Czego finał Eastbound & Down nauczył nas o posiadaniu tego wszystkiego

Oryginał K-P. (HBO)

Oryginał K-P. (HBO)

To były cztery sezony i szalona przejażdżka na skuterze wodnym z byłym miotaczem pierwszej ligi Kennym Powersem, który wczoraj wieczorem w finale jednej z najmroczniejszych komedii HBO porzucił swoje marzenia o sławie i fortunie. W kierunku wschodnim i w dół .

Zakończenie było dość konwencjonalne: Kenny odnalazł swoje człowieczeństwo (po raz kolejny) w odmowie upokorzenia Guya Younga (Ken Marino) w nowym talk show– Godzina Mocy – otrzymany od dyrektora TCV Ronniego Thelmana (Sacha Baron Cohen) pod tym warunkiem. Pogodził się także z April i pojechał w stronę zachodzącego słońca w Santa Fe, aby napisać film o swoim życiu, w którym jego córka wyrasta na Lindsay Lohan, syn Alexander Skarsgaard, a on po żonie rozpoczyna nowe życie w Afryce. jest kręcony w alejce, w stylu państwa Wayne. Jak dowiadujemy się, Kenny Powers umiera jak Don, pośród wielu dosłownych i przenośnych nasion, które zasiał.

Zniknie do czerni. Publiczność wpada w szał.

Potem okazuje się, że to ostatnie rozwiązanie to tylko kolejna część wspaniałej wewnętrznej fantazji Kenny’ego, jego scenariusza filmowego, i widzimy, jak zamyka komputer na prośbę April.

Skończyłeś? – pyta, cały kwiecień uroczy.

Tak, mówi, dotykając swojej starej baseballówki. Skończyłem.

To dziwne zakończenie (choć nie tak dziwne, jakby właśnie zbladło) jak na serial, który przez trzy sezony obserwował, jak jego antybohater zmaga się z upadku w stronę anonimowości, a potem wyrzucił je… jeszcze raz… ze względu na swoje rodzina. Pod koniec trzeciego sezonu Kenny w absurdalny sposób sfingował własną śmierć, aby zakończyć kontrakt z główną ligą i być z żoną i synem.
[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=rHJKe0lmL2I&w=420&h=315]
Nie mogłeś po prostu zostać w specjalizacji, a ja i Toby moglibyśmy pojechać z tobą? – pyta April, gdy pojawia się w jej drzwiach z rozjaśnionymi włosami, po tym jak pozwolił światu uwierzyć, że zginął w strasznym wypadku samochodowym.

Uh-uh… po prostu… nie… nie sądzę… jestem całkiem pewien, że to by nie zadziałało. Gdyby tak wyglądał finał, odbiłoby to we właściwym tonie zabawnego załamania serca, jakim jest Kenny Powers: tego, że w swojej ponadprzeciętnej narracji o tym, jak działa świat, nie wziął pod uwagę najbardziej oczywistej opcji.

Być może właśnie z tego powodu twórcy Na wschód postanowił dać Kenny'emu ostatni sezon, w którym rozpoczyna karierę jako telewizyjny szok: aby pokazać, że ta droga nie została obrana. Okazuje się, że Kenny jest tak samo niezadowolony z posiadania tego wszystkiego, jak z przyziemności anonimowego życia rodzinnego: w tym pierwszym przypadku jego megalomańskie skłonności zostają wyhamowane i zostaje drobnym tyranem z plecakiem odrzutowym na wodę, elfem i upadającym Cyckiem i Franczyza centrum handlowego Taters; przy tym drugim kipi z urazy z powodu sukcesów żony. Tylko próbując coś odzyskać – czy to w kwietniu, czy w swojej karierze – Kenny uczy się, jak być człowiekiem, a gdy mu się to uda, te lekcje natychmiast zostają zapomniane.

Co zatem sądzimy o zakończeniu, w którym Kenny wiedzie swoje spokojne życie w Santa Fe i gdzie jest faktycznie skończony? Jest Na wschód mówiąc nam, że nie możemy mieć wszystkiego i że musimy wybierać pomiędzy pełnym życiem rodzinnym a satysfakcjonującą pracą? Że nikt z nas nie jest samotnym wilkiem? Ten sukces korumpuje? Czy mamy założyć, że Kenny wkrótce powróci do swoich starych nawyków i zacznie zrzucać swoje nieudane życiowe marzenia na żonie i dzieciach? Czy te ostatnie chwile są mroczne czy odkupieńcze? Czy w ogóle wyciągnięto jakieś wnioski?

Może celem tej ostatniej sceny jest pokazanie, że ostatecznie sława i chwała były dla Kenny’ego kolejną rzeczą, którą Kenny mógł kopnąć w jaja, a po udanym zwycięstwie nad życiem może teraz przejść na emeryturę i wreszcie pogodzić się ze sobą?

Myślę, że to zależy od tego, czy w Santa Fe są skutery wodne.
[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=LI8x94EVQ7E&w=420&h=315]