Potrzebuję gwiaździstej nocy z cyprysami, napisał Vincent van Gogh do swojego brata Theo, handlarza dziełami sztuki, w kwietniu 1888 roku – w tym samym roku namalował Sad (w kwiatach) graniczy z cyprysami .

„Most zwodzony w Arles (Pont de Langlois)” 1888.Metropolitalne Muzeum Sztuki
Dwa lata później, na kilka miesięcy przed samobójczą śmiercią, udręczony artysta wysłał list do francuskiego krytyka sztuki Alberta Auriera, w którym napisał: W moim przypadku emocje, które mnie ogarniają w obliczu natury, sięgają nawet omdlenia. i skutkiem tego są dwa tygodnie, podczas których jestem niezdolny do pracy. Zanim jednak stąd wyjadę, planuję wrócić do walki i zaatakować cyprysy.
„Tutaj” nawiązaniem do Van Gogha jest szpital psychiatryczny Saint-Paul-de-Mausole w Saint-Rémy-de-Provence, powszechnie uważany za miejsce, w którym po raz pierwszy przykuły jego uwagę cyprysy. Natomiast cyprysy, które holenderski artysta nazwał charakterystycznymi Prowansja , pojawiają się w tle kilku prac namalowanych przez niego w Arles, gdzie mieszkał przez około piętnaście miesięcy po opuszczeniu Paryża.
ZOBACZ TAKŻE: Czy Matthew Wong to van Gogh XXI wieku?
Cyprysy prowansalskie ostatecznie wysunęły się na pierwszy plan dzieł Van Gogha, stając się czymś w rodzaju obsesji. W czerwcu 1889 roku, wkrótce po dobrowolnym przyjęciu do Saint-Paul-de-Mausole, napisał do swojego brata Theo, że cyprysy nadal go fascynują i że chciałby zrobić z nimi coś jak płótna słoneczników. Nazwał ich piękne linie i proporcje i przyrównał je do egipskich obelisków.

„Cyprysy” (1889).Metropolitalne Muzeum Sztuki
Wiemy na pewno, że kształt i kolor drzew zafascynowały artystę – zielona istota o tak wyjątkowej jakości. Był tak zafascynowany, że kilkakrotnie pisał do brata o ich zaletach i wyzwaniach związanych z ich malowaniem. Nie wiemy, czy cyprysy miały dla niego jakiekolwiek znaczenie poza wielką chęcią uchwycenia ich walorów estetycznych w swoich obrazach i rysunkach.

„Cyprysy (Les Cyprès)” 1889.Zdjęcie dzięki uprzejmości Brooklyn Museum w Nowym Jorku.
Cyprysy Van Gogha w Metropolitan Museum of Art , którego kuratorką jest Engelhard, kuratorka dziewiętnastowiecznego malarstwa europejskiego, Susan Alyson Stein, obie prace ukazują eksplorację cyprysów przez Van Gogha jako tematu i zastanawiają się, jakie mogły one oznaczać dla artysty w różnych momentach jego pobytu w Prowansji. Ułożone chronologicznie w trzech galeriach, Cyprysy Van Gogha prezentuje The Met’s Pole pszenicy z cyprysami I Cyprysy oraz dzieła wypożyczone z 30 kolekcji publicznych i prywatnych, m.in Gwiaździsta Noc , Pole pszenicy z cyprysami I Wiejska droga w Prowansji nocą .
W oświadczeniu Max Hollein, francuska dyrektor The Met, Marina Kellen, nazywa wystawę jedynym w swoim rodzaju zgromadzeniem prac, prezentującym zarówno przegląd, jak i intymne spojrzenie na jego proces twórczy, rzucając wyzwanie panującym poglądom dzięki świeżym spostrzeżeniom . Jeśli chodzi o konkretne spostrzeżenia, notatki z wystawy rzeczywiście wskazują, że cyprysy prowansalskie są symbolami śmierci, odrodzenia i nieśmiertelności oraz latarnią nadziei, wytrwałości i odporności, ale widzowie muszą wyciągnąć własne wnioski co do znaczenia dzieła Van Gogha dwuletnie zaabsorbowanie drzewami.

„Pole pszenicy z cyprysami” (1889).Metropolitalne Muzeum Sztuki
„Jestem zdumiony, że nikt jeszcze nie zrobił ich tak, jak ja je widzę” – napisał Van Gogh do Theo i nie mylił się co do swojej wyjątkowej wizji. Ci z nas, którzy są głęboko poruszeni jego twórczością, są niesamowicie szczęśliwi, że mogą przyjechać do The Met i zobaczyć ich tak jak on, biorąc pod uwagę, że cała jego kariera trwała zaledwie dekadę i była skazana na zakończenie zdecydowanie zbyt wcześnie po napisaniu tych słów. Robiąc to, Van Gogh prawdopodobnie nie wziął pod uwagę, że nikt już nigdy nie będzie oglądał – ani malował – prowansalskich cyprysów tym samym okiem i tą samą pasją.
Cyprysy Van Gogha można oglądać w The Met do 27 sierpnia.