
Jefferson Hall jako Thorne Geary.FX
Czasami, Tabu sprawia wrażenie serii ciemnych i zamglonych winiet; jak sobie wyobrażam wielkiego angielskiego artystę J.M.W. Turner mógłby stworzyć film, gdyby w poszukiwaniu inspiracji odwiedził burdel, zaplecze pubu lub doki, zamiast kierować wzrok w stronę morza. Jednak choć romantyczne, a czasem niepokojące, jak dotąd staranne kadrowanie światła w scenach każdego odcinka, łącząca je fabuła nie była w stanie dorównać emocjom wywołanym samym akcentem Hardy'ego. Tak, wiemy, że Delaney pragnie zemsty. I tak, ma mroczną i zawiłą przeszłość, która dotyczy jego siostry, Afryki i zła Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Jeśli do tej pory nie jest to całkowicie jasne, Indie Wschodnie są potężne i niewiele dbają o ludzkie życie – tak bardzo, że teraz ścigają się, by spalić źle zarządzany papierowy ślad na brudnej liście humanitarnych okropności, za które są odpowiedzialni. Ale jak nprównie interesujące jak oglądanie Tabu odsłoń kurtynę za mniej znanymi historiami różnych subkultur epoki regencji, tęskniłem za jakimś prawdziwym działaniem, które sprawiłoby, że zatroszczyłbym się o tę grupę odmieńców i żądam sprawiedliwości za wszystko, co dolega Delaneyowi. Podczas gdy odcinek z zeszłego tygodnia napełnił mnie nadzieją – szczególnie nadzieją, że Thorne umrze – odcinek 5 mnie zawiódł. Dosłownie. (Sekund Thorne'a w pojedynku z Delaneyem celowo zapomniał naładować broń, więc żaden z mężczyzn nie został zastrzelony ani nie zginął). To wielka porażka. Ale teraz wszyscy kibicujemy Zilfie, aby sama się go pozbyła, bo to byłaby naprawdę słodka zemsta.
Ale w międzyczasie otrzymujemy kilka pomniejszych wątków pobocznych dotyczących nielegalnego prochu, korporacyjnych tuszowań i egzorcyzmów. I trochę nowej wiedzy o szanowanej sztuce pojedynków. Wszystkie pyszne tematy do dyskusji.
22 listopada znak astrologii
Wróć do lekcji historii z poprzedniego tygodnia: Pojedynki w XIX wieku Pod koniec zeszłotygodniowego odcinka napięcie wzrosło: sekretne życie seksualne Delaneya z jego siostrą Zilphą właśnie wyszło na jaw przed domem pełnym nietrzeźwych gości na imprezie, a Thorne zdecydował, że jedynym sposobem rozwiązania tej sprawy jest użycie przemocy . W gęstej mgle (Thoyt użył do opisania tego słowa „zaraza”, co jest po prostu niesamowite) poranku nasze grupy wiosłują na wyspę należącą do Cygana, który może czerpać korzyści z posiadania ziemi poza jurysdykcją kościoła pobieranie od pokrzywdzonych żetonów szczęścia w pojedynkach. Każdy przedstawia swoją broń do kontroli i wymienia drugiego, chociaż Delaney jest na tyle mężczyzną, że go nie potrzebuje. Jednak Lorna, która tak się składa, że jest znudzona i ciekawa, jak wygląda zastrzelony mężczyzna, brodzi na wyspę, aby przyjrzeć się jej z bliska, zostaje zastępcą Delaneya, inspirując jeden z najlepszych i trafnych dowcipów Thoyta w tym tygodniu: Nie możesz znaleźć łodzi jak normalny człowiek? mówi jej, że tak jak Wrednej Dziewczynie naprawdę jest w głębi serca.
Przed rozpoczęciem uroczystości obowiązuje długa lista zasad i przepisów. Thoyt (jako obecny prawnik) stoi pomiędzy dwoma mężczyznami i upewnia się, że poprosił o zapłatę z góry. Miecz umieszcza się w równej odległości w przeciwnych kierunkach od Thoyta, aby oznaczyć miejsca, w których Delaney i Thorne rozpoczną swoje kroki, a każdy, kto strzeli w nieodpowiedni sposób, będzie sprawiedliwie zastrzelony i nie będzie drugich strzałów. MC sprawy wyjaśnia, że pojedynek zakończył się pierwszą krwią, ku wielkiemu przerażeniu Thorne’a. Zgodnie z irlandzkim kodeksem z 1777 r. Thorne nie może po prostu zmieniać zasad według własnych upodobań; każdy ranny mężczyzna zostanie opatrzony przez lekarza i nie będzie już drugich strzałów. Po upuszczeniu chusteczki obaj mężczyźni podchodzą do siebie i za namową MC nastąpi uprzejma wymiana kul.
Oczywiście nic takiego się nie dzieje i wszystkie zasady wypadają w niepamięć, ale nie jest to wcale tak ekscytujące, jak wszyscy oczekiwaliśmy. Thorne strzela i coś trafia Delaneya, ale nie jest to kula ani nawet na tyle, aby go zranić. Jak zdezorientowane i zirytowane zwierzę, Delaney szybko podchodzi do modlącego się Thorne’a, przykłada mu pistolet do twarzy, po czym strzela drugiemu w głowę. Wygląda na to, że moje życie jest cenniejsze niż twoje, mówi Thorne’owi, jednocześnie ujawniając, że jego sekundant w ogóle nie naładował broni i najprawdopodobniej był wygodnym zastępcą powiązań z Indiami Wschodnimi.

Jefferson Hall jako Thorne Geary.FX
Oprócz dramatycznego wyrównania rachunków w kraju, ten tydzień zaostrza także rywalizację między Koroną a Indiami Wschodnimi, a wszystko dlatego, że James poszedł i ukradł jakiś drobny składnik do domowego prochu. Jak Delaney wyjawia Lornie, przy jajkach na twardo i angielskim wschodzie słońca w dokach, saletra, którą kazał Atticusowi podwieźć z magazynu EIC, została już sprzedana Królewskiej Marynarce Wojennej, co czyni jej zniknięcie przypadkiem potencjalnie karalnego zaniedbania. Choć krążący wokół Czerwonych Fartuchów mogą podsycać strach, że zaangażowani w tę sprawę zostaną powieszeni, to Indie Wschodnie powinny się martwić.
Wschodnie Indie o tym wiedzą i ta wiadomość wprawiła Strange'a w zawroty głowy przeklinające Boga. Firma, jak mówi, jest bogatsza od Boga, więc nie ma się czym martwić. Bluźnię bezkarnie, bo firma depta mi po piętach. Zamierza wykorzystać wszystkie dostępne zasoby firmy, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się plotek o karalnym zaniedbaniu i postawić Delaneya na swoim miejscu. Pieprzyliśmy maharadżów i potentatów, a ten człowiek jest po prostu londyńskim kundlem. Strange ma najlepsze teksty. Ale to samo dotyczy Delaneya. Naprawdę, jest to pokaz świetnych tekstów, akcentu Toma Hardy’ego na piątkę i sugerowanego kazirodztwa.
Czas na Marka Gatissa! Mark Gatiss powrócił na ekran! W krainie księcia regenta Mark Gatiss zjada… strusie jajo? Ten koleś jest szalony. Ale on też chce trzymać się Indii Wschodnich, a Coop ma sprytny plan. Uważa, że skuteczniejsze byłoby dotarcie do Strange’a osobiście i wygodnie znalazł w dolnej szufladzie kilka przeklętych dokumentów, które mogłyby załatwić sprawę. Dokumenty przychodzą za pośrednictwem niejakiego George’a Chickestera, piszącego w imieniu grupy zwanej Synami Afryki, która chce, aby Książę Regent wszczął śledztwo w sprawie zatonięcia statku z niewolnikami zwanego „Wpływ”. W niewygodnej, ale przejmującej aktualnej scenie Chickester przypomina Coopowi, że dzielenie tej samej rasy nie jest konieczne do praktykowania ludzkiej przyzwoitości, a jego celem jest odkrycie i zdemaskowanie faktu, że zatonięcie statku było celowe i zatuszowane. Książę regent, jak się wydaje, również jest zainteresowany prawdą.
Musisz ulepszyć swoją pieprzoną grę, Strange krzyczy na swojego sługę. Gdyby był trenerem koszykówki, ta dyrektywa mogłaby być skuteczną motywacją, ale dla jego podwładnego z działu archiwów firmy jest po prostu przerażająca. Mówi, że biuro afrykańskie zajmie się tym bałaganem i zaoferuje Koronie pełną i chętną współpracę w toczącym się śledztwie, a następnie powie mu, które dokumenty ma spalić. Dlaczego w ogóle istnieją papiery, które trzeba palić?! Imperium nie przejęło galaktyki, zostawiając po sobie papierowy ślad – och, czekaj, zrobiło to. Jeden z tych dokumentów zawierał plany Gwiazdy Śmierci i wszyscy wiemy, jak to się skończyło.
gdzie jest pochowana Tina Turner

Oona Chaplin jako Zilpha Geary. CR:FX
Lekcja historii nr 1: Cholera istnieje na wiele sposobów nie rozpowszechnianie się Czasami w tym programie pojawiają się zabawne fragmenty historii, 1) aby pokazać nam, że w dawnych czasach ludzie mieli śmieszne pomysły i 2) jako rodzaj metafory szerszej tezy odcinka, którą w tym tygodniu jest niewykrywalne i szybkie rozpowszechnianie informacje: miejsce pobytu fabryki prochu Delaneya dla majsterkowiczów oraz zaniedbania EIC dotyczące towarów znajdujących się pod jej opieką. A potem jest cholera. Zawsze kwestionowałem miazmatyczną teorię cholery, Dumbarton mówi Delaneyowi, który poszedł szukać Michaela Kelly’ego w szpitalu pomimo ostrzeżeń, że gdzieś na korytarzach panuje epidemia cholery. Chociaż Delaney twierdzi, że jest odporny (co może się zdarzyć, jeśli przeżyłeś wcześniejszą infekcję), wybuch epidemii to tylko przykrywka, aby policja nie węszyła w pobliżu szpiegowskiej jaskini Dumbartona. Przejdźmy do sedna: mówi, że Amerykanie chcą domowego prochu Delaneya, teraz gdy Irlandczycy nie mogą go dostarczyć z powodu brytyjskiej blokady.
Dalsza rozmowa z hrabiną Musgrove (alias Carlsbad) na temat pragnienia Amerykanina dotyczącego prochu nie przynosi żadnych nowych rewelacji, ale dostarcza nam zwycięskiego cytatu tygodnia. Kiedy Delaney puka do drzwi, stary, siorbający zupę mąż hrabiny, który też nie ma pojęcia, co to cholera, mówi z kamienną twarzą: Jeśli to ktoś, kogo pieprzyłeś, sprawdź, czy nie pochodził ze wschodu na zachód. Na wschodzie panuje cholera. Można się tego złapać od pieprzenia. Hrabiny, oszołomione jego bezceremonialną i być może coraz bardziej otwartą postawą w stosunku do rozmów o sprawach pozamałżeńskich, po prostu udaje im się zebrać w sobie: Nie ma, nie ma i nie można. Przynajmniej ktoś ma pojęcie jak przenosi się choroba.
Co prowadzi nas do francuskiego eksperymentu.
Lekcja historii nr 2: Eksperyment francuski Według naszego ulubionego chemika wciągającego podtlenek azotu, Cholmondeleya, francuski eksperyment był takicałkowicie francuski w koncepcji i wykonaniu, a zatem całkowita katastrofa. W pośpiechu, aby przyspieszyć produkcję prochu na wyspie Mauritius, głupi, pieprzony Francuz, jak ich nazywa, zdecydował się dodać chloran do swojej mieszanki. Jeśli liczysz na wyprodukowanie prochu w rekordowym czasie, to ich eksperyment okazał się ogromnym sukcesem. Ale dodanie chloranu oznacza również ciągłe mieszanie ze zwiększonym, prawie pewnym, ryzykiem eksplozji. A co z Francuzami? Cóż, rozwalyli Mauritis prawie na pół, Cholmondeley mówi Delaneyowi z surowym ostrzeżeniem w głosie. Ale Delaney nie boi się opowieści na dobranoc i mówi Cholmondeleyowi, że nie mają innego wyjścia, jak tylko spieszyć się z własną produkcją, aby sprostać nowym żądaniom Amerykanów. Ryzykowałbyś życie swojego syna dla chloranu? Cholmondeley po raz pierwszy głośno w twarz Delaneyowi wypowiada to, nad czym zastanawialiśmy się od początku. Chłopiec krzątający się po gospodarstwie pomaga teraz aptekarzowi, a Delaney jest odpowiedzialny za narażenie go na niebezpieczeństwo.

Tom Hollander jako Chomondley i Tom Taylor jako Robert. CR:FX
Historia Lekcja nr 3: Oszustwo związane z egzorcyzmami Zilpha ma kolejny ciężki tydzień z rąk swojego męża, dupka klasy A, Thorne’a. Po wejściu do jednego z erotycznych snów Zilphy opętanych przez Delaneya, bije ją brutalnie na podłodze sypialni. A gdyby tego było mało, kończy ten tydzień zatrudniając egzorcystę, który ma uwolnić jego żonę od demonów. widziałem Egzorcysta i mam luźną wiedzę na temat opętania demonicznego, głównie opartą na horrorach z listy B, do których oglądania nie jestem przygotowany emocjonalnie, więc wiem, że rytuał, który widzimy, jak ten oszust wykonuje na Zilpha, jest nie egzorcyzm. Podczas tej bzdurnej ceremonii egzorcysta wiąże Zilphęręce i stopy na podłogę i siada na niej, molestując jej ciało i twierdząc, że siniaki, które powoduje na jej klatce piersiowej, to tylko zło wychodzące na powierzchnię. Ale po raz kolejny kończymy tydzień z nadzieją… na śmierć Thorne’a. To mogła być ostatnia kropla dla Zilfy i błagając Delaneya, aby mnie nauczył i poprowadził, obserwujemy, jak zastanawia się nad nożem z szuflady toaletki.
aparna nancherla
Nadal mam pytania…
Najwięcej w historii Delaneya w tym tygodniu w odpowiedzi na prośbę Lorny o drewno na opał: Dlaczego mielibyśmy to zrobić? To jest dom Delaneyów, nie mamy tu ciepła.
Doskonale zdajemy sobie sprawę z igraszek Cholmondeleya z kobietami, ale nie zdawaliśmy sobie sprawy ze statystyk, dopóki nie powiedział Delaneyowi, gdzie Lorna pasowałaby do tego zestawienia: nie tylko należy ona do dużej liczby kobiet, z którymi spałbym, ale jest także jedną z znacznie mniejsza grupa kobiet, nad którymi się masturbowałem. Szczególnie podoba mi się to, że zakończył tę myśl słowami „No cóż, jest fajnie!”
Winter pojawia się w tym odcinku wielokrotnie, Lornie i Billowi w burdelu. I chociaż w naszej historii byłbym gotowy przyznać, że jest to prawdziwa istota ludzka przechadzająca się po Londynie, nadal jestem nią całkowicie zakłopotany. Dlaczego pojawia się w tak przypadkowych momentach?
Więcej historii XIX wieku i podsumowań Tabu znajdziesz tutaj.