„Wredne dziewczyny”: nic, co nadejdzie w 2024 r., nie może być gorsze

Tina Fey powraca, aby pisać i grać w zaktualizowanym filmie Mean Girls. Najważniejsze zdjęcia

Nudna, pozbawiona smaku i monumentalnie głupia, nowa i zdecydowanie niepotrzebna wersja Wredne dziewczyny udowadnia Tina Fey jest Nadal nie ponad to, że zmarnowała swój talent do zarabiania pieniędzy *. To świadectwo złego smaku jest jak Barbie, Gidget I Godzilla wszystko w jednym; powraca jak filmowy Covid i kijem nie da się go zatłuc na śmierć. Ta wersja filmu o Teenybopper z 2004 roku i musicalu scenicznego na Broadwayu z 2018 roku, obie napisane przez zwykle bystrą Tinę Fey, to także kolejny dowód na to, że czasami idąc do kina, nawet po dzisiejszych zawyżonych cenach, już wiesz, co będziesz robić zobacz kiedy tam dotrzesz. Poszedłem do tego bezmyślnie Wredne dziewczyny ponownie haszować spodziewając się wulgaryzmów, zagrażających bębenkom wrzasków ze strony szeregu kujonów i dziwek w okropnych kostiumach w kolorze fioletu, śliwki, puce i czerwonego granatu, wykrzykujących nudne pop-rockowe melodie o seksie, niepokojach i złym zachowaniu nastolatków, pośród arsenału smartfonów, laptopów, i bezmyślne pisanie SMS-ów – i to jest dokładnie to, co dostałem. Rok 2024 jest bardzo młody, ale poważnie wątpię, czy w nadchodzących miesiącach sytuacja będzie jeszcze gorsza Wredne dziewczyny.


Wredne dziewczyny (1/4 gwiazdki )
Reżyseria:Samanta Jayne,Arturo Perez, Jr.
Napisane przez: Tina Fey
Występujący w rolach głównych: Tina Fey, Angourie Rice, Jaquel Spivey, Auli’i Cravalho, Reneé Rapp, Bebe Wood, Avantika, Christopher Briney
Czas trwania: 112 minut


Film, który powstał dzięki oszałamiającemu, skromnemu sukcesowi kasowemu „ lalka Barbie (na brzydkich planach widać resztki różowej farby) w reżyserii Samanthy Jayne i Arturo Pereza Jr. to pierwszy film, który nie potrzebuje drugiego. Jeśli przeżyłeś którekolwiek z poprzednich wcieleń mikrofalowych, znasz już niedorzeczną fabułę: dziewczynka o imieniu Cady (Angourie Rice), ucząca się w domu w Afryce, zostaje wyrwana z Kenii i przeniesiona do szkoły publicznej na przedmieściach Chicago, gdzie uczy się w domu. zostaje wprowadzony w dreszczyk emocji związany z rapowaniem, Starbucksem i kafeterią z makaronem i serem i pogrąża się w nienawistnych, wbijających nóż w plecy rytuałach amerykańskiej edukacji w szkole średniej niczym kotek wrzucony do wanny z lodowatą wodą.

znak zodiaku 7 maja

W sondażu popularności szkoły przoduje trójka długonogich bimbo zwanych The Plastics, które witają nowicjuszkę Cady z okrucieństwem i odrzuceniem, więc pierwszego nerwowego dnia w North Shore High zaprzyjaźnia się z dwoma szkolnymi wyrzutkami – pulchną, ekstrawagancką gejowski komiks o imieniu Damian (Jaquel Spivey) i Gotka o imieniu Janis grana przez Auli'i Cravalho, która śpiewa jak młot. W muzycznej wersji wystawionej na Broadwayu w 2018 roku Damian miał na sobie tylko róż, niósł przy sercu zdjęcie George'a Michaela i przerwał występ zabawnym stepowaniem zatytułowanym Stop! Obawiając się, że śmiech może zostać odebrany w niewłaściwy sposób, postać Damiana w tej wersji została obsadzona, aby uniknąć karykatury, czyli Stop! Numer zniknął, podobnie jak humor. Nowemu Damianowi brakuje komicznego wyczucia niezbędnego, aby jego postać była znośna, a jego nieustanne stereotypy o bezwładnych nadgarstkach szybko stają się nużące. Najlepszym numerem produkcji był kiedyś ten, w którym obsada mogła skakać, skakać i ślizgać się po scenie na tacach serwujących posiłki w stołówce. Wylądował także na podłodze montażowni.

Dla śmiechu jest impreza Halloween, podczas której wszyscy ubierają się tak samo, a także pokaz talentów, podczas którego cztery elfy Świętego Mikołaja śpiewają Rock Around the Pole. Wymyślona choreografia Kyle’a Hanagamiego słabo służy The Plastics. Piosenkarka pop Renee Rapp wcale nie jest w tej samej lidze, co Rachel McAdams w roli nadtlenkowej lisicy Regina George, najpodlejszej i najbardziej powierzchownej członkini The Plastics w oryginale – oraz jej kohorty w stanie śmierci mózgowej Gretchen (Bebe Wood) i Karen (Avantika) są jak ikony z okropnych teledysków. Centralnym elementem jest australijska Angourie Rice, która ma słodką twarz i oszałamiający brak warsztatu jak naiwna Cady. Ożywa dopiero, gdy zakochuje się w Aaronie, klasowej łodzi marzeń i byłym Reginie (Christopher Briney, który jest ładniejszy niż wszystkie dziewczyny razem wzięte). W końcu Cady zostaje szkolną Królową Suką i wybucha wojna na pełną skalę, co podkreśla banalna partytura zapadających w pamięć poprockowych piosenek autorstwa ponurego zespołu autorów piosenek Nell Benjamin i Jeffa Richmonda, które są jednakowo beznadziejne.

Gdy Cady pada ofiarą drugorzędnych amerykańskich wartości, takich jak media społecznościowe, SMS-y, hashtagi i emoji, prostota Wredne dziewczyny staje się rażącym przeciwieństwem wszystkiego, co reprezentuje Tina Fey, więc to przerażające, że umieściła pod tym swoim imieniem. Jeśli film w ogóle o czymkolwiek (nie wiem jeszcze dokładnie Co), to założenie, że miłe dziewczyny posiadające moralność i inteligencję mogą stać się popularne tylko wtedy, gdy same staną się wrednymi dziewczynami z niskim IQ. W czasach, gdy prawdziwe nastolatki robią historyczne postępy, jakiemu celowi służy pokazanie, że dziewczęta mogą być równie jednowymiarowe jak chłopcy? Co gorsza, jakie osiągnięcie można osiągnąć w zamianie głupiego, bezwartościowego filmu w głupszy, bardziej przerażający i marnujący czas musical? Wszyscy śpiewają. To przestroga… wciąż odkrywamy. Ale nigdy nie jest jasne, na czym polega ostrożność – może z wyjątkiem tego, że jest to kiepskie, głupie,nieistotne i daremne musicale filmowe, takie jak Wredne dziewczyny.

*Fani mojej twórczości mogą zauważyć, że przetworzyłem wiele opisów użytych w poprzednich recenzjach Wrednych dziewcząt. Dlaczego? Ponieważ tak bardzo nienawidziłem tego filmu, że nie warto wymyślać nowych sposobów na opisanie czegoś tak okropnego.