MacLaine i Plummer nie mogą uratować „Elsy i Freda” przed przeciętnością

Shirley MacLaine i Christophera Plummera.

Shirley MacLaine i Christophera Plummera.

Shirley MacLaine i Christophera Plummera. To wszystko, co musisz wiedzieć i cała komedia romantyczna o zakochanych seniorach nazywa się Elza i Fred naprawdę chodzi. Wymuszona, wymyślona i powolna jak Boże Narodzenie, jest wystarczająco przyjemnym pożeraczem czasu, ale co za przyjemność spędzić niecałe dwie godziny w rękach profesjonalistów.


ELSA I FRED ★★
(2/4 gwiazdki)

Napisane przez: Anna Pavignano i Michael Radford
Reżyseria:
Michaela Radforda
Występujący w rolach głównych: Shirley MacLaine, Christopher Plummer i Marcia Gay Harden
Czas trwania: 94 minuty

Zodiak 27 marca

Akcja filmu rozgrywa się nie bez powodu w Nowym Orleanie, najbardziej fotogenicznym mieście Ameryki, i nie zawiera ani jednego ujęcia Crescent City wartego uwagi. Równie dobrze mógłby zostać nakręcony w Cleveland lub Hasbrouck Heights. To ogólne rozczarowanie jest częścią choroby całego filmu. Nie ma osobowości, a reżyser Michael Radford ( Listonosz ) nie narzuca własnego imprimatur. To obie gwiazdy pozostawią po sobie chwiejny ślad wyróżnienia i są w zasadzie zdane same na siebie. Clarionowe wezwanie pani MacLaine jest nieco stłumione, gdy Elsa Hayes, ekscentryczna stara baba trzymająca się życia na własnych warunkach, wznosi się ponad rodzinne ingerencje i niedogodności medyczne. (Jest na dializie, co sygnalizuje zbliżające się kłopoty, ale niewydolność nerek traktuje jako wykroczenie nie mniejsze niż wizyta u dentysty.) Kiedy widzimy ją po raz pierwszy, leży w łóżku i obserwuje Dolce Vita i marzy, że znajduje się w świecie stworzonym przez Federico Felliniego. Jest to coś, co zrobiłaby pani MacLaine, więc nie jest trudno to powiązać.

sztuka spalonego człowieka

Pan Plummer gra jej nowego, gburowatego sąsiada, Freda Barcrofta, zrzędliwego wdowca, który zrezygnował z życia i po prostu chce, żeby zostawiono go w spokoju. Wykorzeniony wbrew swojej woli przez swoją córkę Lydię (Marcia Gay Harden) i jej leniwego męża Jacka (Chris Noth), którego kocha tak samo jak ból nerwu kulszowego, i przeprowadził się do mieszkania pełnego gospodyni i towarzyszki opieki domowej (Erika Alexander ), Fred bierze odwet cyniczną ripostą skierowaną do W.C. Fieldsa, skierowaną do każdego, kto zachowuje się pogodnie. Czy jest coś, co szczególnie chciałbyś mieć? Tak, być 30 lat młodszym i mieć prostatę wielkości orzeszka ziemnego.

Fred spędza większość czasu w łóżku – stan, który nie umknie uwadze natrętnej sąsiadki Elsy. Spotykają się uroczo, kiedy wjeżdża tyłem do samochodu jego córki swoim starzejącym się pomarańczowym roadsterem, rozbijając dwa reflektory. Jej najstarszy syn Raymond – konserwatywny bankier grany przez Scotta Bakulę – wypisuje czek na pokrycie szkód. Odwołując się do współczucia Freda, potokiem wymyślanych przez nią pechowych historii na temat swojej niepełnosprawnej wnuczki, wymienia czek na gotówkę, którą natychmiast przeznacza na sfinansowanie otwarcia galerii sztuki dla swojego najmłodszego syna Aleca (Reg Rogers). Upodobanie Elsy do ekstrawaganckich kimon i żal po zmarłym mężu, którego wciąż opłakuje po 27 latach, w końcu osłabiają opór Freda i historia miłosna z grudnia na grudzień nabiera kształtu nawet po tym, jak poznaje on jej nieuleczalnie chorą wnuczkę, która jest uosobieniem zdrowia, w barwne przyjęcie urodzinowe, na którym jednym z gości jest jej zmarły mąż (w tej roli wyjątkowo krzepki James Brolin).

Chociaż nie wierzy już w ani jedno jej słowo – a przede wszystkim w to, że twierdzi, że Pablo Picasso namalował kiedyś jej obraz – to nie ma znaczenia. Zmiany już idą w życie. Elsa bierze na siebie obowiązek wskazania Fredowi drogi do życia i miłości. Namawia go do wyrzucenia leków, zapisania się na zajęcia tańca towarzyskiego i wzięcia popołudniowej kąpieli z bąbelkami. Wyglądając o 20 lat młodziej, spełnia jej marzenie, zabierając ją do Rzymu, aby na nowo prześledzić scenerię Felliniego i jeszcze raz przeżyć poczynania Anity Ekberg i Marcello Mastroianniego w Dolce Vita . Ta ekstrawagancka pocztówkowa wycieczka po Świętym Mieście zapewnia filmowi bujne zdjęcia, które zakończyły się w montażowni w Nowym Orleanie. Jest to jednak taktyka odwracająca uwagę, mająca odwrócić uwagę od faktu, że w ogóle nic wielkiego się nie dzieje. Pamiętajcie o dializie, którą Elsa ignoruje, a także o Picasso, którego znacie, który pojawi się w krótkiej, antyklimatycznej kodzie filmu.

Jedyna odskocznia w Elza i Fred warto pamiętać o dynamicznej charyzmie MacLaine-Plummera. Rzadko kiedy widziałem dwóch weteranów, którzy tak ciężko pracowali, aby ożywić film, który w chwili premiery był martwy.