Pogardzam iPornem! Mój tajemniczy ogród: gleba organiczna

Kiedy byłem chłopcem, najczęściej wybieranym określeniem znienawidzonej osoby był „brudny”. Nie wystarczyło obrzucać kogoś obelgami za to, że jest Żydem, czarnym czy Latynosem. Trzeba było wcześniej zabrudzić.

Genealogia zniewagi została mocno osadzona w historii świata. Twoje plemię – twoi ludzie – gwarantuje identyczność doświadczeń. Ty i oni mieliście wspólne cechy fizyczne, język i idiom, zwyczaje i kulturę, miejsce geograficzne, łańcuchy przyjaciół i znajomych. Czystość kontekstu oznaczała spójność doświadczenia. Jednorodność chroniła przed strasznymi wstrząsami i wstrząsami życia. Brud tam był. Twój dom powstał z ziemi; jeśli zostaniesz w tyle w wyścigu życia, upadniesz w błoto; ty sam powstałeś z ziemi i zostałeś w niej pochowany. Ten drugi – niewytłumaczalny nieznajomy, cios z zewnątrz, szok znikąd – był w swojej wrogiej obcości zasadniczo brudem.

Naszym wielkim błogosławieństwem jest to, że ta straszna mitologizacja innego, która wisi na szyi świata, w większości zniknęła w Ameryce. Zjadliwość plemienna nadal stanowi potężną siłę w tym kraju, ale ciążące na niej klątwy nie są tak instynktowne. Nazywanie kogokolwiek brudnym wydaje się w jakiś sposób skrępowane i przestarzałe. Nawet bigoci muszą teraz widzieć wielokulturowy świat w wielokulturowych barwach, czy im się to podoba, czy nie. Gdziekolwiek spojrzymy, jesteśmy tak pięknie przesiąknięci odmiennością, że sam brud nie jest dostępny dla roztrzęsionej psychiki jako metafora. W wielokulturowej Ameryce brud jest po prostu dosłownym, moralnie neutralnym faktem.

No, może nie do końca tak neutralnie moralnie. Gleba to nowy brud, a gleba jest dobra. (Stary, zły brud stał się zarazkami i bakteriami – poza zasięgiem wzroku, poza umysłem, aż do następnej paniki związanej z terroryzmem lub chorobami.) Ruch organiczny mógłby równie dobrze być oznaką bardziej kosmopolitycznego społeczeństwa. Zamiast czuć się otoczeni brudem, przed którym musimy się chronić, coraz więcej z nas wierzy, że w naszym środowisku jest mnóstwo gleby, w której możemy zasiać lepszą przyszłość. Kiedy oswoiliśmy się z najróżniejszymi, pozornie odmiennymi ludźmi, nauczyliśmy się, że brud jest jednoczącym źródłem życia, a nie tylko jego redukującym finałem. Gdy inny stał się nami, brud stał się ziemią.

Podstawowa zasada pornografii – oglądanie jako zasada przyjemności – stała się normalnym sednem naszych czasów.

Nawet utożsamianie obszarów miejskich z brudem, a przedmieść czy wsi z czystością lub przynajmniej mniejszą ilością brudu, jest już passé. Nowy Jork, jako brudne miejsce, jest taki z lat 70., no wiesz, Kojak . Bez wątpienia miasto jest w lepszym stanie higienicznym niż w tamtej dekadzie depresji i recesji, ale Gotham jest nadal tak samo brudne jak każda tętniąca życiem stolica świata. Jednak obecnie nikomu nie przyszłoby do głowy, aby wulgarnie i pejoratywnie odnosić się do Nowego Jorku. Po pierwsze, życie w mieście jest zbyt drogie. Jednak różnorodna całość pięciu gmin zmieniła się także w inny sposób. Rozważać Kojak Ponownie. Podczas niedawnego wznowienia tego starego serialu telewizyjnego skandalicznie etnicznego (czytaj: plemiennego) Telly Savalasa zastąpiono czarnym, inaczej nazywanym Ving Rhamesem. Amerykańskie miasta są coraz mniej podzielone na enklawy plemienne. W miarę jak koncepcja kosmitów zamieszkujących inną dzielnicę uległa rozproszeniu, rozwiała się koncepcja Nowego Jorku – i każdego wielkiego amerykańskiego miasta – jako niebezpiecznego i brudnego miejsca.

Oczywiście wraz z negatywnym znaczeniem zniknęły także pozytywne konotacje brudu. Jeśli ten drugi był odrażająco brudny, drugi był także rozkosznie brudny. Dzieje się tak dlatego, że kiedyś publicznie uważano, że seks jest nieprzyzwoity, więc seks z nieprzyzwoitą osobą był wykładniczo bardziej ekscytujący i dający satysfakcję. Teraz sam seks stracił swoje ekscytujące skojarzenie z brudem. To niedobrze, bo człowiek potrzebuje tego, co filozof Jean Wahl nazwał kiedyś transcendencją w dół. Musimy umieć kpić ze śmierci, odtwarzając jej dekonstrukcję naszego rutynowego i materialnego życia, a następnie ponownie odzyskując naszą zwyczajność. Kładziesz się i brudzisz, a potem prysznic, czyste ubrania i w poniedziałek znowu do pracy.

Już nie. Ponieważ staliśmy się społeczeństwem spektaklu, używając określenia; w miarę jak przyzwyczailiśmy się do spędzania większości czasu na oglądaniu ekranów komputerów, ekranów iPadów, ekranów iPhone’ów, ekranów telewizorów i ekranów filmów, istota oglądania pornografii – oglądania jako zasady przyjemności – stała się normalne sedno naszych dni. Seks był kiedyś uosobieniem brudu, ponieważ seks jest całkowitym połączeniem znajomego doświadczenia z obcością drugiej osoby. Ale teraz, wraz z rutyną pornografii, seks stał się nową czystością – spędzasz weekend ze swoimi iThingami, a potem prysznic, czyste ubranie i w poniedziałek w pracy z powrotem do pornografii na komputerze. Pornografia czyni seks antyseptycznym i zrywa kontakt z drugim człowiekiem. Solipsyzm to nowy trybalizm.

Podążaj za rewolucjami w karierze brudu, a poznasz jedną nową rzeczywistość po drugiej. Oto ostatni: Filmowa przemoc to nowy filmowy seks. Wraz z normalizacją izolowanych rytuałów seksualnych w branży pornograficznej seks nie ma już miejsca w kontekście historii lub postaci. Nieporywająca nuda seksu jako części życia bohatera i fabuły z pewnością powoduje, że przemoc ma większą atrakcyjność niż seks dla nastolatków, którzy tworzą globalny rynek filmowy. Kto chce dowiedzieć się, jakie motywacje kierują postacią Sharon Stone Podstawowy instynkt kiedy możesz po prostu obejrzeć jakąś blondynkę ruchającą się z jakimś facetem na jednej z miliona stron internetowych? To, co kiedyś nazywano scenami seksu, jest wycofywane z amerykańskich filmów, mimo że obrazy generowane komputerowo sprawiają, że amerykańska przemoc jest równie wyrafinowana estetycznie jak przemoc w Japonii. Rzeczywiście, odkąd John Malkovich włożył pistolet Clinta Eastwooda do ust Na linii ognia filmowa przemoc nabrała stylistyki filmowego seksu.

Ale w przeciwieństwie do seksu, przemoc nigdy nie była uważana za coś brudnego. Raczej przemoc zawsze była sposobem na sprzątanie brudu. Brudny Harry był nieskazitelny kulturowo, pamiętasz? Teraz jest pikselowanym Harrym, a przemoc, w której się specjalizował, prawie zakazała seksu w filmie. Może jednak wcale nie zaszliśmy tak daleko.

[email protected]