
Jeśli próbujemy odepchnąć nasz ból, czy to fizyczny, czy emocjonalny, prawie zawsze cierpimy jeszcze bardziej.Pexels
Cierpienie to dość dramatyczne słowo. Większość ludzi nie uważa, że to określenie ich dotyczy. Nie cierpię, mówią. Wyobrażają sobie dzieci głodujące w afrykańskim kraju dotkniętym głodem, uchodźców uciekających przed wojną na Bliskim Wschodzie lub ludzi dotkniętych wyniszczającymi chorobami. Wyobrażamy sobie, że jeśli będziemy dobrzy i ostrożni, pozostaniemy pozytywnie nastawieni, będziemy przestrzegać zasad i ignorować to, co leci w wiadomościach każdego wieczoru, to nas to nie spotka. Myślimy cierpienie jest gdzie indziej .
Ale cierpienie jest wszędzie. To jedna z najtrudniejszych prawd istnienia.
W ciągu ostatnich trzydziestu lat siedziałem na krawędzi śmierci z kilkoma tysiącami ludzi. Niektórzy przyszli na śmierć pełni rozczarowania. Inni rozkwitli i przeszli przez te drzwi pełni zachwytu. Wielu z nich nauczyło mnie, co to znaczy naprawdę zrozumieć ból i cierpienie .
zodiak 7 stycznia
Cierpienie to zakochanie się, a potem popadnięcie w samozadowolenie. Cierpienie to brak kontaktu z dziećmi. To nasz niepokój o to, co będzie jutro w pracy. Cierpienie polega na świadomości, że dach przecieka podczas następnej ulewy. To w końcu zakup tego błyszczącego nowego smartfona, a potem zobaczenie reklamy jeszcze nowszego urządzenia ze stopniowymi ulepszeniami. Mam nadzieję, że Twoja firma pozbędzie się zrzędliwego szefa, któremu pozostał jeszcze rok do przejścia na emeryturę. Myślenie, że życie płynie za szybko lub za wolno. Nieosiągnięcie tego, czego chcesz, zdobycie tego, czego nie chcesz lub zdobycie tego, czego chcesz, ale obawa, że to stracisz – wszystko to jest cierpieniem. Choroba jest cierpieniem, starość jest cierpieniem, podobnie jak umieranie .
W buddyzmie stare palijskie słowo oznaczające cierpienie brzmi dukcha , co czasami tłumaczy się jako udrękę lub prościej jako brak satysfakcji, a nawet stres. Dukkha wynika z niewiedzy, z braku zrozumienia, że wszystko jest nietrwałe, niewiarygodne i nieuchwytne – i pragnienia, aby było inaczej. Chcielibyśmy twierdzić, że nasz majątek, nasze relacje, a nawet nasza tożsamość są niezmienne, ale nie możemy. Wszystkie nieustannie się zmieniają i prześlizgują się między palcami.
Uważamy, że potrzebujemy warunków naszego życia, aby niezawodnie dać nam to, czego chcemy. Chcemy konstruować idealną przyszłość lub nostalgicznie przeżywać doskonałą przeszłość. Błędnie wierzymy, że to nas uszczęśliwi. Ale wszyscy widzimy, że nawet ci ludzie, którzy zdali sobie sprawę z nadzwyczajnych warunków życia, nadal cierpią. Nawet jeśli jesteśmy bogaci, piękni, mądrzy, cieszymy się doskonałym zdrowiem i błogosławieni wspaniałymi rodzinami i przyjaźniami, z czasem te relacje się rozpadną, zostaną zniszczone i zmienią się… lub po prostu stracimy zainteresowanie. Na pewnym poziomie wiemy, że tak jest, ale wydaje się, że nie możemy przestać zabiegać o te idealne warunki.
Czy Tristan powróci w sezonie 5?
Pierwotnie słowo dukkha odnosiło się do osi, która nie pasowała dokładnie do piasty koła wozu wołowego. Jeździłem tymi drewnianymi wozami w Indiach. Podskakiwanie w górę i w dół po polnych drogach pełnych dziur sprawiało, że podróż była dość trudna. Gdy oś i piasta nie były odpowiednio ustawione, jazda była wyjątkowo wyboista.
Załóżmy, że zostajesz wyrzucony z pracy. To niewątpliwie stresujące wydarzenie. Ale cierpienie będzie znacznie przesadzone, jeśli odmówisz zaakceptowania tego, co się wydarzyło, jako obecnej rzeczywistości. W tak trudnych okolicznościach mamy tendencję do mówienia sobie rzeczy w stylu: To niesprawiedliwe. To nie może być prawdą. To nie tak powinno wyglądać, co tylko powoduje, że cierpimy jeszcze bardziej. Kluczowym punktem jest to, że akceptacja nie wymaga zgody. Być może nadal będziemy chcieli pracować nad zmianą naszej sytuacji życiowej. Ale nie możesz dokonać zmiany, dopóki najpierw nie zaakceptujesz prawdy o tym, co jest tuż przed tobą, z szeroko otwartymi oczami.
Dukkha wynika z mentalnego i emocjonalnego zamętu wynikającego z niewidzenia i akceptowania warunków życia takimi, jakie faktycznie istnieją. Zawsze czegoś chcemy. To, czego nigdy nie mieliśmy, wydaje się wystarczające. Chcemy zignorować tymczasowość trwałości. A to powoduje niezadowolenie, strach, który dudni pod naszą świadomością i skłania nas do zachowywania się w sposób, który raczej zaostrza niż łagodzi nasz ból.
Jaki jest alternatywny sposób poradzenia sobie z tym, co nieuniknione w życiu? dukcha ?
Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie, że tak naprawdę jest to ból i cierpienie to dwa ściśle powiązane, choć różne doświadczenia . Znane powiedzenie mówi: Ból jest nieunikniony; cierpienie jest opcjonalne. To mniej więcej podsumowuje.
Jeśli żyjesz, doświadczysz bólu. Każdy ma inny próg bólu, a jednak wszyscy go doświadczamy przez całe życie. Ból fizyczny to wewnętrzny alarm układu nerwowego, reakcja organizmu na potencjalnie szkodliwy bodziec. Powoduje nieprzyjemne doznania zmysłowe, takie jak głód, wyczerpanie, rozstrój brzucha, pulsujący ból głowy lub bóle stawów. Ból może również przybierać formę emocjonalną, taką jak załamanie serca lub smutek po stracie.
Ed Sheeran Kids
Istnieje więc ból, od którego nie ma ucieczki. Do tego dochodzi cierpienie, z którym możemy coś zrobić. Cierpienie zwykle pojawia się jako reakcja łańcuchowa: bodziec-myśl-reakcja . Często nie mamy kontroli nad bodźcem, który powoduje ból. Możemy jednak zmienić nasz stosunek na myśli i reakcje emocjonalne na ból, które często intensyfikują nasze cierpienie.
Cierpienie wiąże się z percepcją i interpretacją. Jest to nasz mentalny i emocjonalny związek z tym, co na początku postrzegamy jako nieprzyjemne lub niepożądane doświadczenie. Nasze historie i przekonania na temat tego, co się dzieje lub wydarzyło, kształtują naszą interpretację tego. Kiedy sprawy nie idą zgodnie z planem, niektórzy ludzie uważają, że są bezbronnymi ofiarami lub że dostali to, na co zasłużyli. Prowadzi to do rezygnacji i apatii. Kiedy wpadamy w niepokój i martwimy się tym, co może się wydarzyć w przyszłości, może on szybko przerodzić się w sieć strachu, której niełatwo jest opanować.
Otwierając się na ból w chwili obecnej, być może będziemy w stanie zrobić coś, aby poprawić sytuację, może nie, ale z pewnością możemy zauważyć, jak nasze podejście do doświadczenia wpływa na to, co się dzieje. Moja reakcja na ból, nawet na myśl o bólu, zmienia wszystko. Może zwiększyć lub zmniejszyć moje cierpienie. Zawsze podobała mi się formuła:
dlaczego Blippi zostało anulowane
Jeśli próbujemy odepchnąć nasz ból, czy to fizyczny, czy emocjonalny, prawie zawsze cierpimy jeszcze bardziej. Kiedy otwieramy się na cierpienie i dociekamy go, zamiast próbować mu zaprzeczać, widzimy, jak możemy wykorzystać je w naszym życiu.
Chęć bycia z naszym cierpieniem rodzi wewnętrzną zaradność, którą możemy przenieść na wszystkie obszary naszego życia. Uczymy się, że wszystko, czemu dajemy przestrzeń, może się poruszać. Nasze uczucia dyskomfortu lub niepokoju, frustracji lub złości mogą swobodnie się otwierać, rozwijać i ujawniać swoje prawdziwe przyczyny. Często pozwalając, aby pojawił się nasz ból, odkrywamy punkt bezruchu, a nawet spokoju – dokładnie pośrodku cierpienia.
Zwrócenie się w stronę naszego cierpienia jest kluczową częścią przyjmowania wszystkiego i niczego nie odpychania. To zaproszenie oznacza, że nie można pominąć żadnej części nas samych ani naszego doświadczenia: ani radości i zachwytu, ani bólu i udręki. Wszystko to jest wplecione w tkaninę naszego życia. Kiedy przyjmiemy tę prawdę, wkroczymy pełniej w życie.
Franka Ostazeskiego jest współzałożycielem firmy Projekt Hospicjum Zen i Instytut Metty , wykładowca w Harvard Medical School i Mayo Clinic oraz nauczyciel na najważniejszych konferencjach i ośrodkach duchowych na całym świecie. Jego nowa książka pt. Pięć zaproszeń: odkrywanie, czego śmierć może nas nauczyć o życiu w pełni , jest już dostępny.