Recenzja „Widziałem blask telewizji”: nastrojowa, interesująca, bez zabawy

Sprawiedliwość Smith i Brigitte Lundy-Paine w Widziałem blask telewizora. A24

Czasami nazwanie filmu trudnym jest kodem, który oznacza, że ​​mi się nie podoba, ale nie chcę, żeby zabrzmiało głupio lub niefajnie, że mu się nie podoba. Moje wyzwanie z Widziałem blask telewizora jest to, że prawie wszystko, co mi się w nim nie podoba, jest zrobione celowo i skutecznie. Jako dzieło sztuki nie mogę zaprzeczyć, że działa. Scenarzysta i reżyser Jane Schoenbrun przeniosła mnie w krainę głębokiej, szumiącej, otaczającej ją rozpaczy i nie podobał mi się czas tam spędzony. Widziałem blask telewizora to nastrojowa, klimatyczna podróż z mnóstwem biseksualnego neonowego oświetlenia i bardzo modną ścieżką dźwiękową. Otrzymał mnóstwo pochwał od innych krytyków, czemu nie będę bezpośrednio zaprzeczał. Ale znalazłem Widziałem blask telewizora być bezlitosnym trudem, filmem, który czasami budził moje zainteresowanie, ale ostatecznie pozostawiał mnie rozczarowanym.


WIDZIAŁEM LŚNĄCY TELEWIZOR ★★ (2/4 gwiazdki )
Reżyseria: Jane Schoenbrun
Napisane przez:Marco Perego , Ricka Rapozy
Występujący w rolach głównych: Sprawiedliwość Smith, Brigette Lundy-Paine, Ian Foreman, Helena Howard, Fred Durst, Danielle Deadwyler
Czas trwania: 97 minut


Ta pełna horroru opowieść o dorastaniu rozpoczyna się w połowie lat 90., kiedy cichy dzieciak Owen (Ian Foreman w wieku przedszkolnym, Justice Smith w wieku nastolatka i dorosłego) spotyka ponurą starszą dziewczynę Maddie (Brigette Lundy-Paine). Maddie jest zagorzałą fanką Różowy nieprzezroczysty , horror-przygodowy serial opowiadający o parze telepatycznie połączonych nastolatków z przedmieść, którzy pomagają sobie nawzajem w walce z demonami. Ale Różowy nieprzezroczysty wydaje się być czymś więcej niż tylko ucieczką od ponurego życia domowego i agresywnych ojców. Istnieje dziwna więź między serialem a widzami. Czy serial staje się ich częścią, czy też oni są częścią przedstawienia?

znak zodiaku na 24 lipca

Różowy nieprzezroczysty to dwie części Buffy, postrach wampirów , jedna część Czy boisz się ciemności? i jedna część Bliźniacze Szczyty , serial ze sprytnym zacięciem koncepcyjnym przedstawionym w wytrącającym z równowagi idiomie lo-fi. Jest to również rzetelny opis filmu, w którym jest on osadzony. Widziałem blask telewizora z pewnością wpasowałby się w bardziej mainstreamowy schemat, gdyby taki był cel reżyserki Jane Shoenbrun. Istnieje wersja tego filmu, która jest zbudowana bardziej typowo Buffy część, z szybszym tempem, bardziej fizycznym zagrożeniem do walki i czystszą rozdzielczością. W obecnej formie najbardziej przypomina odcinek Restless Buffy składa się niemal wyłącznie z sekwencji surrealistycznych snów. Jest powolny, niesamowity, przemyślany i naprawdę chce być traktowany poważnie.

Sędzia Smith w Widziałem blask telewizora. Spencera Pazera

Świat Widziałem blask telewizora jest koszmarny, nie w taki sposób, jak większość horrorów, ale w sposób przypominający prawdziwy koszmar. Tempo każdej sceny jest tak rozciągnięte, aby zmaksymalizować dyskomfort. Pomiędzy każdą linijką dialogu są długie przerwy, a każde słowo wychodzące z ust Owena jest walką. Oglądanie, jak ktoś próbuje się porozumieć w tym filmie, to udręka i choć z pewnością taki jest zamysł, nie czyni to go mniej bolesnym. Uważam, że jąkający się i słaby występ Justice'a Smitha doprowadza do wściekłości, chociaż prawie na pewno wykonuje on zgodnie z zaleceniami. Brigette Lundy-Paine doskonale wcieliła się w rolę zirytowanej nastolatki, która wprawiła w depresję, niezrozumienie i mądrzejszą od ciebie całą swoją osobowość i z którą przeszłabym przez ruchliwą ulicę, aby uniknąć rozmowy. Obie postacie sprawiają wrażenie prawdziwych, cierpiących outsiderów, a nie wypolerowanych, kinowych awatarów nastoletnich niepokojów, i chociaż jest to osiągnięcie, to także przypomnienie, dlaczego media zwykle wyolbrzymiają nastoletni dowcip, głupotę lub jedno i drugie w imię rozrywki. Oglądanie rzeczywistości jest do niczego, tak samo jak doświadczanie jej na własnej skórze.

Niezręczność i niezadowolenie mają swój cel. Schoenbrun stawia nas w sytuacji młodej osoby queer, która czuje się nie na miejscu, wydrążona, niekomfortowa we własnej skórze. Owen silnie identyfikuje się z Isabel (Helena Howard), jedną z głównych bohaterek serialu Różowy nieprzezroczysty , ale boi się przyjąć do wiadomości, co to połączenie może oznaczać. Żyje w strachu przed swoim ojcem (Fred Durst z Limp Bizkit), cichym posągiem mężczyzny, fotografowanym prawie zawsze z daleka lub z małej, niewidocznej perspektywy. Jego matka (zawsze znakomita Danielle Deadwyler) nie czeka długo na ten świat, co pozostawi Owena bez niczego, czego warto by się trzymać. A jednak pozostaje sparaliżowany, zbyt boi się, że zostanie osądzony i odrzucony przez świat, od którego jest już całkowicie wyobcowany. To sugestywny portret płci jako więzienia, z którego nie da się tak po prostu wyjść – potrzeba odwagi, aby uciec.

Chociaż istnieją elementy nadprzyrodzone i nieziemskie obrazy, większość z horroru Widziałem blask telewizora ma charakter egzystencjalny. Schoenbrun wielokrotnie nawiązuje do bardziej jawnych elementów nadprzyrodzonych, ale te nieziemskie horrory pozostają w tle – zawsze obecne, ale w tle. To jest przerażające, ale także rozczarowujące i zasadniczo opuszcza film bez trzeciego aktu. Nie ma dreszczyku emocji, ulgi, żadnej zabawy. To czysta bzdura.

Bycie nieprzyjemnym niekoniecznie jest czymś złym i na pewno nie zostało Widziałem blask telewizora od zdobycia wielu pochwał krytyków. Film można lubić w taki sam sposób, w jaki fajnie jest lubić filmy Davida Lyncha. Wymaga więcej cierpliwości niż mainstreamowy film, nie odpowiada na wszystkie pytania i nie ma poprawiać nastroju. Rzecz w tym, że filmy Lyncha takie są, bo ich autor to prawdziwy dziwak, który nie chce być rozumiany. Widziałem blask telewizora jest filmem zbyt przezroczystym, aby operować na tym poziomie. Ma zbyt wiele sensu, ma zbyt czytelną fabułę i zbyt oczywiste przesłanie.

Filmy artystyczne zawsze mają większą tolerancję na bycie nieprzyjemnymi niż film komercyjny. Jednak na pewnym poziomie doświadczenie musi być bardziej satysfakcjonujące niż karalne.

claude monet w domu