Recenzja „Sweeneya Todda”: Arcydzieło Sondheima trwa w bezcelowym odrodzeniu

Annaleigh Ashford (po lewej) i Josh Groban w „Sweeney Todd”.Matthew Murphy’ego i Evana Zimmermana

Sweeneya Todda | 2 godziny 45 minut Jedna przerwa. | Teatr Lunt-Fontanne | 205 W. 46. Ulica | (212) 575-9200

Wrócił. Arcydzieło Stephena Sondheima o Demonicznym Cyruliku z Fleet Street właśnie miało swoją premierę na Broadwayu, 44 lata po pierwszej odsłonie w historycznym przedstawieniu w reżyserii Harolda Prince'a, z Angelą Lansbury w roli głównej, w moim zdaniem najlepszym przedstawieniu w jej znakomitej karierze. Sam się starzeję, ale z dumą przyznaję, że byłem tam na premierze w 1979 roku i od tego czasu kibicowałem wielu wspaniałym występom.

Brzydka, bezcelowa, zagracona i niespójna nowa inscenizacja w Lunt-Fontanne Theatre, katastrofalnie wyreżyserowana przez przereklamowanego Thomasa Kaila ( Hamiltona ),nie jest jednym z nich. Mimo to dziewicza publiczność składająca się z młodych ludzi, którzy nigdy nie widzieli serialu, wydaje się nie zauważać ani nie przejmować się tym, że jest świadkiem błędnej wersji prawdziwego dzieła sztuki. Myślę, że jakakolwiek interpretacja, nieważne jak przeciętna, rzadkiego, niezwykłego i niesamowitego musicalu w epoce brzmiących śmieci z szaf grających jest lepsza niż żadna.

bliźnięta i zodiak

Nigdy nie zapomnę mojego pierwszego kontaktu z operą Sondheim, tak spektakularną jak Zorza Borealis w Dolinie Królów. Po prostu siedziałem tam, przytłoczony wielkością tego wszystkiego, nie do końca zdając sobie sprawę ze wszystkiego, co widziałem, aż do ostatniej kurtyny i nawet wtedy (i od tego czasu) fragmenty tej zdumiewającej teatralności wisiały wokół mnie, prześladując mnie i ekscytując . Możesz ponownie uchwycić ten zachwyt, oglądając DVD z oryginalną produkcją, które można wypożyczyć i/lub kupić na Amazon. Każdy, kto to zrobi, doświadczy epickiego, monumentalnego zasięgu, wizji i wyzwania, które przez dziesięciolecia przyćmiły każdy inny musical na Broadwayu, który nawet próbował namawiać do porównań.

W 1979 roku napisałem, że wątpię, czy świat kiedykolwiek ujrzy coś wspaniałego i skomplikowanego Sweeneya Todda ponownie w monolitycznej formie, w jakiej pierwotnie był prezentowany na Broadwayu. Biorąc pod uwagę obecne przebudzenie jako dowód, miałem rację. Porównywanie różnych produkcji tego samego programu jest obrzydliwe, ale w tym przypadku jest to nieuniknione. Na początek jest zestaw. Nie jestem pewien, czy można nazwać wizualną ekstrawagancję oryginalnej produkcji zestawem w tradycyjnie przyjętym znaczeniu tego słowa. Eugene Lee, scenograf, nie tylko usiadł przy desce kreślarskiej lub wysłał po młotek i pudełko gwoździ. Pojechał na Rhode Island i kupił odlewnię żelaza za 7 000 dolarów, a następnie wydał 100 000 dolarów, aby wysłać ją do Nowego Jorku, gdzie montaż na scenie Uris Theatre zajął trzy tygodnie. (Szacowano, że do czasu otwarcia przedstawienia na Broadwayu wydano już 1,7 miliona dolarów na koszty produkcji). W rezultacie powstała panorama rewolucji przemysłowej w XIX-wiecznym Londynie, która ożywiła wyniszczoną, skażoną sadzą epokę, zanim Twoje oczy jak nigdy dotąd. Scena była gigantyczną stertą kotłów, silników i rur ze szwami, kominów wyrzucających prawdziwy dym na gigantycznym tle z żelaza, cegieł, aluminium i blachy falistej.

Wydarzyło się to w Anglii w roku 1840, w czasach nędzy, brudu, biedy i desperacji, kiedy historycy postrzegali Londyn jako czarny kanał wijącej się ludzkości, zbierającej robactwo i unieśmiertelniającej zbrodni, nie mającej ujścia dla stłumionych zawirowań emocjonalnych poza przemocą.W centrum tego ludzkiego holokaustu grupa ponurych grabarzy zrzucała ziemię na podłogę pośrodku sceny z otwartego włazu, podczas gdy mężczyzna w długiej kamizelce grał pieśń żałobną na ogromnych organach. Wstając z grobu w niesamowitym zielonym świetle, Sweeney pojawił się po raz pierwszy i przygotowana została scena dla operowej legendy, która zaczęła się rozwijać – historii opowiadanej przez dziesięciolecia londyńskie nianie zbuntowanym dzieciom: Idź spać teraz, albo Sweeney Todd cię dopadnie, jeśli nie będziesz uważał!

Horoskop na 16 września

Nic takiego nie dzieje się w nowej produkcji, choć historia pozostaje w równym stopniu częścią brytyjskiej mitologii, jak Kuba Rozpruwacz, to jego legenda, opowiedziana pieśniami, dialogami i pantomimą, i nie jest to ładna historia dla osób o słabym sercu . Historia Stephena Sondheima tak skandalicznie oprawiona muzyką przy pomocy bogato haftowanej książki Hugh Wheelera dotyczy niesprawiedliwości, jaka spotkała fryzjera Benjamina Barkera, który miał niegdyś piękną żonę i uroczą córkę, ale został wtrącony do więzienia przez złego ducha. sędziego, który pragnął swojej żony dla własnych lubieżnych celów. Barker powraca po 15 latach jako zbiegły skazaniec z nową tożsamością Sweeneya Todda i planem zemsty na łotrzykach, którzy zniszczyli mu życie. Zakładając nowy zakład fryzjerski na piętrze nad cukiernią dziwki o imieniu pani Lovett, Sweeney uspokaja swoich klientów muzycznymi kadencjami, podcina im gardła z prędkością wiertarki dentystycznej, wrzuca ich do rynny do pani Lovett. Lovett i piecze z nich placki mięsne, aby nakarmić głodującą ludność londyńskich slumsów. Obłąkani żebracy, jednonogie dziwadła, warczące prostytutki, upudrowani dandysi, marynarze z nabrzeża, szaleńcy z Azylu Fogga i falanga pełzającej, pełzającej ludzkości atakują narrację i popychają ją do crescendo, łącząc Grand Guignol i wielką operę, aby opowiedzieć obszerna historia morderstwa i chaosu w czasach szpitali zarazy i ludności niebezpiecznie zmierzającej w stronę anarchii politycznej. Chociaż historia ta wyprzedza Kubę Rozpruwacza i Człowieka Słonia o 40 lat, ścieżka dźwiękowa Sondheima i mnogość tytanicznych przedstawień znakomicie odtworzyły te bezlitosne dni terroru.

W nowej produkcji panuje tylko chaos i tylko jedna kreacja godna poważnej uwagi w mrożącej krew w żyłach roli tytułowej Josha Grobana. O dziwo, pokazuje serce bijące w duszy wampira, a także kły. Łatwiej byłoby spryskać scenę krwią, doprowadzając go do szaleństwa z radości, ale Groban stroni od tanich efektów, aby pokazać nam, co ból i rozpacz doprowadziły go diabelsko do stanu nikczemności. I chłopcze, on potrafi śpiewać! Jako jedyny w obsadzie słychać go wyraźnie i spójnie, z nienaruszonym miejscem na każdą nutę i każdą sylabę.

farbiarz CC

Niestety, nie dorównuje mu także Annaleigh Ashford, której pani Lovett jęczy i bełkocze z fałszywym akcentem Cockney, który wymaga użycia słownika. Zachęcona do bezlitosnego drżenia i podkręcania, śpiewa głośno, ale z irytującą niezrozumiałością. Zamiast jasności woli śmiech i zdobywa go kosztem znaczenia. W tak spektakularnym serialu jak A Little Priest, w którym maniak i staruszka tańczą po cukierni, zastanawiając się, jakie obrzydliwe wypieki zrobić z ciał swoich przyszłych ofiar, przezabawna spryt tekstów Sondheima jest wciąż wyjątkowa. Jakaż byłaby to przyjemność, gdybyśmy mogli ich zrozumieć. Dla Angeli Lansbury Sondheim napisał morderczą rolę, która była niezwykle wymagająca pod względem wokalnym i dramatycznym, a jej zakres wymagał piękna koloratury i komicznego wyczucia czasu. Pani Ashford uważa, że ​​nie da się śpiewać szybko w bardzo wysokich oktawach, utrzymywać akcentu Cockney i pracować z nieskończoną liczbą rekwizytów jednocześnie. Recytatyw nie jest stylem w jej strefie komfortu. W rezultacie całe zdania i prawie wszystkie jej piosenki wydają się tak samo bezsensowne, jak i niezrozumiałe.

Ona nie jest sama. Z wyjątkiem Josha Grobana, reszta obsady pogrążona jest w takim samym chaosie jak pani Ashford. Zmarnowana Ruthie Ann Miles, która była tak dobra w produkcji Lincoln Center Król i ja ,gra żebraczkę, która przychodzi i odchodzi jak Idy marcowe, z niewielkim wpływem. Gaten Matarazzo, importer z telewizji, śpiewa uroczą balladę „Not While I’m Around” w zadowalającym stopniu, ale jest za stary, aby zagrać podrzędnego służącego, którego odkrycie, co dzieje się w piekarniku pani Lovett, prowadzi do wstrząsającego finału sztuki. Teksty Sondheima, które wymagają od publiczności ciągłego zaangażowania i koncentracji, często poświęcane są na rzecz ruchu scenicznego. Czasem za dużo jest niezdarnej, bezcelowej aktywności grupowej i inscenizacja przeszkadza w fabule. Innym razem komiczna ulga osłabia mroczny ton dzieła, gdy historia woła o bardziej ponury i stęchły horror, niż jest w stanie dostarczyć. Czasami tandetne kostiumy i tandetny projekt produkcji po prostu przeszkadzają. Ten cholerny most wiszący nad głowami wokalistów odwraca uwagę w środku ważnych utworów, podczas gdy my wciąż próbujemy rozszyfrować pogmatwane teksty piosenek, a ja ciągle pragnęłam, żeby to coś całkowicie zniknęło z programu. Nigdy tak nie było.

Mimo to, biorąc pod uwagę tak wiele rozczarowań i zastrzeżeń, namawiam każdego, kto nie jest zaznajomiony z tym dziełem geniuszu kulturowego, aby obejrzał jakąś, jedną lub jakąkolwiek produkcję Sweeney’a Todda, jedno z najwspanialszych osiągnięć Broadwayu. Cóż to za przywilej być częścią tej przygody, nawet w tak powolnej, drugorzędnej produkcji, jak ta.

Kup bilety tutaj