
Roba Halforda. (Zdjęcie: Judas Priest.)
To dziwne dni dla klasycznego heavy metalu.
Horoskop na 14 stycznia
Wielu ojców chrzestnych tego ruchu ma ponad 60 lat, niektórzy mają prawie 70 lat, w tym członkowie Judas Priest i Black Sabbath. Kilku luminarzy hard rocka i metalu – Ronnie James Dio, A.J. Pero (Twisted Sister), Jeff Hanneman (Slayer), Lemmy i Phil Philthy Animal Taylor (M. On torhead) – niedawno odeszli. Sprzedaż koncertów niektórych zespołów jest nadal wysoka, a innych maleje. OzzFest już dawno minął, a ostatni gwóźdź do trumny corocznego Mayhem Fest prawdopodobnie wbił się latem ubiegłego roku. Ogólna sprzedaż muzyki spadła, a w ciągu ostatniej dekady listy przebojów magazynu Billboard, audycje radiowe i audycje z nagrodami muzycznymi zostały zdominowane przez anemiczną muzykę pop i hipster rock.
„Ludzie teraz słuchają muzyki inaczej. Nie mają czasu, żeby usiąść, włączyć płytę i dać jej 30 minut… Nie wiem, kto będzie kolejnym gigantem metalowym zespołem.” – Rob Halford
Na domiar złego Brent Hinds, gitarzysta Mastodon, headbangerów w oldschoolowym stylu, powiedział Guitar Player na początku ubiegłego roku że nienawidzi grania heavy metalu, podczas gdy basista KISS Gene Simmons dwa lata temu ogłosił, że rock umarł.
Biorąc pod uwagę, że wielu ojców chrzestnych gatunku, którzy wciąż inspirują młodsze zespoły i dominują na europejskich festiwalach, prawdopodobnie za kilka lat odejdzie na emeryturę, jak dalej potoczy się cała sytuacja? Czy jeszcze kiedyś zobaczymy ciężkie zespoły na poziomie supergwiazd, takie jak Metallica i Iron Maiden? Czy to klasyczne brzmienie stanie się nostalgicznym reliktem wyrzuconym na śmietnik? A może zmutuje w coś innego?

Dani Filth z Cradle of Filth. (Zdjęcie: Nicole Volz / Pięta ze stali.)
Przewroty nie są niczym nowym w metalu.
Horoskop na 31 marca
Metal rozwija się dzięki mieszance chaosu i pogardy mainstreamu. Każdy gatunek ma swój cykl. Metal i hard rock przeszły przez różne fazy i myślę, że doświadczymy tych faz ponownie, powiedział Startrackerowi Zoltán Báthory, gitarzysta Five Finger Death Punch.W latach 80. hard rock i heavy metal były w centrum uwagi i były wówczas prawdopodobnie najważniejszym gatunkiem. To był głos buntu, głos nowego, młodego pokolenia występującego przeciwko establishmentowi. Stało się to pełnym pasji ruchem, który w końcu zyskał tak wielu zwolenników, że stał się własną mikrogospodarką. Nagle niektórzy młodzi, długowłosi, wytatuowani faceci mogli stać się niezwykle popularni i sprzedać miliony płyt.
„Pod wieloma względami jesteśmy jednym z największych zespołów ekstremalnie metalowych, ale coraz trudniej nam się tam wydostać i zarabiać na życie. Zauważasz różnicę… to nie to samo, co wcześniej” – Dani Filth
Kiedy w latach 80. metal stał się głównym nurtem, a zespoły glamowskie przejęły jego wizerunek w stronę bardziej popowych dźwięków, gatunek ten zaczął tracić na znaczeniu. I chociaż thrash metal sprzeciwiał się obawom związanym z zimną wojną, stały się one dyskusyjne na początku lat 90., kiedy Nirvana i grunge zepchnęły ten gatunek z powrotem do amerykańskiego podziemia, a rap wyprzedził mocne podejście metalu do buntu, co doprowadziło do zniesławionego, hybrydyzowanego nü ruch metalowy przełomu lat 90. i 00. Od tego czasu metal przeżywał skromny wzrost popularności black, folku i metalu symfonicznego, rozwój metalcore'u (który spolaryzował wielu fanów) i powrót klasycznych zespołów, by odzyskać swoje dziedzictwo. Jednak w ostatnich latach, pomimo wielu nowszych zespołów, które zajmowały pierwsze miejsca na listach przebojów, światło reflektorów przygasło.
Ikona gitary Slash powiedziała Radio Nova w Szwecji tego lata czuł, że nawet zespoły heavymetalowe próbują znaleźć się w pierwszej czterdziestce. Nie jest to więc jakieś wielkie podniecenie, jak dla mnie w latach 60., 70. i 80., kiedy było to ekscytujące i było poczucie bunt i tyle. Robię więc po prostu to, co robię, co jest całkowicie sprzeczne z zasadami tej branży. Ale ogólnie rzecz biorąc, w końcu będzie lepiej. Zawsze ma swoje wzloty i upadki.

Śmiertelny cios pięciopalcowy.
Ale w przypadku każdego ciężkiego zespołu, który dąży do sukcesu na listach przebojów, w cieniu znajduje się znacznie więcej grzmotów, tworzących mniej komercyjną muzykę.
Dziś skała jest tak głęboko pod ziemią, że znów staje się wiarygodna – stwierdził Batory. Masa krytyczna jest. Otoczenie gospodarcze i polityczne dostarcza wielu powodów do ponownego złości. Wśród nich wymienia naruszenia konstytucji, manipulację mediami, tyranię poprawności politycznej i trolle internetowe. W międzyczasie patrzymy na wywołaną przez siebie apokalipsę, może III wojnę światową, a może całkowity upadek ekologii planety. Może więc znowu nadszedł czas, aby ktoś powiedział „pieprzyć to wszystko”, a heavy metal może być gatunkiem, który da ci nowe głosy buntu. (Mając to na uwadze, nadszedł właściwy czas na powrót System Of A Down, zespołu z ostrymi komentarzami politycznymi i pasującymi do siebie powstańczymi riffami.)
PRZECZYTAJ TAKŻE: Ten Tween Punk Band jest lepszy niż wszystko, co widziałeś na rozdaniu nagród Grammy
żona Nile'a Wilsona
To nie jest tak, że metal całkowicie zniknął.
Gatunek ten jest prawdopodobnie najbogatszy w podgatunki i obejmuje różne zespoły średniego szczebla, takie jak Periphery, Baroness i Ghost, a także wysoce techniczne zespoły z rozwijającej się djent podgatunku, zyskały uznanie krytyków i osiągnęły przyzwoitą sprzedaż. Jednak wielu współczesnych amerykańskich gigantów z platyną i złotem – Godsmack, Disturbed (którzy w tym roku zdobyli swój piąty album na pierwszym miejscu listy przebojów), Avenged Sevenfold, Lamb Of God i na peryferiach popu Linkin Park – przyjęło siedzący tryb życia; nikt tu nie przekracza granic. Nie żeby było w tym coś złego, ale jest to sposób myślenia oddzielony od poważnych innowacji, częściowo będący wynikiem coraz bardziej skorporatyzowanego przemysłu muzycznego.

Richie Faulkner z Judas Priest.
Chociaż na poziomie niezależnym zawsze pojawiają się nowe, dynamiczne talenty, nie ma już wielu muzycznych bohaterów (szczególnie tych gitarowych) na masową skalę. (Grupy takie jak Dream Theatre to anomalie.)
Báthory przyznaje, że poświęcenie zbyt dużej części albumu eksperymentom może zmieszać w głowie oddanych fanów o ustalonych oczekiwaniach. Jednak bardziej niecodzienne numery znajdują się na ich ostatnim podwójnym albumie Zła strona nieba i sprawiedliwa strona piekła zostały dobrze przyjęte, dlatego planujemy coś, co można uznać za drastyczną zmianę, powiedział. W przypadku każdego zespołu jest taki moment w karierze, kiedy możesz, i taki, w którym nie możesz [zaryzykować]. Nie możesz dokonać drastycznych zmian na drugiej płycie. Ale to będzie dla nas album nr 7, który pozwoli nam zrobić coś nieoczekiwanego.
„Dziś rock jest tak głęboko pod ziemią, że znów staje się wiarygodny”.
Richie Faulkner, gitarzysta Judas Priest, podkreśla, że pierwsza generacja zespołów metalowych odznaczała się oryginalnością, do której mogły aspirować młodsze grupy.
Myślę, że jest wiele zespołów, które spoglądają wstecz i próbują odtworzyć to, co było wcześniej, powiedział. Wszyscy pionierzy, wszyscy wyznaczający trendy, jeśli można ich tak nazwać, wkroczyli na nowy poziom. Jeśli robisz coś innego i przesuwasz granice, niezależnie od stylu muzycznego, w jakim grasz, niezależnie od zespołu lub gatunku, będzie to miało tę dynamikę. Musi, w przeciwnym razie będzie krążyć w kółko i ostatecznie się zatrzyma. Ale myślę, że muzyka zawsze ewoluuje, organicznie rośnie i tworzy odgałęzienia. Pod ziemią mogą dziać się rzeczy, o których nawet nie wiemy, i które tworzą miejsce dla nowego rodzaju metalu. Ktoś musi zrobić coś nowego, a fani i publiczność muszą być gotowi na tę zmianę. I myślę, że to się powtórzy.
Zodiak 12 listopada
Kluczowym czynnikiem przetrwania młodszych zespołów metalowych jest prosta: gotówka. Spadły zaliczki dla wytwórni płytowych, budżety i wsparcie dla tras koncertowych. Duże wytwórnie chcą większej liczby akcji, a usługi przesyłania strumieniowego nadal nie są wielkim dobrodziejstwem dla niezależnych artystów. Gra się zmieniła i utrudniła pojawienie się Następnej Wielkiej Rzeczy.

Vintage Judas Priest.
Jak teraz, po tylu umowach na 360 stopni, taki zespół będzie główną gwiazdą Madison Square Garden? Rob Halford, frontman Judas Priest, powiedział Startrackerowi. Jak taki zespół może wypełnić stadion Wembley? Nie wiem. Ludzie teraz słuchają muzyki inaczej. Nie mają czasu, żeby usiąść, włączyć płytę i dać jej 30 minut czy cokolwiek innego. Trzy minuty tu, trzy minuty tam, a potem napisz SMS-a i sprawdź Instagram, tak jak ja. Słuchaj, mam nadzieję, że nie wyjdę na nudnego, starego pierdoła. To, co teraz mówię, opieram na faktach. Po prostu tak jest. To, co mówię, to twoje pytanie o to, kto będzie kolejnym gigantycznym zespołem metalowym, sam nie wiem.
Nawet duże zespoły z innych podgatunków uważają, że pchanie się do przodu jest wyzwaniem.
Nie należymy do czołówki, ale pod tym względem jesteśmy jednym z największych zespołów ekstremalnie metalowych, powiedział Startrackerowi Dani Filth, frontman Cradle Of Filth. Jednak coraz trudniej jest nam wyjść i zarobić na życie. Zauważasz różnicę. W dzisiejszych czasach to nie to samo, co dawniej. Myślę, że ostatnim wielkim rokiem, o którym wszyscy mówili, był rok 2008, ostatnim wielkim rokiem, w którym ludzie na scenie metalowej powiedzieli, że kupili sportowy samochód lub pojechali i zagrali duże koncerty. Być może będzie to następować cyklicznie, tak jak miało to miejsce w przeszłości. Być może za 10 lat znów zacznie się powiększać. Ludzie szukają odpowiedzi. Są jeszcze fani.
„Jeśli pieniądze na koncerty są źródłem pieniędzy, musimy rozszerzyć działalność na Rosję, Chiny i Europę Wschodnią, które zaczynają interesować się metalem”.
Trzeba w to włożyć 10 lat, zanim się utrzyma, podkreślił Halford. Nie obchodzi mnie, kim jesteś w metalu. Musisz być w stanie przetrwać cały ten okres czasu, aby zyskać atrakcyjność, a potem [nawet] po tym nie jesteś do końca pewien, jak to się utrzyma i podtrzyma. Jak w przypadku wszystkiego, jest to kwestia poczekania i zobaczenia.
co musisz wiedzieć
To zespoły o największym głodzie robią swoje, a w dzisiejszych czasach trzeba mieć więcej niż zdrowy apetyt, aby harówka koncertowania mogła się przebić. Jednak w ekspansji i ewolucji metalu nastąpił interesujący zwrot. O ile być może Zachód, przynajmniej na razie, nieco ochłonął w świecie ciężkiego rocka, o tyle Wschód się otworzył.
Jeśli pieniądze na koncerty są źródłem pieniędzy, musimy rozszerzyć działalność na Rosję, Chiny i Europę Wschodnią, które zaczynają interesować się metalem, powiedział Filth. Niektóre z naszych największych ostatnich występów nie odbyły się w Niemczech, Francji czy Skandynawii, ale na Węgrzech, w Bułgarii, Rumunii i Polsce. Miejsca wcześniej były trochę głodne dla zespołów. Ale jeśli [te rynki] się otworzą, zespoły będą mogły wydawać album co cztery lata [a nie dwa], ponieważ normalny cykl albumów/tras koncertowych mógłby zostać przedłużony. Teraz możemy odbyć pełną trasę po Rosji, Azji, Chinach, Dżakarcie, Singapurze i bloku wschodnim. To może być jedyna rzecz, której potrzebują zespoły.
Istnieje pewna ironia losu zespołów metalowych, które przemawiają do pozbawionej praw wyborczych młodzieży z krajów będących politycznymi przeciwieństwami Ameryki. Być może jednak potrzebny będzie głos buntu tam, gdzie zostanie on wezwany; wygląda na to, że Ameryka znów tego desperacko potrzebuje.
***
Najbardziej oczekiwane albumy 2016 roku