Nowojorczycy są przyzwyczajeni do bliskości, tłoczenia się w wilgotnych wagonach metra i kolejkach, przemykania obok siebie w ciasnych barach i wąskich chodnikach. Podstawowa zasada: nigdy nie dotykaj. Zaniepokojeni mieszkańcy miast są notorycznie nieprzyjaźni.
Horoskop na 9 stycznia

Opowiadanie historii w „Sleep No More” ma w dużej mierze charakter fizyczny.Umi Akiyoshi dla hotelu McKittrick
Jednak w ezoterycznym i wciągającym przedstawieniu znanym jako Nie śpij więcej , typowo zdystansowani nowojorczycy są zaproszeni do dotykania, szperania i podważania. Porywający spektakl grupy teatralnej Punchdrunk to psychoseksualne podejście do twórczości Szekspira Makbet jak opowiedziane przez pryzmat noir Hitchcocka Rebeka i ozdobione historycznym akcentem Procesów Czarownic z Salem.
Krótko mówiąc, Nie śpij więcej oferuje dramatyczny, paranoiczny, zmysłowy i morderczy obraz ludzkości. Chociaż sztuka i większość jej bohaterów rzeczywiście ma swoje korzenie w Szekspirze, w przedstawieniu niewiele jest dialogów. Zamiast tego historia jest opowiadana za pomocą ruchów aktorów w szczegółowo odwzorowanym sześciopiętrowym planie.
ZOBACZ TAKŻE: „Szary dom” na Broadwayu wdziera się do grobu ze względu na stereotypy z horrorów
Lubieżność, proszę pana, prowokuje i nie prowokuje; prowokuje pożądanie, ale odbiera spektakl, mówi Portier do Macduffa w szkockiej sztuce Barda – kilka słów, które umiejętnie oddają nieodłączne kontrasty w zmysłowości Nie śpij więcej . Jest nagość, ale widz nie angażuje się w lubieżność. Jesteśmy zamaskowanymi podglądaczami, których zapał nigdy nie może odebrać nam przedstawienia.
Być może dlatego, że jest tak wszechogarniający. Widzowie proszeni są o oddanie swoich rzeczy, w tym telefonów, i noszenie upiornych masek weneckich przez cały występ. Maska to nasza siedziba teatralna ” – powiedział Felix Barret, założyciel i dyrektor artystyczny Punchdrunk, w wywiadzie z 2015 roku. Tworzy niezbędny podział. Bohaterów dręczy wstyd i paranoja, podczas gdy nas chronią przed nimi, okryci maskami, które czynią nas bez twarzy – i bez winy – gdy rozgrywa się przed nami makabryczny spisek.
zodiak 22 października
Inscenizacja Nie śpij więcej na wielu piętrach hotelu McKittrick w Chelsea, w przeciwieństwie do tradycyjnego teatru, daje widzom swobodę nieskrępowanego angażowania się i tworzenia własnych doświadczeń. Każdy zamaskowany widz przechadza się po rozległym planie, niezależnie od tego, dokąd się w danej chwili przeniósł. Niektórzy gonią aktorów po schodach i przez labirynt, podążając za ich fabułą. Inni wędrują, szukając narracji w samym planie.
W Punchdrunk jest zespół, który skupia się wyłącznie na drobnych szczegółach — zasypuje plan pisankami ukrytymi za fotografiami i książkami. Produkcja jest bezwstydnie praktyczna, a widzowie przeszukują szuflady i ciemne zakamarki w nadziei, że odkryją ukryte aspekty historii – a jest ich wiele. Od bramkarza przy drzwiach, który wita gości złowieszczym „Czy jesteś gotowy?” dla samego Makbeta każdy członek personelu przyczynia się do całkowitego zanurzenia się w tym parnym, koszmarnym i pięknym piekle.

Spektakl jest zarówno niepokojący, jak i seksowny.Umi Akiyoshi dla hotelu McKittrick
Publiczność wchodzi ciemnym tunelem prowadzącym do baru Manderley – nawiązanie do Hitchcocka. Światło jest bordowe i fioletowe; pracownicy mają na sobie wystawne suknie i garnitury. Wszystko, od jedzenia i napojów po atmosferę, ma pozory seksownego filmu noir. Solowi artyści jazzowi grają w całej sali w synchronicznej symfonii, która przygotowuje scenę wieczornej rozrywki. Czujemy się, jakbyśmy przenieśli się do baru z czasów prohibicji, a może wrzucono nas do żywego filmu, w którym nikt się nie ubierał.
Na Nie śpij więcej zamieszanie jest kluczowe. Całość odgrywana jest dwukrotnie, choć trudno uchwycić spójną fabułę. Jest to zamierzone; widzowie mogą swobodnie wchodzić i wychodzić z postaci i scen nie znajdź fabułę lub zdobądź sukces retorycznej interpretacji Szekspira przez obsadę. Zamiast tego mamy przyjemność odkrywać surową ludzką historię pod każdą sceną, szczegółem i dotykiem – na tyle, na ile to możliwe.
To po prostu nie jest spektakl, który można wchłonąć w całości w ciągu jednego wieczoru. Brałem udział Nie śpij więcej dwa razy i pomimo tego, że podczas drugiego oglądania miałem wrażenie, że znam już wszystko, zobaczyłem sceny, postacie i fragmenty planu, które były dla mnie nowe. Łatwo się zgubić – widzowie są do tego niemal zachęcani. Sześciopiętrowa scenografia spektaklu obejmuje nie tylko salę balową, gabinet i pomieszczenia mieszkalne, ale także salę taneczną, las i azyl. Plotka głosi, że tylko nieliczni szczęśliwcy, wybrani z widowni, widzieli siódme piętro. Po mojej ostatniej wizycie mogę potwierdzić, że plotka jest prawdziwa.
Nie śpij więcej oferuje doznania umysłowe i cielesne, możliwe jedynie dzięki zdumiewającym umiejętnościom i wrażliwości obsady. Na początku przedstawienia znajduję Lady Makbet w jej salonie. Widzę, jak poprawia makijaż, przygląda się cerze i uroczyście przygląda się sobie w lustrze. Czterech innych zamaskowanych widzów tłoczy się wokół niej w tej ciasnej przestrzeni; Czuję się nie na miejscu. Z pewnością ta chwila jest zbyt prywatna, aby można ją było oglądać w tak intymnej bliskości?
Ale najbardziej niezapomniany moment (który miałem szczęście być świadkiem podczas obu moich podróży do tego nawiedzonego hotelu) można opisać jedynie jako psycho-horror, pokaz świetlny, rave z udziałem Trzech Czarownic z serialu.
W czymś, co wygląda na opuszczoną salę taneczną, wiedźma prowadzi nas w niesamowitą ciemność. Inna z dziwnych sióstr, ubrana w czerwoną suknię, zdaje się śpiewać hymny i wymachiwać ramionami, jakby rzucała zaklęcie lub przyzywała burzę. Nagle wraz z Makbetem pojawia się trzecia wiedźma – w tym przedstawieniu grana przez mężczyznę. Ich interakcje są gorące, emocje wynikają z fabuły z innego zakątka planu. Wtedy światło przebija ciemność i spada jak błyskawica.

Oświetlenie odgrywa kluczową rolę w inscenizacji.DrielyS dla hotelu McKittrick
To, co potem nastąpiło, było złudzeniem optycznym, którego jeszcze nie rozumiem… światło szybko rozbłysło, a postacie zdawały się poruszać w trybie poklatkowym. Czarownica w czerwieni była po drugiej stronie pokoju, ale kiedy mrugnąłem ponownie, była kilka cali od mojej twarzy i przykucnęła u moich kolan, wydając stentorowy krzyk, który brzmiał jak wycie o litość. Po drugiej stronie pokoju inna wiedźma urodziła zakrwawiony płód. Kiedy ponownie rozbłysło światło, Makbet trzymał dziecko w ramionach. W miarę postępu pokazu świateł czarownice stawały się coraz bardziej nagie, dwie z nich topless, a nagi mężczyzna miał na sobie głowę konia ze ściętą głową.
To pogrążanie się w szaleństwie kończy się nagle, gdy czarownice rozchodzą się w oddzielne zakątki planu. Podążam za wiedźmą z głową konia, teraz wyraźnie zaniepokojoną, pod prysznic, pod którym najwyraźniej chce się oczyścić. Terroru? Ze wstydu? Kuca w kącie czegoś, co z pewnością jest zimnym potopem i płacze. Ja i sześć innych osób obserwujemy, jak popada w wszechogarniającą rozpacz. Powtórzę raz jeszcze: myślę, że nie powinniśmy tu być. Nie powinno mnie tu być. Ale gdy już wmawiam sobie, że nasza obecność jest niestosowna i niepożądana, naga wiedźma wyciąga do nas rękę – w swojej bezbronności wyciąga rękę do zamaskowanych nieznajomych. Jego dłoń wisi w powietrzu i w końcu ktoś podaje mu ręcznik.
Znak zodiaku 13 grudnia
Nie jestem pewien, czy tego właśnie chciał; jego gest był zagadką, ale spontaniczna reakcja publiczności wydawała się oczekiwana i szczegółowo obmyślona choreograficznie. W innej scenie podążałem za Lady Makbetem, prowadzoną przez pielęgniarkę do szpitala psychiatrycznego. Kierowana jest do wanny, gdzie się rozbiera i myje. Nawiedzona zbrodnią, której jeszcze nie byłam świadkiem, woda zamienia się w krew. Wciąż naga wynurza się z wody i wyciąga rękę do publiczności; wszyscy wahamy się, dopóki ktoś nie pomoże jej wyjść z wanny.
Te sceny to Punchdrunk w najlepszym wydaniu; jesteśmy świadkami chwil tak niewyobrażalnie prywatnych, że zmuszeni jesteśmy liczyć się z własnym człowieczeństwem. Jest namacalny w sposób, w jaki większość teatrów nie jest. Barrett uważa dotyk za niezbędny do tego doświadczenia, chodzi o ludzką więź… jak związek, który można mieć tylko z członkiem rodziny lub kochankiem.
Wychodząc z azylu, nie byłem przygotowany na to, co spotkało mnie na kolejnym korytarzu. Zaskoczona znalezieniem innego członka obsady, cofnęłam się gwałtownie o krok. W odpowiedzi groźna pielęgniarka spojrzała na mnie i wyciągnęła rękę – najwyraźniej był to charakterystyczny ruch serialu. Ale złapałem ją za rękę, a ona poprowadziła mnie po ukrytych wcześniej schodach i zdałem sobie sprawę, że wiodą mnie na wspomniane siódme piętro.
Sufjan Stevens Lowell i Carrie
Teraz sami wchodzimy do ciemnego jak smoła pokoju, który wydaje się przestronny, ale nie jestem w stanie stwierdzić, czy zaprowadzono mnie do szafy, czy do sali balowej. Delikatnie popycha mnie na ścianę za nami i szepcze mi do ucha: Śniły mi się dni w Manderly. Chcesz wrócić do czasów Manderly'ego? Zaskoczony jej dotykiem i uczuciem jej oddechu na płatkach uszu, nie byłem pewien, czy zostałem pokonany, czy uwiedziony. Decydując się na hazard, kiwam głową. Posadziła mnie na wózku inwalidzkim z podłokietnikami i zaczęła wozić mnie przez ciemny tunel.
Czy pamiętasz gwiazdy, które razem oglądaliśmy? – zapytała, gdy na suficie pojawiła się ciemna konstelacja. Zacząłem się zastanawiać: kim ja w tym wszystkim jestem? Manderly jest nawiązaniem do rezydencji Manderley z powieści z 1938 roku Rebeka autorstwa Daphne DuMaurier, który Hitchcock zaadaptował na film noir. Jestem I Rebecca, marzenie Makbeta zamieniło się w koszmar?
Zanim zdążyłem podjąć decyzję, mój wózek inwalidzki odskoczył do tyłu i leżałem poziomo, wpatrując się w migoczące światła za listowiami, co z pewnością było ukłonem w stronę złośliwego bluszczu, który podobno okrywał rezydencję Manderleyów w powieści Du Mauriera. Pielęgniarka przesunęła dłońmi po moich ramionach i szyi, po czym chwyciła mnie za łokcie, jakby chciała zmierzyć puls. Ale nagle moje krzesło się wyprostowało, a ona goniła mnie z powrotem złowieszczym korytarzem, mówiąc, że nigdy więcej nie będziemy mogli wrócić do Manderley. Niemal tak szybko, jak spotkanie się rozpoczęło, dobiegło końca. Zostałem oszołomiony i wygnany z Manderly.

Widzowie tłoczą się w kilku scenach.Loren Wohl dla hotelu McKittrick
Obecne lęki to nie tylko straszne wyobrażenia, mówi nam Makbet w pierwszym akcie tragedii. Fabularyzowany ból, cierpienie i okropności Nie śpij więcej są przerywane naszą karzącą bliskością. Nasze wyobrażenia wydają się niezwykle prawdziwe i obecne, podczas gdy nasi realni ludzie pozostają gdzieś w barze Manderley.
Przedstawienie kończy się w sali balowej śmiercią Makbeta, a kilku widzów spotyka się z pozostałymi żyjącymi postaciami, zanim my, maskarada, zostajemy zaprowadzeni z powrotem do baru. Prowadziła mnie postać, której jeszcze nie spotkałem, a kiedy dotarliśmy do drzwi Manderly, oparł mnie plecami o ścianę i zdjął maskę. Poczułam się naga jak wiedźma spod prysznica, ponownie skonfrontowana ze swoim materialnym ja, ale zespół barowy grał Nirvanę i A-ha w stylu lat 30. XX wieku, powoli przenosząc nas z powrotem do teraźniejszości.
To konieczne przejście. The Nie śpij więcej doświadczenie to takie, w którym naginają się zasady intymności – emocjonalnej i fizycznej. Dla nowojorczyków jest to idealne wytchnienie od oderwanej od rzeczywistości codziennej połączone z szansą poznania artystycznego portretu ludzkości w jej najbardziej surowej, elementarnej formie. Widzowie odnajdują międzyludzkie połączenie poprzez odłączenie się od siebie.
Bilety na Nie śpij więcej są obecnie dostępne do 3 grudnia.