Lee Eisenberg o adaptacji „Lekcji chemii” dla telewizji

Brie Larson w Lekcje chemii. AppleTV+

Powieść Bonnie Garmus z 2022 roku Lekcje chemii od razu stał się hitem, głównie dzięki fascynującej bohaterce Elizabeth Zott. W powieści Elizabeth zmienia się z genialnej chemiczki w gospodarza programu kulinarnego w czasach represji wobec kobiet w latach sześćdziesiątych. Historia, która przewija się w czasie, wydawała się dojrzała do adaptacji, nic więc dziwnego, że powieść została wybrana, zanim jeszcze trafiła na półki. Limitowana seria, również zatytułowana Lekcje chemii , będzie miał premierę 13 października w Apple TV+ i będzie obejmował pierwsze dwa z ośmiu odcinków. W roli Elizabeth występuje Brie Larson, która zabiera tę postać w transformacyjną podróż, która w dużej mierze odzwierciedla opowieść Garmusa.

obsada utrzymywania pozorów

Aby zaadaptować powieść na ekran, producenci zwrócili się do Lee Eisenberga, wieloletniego pisarza Biuro i twórca Mała Ameryka , Rozbiliśmy się , I Obowiązek Jury . Eisenberga, który jest obecnie nominowany do nagrody Emmy za Obowiązek Jury , napisał pilota serialu i współpracował z żoną Emily Fox przy dwóch kolejnych odcinkach, a Elissa Karasik napisała pozostałą część. Śledzenie startów rozmawiał z Eisenbergiem o jego podejściu do powieści, swojej miłości do Elizabeth i obsadzeniu kluczowej psiej postaci.

Lee EisenbergaEmily Jane Fox

Jak to się stało, że jesteś osobą, która zaadaptuje tę książkę?

Michael Costigan z firmy produkcyjnej Jasona Batemana znalazł książkę i przyniósł ją Brie Larson. To było zanim się zaangażowałem. Żona przeczytała książkę zaraz po jej wydaniu, bardzo wcześnie. Moja żona, która jest dziennikarką i jest o wiele mądrzejsza w tych sprawach, powiedziała: „To jest serial telewizyjny”. Musisz to przeczytać i zadzwonić do Apple. Mam umowę z Apple i dałem tam kilka koncertów. Zacząłem czytać książkę tego wieczoru i po prostu zacząłem ją przeglądać. Byłem tak zafascynowany dialogami, że eksplodowały poza stroną i historią. Zakochałem się w Elizabeth Zott. Po prostu pomyślałem, że ta postać jest chytrze zabawna, wrażliwa, silna, stalowa i inspirująca. Widziałem w nim wszystko, co widziała moja żona.

Nigdy wcześniej tego nie robiłem, ale zadzwoniłem do moich menedżerów w Apple i powiedziałem: Nie wiem, czy jest coś do zrobienia w programie, ale chciałbym w jakiś możliwy sposób zaangażować się w tę sprawę. Proszę, rozważ mnie. W tym czasie poszukiwali pisarza, więc czas się zgadzał. Dzień później byłem na Zoomie z Brie i pojechaliśmy na wyścigi.

Więc Brie zawsze miała grać Elizabeth?

Tak i jest producentem wykonawczym serialu. Ona jest zdumiewająca. Oglądałem każdy odcinek prawdopodobnie 30 razy i zarówno ona, jak i Lewis Pullman – on gra Calvina – są niesamowici. Jestem dumny i pod wielkim wrażeniem naszej obsady na każdym kroku. Ale serial jest tak naprawdę zakotwiczony przez Brie. Rzuciliśmy w nią tak wiele, a ona radzi sobie z taką pozorną łatwością.

Historia jest bardzo skomplikowana. Od czego zacząłeś adaptację?

Jedną z Gwiazd Polarnych była dla nas idea, że ​​życie nie zawsze idzie zgodnie z planem. Życie jest nieoczekiwane. Kiedy na początku historii spotykasz Elizabeth, jej ściany stoją w górze. W miarę rozwoju historii bardzo dobrze rozumiesz, dlaczego to robi. Jednak Elizabeth jest naukowcem i kiedy naukowiec przebywa w swoim laboratorium, nie chce, aby do wnętrza przedostały się jakiekolwiek zanieczyszczenia z zewnątrz lub nieznane zmienne, które mogłyby zmienić wyniki eksperymentu. W pewnym sensie tak właśnie wygląda życie Elizabeth. Kiedy masz mury, nie odczuwasz straty, nie cierpisz z powodu złamanego serca – wszystkie te rzeczy są negatywne, to są najtrudniejsze momenty w naszym życiu. Jeśli nie wpuścisz ludzi, nie doświadczysz tych rzeczy. Odwrotną stroną tego jest to, że znacznie trudniej jest doświadczyć miłości, znacznie trudniej jest doświadczyć przyjaźni. Myślę, że to część podróży Elizabeth.

Jak udało Ci się wykorzystać bardzo specyficzny głos Elizabeth?

Znak z 19 listopada

Pisma Bonnie są trochę przerażające, jeśli chodzi o to, jak dobre są. Właściwie jest to dla mnie trochę zniechęcające. Czerpałem więc z książki, gdzie się dało. Wróciłbym do materiału źródłowego, bo był taki mocny. Jest też tak wielu zaciekłych fanów tego materiału, że chciałem się upewnić, że naprawdę poczuli, że to przedłużenie książki, w której się zakochali. Kiedy już poczuliśmy, że mamy ton z książki, mogliśmy stworzyć linie. Pod koniec, kiedy Brie wypowiadała się, poczuliśmy, że naprawdę możemy mówić głosem Elizabeth.

Czuje się jak ktoś, z kim dziwnie chcesz się zaprzyjaźnić.

Ona jest taką interesującą postacią. Myślę, że ona dałaby Ci najlepszą radę, bo byłaby trochę beznamiętna. Jest bardzo rzeczowa, jest niesamowicie mądra i bardzo troskliwa. Myślę, że Elizabeth widzi w tobie to, co najlepsze. Dzięki temu potrafi dostrzec w kimś to, co najlepsze i zainspirować ludzi, aby stanęli na wysokości zadania. To coś, czego bardzo pragniesz u przyjaciela.

Lewis Pullman i Brie Larson w Lekcje chemii. AppleTV+

Koziorożec cechy męskie

Jakie wyzwania wiązały się z opowiadaniem historii o takim zasięgu?

Stawialiśmy czoła wyzwaniom produkcyjnym, ponieważ tak wiele wymagaliśmy od Brie. Musiała być genialnym naukowcem, pracującym w laboratorium, siedzącym naprzeciw profesorów i wygłaszającym minuty żargonu naukowego. Musiała wyglądać jak wyjątkowa szefowa kuchni. Musiała nauczyć się wiosłować. Oglądanie tych wszystkich rzeczy uważa się za oczywiste, jak na przykład „Och, jaki piękny montaż jej gotowania”. Albo: „Och, wow, ona wiosłuje na tej łodzi i wygląda świetnie”. To godziny, które spędziła z instruktorami na wodzie, ucząc się nowych umiejętności.

Chcieliśmy, żeby był on zawsze tak ambitny, jak to tylko możliwe. Historia była tak obszerna, a przeszłość wpływa na teraźniejszość. Książka świetnie bawi się czasem, a my zagłębiliśmy się w nią jeszcze bardziej. W przypadku seriali limitowanych chcesz, aby każdy odcinek był czymś, o czym ktoś może powiedzieć: Czy widziałeś ten, w którym…? i od razu wiesz, co to jest. Nie może być tak, że w środku są trzy odcinki, które są tylko wypełniaczem. Każdy odcinek miał charakter deklaratywny. Każdy odcinek ma swój pomysł na ten, w którym… i kiedy już mieliśmy te pomysły, pracowaliśmy od tyłu.

Jaka była najzabawniejsza część tworzenia programu?

Powiem, że ludzie, którzy spędzili dużo czasu na planie, mieli wokół siebie mnóstwo jedzenia. Ale szczerze mówiąc, myślę, że społeczność biorąca udział w tym programie naprawdę się zjednoczyła. Wszyscy byli tak zainspirowani materiałem źródłowym i tak bardzo pokochali te postacie, że było w nich dużo pasji i troski. Wystąpiłam w trzecim odcinku i ilość czasu, jaką spędzili nad moim kostiumem i przymiarką, była niesamowita. Spojrzałam w lustro i poczułam się jak inna osoba. Fakt, że udało nam się stworzyć cały ten świat, jest właśnie takim świadectwem dla obsady i ekipy. Miałem wrażenie, że niektóre tematy przedstawienia naprawdę przenikały nasz set.

Brie Larson (i Gus po lewej) w Lekcje chemii .AppleTV+

W serialu występuje bardzo uroczy pies. Kim on jest?

Pies ma na imię Gus. Nie znajdziesz po prostu Gusa. Przesłuchujesz 20 psów i widzisz, jak potrafią przebywać na planie składającym się z 200 osób i wykonywać polecenia. Praca z psami jest niezwykle wymagająca. W książce pies jest bardzo ważną postacią. Historia jest często opowiadana z punktu widzenia psa. Jak więc to przetłumaczyć i jak sprawić, aby ten pies nie czuł się jak zwykłe zwierzątko rodzinne, ale naprawdę związał się z całą rodziną i innymi postaciami? To było prawdziwe wyzwanie i potrzebny był pies, który byłby dobrym aktorem. A więc do rozważenia: Gus.

Zrobiłeś to przed czy po Obowiązek Jury ?

Obowiązek Jury kręcił w tym samym czasie, co my Lekcje chemii . To naprawdę było dziwne połączenie.

14 lutego

Czy ta seria brzmi dla ciebie jak nowy krok?

Przez pierwsze 15 lat mojej kariery pisałem prawie wyłącznie komedie. A potem zrobiłem program pt Mała Ameryka , czyli seria antologii imigrantów, a ten serial zdecydowanie zawierał komedię, ale był bardziej dramatyczny. Siłą napędową tego filmu były historie tych postaci, z którymi chciałam się nawiązać i dzięki którym coś poczułam. Stamtąd to zrobiłem Rozbiliśmy się , który zawierał mnóstwo komedii, ale tak naprawdę chodziło o nawiązanie kontaktu z [bohaterami]. Obowiązek Jury to takie odejście, jeśli się temu przyjrzeć Rozbiliśmy się I Lekcje chemii , ale tak naprawdę chodzi [również] o nawiązanie kontaktu z postaciami i odnalezienie w tym wszystkim człowieczeństwa.

Zatem wyraz ich twarzy może wydawać się inny, ale moim światłem przewodnim jako pisarza i twórcy oraz tym, co mnie inspiruje, są postacie, którym kibicuję, które inspirują innych, które dostrzegają to, co najlepsze w człowieczeństwie i wykorzystują ich wady oraz zrozumienie, w jaki sposób powstał. Kocham komedie i wszystko, nad czym pracuję, ale przede wszystkim chcę, żeby ludzie coś poczuli podczas oglądania.

Czy jest szansa na drugi sezon Lekcje chemii ?

Nie mówimy teraz o drugim sezonie. Przypuszczam, że gdyby ktoś przyszedł do mnie z genialnym pomysłem, a Apple i wszyscy byliby podekscytowani jego realizacją, z pewnością by nas to bawiło.

Pierwsze dwa odcinki „Lekcji chemii” mają premierę w AppleTV+ 13 października, a nowe odcinki co tydzień aż do 24 listopada.