Wyjaśnienie całego Evangeliona, od „Neon Genesis” do „3.0+1.0 trzy razy na raz”

Evangelion: 3.0+1.0 Trzy razy na raz Wideo Amazon Prime

Finał Evangelion Film jest już dostępny i już poprzez sam tytuł przywołuje skomplikowaną historię: Evangelion 1.0+3.0 Trzy razy na raz . To czwarty film z serii Rebuild of Evangelion, która rozpoczęła się w 2007 roku jako zaktualizowana opowieść o Neon Genesis Evangelion, Przełomowe anime o mechach autorstwa Anno Hideaki z 1995 roku. 26 odcinków serialu, które stosunkowo trudno było znaleźć poza Japonią, pojawiło się w serwisie Netflix w 2019 roku wraz z dwoma pokrewnymi filmami z tamtej epoki. 13 sierpnia 2021 r. wszystkie cztery kolejne filmy Rebuild miały swoją premierę streamingową na Amazon Prime, w tym ostatni rozdział sagi, który był wyświetlany w japońskich kinach na początku tego roku. Po raz pierwszy każdy element układanki jest w zasięgu kilku kliknięć, ale tak gęsta seria może stanowić wyzwanie zarówno dla nowych, jak i starych widzów. Mimo wszystko, Trzy razy funkcjonuje jako definitywne zakończenie nie tylko nowej serii filmów, ale każdej wersji Evangelion przez ostatnie 26 lat.

Seria stworzona przez studio anime Gainax zaczyna się od znanej rywalizacji robotów kontra kaiju, ale staje się coraz bardziej złożona, aż w końcu wybija się ponad większość pozycji w tym gatunku. To emocjonalny kolos, a jego uwaga rzadko odbiega od samotnych, przerażonych traumą nastoletnich postaci, których życie wewnętrzne jest wplecione w strukturę Evangelionów, czyli ogromnych robotów, którymi pilotują, by pokonać potworne, międzywymiarowe istoty znane jako Anioły. Serial jest przesiąknięty chrześcijańskimi obrazami, stanowiącymi odwrócenie tego Starożytny astronauta historie – w których piramidy i starożytne budowle zbudowane przez ludy skolonizowane były dziełem kosmitów – z założeniem łączącym science fiction z mitologią biblijną. Kluczem do tła są apokryficzne postacie, takie jak Adam i Lilith, ale ich pojawienie się w serii jest raczej nieoczekiwane.

Aby zrozumieć podróż Anno w ramach tej sagi, niezbędny jest oszałamiający szerszy obraz, a także ogromna liczba różnych wniosków (i kombinacji wniosków), które pojawiły się na przestrzeni lat.

Jednak największym zwrotem akcji w gatunku mecha są sami Evangeliony. Podobnie jak wcześniej Gundamowie, Eva są fantazją o mocy technologicznej, ale zostały stworzone, by przybierać przerażające formy biomechaniczne. Ich sekrety najlepiej odkryć oglądając serial, choć w serii nie ma prostych odpowiedzi. Ze względu na problemy z produkcją oraz późną zmianę punktu ciężkości i tonu, ostatnie odcinki serialu przygotowały grunt pod serial, który często zbaczał z dosłownego kursu w stronę abstrakcji, co z kolei skutkowało pętlą informacji zwrotnych wśród niezadowolonych fanów i nowsze wersje tej historii, które wydawały się istnieć jako bezpośrednia odpowiedź.

Jak Evangelion 1.0+3.0 Trzy razy na raz stara się zakończyć ten cykl na dobre, spojrzenie wstecz na dotychczasową historię jest nie tylko uzasadnione, ale konieczne.

Neon Genesis Evangelion Netflixa

Program telewizyjny: Neon Genesis Evangelion

W serwisie Netflix: Neon Genesis Evangelion (1995-1996)

Akcja rozgrywa się w roku 2015 – półtorej dekady po globalnym kataklizmie znanym jako Drugie Uderzenie – historia Neon Genesis Evangelion opowiada historię Ikari Shinjiego (Ogata Megumi), samotnego, przygnębionego piętnastolatka mieszkającego w odbudowanym mieście Nowe Tokio-3. Jego matka zmarła, gdy był młody, a ojciec, Ikari Gendo (Tachiki Fumihiko), okrutnie porzucił go, aby przewodzić organizacji paramilitarnej NERV, ostatniej linii obrony stojącej pomiędzy najeżdżającymi Aniołami a przepowiadanym Trzecim Uderzeniem, kolejną globalną katastrofą.

Na początku serii Shinji zostaje w końcu wezwany przez Gendo, choć pośrednio — podczas ogromnej bitwy kaiju eskortuje go napędzany piwem kapitan NERV-u, Katsuragi Misato (Mitsuishi Kotono) — ale okazuje się, że ciepłe spotkanie rodzinne, na które liczył, okazuje się być zimną, wyrachowaną rekrutacją. Tak się składa, że ​​Shinji jest jednym z nielicznych dzieci wybranych do pilotowania Evangelions NERV-u i zanim się zorientuje, zostaje wepchnięty w centrum historii.

Walka, którą toczą się główni bohaterowie, niezależnie od tego, czy są tego w pełni świadomi, czy nie, jest niekończącym się przeciąganiem liny pomiędzy indywidualnością a samotnością.

Pierwsze kilkanaście odcinków serialu umiejętnie czeka na swój czas. Równoważą płynne sceny akcji i przerażające obrazy z cichymi chwilami skupionymi na Shinjim i jego kolegach pilotach Evie, powściągliwej Ayanami Rei (Hayashibara Megumi) i hałaśliwym Soryu Asuce Langley (Miyamura Yuko), a także litanii personelu NERV, którego odkrycia na temat dostępne tajemnice egzystencjalne zaczynają malować przerażający obraz. Serial, choć zawiera elementy slapstickowego humoru i starzejącą się, zseksualizowaną obsługę fanów, rzadko odbiega od dramatycznej narracji, w której wkraczający koniec świata skłania zarówno głównych, jak i drugoplanowych bohaterów do refleksji nad swoimi związkami i sobą. Shinji jest punktem podparcia, wokół którego obracają się te postacie, ponieważ główne cechy każdego z nich wydają się go w równym stopniu kusić i rzucać mu wyzwanie, chociaż w głębi duszy porzucenie w dzieciństwie sprawia, że ​​boi się naprawdę nawiązać z nimi kontakt.

Temat walki o nawiązanie kontaktu z ludźmi przejawia się w szerszej mechanice serialu. To, co sprawia, że ​​Anioły są prawie nie do powstrzymania, to ich zdolność do wyczarowywania nieprzeniknionych pól siłowych, znanych jako pola AT – lub pola Absolutnego Terroru – aury, które promieniują z ego każdej żywej istoty. Wystarczająco duże istoty, takie jak Anioły i Ewy, mogą korzystać z tych pól i używać ich jako broni, ale są to również wewnętrzne siły oddzielające indywidualne dusze od siebie. Cieni przełożeni NERV-u, przypominająca kult organizacja SEELE, mają nadzieję wykorzystać Anioły do ​​przekroczenia tych indywidualnych barier poprzez proces znany jako Instrumentalność, który przywróci ludzkość do jej pierwotnej, płynnej formy, łącząc w ten sposób całą ludzką świadomość i ego w jedno, i położenie kresu cierpieniu i wyobcowaniu na dobre.

Walka przed głównymi bohaterami, niezależnie od tego, czy są tego w pełni świadomi, czy nie, jest niekończącym się przeciąganiem liny między indywidualnością a samotnością, chaotycznym dylematem duchowym nieodłącznie związanym z samym istnieniem. Piloci Evy mają także okazję poczuć, jak może wyglądać Instrumentalność, gdy wejdą na pokład Evangelionów i unoszą się w substancji przypominającej płyn owodniowy w macicy. Ich synchronizacja między pilotami i ich pokręconymi, biomechanicznymi Evangelionami, choć perwersyjnie pocieszająca, reprezentuje formę prenatalną, która zaciera fizyczne, psychologiczne i duchowe granice między nimi. Cechy definiujące każdą postać są także tym, co najbardziej ją przeraża. Choć ich walka toczy się z piekielnymi aniołami, ich ostatecznym wrogiem jest pokusa wyrzeczenia się samej indywidualności i po prostu zaprzestania niej.

W miarę jak serial zagłębia się w bohaterów i niewygodne mity, staje się surowym portretem depresji i sposobów manifestowania się traumy. Staje się to głównym tematem serialu przez mniej więcej dwie trzecie jego fabuły, a zanim dojdzie do dwóch ostatnich odcinków, pozostawia historię o robotach i potworach tak daleko w tyle, że całkowicie opuszcza sferę dosłowności. Ze względu na połączenie budżetów i problemów z harmonogramem (oraz decyzji Anno o kierunku historii w późnej fazie gry) odcinki 25 i 26 Neonowa geneza odbiegamy daleko od tradycyjnej animacji 2D. Zawierają one nie tylko kilka elementów akcji na żywo, ale także szkice i scenorysy, które nadają dwuczęściowemu finałowi wrażenie quasi-niedokończonego. Jednak ta godzina zamknięcia stanowi wnikliwą dekonstrukcję bohaterów serialu; bada ich od środka i wyolbrzymia najbardziej niespokojne części ich psychologii w formie abstrakcyjnych montaży, które docierają do sedna tego, kim są, a kulminacją jest porywające duchowe katharsis w nierzeczywistym, psychologicznym krajobrazie snów.

Chociaż te dwa ostatnie wpisy znacznie różnią się od początkowych odcinków, doskonale współgrają z duchem serialu. Jednak w tamtym czasie nie wszyscy byli zadowoleni z estetycznego odejścia Anno, chociaż niewielu mogło przewidzieć efekt domina, jaki to wywoła. Zakończenie do Neonowa geneza był dopiero początkiem.

Koniec Evangeliona Netflixa

Alternatywne zakończenia: Śmierć (prawda)² I Koniec Evangeliona

W serwisie Netflix: Evangelion: Śmierć (prawda)² (1997) i Koniec Evangeliona (1997)

Oprócz trwającej wówczas serii mangi, film teatralny Neon Genesis Evangelion: Śmierć i odrodzenie (1997) była pierwszą nową historią, którą widzowie zobaczyli po programie telewizyjnym. Nie jest dostępny w serwisie Netflix w oryginalnej formie, a wyjaśnienie dostępnej wersji — Evangelion: Śmierć (prawda)² — wymaga trochę pracy nogami. Wiele wersji Śmierć i odrodzenie służą temu samemu celowi: pełnią funkcję pomostu pomiędzy oryginalnym serialem a przełomowym filmem fabularnym Koniec Evangeliona , radykalnie inna wersja odcinków 25 i 26. Żadne z nich Śmierć ani Odrodzenie — film został podzielony na dwie odrębne części — są absolutnie niezbędne, aby ogarnąć fabułę, ale saga Evangelion to znacznie więcej niż tylko dosłowność i logistyka.

Śmierć to swego rodzaju klip show, który kondensuje historię pierwszych 24 odcinków do energicznych 72 minut. Odrodzenie Tymczasem pierwotnie miał składać się z zupełnie nowego alternatywnego zakończenia, ale większe ograniczenia budżetowe i harmonogramowe spowodowały, że został on przekształcony w zwiastun zawierający materiał filmowy, który ostatecznie stał się pierwszym półgodzinnym odcinkiem Koniec Evangeliona. Gdy pierwszy segment Śmierć , miał swoją premierę w japońskiej telewizji, został nieco przeredagowany i wydany jako Evangelion: Śmierć (prawda) , który z kolei byłby dalej edytowany w celu utworzenia Śmierć (prawda)² , przeznaczone do prezentacji teatralnej obok Koniec Evangeliona (w połączonym doświadczeniu zwanym Revival of Evangelion). Żaden z tych szczegółów nie jest warty zapamiętywania osobno, a jednak oszałamiający szerszy obraz jest niezbędny do zrozumienia podróży Anno w tej sadze oraz ogromnej liczby różnych wniosków (i kombinacji wniosków), które pojawiły się na przestrzeni lat.

Gdzie Neonowa geneza wydawało mi się, że próbuję poważniej potraktować gatunek mecha, Koniec Evangeliona brzmi z kolei jak nagana wobec wszystkich indywidualnych i zbiorowych impulsów, które mogłyby przeszkodzić dojrzewaniu gatunku.

Evangelion: Śmierć (prawda) 2 , 68-minutowy film, który obecnie znajduje się w serwisie Netflix, jest wersją Śmierć dwukrotnie usunięty. Jednak zamiast po prostu być chwalonym wcześniej włączonym Neonowa geneza stanowi samo w sobie ostateczne stwierdzenie na temat tego, czym Evangelion jest, zawsze był i na zawsze będzie. Choć stanowi podsumowanie serialu, zaczyna się od przeskakiwania w czasie i przenosi widzów w niektóre z najbardziej rozdzierających emocje scen serialu — w szczególności te dotyczące czułego związku Shinjiego z tajemniczym nowym pilotem Evy, Nagisą Kaworu (Ishida Akira). . Od tego momentu film rozgrywa się podobnie jak odcinki 25 i 26, z impresjonistycznymi montażami przeplatanymi pomiędzy ukończonymi scenami, co daje doświadczenie, które zamiast na nowo wyjaśniać świat rozwijający się wokół bohaterów, wywołuje ich głęboki wewnętrzny niepokój.

Seria nadal oddaje tę udrękę Koniec Evangeliona , film, który zabiera cały ból i wstręt do samego siebie Shinjiego i powoduje, że dają przerzuty. Gdzie Neonowa geneza wydawało mi się, że próbuję poważniej potraktować gatunek mecha, Koniec Evangeliona brzmi z kolei jak nagana wobec wszystkich indywidualnych i zbiorowych impulsów, które mogłyby przeszkodzić dojrzewaniu gatunku.

Zakończenie Neonowa geneza zawierało abstrakcyjne przedstawienie samorealizacji, co spotkało się z jadem w postaci listów z nienawiścią i groźbami śmierci pod adresem Anno oraz graffiti na biurach Gainax; są one nawet widoczne w krótkich sekwencjach akcji na żywo Koniec Evangeliona . Film z kolei kipi pogardą wobec tego fragmentu reakcji fanów i tworzy wersję historii Shinjiego, w której centralne miejsce zajmuje bezwładność, a nie katharsis.

Jednak film nie istnieje po prostu jako ciągła rozmowa z widzami. Z jednej strony opowiada wersję zakończenia, która w pierwszej chwili wydaje się bardziej dosłowna niż odcinki 25 i 26, ponieważ rozgrywa się w fizycznym sąsiedztwie bohatera, a nie w jakiejś wewnętrznej przestrzeni psychologicznej. Z drugiej strony nawet tę rzekomo dosłowną konfigurację wykorzystuje jako platformę dla abstrakcyjnej ekstrawagancji transcendentnych obrazów, która popycha biblijne koncepcje serialu do groteskowych skrajności. Tworzy jeszcze trudniejszą wersję istniejącej historii, w której samorealizacja nie jest jedynie serią uświadomień i decyzji, ale akceptacją całej brzydoty i nieszczęścia, które wciąż jątrzą się długo po heroicznej decyzji o zatrzymaniu się. na istniejących.

Koniec Evangeliona to fascynujące uzewnętrznienie rozpaczy, które na swój wyjątkowy sposób odnajduje przebłyski nadziei w morzu nieszczęścia. Jednakże, choć Anno mogło mieć inne zamiary, jego tytuł jest kłamstwem i to nie tylko wobec publiczności. Patrząc wstecz, wydaje się to prawie jak złudzenie: myśl, że mógłby zostawić tę historię za sobą, w tak brzydkim i niestabilnym miejscu.

Znak horoskopu na 2 marca

Evangelion: 3.0+1.0 Trzy razy na raz Wideo Amazon Prime

Tetralogia filmu odbudowy

Na Amazonie Prime: Evangelion: 1.11 Nie jesteś (nie) sam (2007), Evangelion: 2.22 Możesz (nie) awansować (2009), Evangelion: 3.33 Możesz (nie) powtórzyć (2012) i Evangelion: 3.0+1.0 Trzy razy na raz (2021)

Pierwszy film Rebuild, Evangelion: 1.0 Nie jesteś (nie) sam to dziwna bestia ( Evangelion 1.11 to jego nieco rozszerzona wersja). Opowiada ponownie pierwsze sześć odcinków serialu tak, jak pierwotnie się rozwijały, z jedynie kilkoma drobnymi różnicami i z kilkoma zaktualizowanymi animacjami CG. Nowa technologia pozwala aniołom poruszać się i przekształcać w niepokojący sposób, choć w większości film przypomina remake – to znaczy aż do ostatniej sceny, która drażni niesamowitą, ogólnoświatową świadomość powtarzalności tej narracji.

Evangelion: 2.0 Możesz (nie) awansować (podobnie jak delikatnie skorygowany krój, Ewangelia 2.22 ) zaczyna się podobnie, jako opowieść o kolejnych kilku odcinkach Neonowa geneza . Jednak drobne odstępstwa powoli stają się coraz bardziej wyraźne – jak nowe imię Asuki, Shikinami Asuka Langley i jej nieco zmodyfikowana historia. Wkrótce te różnice sumują się, a każda drobna zmiana staje się szczególnie niesamowita, gdy w znaczący sposób wpływa na znane wydarzenia.

Anno nie tylko bieżnikuje stary teren, ale raczej kładzie podwaliny pod kolejną odsłonę cyklu Evangelion, tylko tym razem może uda się go przełamać.

W pierwszych dwóch filmach Rebuild Anno nie tylko bieżnikuje stare podłoże, ale raczej kładzie podwaliny pod kolejną odsłonę cyklu Evangelion, tylko tym razem może uda się go przełamać. Zakończenie drugiego filmu w końcu popycha historię w nowym kierunku, choć to, jaką formę przybierze ten kierunek, najlepiej przekonać się na własnej skórze, oglądając Evangelion: 3.0 Możesz (nie) powtórzyć . To zdecydowanie najkrótszy z filmów Rebuild — nawet jego zaktualizowana wersja, Ewangelia 3.33 , trwa zaledwie 96 minut — choć w głęboko przygnębiający sposób poddaje bohaterów trudnej sytuacji emocjonalnej i przedstawia świat, w którym głęboka wstręt Shinjiego do samego siebie ma trwałe konsekwencje dla otaczających go ludzi. Trzeci film to nie tylko alternatywna opowieść, ale prawdopodobnie najbardziej bolesna możliwa wersja tej historii.

Czwarty film, Evangelion: 3.0+1.0 Trzy razy na raz , Jest tak samo niestabilny emocjonalnie . Jednak trwający 155 minut — o całą godzinę dłuższy niż jego poprzednik — również czeka na swój czas, podczas gdy jego bohaterowie zastanawiają się, jak żyć i kontynuować istnienie, gdy wszystko wydaje się stracone. Po tym jak w zeszłym roku nasz świat się zatrzymał, wydaje się dziwnie idealne, że ostatni rozdział Anno wkracza do świata, który ma nadzieję wyjść z ciemności. Jednak co sprawia Trzy razy nasuwającym się wnioskiem jest to, że Anno owija wokół szyi serii całą tematyczną i estetyczną historię Evangeliona tak mocno, że wyrwanie się z jego uścisku wymagałoby aktu życzliwości. A biorąc pod uwagę sposób, w jaki serial się kończy, być może go odnalazł w formie hipnotyzującego crescendo, które wydaje się jednocześnie znajome i zupełnie nowe.

Tym razem to naprawdę koniec i wydaje się to niesamowicie wyzwalające.


Keeping Watch to regularne promowanie programów telewizyjnych i filmów, na które warto poświęcić czas.