Punkowe wspomnienia Phila Marcade’a z lat 70. w Nowym Jorku to materiał legendarny

(Od lewej): Steve Shevlin, Johnny Thunders i autor Phil Marcade, 1979.Marcia Resnick

Phillipe Marcade to najfajniejszy stary skurwiel, o jakim nigdy nie słyszałeś.

W swoim stroju Maximum Rythym and Blues Nadawcy , Marcade zabrał ze sobą do łóżka „Śródmieście Nowego Jorku” z 1977 r., przekraczając granicę terytorialną między scenami CBGB i Max’s Kansas City, aby porwać do tańca zachrypniętych kochanków z szeroko otwartymi oczami.

W dzisiejszych czasach, gdy punkowa estetyka i ideologie są badane, archiwizowane i prezentowane w ramach wybranych pokazów muzealnych , nowe wspomnienie Marcade'a, Punkowa Aleja , to perełka na czasie. Jego słowa wypełniają stronę znaczeniem, ale nigdy nie wykraczają poza ich powitanie, rzucając światło na nieopowiedziane historie, różne sceny i brakujące powiązania między hipisami i punkami, między czarną amerykańską muzyką a odzyskaniem trzyminutowego impulsu dźwiękowego do żyły. To nieskomplikowana, nieuporządkowana proza.

Chociaż Marcade uprawia dużo seksu i zażywa mnóstwo narkotyków między wierszami Punkowa Aleja , w jego wspomnieniach w dużej mierze nie ma hedonizmu i dekadencji obsesji na punkcie siebie, które zamgliły skądinąd cenne historie sceny Downtown z lat 70.

Historie takie jak pierwsze spotkanie z heroiną, w którym Johnny Thunders z ery New York Dolls i Marcade obwiniają się za polecenie Nancy Spungen udającej się do Londynu w celu znalezienia chłopaka-muzyka, są brane ze zdrowej perspektywy i nigdy nie są fetyszyzowane ani oczerniane.

Po tym, jak Spungen zostawia Marcade ze swoim kotem, wkrótce odkrywa, że ​​kotka jest w stanie odstawienia, prawdopodobnie uzależniła się od lizania brudnych łyżek kuchennych Spungen, gdy siedziały w zlewie i czekały na umycie. W jednej szczególnie obskurnej opowieści ówczesny perkusista Blondie, Clem Burke, znajduje martwego, zamarzniętego tyłka przed loftem zespołu, Debbie Harry i reszta zespołu zbiegają na dół, żeby rzucić okiem, i szybko wracają z pytaniem: „Masz tego ładunek”? ?! i wznów oglądanie telewizji.

Takie zdanie wyraził dokumentalista BBC Adam Curtis w swoim filmie z 2016 roku Hipernormalizacja że w 1975 roku, kiedy w Nowym Jorku skończyły się pieniądze, a rząd został uratowany przez banki, miastem zaczęły rządzić interesy korporacji, podczas gdy punki po prostu siedzieli na uboczu, strzelali i pieprzyli się. Podczas gdy ich apokaliptyczne pustkowia zostały im powoli skradzione przez interesy finansowe i kapitalistyczny eksces, nawet dzieciaki z dyskoteki zaczęły być modne. Marcade zauważa, że ​​w 1978 roku Macy’s sprzedawał już różowe T-shirty ze spandexu z agrafkami. Z perspektywy czasu to, czy on i jemu podobni powinni ponosić za to jakąkolwiek odpowiedzialność, czy też nie, jest kwestią dyskusyjną.

Romans otacza epicką podróż na początku Punkowa Aleja , kiedy Marcade jedzie przez Nowy Jork i widzi zrujnowane budynki i wszędzie śmieci. Patrząc na światła odbite w kałużach na ulicy, jest zachwycony. Dla tego Francuza całe miasto i praca, którą w nim wykonał, były częścią wielkiej, pięknej niespodzianki życia. To poczucie zadziwienia nadaje jego słowom znaczny sens romantyzmu, ale znowu nie fetyszyzacji. Marcade nie może zliczyć liczby przyjaciół zabitych przez AIDS i heroinę. Zastanawia się, dlaczego ludzie nie byli milsi dla Spungen i uważa, że ​​została potraktowana bardzo niesprawiedliwie, szczególnie po jej śmierci. Przede wszystkim jednak z dumą może poinformować, że świetnie się bawił.

Startracker spotkał się ostatnio z Marcadem, aby zapytać, co jego zdaniem zostało pominięte w zbiorowej narracji przed dzisiejszym wydarzeniem Dzień 2 maja: Punk Rock All Stars , Punkowa Aleja impreza inauguracyjna w Le Poisson Rouge z udziałem Lenny'ego Kaye z Patti Smith Group, członka założyciela Dictators Andy'ego Shernoffa, Waltera Lure'a z Johnny Thunders & the Heartbreakers, Magazyn Punk 's Legs McNeil, a może nawet jacyś goście specjalni.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=n4Jnja0ry5U&w=560&h=315]

Jak się czujesz? Słyszałem, że podróż powrotna zajęła ci trochę więcej czasu, niż planowałeś.

Nie mam pojęcia dlaczego, cholernie mnie wystraszyli! Zabrano mnie do pokoju, przetrzymywano z terrorystami! Ale myślę, że to była tylko weryfikacja. Nie mam pojęcia dlaczego, i miałem ochotę zapytać, ale kiedy mi powiedzieli: „Możesz iść”, pomyślałem, że po prostu będę już w drodze. [śmiech] To bardzo dziwne. Mieszkałem w Ameryce przez 40 lat i nigdy wcześniej coś takiego się nie wydarzyło.

Jasne jest, że nigdy nie znaleźli haszyszu, który ukryłeś w Wielkim Kanionie.

Zabawne, że to mówisz, to była jedna z myśli, które przychodziły mi do głowy na lotnisku. Czy chodzi o to, o to popiersie w 1972 roku?!

Cóż, ta książka radzi sobie nieźle z szybkim omówieniem dużej części tematu – proza ​​jest prosta, a anegdoty nie są zbyt kwieciste ani ozdobne. To tak, jak powiedział Johnny Thunders: Nie możesz objąć wspomnienia wspomnieniem. Jest coś, czego pisarze mogą się dzięki temu nauczyć.

28 stycznia znak zodiaku

Napisałem to tak, jakbym po prostu mówił, a moja pamięć jest bardzo wizualna. Na początek to wszystko, co zrobiłem bez zastanowienia. Jakkolwiek wyszło, wyszło.

To, że pierwszy raz trafiłeś do więzienia, jest w pewnym sensie kluczowe dla twojej biografii, ponieważ skończyłeś tam 18 lat.

Tak, to straszne, co ci się przytrafia, kiedy wyglądasz na 15–16 lat. Tego samego dnia dorastałem naprawdę szybko! [śmiech] To przerażające, to uczucie, że straciłeś wolność. Masz ochotę powiedzieć: „Słuchajcie, chłopaki, to całkiem fajne, ale myślę, że pójdę do domu, dopóki nie zorientujecie się, że nie możecie. Bardzo ciężki.

(Od lewej) Phil i Stiv Bators z The Dead Boys.Eileen Polk

Twórca Orange Sunshine, Nicholas Sand, acid zmarł w zeszłym tygodniu, pozostawiając po sobie niesamowitą spuściznę objawienia tym, którzy wypróbowali jego partie. Mówisz o Orange Sunshine i bardzo wcześnie dajesz do zrozumienia, że ​​hippisi i protopunkowie byli przyjaciółmi. Anarchiści i rewolucjoniści wyciągają cię z więzienia, przyjmują cię i są to oczywiście produkty Ery Wodnika. Dla wielu z nas, którzy czytają o Beatsach w związku z ich kontaktem z hippisami, związek między hippisami i punkami wydaje się mniej wyraźny.

Bardzo się cieszę, że to zauważyłeś, bo naprawdę nie przywiązywałem do tego dużej wagi. Z perspektywy czasu widzę, że okres od 1972 do 1982 roku był bardzo interesujący – wiele osób uważa, że ​​punk rock jest antyhippisowski, co jest prawdą, ale nie zdają sobie sprawy, że to były te same dzieciaki! Kilka lat wcześniej większość punków była hippisami, hippisami, którzy obcięli włosy i przeszli do nowego ruchu. Dla mnie było to szczególnie magiczne, ponieważ ten ruch się zaczynał, ale też właśnie przyjechałem z Francji. Szok kulturowy był dla mnie podwójny, a Nowy Jork był zupełnie nowy. Nie przyszło mi wtedy do głowy, że w tamtym czasie miała miejsce rewolucja, że ​​była to dla wszystkich nowość.

Ale nawet to paskudne gówno, wspominasz tak miło. Opowiadasz historię o miłośniku dyskoteki, który przychodzi do Maxa, a twoja ówczesna dziewczyna wymiotuje na niego.

[śmiech] Myślę, że taki jest mój charakter, mówiono mi to wiele razy. Nawet w najstraszniejszej katastrofie widzę coś zabawnego, to mnie rozwala. I pomogło mi to przejść przez moje życie, że wszystko mnie do pewnego stopnia rozśmiesza. W więzieniu nie śmiałem się aż tak bardzo, ale wszystko inne, co uważałem za zabawne, opowiadam innym ludziom, a oni mówią: cóż, to był też bardzo mroczny czas z narkotykami i dekadencją. Nigdy nie widziałem tego w ten sposób! Pomyślałem, że to po prostu świetna zabawa. [śmiech]

Cóż, Johnny Thunders dał wam pierwszą porcję heroiny w Bostonie i mieliście taki przyjacielski, pełen miłości związek. Był dla ciebie jak rodzina, a zażywanie narkotyków było sprawą towarzyską, a nie samotnym wypadem do pokoju i strzelaniem. W tej książce porównujesz swoje zażywanie narkotyków z zażywaniem Nancy Spungen, ponieważ tak bardzo się nakręcała.

Wciąż trudno mi uwierzyć, jak niesamowicie naiwna byłam ja i ci wszyscy ludzie, których znałam. Nie miałam pojęcia, w co się do cholery wpakowałam, i chłopcze, przeżyłam, by tego żałować. Ale tak, to była część zabawy. Ludzie mówili mi, że branie heroiny jest dla ludzi, którzy prowadzą marne życie i chcą po prostu uśmierzyć ból. Nigdy się tak nie czułem! Wzięłam to, bo moi znajomi tak mieli i pomyślałam: cóż, ja też spróbuję! Ale nigdy nie wpadłam w depresję i miałam bardzo szczęśliwe dzieciństwo. [śmiech]

[Kiedy] do klubów wdzierają się te same kiepskie dzieciaki, które nazywały mnie pedałem, kiedy miałem długie włosy, a teraz mam zamki błyskawiczne i agrafki, pomyślałem: „No to koniec, wszystko zostało zrujnowane”.

Mówisz o tym starym Coneyu i wygląda na to, że naprawdę chciałeś się zestarzeć. Widziałeś go i pomyślałeś: ten koleś jest taki stary, a mimo to daje się naćpać i opowiada swoje historie.

Byłem tak zdumiony Coneyem, że spotkanie z nim było dla mnie bardzo mocne. Fakt, że miał 97 lat! W pewnym sensie nie o tym myślałem, kiedy pisałem tę książkę, ale kiedy ją przeczytałem, zdałem sobie sprawę, że jest to trochę metafora. Stary Coney to teraz ja, opowiadający stare historie i palący jointa! [śmiech]

Nie wiem, jak zachowałeś spokój, bo opowiadałeś o tym, jak bardzo podkochiwałeś się w Debbie Harry, ale pomogłeś jej napisać francuski tekst do Denisa i bardzo się z tego cieszyłeś.

Musisz pamiętać, że Chris, jej chłopak, siedział tuż obok niej, kiedy pomagałem im z [francuskim tekstem] Denis. I do tego czasu całkowicie zaakceptowałem fakt, że byli bardzo zakochani, że stanowili wspaniałą parę, więc mogłem po prostu zapomnieć o myśleniu, że ona może zostać moją dziewczyną. Ale byłem bardzo podekscytowany, że poprosiła mnie o pomoc przy francuskim tekście, to była radość.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=ahGxiSV_LH0]

Wspominasz także, że skierowanie muzyki The Senders bardziej w stronę czarnego amerykańskiego R&B było bardziej punkowe niż samo w sobie.

Zanim to słowo pojawiło się po raz pierwszy i kiedy się zaczęło, właściwie ścinałem włosy bardzo, bardzo krótko i nosiłem skórzane spodnie. Spójrzcie na zdjęcie i wygląda to zupełnie punkowo, ale nie myślałem o tym w ten sposób. Potem, zanim naprawdę stało się to ruchem, stało się modą, która bardzo szybko uległa nadmiernej komercji. Poczułem, że prawdziwy punk powinien mówić „pierdol się” wszystkim, łącznie z ruchem punkowym. Więc każdy punkrockowiec, który powie: „Jestem punkrockowcem”, to wszystko. Już nie jesteś. Postawa, że ​​nie jesteś punkrockowcem, oznaczała, że ​​faktycznie nim jesteś, ale nie mogłeś się do tego przyznać. Mieć czelność powiedzieć „pierdolić punk”, samo w sobie było punkiem. Jak punkowym możesz być, jeśli to lubisz?

Cóż, jeszcze wcześniej jesteś w Provincetown z Johnem Watersem i zanurzasz się w kulturze 45 cali. Czy myślisz, że ówczesny obóz sceny gejowskiej miał wpływ na twoją własną muzykę z The Senders? Nowość tych starych singli i humor najwyraźniej przedostały się do nowojorskiego punku.

Absolutnie tak! John Waters i jego ludzie z Baltimore byli w rzeczywistości szkołą przedpunkową i naprawdę wprowadzali zmiany. Często tak jest w modzie punkowej – zaczyna się od bardzo fajnych gejów ze świetnym wyczuciem stylu, którzy szukają ubrań w sklepach z używaną odzieżą i zszywają rzeczy, bo kupili je za 50 centów, a potem styl jest kopiowany. Ale zawsze zaczyna się na ulicach, a tłum gejów był pionierem tego stylu. Nie mówi się o tym zbyt wiele.

Dyskusja często pomija fakt, że pod koniec lat 70. w sklepach Macy’s można było znaleźć różowe T-shirty ze spandexu zapinane na zamek.

Chciałem to podkreślić, bo myślałem, że ludzie mogą nie zdawać sobie sprawy z tak wielu rzeczy. I naprawdę, kiedy do klubów napadają te same kiepskie dzieciaki, które nazywały mnie pedałem, kiedy miałem długie włosy, a teraz mam zamki błyskawiczne i agrafki, pomyślałem: To wszystko, wszystko zostało zrujnowane. To samo dotyczy każdego ruchu rock and rolla. [śmiech]

(od lewej) Steve, Phil i Bill, The Senders, w 1979 r.Prasa „Trzy pokoje”.

Cóż, wszystkie legalne pozostałości estetyczne z twoich czasów są teraz archiwizowane jako dzieła sztuki, ponieważ nie wszyscy oszczędzali ulotki z przedstawień. Masz świetny fragment o tym, jak punkowe plakaty były pod koniec podróbką starych plakatów rockabilly, ponieważ były tanie i nikt nie myślał o konserwacji. Teraz jest duża książka na stolik do kawy o The Sex Pistols i część łazienki w CB's została odtworzona w The Met kilka lat temu.

To niesamowite, prawda, z twojego punktu widzenia? Wszystko to było naturalne, ale wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo ruch punkowy był także częścią klimatu lat 50. Przywróć formułę trzyminutowego utworu, przywróć dziką postawę rockabilly. Wiele z tego wyciągnęliśmy i nie wspomina się o tym zbyt często. I tak, grafika powstała, bo nikt nie miał sprzętu, żeby zrobić ją dobrze. Gdy tylko stało się stylem, jak wszystko inne, straciło trochę na swojej oryginalności.

To też zabawne, ponieważ wiele świetnych zespołów z lat 60. przejęło czarną amerykańską muzykę w inny sposób, rozciągając ją i wyruszając w te epickie, długie podróże. Chyba wspomniałeś o Goin’ Home off Następstwa w Wielkiej Brytanii. Z tego punktu widzenia amerykańscy punki w pewnym sensie to przejęli.

Tak, to bardzo prawdziwe. W połowie lat 70. radio FM rozwodniło rock and rolla ze wszystkimi takimi zespołami jak YES czy Emerson, Lake & Palmer z półgodzinnymi solówkami na perkusji. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem The Ramones, zdałem sobie sprawę, że przywrócili emocje i to właśnie miałem na myśli, mówiąc o związku z rockiem z lat 50. Nagle wszystko znów stało się bardzo proste, tak jak kiedyś. A więc jest coś retro w początkach punk rocka, wiesz?

Wartość netto Eduardo Saverina

Nieco później w książce mówisz o napięciach terytorialnych, które powstały pomiędzy sceną Maxa w Kansas City a sceną CBGB, obu silnie uwarunkowanych geograficznie. Ma to sens, że niektóre zespoły, które grały u Maxa, były odrobinę bardziej awangardowe lub artystyczne, biorąc pod uwagę, że była to publiczność nieco bardziej z wyższych sfer, szczególnie w ciągu dnia.

Całkowicie! I nawet wnętrze Maxa opowiedziało tę historię! Na górze było nieco bardziej elegancko, z obrusami, które kiedyś były sceną Andy'ego Warhola. A CB było brudne w The Bowery. Dwa miejsca oddalone od siebie o 10 minut, a jednak zupełnie inne światy.

Nazywasz Nancy Spungen punkowym Kopciuszkiem i mówisz, że większość ludzi nie zdawała sobie sprawy, jak bardzo chciała się dopasować, że wkurzyła się, bo nie była tak ładna, pomiędzy tym, ile paliła, a przeklinaniem. A ta historia o zabraniu jej kota, gdy ten odstawiał heroinę, jest cholernie szalona.

Tak, zawsze trochę mnie niepokoiło, że ludzie zawsze byli dla niej tacy niemili. W późniejszych książkach jest przedstawiana jako okropna osoba, więc chciałem podkreślić, że była smutną duszą. Była samotną dziewczyną, przygnębioną, ale miłą osobą. Potrafiła być też bardzo zabawna. I nie rozumiem, dlaczego ludzie tak ją poniżają. Niektórzy potępiają ją za to, że jest brzydka, ale co z tego? Czy nie na tym polega idea punk rocka? Czy kiedykolwiek widziałeś Dom Zwierząt ? Każdy odrzut, każdy przegrany jest mile widziany! To, że nie jestem wystarczająco ładna, żeby grać w punk rocku, nie ma dla mnie sensu.

Mówisz, że chciałbyś wykorzystać okazję do wydania książki jako okazję do formalnego przeproszenia Sex Pistols za zalecenie Nancy wyjazdu do Londynu.

[śmiech] Nic nie mogłam na to poradzić, bo oczywiście wszyscy wiążą jej wyjazd do Londynu z początkiem katastrofy.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=JcWqE7EAJRE]

Jak na bieżąco śledzisz transformację gospodarki muzycznej w Nowym Jorku?

Cóż, The Senders przestali grać na żywo 16 lat temu, w 2001 roku, całkiem dawno temu. Rock and roll to ruch młodzieżowy. Jeśli ktoś mnie zapyta, kto jest teraz dobry, z dumą odpowiem, że nie wiem, i to dobrze, bo mam 62 lata! Jeśli coś mi się podoba, to nie jest to świetne. Jest taki stary frazes, że jeśli twoi rodzice to lubią, to nie jest rock and roll! [śmiech] Ale słyszę różne rzeczy, widzę, że gdzieś w jaskiniach grają fajne zespoły i to jest wspaniałe. Cieszę się, że nie dotrzymuję kroku i z wielkim szacunkiem zostawiam to młodszej publiczności.

Jakie to uczucie teraz, po napisaniu tych wszystkich historii?

Przyjaciele mówią na mnie motormouth, bo uwielbiam rozmawiać, uwielbiam opowiadać historie. Ktoś zapytał mnie, czy pisanie tej książki było bolesne, a ja odpowiedziałem: Tak, było to bolesne. Musiałem siedzieć na tyłku na krześle przez pięć miesięcy, a po chwili odłożyć poduszkę!

Czy sądzisz, że James Chance miałby jakąś dobrą radę dla współczesnych młodych artystów, jeśli chodzi o zapewnienie im zapłaty za występy?

[śmiech] Tak. Wyrzuć kosz na śmieci przez okno. Ale nie wiem, czy mógłby, bo tamtej nocy nie dostaliśmy zapłaty. Zesztywnieliśmy, mamy zero! Ale rozbawił mnie jego atak złości.