigdy nie będzie tworzył muzyki, a także o akceptacji wulgarności związanej z wymuszaniem czci wobec pamięć tej osoby o ludziach, którzy jej nie znali.
[youtube https://www.youtube.com/watch?v=H2R2Ck8qKWM&w=560&h=315]
Dziękuję za otwarcie siebie i swojego procesu, który, jak sądzę, nie jest łatwy. Jeśli w którymkolwiek momencie naszej rozmowy poczujesz się nieswojo lub nie będziesz miał ochoty mi odpowiadać, po prostu daj mi znać, dobrze?
Tak, tak, dziękuję. Jeszcze nie spotkałem się z momentem, w którym czułbym się niekomfortowo [śmiech] w jakiejkolwiek z tych kwestii, w mówieniu o muzyce lub mówieniu o niej. Czuję, że jestem dość otwarty.
W Twojej muzyce zawsze chodziło o odnajdywanie magii w codzienności i cudu w codzienności. I wszystko, co do tej pory przeczytałam, począwszy od twoich własnych notatek, kalendarium śmierci Geneviève i wychowywania córki, byłeś skłonny spojrzeć temu wszystkiemu w oczy. Powiedziałeś Jaysonowi Greene’owi coś o tym, że Geneviève nie była bzdurą, że nie bała się być bezczelna i wchodzić ludziom w twarz, czy też trzymać lustro przed czymś. Czy robisz to świadomie Wrona, i uhonorowanie jej energii w trakcie tego procesu?
Tak, przeszło mi to przez myśl. To na pewno komponent. Ale szczerze mówiąc, nie jest to przemyślane, nic z tego. To naturalne, że tak się dzieje, ale kiedy zadaję sobie pytanie: Boże, czy wszystko jest w porządku? zrobić to, powiedzieć wszystko, wpuścić świat nie tylko do mojego domu, ale do tego gówna, jakie panuje teraz w moim domu? [śmiech] Tak, w pewnym sensie jest nią zainspirowany. Ale to skomplikowane, jeśli mogę o tym mówić. Zanim ją poznałem, kiedy zacząłem tworzyć muzykę, kiedy byłem nastolatkiem, moim ulubionym zespołem był Wycieczka Eryka , ten zespół ze wschodniej Kanady, który był w Sub-Pop, i wszystkie ich poboczne projekty.
[Ja] pod wieloma względami ten nowy album jest powrotem do tej pierwszej postawy, która brzmiała: „Cóż, nie próbuję wypowiadać się jakoś specjalnie, ale oto moje życie, cokolwiek to dla ciebie znaczy”.
Nazwany na cześć piosenki Sonic Youth?
Oni Czy nazwane na cześć piosenki Sonic Youth, tak, są niesamowite. Ale ich piosenki i po prostu wzajemne oddziaływanie poszczególnych członków zespołu były boleśnie intymne. Można po prostu powiedzieć: Och, te dwie osoby są w związku. Och, mówią o tej drugiej osobie w ich mieście. Och, w tej piosence jest nazwa daty ich spotkania i miejsce.
Jako słuchacz czułem się po prostu zbyt intymnie, w naprawdę interesujący sposób [śmiech], i poczułem… właśnie tam byłem, kiedy zacząłem pisać piosenki, aspirując do tego rodzaju hiperintymnych, pozbawionych ograniczeń rzeczy. Potem nagrałem te wszystkie albumy, które były mniej więcej w tym stylu, na których wypowiadam imię osoby, o której mówię, i naprawdę to robię, a potem, kiedy poznałem Geneviève, wydało mi się to zbyt wyjątkowe, żeby się z nim dzielić świat. To była nasza sprawa. I w dużej mierze to była ona, taki był także jej temperament. W zasadzie wszystkie albumy Mount Eerie uległy zmianie.
Być bardziej skupionym na swoim wnętrzu i skierować tę energię z powrotem?
Tak, bardziej filozoficznie. Pod wieloma względami ten nowy album Wrona spojrzała na mnie, to powrót do tej pierwszej postawy: „No cóż, nie próbuję składać żadnych wielkich stwierdzeń, ale oto moje życie, cokolwiek to dla ciebie znaczy”. [śmiech]
Dzieje się coś magicznego, gdy trzymasz lustro przed sobą i dzielisz się sobą z ludźmi na tym poziomie w… biznesie to wulgarne słowo, ale w grze, w której bierzesz udział. Krążysz i opowiadasz swoją historię w świat bez filtra. Skupiasz na sobie wzrok lub refleksję innych ludzi. Czy teraz łatwiej jest żyć w tej przestrzeni? Jakie refleksje na temat tej pracy widzisz w sobie?
Książę Edward robi sobie przerwę od obowiązków królewskich.
Cóż, właściwie nic się nie zmieniło. Wczoraj np. ten duży profil Pitchfork wyszło. Czytałam, a on opisuje odgrzewanie resztek, kąpanie córki, wnoszenie prania po schodach i dosłownie robię to samo, kiedy czytam artykuł, w tym samym miejscu.
Więc to było bardzo dziwne… nie pasowało. Nie zgadzało się, że czytałem o moim… było dokładnie tak, jak mówisz, trzymając lustro w górze. Ale to niczego nie zmieniło, uwaga, fakt, że ten album się ukazał. Nadal jestem w domu, w którym wydarzyła się śmierć, gdzie samotnie wychowuję dzieci i gdzie powstały te piosenki. Ale myślę, że lepiej wyczuję jakąś zmianę, kiedy wyruszę w trasę, kiedy opuszczę moje małe miasteczko i skonfrontuję się z faktem, że inni ludzie są tam i zwracają uwagę na to, co stworzyłem.

Portret Phila wykonany przez jego zmarłą żonę Geneviève.Geneviève Elverum
Musisz przyznać, że zaczynasz tę trasę 1 kwietnia w swoim rodzinnym mieście, co jest zabawne. Dzieje się jakieś kosmiczne mrugnięcie okiem.
[śmiech] To tylko zbieg okoliczności, ale tak.
Znak horoskopu z pierwszego sierpnia
Cóż, Jayson miał również własną historię straty, którą postanowił podzielić się publicznie. Kiedy zmarła jego córka, napisał to naprawdę wzruszające New York Timesa sztuka , także nagi i przejrzysty, o śmierci dziecka.
Tak, to było naprawdę niesamowite.
Jest coś, co należy wyciągnąć, co nie musi być wyraźnie wypowiadane zarówno w tym artykule, jak i czasie spędzonym z tobą na temat mądrości rutynowej pracy nad uzdrowieniem, opłakiwaniem lub utrzymywaniem spraw w ruchu.
Chyba tak, ale to nie jest wybór. Nie trzymam się tej rutyny; Nie mam wyboru. Jako samotny rodzic nie muszę dokonywać wielu wyborów w swoim życiu.
Ale w jaki sposób fakt, że nadal mieszkasz w mieście, w którym dorastałeś, pomaga ci? Wiem, że trzymasz w zamrażarce mleko społeczne dla swojej córki, ale opowiadasz też tę historię, kiedy byłeś w supermarkecie i czułeś się, jakbyś wpadł w otchłań, w której jesteś uwięziony. Jak pomogło lub zaszkodziło liczyć się ze wsparciem przyjaciół i rodzinie, być samowystarczalnym w zakresie własnej pracy, ale jednocześnie mieć wokół siebie tę społeczność?
To bardzo pomogło. Mamy tutaj doskonałą sieć wsparcia, która… tak, ten album nie istniałby, ja nie istniałbym bez pomocy tych ludzi [śmiech] . Jedynym sposobem, w jaki mogłam napisać jakąkolwiek piosenkę lub nagrać cokolwiek, było to, że ludzie zabierali moją córkę na małe kawałki, więc… to po prostu mój głupi album. Jest też po prostu życie. W tej chwili na przykład moja mama właśnie zabrała ją na basen, więc dlatego mogę z Tobą porozmawiać. Każda rzecz, którą robię, musi być koordynowana z tygodniowym wyprzedzeniem.
Nie przejmuję się zbytnio muzyką… Czy fajnie jest powiedzieć to w wywiadzie na temat mojego albumu?
Kiedy po raz pierwszy urodziliśmy dziecko, a nie raka, zdecydowanie chroniliśmy naszą bańkę i byliśmy bardzo pewni, że zrobimy to razem. Taki był nasz klimat, tworząc to wyjątkowe małe królestwo trzech osób. A potem zdiagnozowano Geneviève, rozpoczęła chemię i od razu nie przejmowaliśmy się już tą bańką. Po prostu potrzebowaliśmy pomocy, z konieczności, i nadal taki jestem. Za każdym razem, gdy ktoś tylko sugeruje: „Hej, może mógłbym przez chwilę popilnować twojej córki”, odpowiadam: TAK, kiedy będzie dobrze, czy możesz teraz przyjść do mnie?! [śmiech]
Czy jesteś otwarty na to, aby w ogóle pomóc Ci w procesie twórczym? To oczywiście samotny dokument i wiem, że miał tak wyglądać, jak nagrałeś go głównie na jej własnych instrumentach w pokoju, w którym zmarła, ale kiedy mówisz o ogromie bycia muzykiem koncertującym i samotnym ojcem, czy masz na myśli otwarty na poszerzanie grona osób, które wpuścisz do kręgu twórczego?
Jasne. To znaczy, nie wiem, nie wiem, czy kiedykolwiek będę jeszcze tworzyć muzykę, szczerze. Ale tak, jestem otwarty na wszystkie możliwości. Każda wycieczka jest inna. Czasami tworzę zespół, a czasami jestem to tylko ja. Lubię grać muzykę z innymi ludźmi. Oczywiście nie miało to sensu w przypadku tych piosenek, ponieważ są bardzo osobiste. Myślałem o tym, myślałem o założeniu zespołu grającego na żywo dla tych piosenek, ale w pewnym sensie wydawało mi się to niewłaściwe. Kto wie, co przyniesie przyszłość.
Czy nadal myślisz o opuszczeniu Anacortes i przeprowadzce na wyspę?
so oski
Tak, to nadal plan.
Czy nadal byłbyś w stanie tworzyć tam muzykę?
Tak, nie martwię się tym, muzykę możesz tworzyć wszędzie. Ale nie przejmuję się aż tak bardzo muzyką… Czy fajnie jest powiedzieć to w wywiadzie na temat mojego albumu? [śmiech]
Oczywiście, że tak, jesteś ojcem!
Cóż, nie tylko to, myślę, że nawet zanim zostałem ojcem, tak naprawdę nigdy nie projektowałem swojego życia wokół produkcji muzyki. Moje studio, zanim zbudowałem dla niego budynek, nazywało się po prostu „Nowhere”. Zawsze umieszczałem „Recorded Nowhere” na wielu moich albumach, ponieważ mam taki zestaw, że mogę się przemieszczać, gdziekolwiek i używać czegokolwiek. Nie mam żadnego specjalnego sprzętu. Podoba mi się sposób tworzenia muzyki z tego, co masz w tej chwili, zamiast po prostu rozpraszać się jej świętością. Bardziej fascynują mnie idee niż styl życia.
[youtube https://www.youtube.com/watch?v=zGESP0iePmQ]
Skoro już mowa o pomysłach, czytałem wcześniej o niektórych osobach, które zainspirowały Cię podczas tego procesu. Ten Karla Ove Knausgårda facet wydał mi się interesujący, ponieważ mówił o zawarciu faustowskiego targu poprzez ujawnienie intymności swojej przeszłości i napisanie tej autobiografii, która była tak wymowna i odkrywcza. Czy tak się czujesz? Czy zawierasz umowę lub robisz coś, czego nie można cofnąć?
Myślę, że może być za wcześnie, aby o tym mówić, bo jeszcze nie ruszyłem z tym w świat, więc nie wiem, jakie będą konsekwencje. Ale czuję, że zrobiłem coś, czego nie mogę cofnąć. Nie mogę tego cofnąć, jest to teraz na moim stałym koncie i pod pewnymi względami zawsze będę publicznie znany jako ten muzyk/artysta, którego zmarła żona.
Czy chcesz być?
Nie wiem, czy chcę być, właściwie, chcę to prześcignąć. Chcę nie kojarzyć się ze śmiercią lub rakiem, nie chcę takiego życia. Ale takie mam życie [śmiech] i myślę, że nie pomagam mojemu celowi, robiąc o tym ten album. Z drugiej strony, to jedyny sposób, w jaki wiem, jak przez to przejść, po prostu zagłębić się w to i przetworzyć, zamiast od tego uciekać.
A co z pracami Geneviève w twoim domu, których ludzie mogli nie widzieć – z niedokończoną książeczką dla dzieci, talią tarota… Czy planujesz przedstawić to w sposób, który odda jej pamięć?
Tak, wielki czas. To duży projekt, nad którym pracuję. Czuję to bardzo mocno, jest tak wiele, jest tak dużo pracy i jest to duży projekt organizacyjny. Ale tak, przechodzę przez jej studio.
[To] wywieranie presji na resztę świata, aby okazywał szacunek, jest w tym coś niewygodnego. Jest w tym coś nieprzyzwoitego.
Jesteś jej archiwistą.
Tak, naprawdę. A robienie skanów i praca nad książką – to jej wydawca Rysowane i kwartalne , wspaniałego wydawcy komiksów z Montrealu, z którym pracuję nad kilkoma projektami książkowymi. To trochę potrwa, ale będzie dobrze. Może jakieś pokazy artystyczne, a może nawet pokazy hołdów? Nie wiem.
Wydaje mi się, że to oczywiste, że bardzo ją kocham i bardzo kocham jej pracę, ale czasami… to popieprzona rzecz, jak sądzę, ale czasami, gdy ktoś bliski umiera, a on spędza resztę życia przynajmniej lata życia, organizowanie pamiątkowych wydarzeń związanych z hołdem i tym podobnych, ma to sens dla osoby, która straciła ukochaną osobę, ponieważ ją kocha, ale w pewnym sensie wywieranie presji na resztę świata, aby okazywała ten szacunek, jest w tym coś niewygodnego rozpoznać. Jest w tym coś nieprzyzwoitego.
Musi to także wiązać się z faktem, że powiedziałeś, że ty, ona i twoja córka macie własne królestwo, a skierowanie tych dzieł do wewnątrz oznaczało, że byliście częścią tej samej społeczności, wspólnoty trzech osób. Wygląda na to, że obawiasz się profanacji dzieła poprzez wypuszczenie go poza społeczność.
Tak, chcę to wypuścić. Mówię tylko, że nie chcę tego wydać, a potem organizować koncert w hołdzie co roku lub co kilka miesięcy przez resztę mojego życia, ponieważ w pewnym momencie wydaje mi się to żałosne. [śmiech]
pokarmy detoksykujące wątrobę
Cóż, masz historię wydawania własnych prac na wiele nietradycyjnych sposobów, a interdyscyplinarny sposób, w jaki działa twój mózg, powinien zostać teraz przyjęty, niezależnie od tego, jak to wygląda.
Myślę, że mogę wykonać niezłą robotę, robiąc coś ładnego, bardziej chodzi o to, jak długo utrzymam to uczucie pamiątki? Nie wiem, może za dużo myślę. W przyszłym tygodniu odbędzie się przedstawienie. Moja przyjaciółka Laurie jest wiolonczelistką i przyjaciółką Geneviève. Daje występ w Seattle, który bardzo mi się podoba i jest to prawdopodobnie pierwszy z kilku pamiątkowych występów dla Geneviève, na który, mam nadzieję, ludzie pójdą, ale to jest… tak, mniej więcej o tym tutaj mówię, to jest subtelna rzecz. Trudno powiedzieć, jak bardzo napiętnuję moją reklamę, zmuszając ludzi, by kochali tę osobę tak samo jak ja, co jest niemożliwe, ale tak.

Okładka Wrona spojrzała na mnie zawiera wiersz Joanne Kyger Pałac Nocy.P.W. Elverum i słońca
Cóż, jeśli prezentujesz jej pracę, niezależnie od tego, czy jest to Twoja praca, czy nie, tak naprawdę nie musisz tak bardzo umieszczać jej w kontekście, czasem wystarczy zamieszczenie czegoś w tym miejscu. Ten wiersz Kygera na okładce jest niezwykle piękny, ale co według ciebie oznacza, czego nie możemy z niego wyciągnąć?
Właściwie to nie wiem. Właściwie nie widzę w tym konkretnego sposobu. Dla mnie chodzi raczej o znaczenie [faktu], że było to ważne dla Geneviève. Ten wiersz wisiał przez lata nad jej biurkiem i był to jedyny wiersz, jedyne słowa zawieszone nad jej biurkiem, będący częścią jej mózgu przez wiele lat. I tak naprawdę nie skupiałem się na tym aż do chwili, gdy umarła i sprzątałem jej studio. Właśnie przeczytałem wiersz i było to już po tym, jak stworzyłem większość albumu. Był to idealny, odpowiedni parasol, pod który można było umieścić te piosenki.
Joanne Kyger była dla Geneviève bardzo ważną poetką i byli przyjaciółmi. Opowiada o przeszłości, która wciąż dzieje się przed tobą. Zatem to dziwne przesunięcie czasu, które pojawia się wokół śmierci i wspominania osoby oraz życia w skorupie opuszczonej przestrzeni po tej osobie… Myślę, że wiersz Joanne doskonale podsumowuje w kilku słowach dziwną, wyjątkową sytuację utraty i pamięci.