Zagrożenie dla społeczeństwa: moja suknia ślubna jest niesamowita, ale nadal nie mogę ci jej pokazać

Suknie ślubne Drew Granta

Wszystkie zdjęcia: Emily Anne Epstein

Czas raka

Mój narzeczony i ja jesteśmy naprawdę dobrzy w pokonywaniu problemów jako zespół. Na przykład dziś rano obudziłem się z czymś, co wyglądało jak sos sojowy rozpryskany na całej mojej lewej dłoni. Próbowałam to zmyć, ale jedyne co spowodowało to mrowienie. Bardzo się zasmuciłam, gdy okazało się, że według kilku stron internetowych mam raka. Wysłałem SMS-a do mojej nowo narzeczonej ze zdjęciem mojej ręki i podpisem CO DO KURWA! CO KURWA! CO KURWA!

Zadzwonił w połowie mojego trzeciego WTF i powiedział, żebym się nie martwiła, to prawdopodobnie nie jest rak skóry i powinnam zamiast panikować wziąć prysznic i – tu cytuję – spróbować zastosować na tym podpaskę Brillo.

Suknie ślubne Drew GrantaOkazuje się, że to wcale nie była taka wielka sprawa. Po zastosowaniu mocniejszego mydła do rąk problem zniknął. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że był to prawdopodobnie prawdziwy sos sojowy – wczoraj wieczorem jedliśmy chińskie jedzenie.

Gdyby tylko mógł mi pomóc w wyborze sukni ślubnej. Z niezliczonych powodów, w większości starych i opartych na przesądach, osoba, z którą zamierzasz spędzić resztę życia, nie może zobaczyć Cię w sukni, dopóki nie będzie za późno na jej zwrot.

Jak dotąd była to najbardziej irytująca część planowania ślubu: niemożność pokazania sukni mojemu narzeczonemu ani w tej gazecie, ponieważ – jak zauważyli moi redaktorzy – może to zobaczy . Nie mogę więc skontaktować się z nim ani z wami, czytelniczkami, aby zapytać, czy może jest za krótka lub ma zbyt wysokie rozcięcie, czy też jest to zły znak, że nikt w sieci nie słyszał o tej sukience z wyjątkiem osoba, która go nosiła na pokazie Bridal Runway?

Pomimo godzin rejestrowania w Saks, w końcu znalazłem sukienka w Bridal Reflections, butiku przy Piątej Alei, który zapoznał mnie z okropnościami pokazu bagażników.

Nie będąc na bieżąco z modą, nie miałam pojęcia, co to jest pokaz bagażnika, ale teraz wiem, że ma to miejsce wtedy, gdy w sklepie pojawia się dużo konkretnego projektanta i wtedy trzeba przymierzyć każdą sztukę – nawet jeśli to 100 sukienek i każdy ma na sobie co najmniej 15 funtów kryształów Swarovskiego.

Po poranku spędzonym na przymierzaniu sukienek w Saks, poziom Bridezilli wyczerpał się, gdy wciągnęłam ósmą suknię Simone Carvalli, z których wszystkie miały dramatyczne treny, plisowane gorsety i tyle misternych kryształowych koralików, że wspierały gospodarkę trzeciego świata ( gdyby tylko moje plecy udźwignęły ten ciężar.) Były piękne, dla kogoś innego. Prawdopodobnie mogłabym zaoszczędzić wiele godzin, powstrzymując się od pierwszej całkowicie nieodpowiedniej sukni, ale powiedziano mi, że o stylu panny młodej można dowiedzieć się więcej z tego, czego nienawidzisz, niż z tego, co kochasz.

Pod koniec dnia byłbym ekspertem.

Strony:12