
Maleficent: Pani zła. Zdjęcia Walta Disneya
Można śmiało powiedzieć, że świat przyjaznej rodzinie, korporacyjnej rozrywki nigdy nie stworzył niczego tak dziwnego, niekonwencjonalnego i urzekającego gotykiem, jak Maleficent Angeliny Jolie, tytułowa bohaterka Maleficent: Pani Zła, drugi z serii filmów mających na celu zremiksowanie i ponowne wyobrażenie sobie bajki o Śpiącej Królewnie.
Przedstawiona przez narratora jako potężna istota magiczna – co brzmi jak kategoria na Tinderze, do której dostęp mają tylko subskrybenci premium – postać w cudowny sposób wykorzystuje mroczną osobliwość Jolie i nieziemską zmysłowość. Jej kości policzkowe i obojczyki są ostre jak linie kokainy wycięte na ręcznym lusterku w Studio 54, jej usta są falujące jak kwiaty maku, a ramiona zaostrzone do nienaturalnych punktów wyglądają jak czubki zablokowanych i obciążonych igieł do wstrzykiwań. Widok Jolie wcielającej się w tę postać w filmie Disneya przypomina trochę przyprowadzanie do domu najniebezpieczniejszego nowego przyjaciela ze studiów na Święto Dziękczynienia, a potem rzucenie kwasu tuż przed zasiadaniem do kolacji.
26 stycznia znak zodiaku
ZOBACZ TAKŻE: W „Parasite” Bong Joon Ho aranżuje zawiłą i pełną wściekłości opowieść o nierówności
Nic więc dziwnego, że film nie ma pomysłu, co z nią zrobić. Nie tylko jest niewytłumaczalnie nieobecna przez długie okresy historii, ale kiedy jest w pobliżu, można poczuć, jak film aktywnie próbuje stłumić lub nawet zignorować jej przyjemnie dziwną energię. Film reżysera Joachima Rønninga, jednego z dwóch reżyserów stojących za filmami z 2017 roku Piraci z Karaibów: Martwi nie opowiadają żadnych historii, wydaje się znacznie bardziej zainteresowany wyświechtaną opowieścią, którą próbuje opowiedzieć o ledwo naszkicowanym księciu i księżniczce o zroszonych twarzach (Harris Dickinson i Elle Fanning). Ciągłe gadanie, trzepotanie i gruchanie niewyraźnych magicznych stworzeń żyjących w zaczarowanej krainie, nad którą rządzi Maleficent, nie jest już bardziej wciągające, ale przynajmniej jest ciekawsze do oglądania.
Nie chodzi tylko o to, że postać Jolie jest bardziej urzekająca i wciągająca niż cokolwiek innego w filmie, ale także o jej ubrania. Po tym, jak została ranna, nosi bluzkę z gazy, a kiedy wraca, ma na sobie rozerwany top, który wygląda jak coś, co Rudi Gernreich naszkicowałby na tylnych stronach swojego notatnika.
Pomimo dramatycznie powściągliwego wyglądu włoskich modelek na wybiegu, żadnej z jej towarzyszek-wróżek, które toczą bitwę powietrzną ze swoimi wojowniczymi ludzkimi sąsiadami, nie udaje się zarejestrować tak jak Jolie. Nawet w roku, w którym udzielił głosu jednemu ze stworzeń o martwych oczach Król Lew, talenty wielkiego aktora Chiwetela Ejiofora, grającego miłującą pokój wróżkę z tatuażem na twarzy, nigdy nie zostały zmarnowane bardziej kryminalnie niż tutaj.
znak zodiaku na 10 stycznia
| MALEFICENT: PANI ZŁA ★1/2 |
W filmie pojawia się także jedna z najbardziej niepokojących sekwencji, jakie pamiętam z filmów familijnych, kiedy wszystkie istniejące formy wróżek są zamknięte w kościele i zatruwane pyłkiem kwiatu Tomb Bloom, jednej z niewielu substancji wiadomo, że je zabija. Prawdopodobnie twórcy filmu nie zdecydowaliby się na pokazanie próby eksterminacji całej rasy istot przy użyciu gazu podczas uwięzienia w miejscu kultu, gdyby bohaterami będącymi celem byli ludzie, a nie jedynki i zera.
Nie oczekuj, że zostaną przekazane jakieś przydatne lekcje. W ramach kary za tę próbę ludobójstwa orkiestrator zostaje zamieniony w kozę i wystawiony na publiczną kpinę. Tymczasem Chemical Ali biorący udział w tej operacji – maltretowana była wróżka Lickspittle grana przez głównego bohatera filmów fantasy Warwicka Davisa – zostaje zaproszona na klimatyczny ślub. (To stawia Ellen DeGeneres siedzącą obok George'a W. Busha na meczu piłki nożnej w zupełnie nowym świetle).
Tytuł filmu byłby dokładniejszy, gdyby zamiast dwukropka miał znak ampersand: jedyną pokazaną tutaj złą kochanką jest podżegająca do wojny królowa Michelle Pfeiffer. Sprawiający wrażenie profesora etatowego, całkowicie niezaangażowanego w swoją pracę na zajęciach, Ożenił się z mafią Aktorka wydaje się całkowicie znudzona stereotypowym złym facetem, w którego postać ma się wcielić. Mimo to jest kilka żywych Dynastia - iskrzy, gdy Pfeiffer mierzy się z Jolie na katastrofalnym przyjęciu.
W tej scenie Jolie udowadnia, że potrafi stworzyć komedię typu „ryba wyjęta z wody” – świetnie sprawdziłaby się w roli Terminatora lub obcej-rezydentki w remake'u filmu Gwiazdor. Rzeczywiście, biorąc pod uwagę jego odlotową oprawę wizualną i ołowiane dialogi, Maleficent: Pani Zła działałoby znacznie lepiej z wyłączonym dźwiękiem (muzyka jest w równym stopniu wszechobecna, co niczym niezwykłym) i Ciemna strona Księżyca lub bootleg z występu Dead puszczany w stereo.
czy Tristan powróci do wszystkich stworzeń
Innymi słowy, najlepszym sposobem, aby rozkoszować się mrocznymi refleksami cudownie dziwnej Maleficent – nie wspominając o zdecydowanie zbyt niewykorzystanym aktorze, który ją gra – jest uwolnienie jej od banału filmu noszącego jej imię.