Jak przerażający incydent skłonił dyrektor generalną AptDeco do uruchomienia swojego start-upu

Współzałożyciel i dyrektor generalny AptDeco, Reham Fagiri, pochodzący z Sudanu, w biurze Hearst Tower.

Współzałożyciel i dyrektor generalny AptDeco, Reham Fagiri, pochodzący z Sudanu, w biurze Hearst Tower.Ninę Roberts

Stały strumień mebli jest kupowany i sprzedawany wśród większych mieszkańców Nowego Jorku, gdy pary zawierają małżeństwa lub rozstają się, gdy dzieci rodzą się lub wyjeżdżają na studia, gdy rozpoczynają się i kończą szkoły wyższe oraz, oczywiście, gdy niektóre elementy po prostu nie iskrzą już radość.

Pięć lat temu Reham Fagiri i Kalam Dennis byli współzałożycielami AptDeco, start-upu, który usprawnia kupno i sprzedaż używanych mebli średniej i wysokiej klasy w większym Nowym Jorku. Każdy współzałożyciel doświadczył nieprzyjemnych interakcji ze sprzedażą mebli – Fagiri czuła, że ​​jej bezpieczeństwo było zagrożone, Dennis był sfrustrowany nieuczciwością kupujących – co było motywacją do uruchomienia AptDeco.

Strona internetowa AptDeco zawiera czyste i wyraźne zdjęcia łóżek West Elm, sof Design Within Reach, stołów Alvar Aalto i krzeseł Knoll, a także innych wysokiej jakości marek mebli. Około 50 pracowników AptDeco wykonuje całą pracę typowego kupującego lub sprzedającego korzystającego z Craig’s List lub eBay. Sprawdzają meble na miejscu, demontują i montują, odbierają i dostarczają. W zamian AptDeco zarabia od 19 do 29 procent zakupu.

Wysoko nad Manhattanem, w Hearst Tower, dyrektor generalna Fagiri, pochodząca z Sudanu, wyjaśniła, jak powstało AptDeco, dlaczego udział w Y Combinator był niezbędny pomimo jej dyplomu w Wharton, jak bycie imigrantką z Sudanu wpływa na jej decyzje biznesowe i niedawne wstrząsy polityczne w kraju.

Z inżyniera zostałeś współzałożycielem startupu?
Tak, po ukończeniu Uniwersytetu Maryland przeprowadziłem się do Nowego Jorku i zacząłem pracować w Goldman Sachs. Byłem częścią zespołów, które budowały oprogramowanie dla bankierów inwestycyjnych i traderów.

znak zodiaku 29 lutego

Po prawie sześciu latach w Goldman poszedłem do Wharton [Szkoły Uniwersytetu Pensylwanii]. Myślałem, że chcę całkowicie porzucić technologię, ale nie byłem pewien, co chcę robić; szkoła biznesu wydawała się dobrym miejscem do zwiedzania. I w końcu założyłem firmę! [śmiech]

Jak narodziła się koncepcja AptDeco?
Wracałem z Wharton do Nowego Jorku, czekała na mnie praca. Próbowałem sprzedać moje meble na liście Craiga; Miałem ładne meble West Elm, Crate & Barrel. Rozbieranie mebli dla kupujących, przewożenie ich do ciężarówek i niezręczne negocjowanie ceny i otrzymywanie zapłaty w gotówce było kłopotliwe.

Miałem też przerażające przeżycie. Facet przyszedł kupić telewizor i przez przypadek podałem zły numer modelu. Bardzo się zdenerwował i powiedział: Biorę ten telewizor i nie płacę ci za niego. Byłem sam w swoim mieszkaniu i w tym momencie wszystko mogło się wydarzyć. Poczułem się niebezpiecznie i powiedziałem mu, żeby po prostu to wziął; 100 dolarów nie jest warte ryzykowania mojego bezpieczeństwa.

To okropne, jakie straszne.
Tak. Pomyślałem: dlaczego Lista Craiga wciąż jest popularna?

Jak AptDeco ewoluowało od koncepcji do rzeczywistej firmy?
Stało się to bardzo organicznie. Kiedy wróciłem do Nowego Jorku, zabrałem ze sobą kilka mebli ciężarówką U-Haul. Mój współzałożyciel [Kalam Dennis], byliśmy przyjaciółmi, próbował sprzedać swoją sofę na liście Craiga. Był naprawdę sfrustrowany, ponieważ ludzie źle go oceniali i nie pojawiali się, kiedy tego oczekiwali.

krytyk sztuki

Zapytał, czy może pożyczyć moją ciężarówkę U-Haul. Miałem jeszcze kilka godzin, zanim musiałem ją zwrócić. Opublikował: Tylko jeden dzień, bezpłatna dostawa w Nowym Jorku na liście Craiga. Ktoś natychmiast się z nim skontaktował, przyjechał, zapłacił całość gotówką, a on dostarczył.

To był moment aha. Myślałem o aspekcie bezpieczeństwa podczas kupna i sprzedaży mebli. Dla niego była to frustracja. Dlatego stworzenie bezpiecznego miejsca, w którym kupujący i sprzedający mogą komunikować się i przeprowadzać transakcje – a nie gotówką, z odbiorem i dostawą mebli – stało się założeniem AptDeco. Od tego czasu się to nie zmieniło.

W którym momencie wziąłeś udział w akceleratorze Y Combinator w Dolinie Krzemowej? Czy nauczyłeś się czegoś nowego? To znaczy, poszedłeś do Wharton.
Tak, to była najlepsza decyzja. W tym czasie mieliśmy produkt, prawdopodobnie mniej niż 100 klientów i pewną sprzedaż. To, czego nie wiedzieliśmy – nawet nie wiedzieliśmy, że musimy się uczyć – to zdobycie pierwszych 100, 200, 500 klientów. Oboje mieliśmy doświadczenie w korporacji. Poradzili nam, abyśmy spotkali się z naszymi klientami.

Zrobiłeś to? Jak?
Tak, zaczynaliśmy od samodzielnego dostarczenia mebli. Kiedy weszliśmy do ich domów, widzieliśmy, jak żyją i dlaczego kupują lub sprzedają. Większość przeżywała jakieś wydarzenie życiowe, urodzenie dziecka, zawarcie związku małżeńskiego. To było naprawdę fascynujące i pomogło nam z marketingowego punktu widzenia.

Rozdawałem też ulotki na ulicy. Było zabawnie, ale też bardzo pokornie. To tak, jakbym pojechał do Wharton! Pracowałem w Goldman Sachs! A teraz jest luty, jest zimno, a ja rozdaję ulotki. [śmiech]

Szkoła biznesu nie uczy, jak naprawdę brudzić sobie ręce, zakasywać rękawy i rozdawać ulotki – czyli praktycznej natury prowadzenia firmy.

Czy zabiegałeś o finansowanie kapitału wysokiego ryzyka?
Tak, należymy do serii A, ale tak naprawdę nie mówimy o tym, ile zebraliśmy.

Dziś sukces startupu mierzy się ilością zgromadzonego przez niego kapitału w porównaniu z tym, jak zadowoleni są jego klienci, jaka jest rentowność lub nie – to są prawdziwe wskaźniki firmy. Venture capital jest środkiem do celu.

Zbierałem pieniądze dla organizacji non-profit, byłem w Wharton za pośrednictwem Y Combinator, mamy dobrą sieć, ale zbieranie pieniędzy nie było łatwe. Jeśli spojrzeć na dane, finansowanie kobiet jest dość nominalne, a finansowanie osób kolorowych jest jeszcze gorsze.

żona Mo Gilligana

Twój współzałożyciel jest urodzony w Ameryce, pochodzisz z Sudanu, myślisz, że to pomaga AptDeco?
Myślę, że tak. Nie rozpoznałem wzorców możliwości w USA, które opierają się na rasie, płci itp. Dorastałem w Sudanie, w środowisku, w którym stanowię większość [rasową]. Jest Afroamerykaninem, musiał rozbić ten kawałek amerykańskiej kultury. Pomyślałem: „No cóż, to nie powstrzyma mnie od robienia tego, co robię”. Myślę, że pomogłem mu przesunąć niektóre z tych granic.

Czy bycie imigrantem z Sudanu pomogło Ci jako przedsiębiorcy?
Cała gospodarka w Sudanie opiera się na małych biznesach, nie ma dużych korporacji. Jeśli więc musisz związać koniec z końcem, zasadniczo musisz zbudować własną małą firmę. Mój ojciec ma własną firmę, większość moich ciotek – biznes jest bardzo przyjazny kobietom – ma własne firmy architektoniczne lub inżynieryjne. Tak dorastałem i myślę, że miało to na mnie większy wpływ, niż myślałem.

Co sądzisz o obecnej sytuacji tam?
Jestem podekscytowany. Po 30 latach brutalnej dyktatury mieszkańcy Sudanu z optymizmem patrzą w przyszłość. Od grudnia trwają pokojowe demonstracje. Dorastałem, słuchając opowieści mojego ojca o roli studentów uniwersytetów prowadzących demonstracje w latach 50. i 60.; Wspaniale jest widzieć, że tym razem także młodzież prowadzi. Chciałbym tam być!

Niektórzy przedsiębiorcy, z którymi rozmawiam, są bardzo dumni z tego, że są kobietami, osobami kolorowymi lub imigrantami, ale inni nie chcą, aby ich etykietowano ze względu na rasę, płeć lub bycie obcokrajowcem. Jakie są Twoje przemyślenia?
Ze wszystkich trzech jestem dumna, ale nie myślę o tym zbyt wiele, bo nie mogę się opanować, jak ktoś, kto siedzi naprzeciwko mnie, widzi mój kolor lub płeć. No cóż, to kobieta i to czarna. [lekceważąco] Cóż, to twój stereotyp i uprzedzenie i nic nie mogę na to poradzić. Mogę jednak skupić się na budowaniu swojego biznesu, posiadaniu świetnych wskaźników i upewnianiu się, że wszyscy klienci są zadowoleni. To są rzeczy, które mogę kontrolować, a potem zobaczymy, co z tego wyniknie.

Czy reprezentacja rasy, płci i pochodzenia za granicą ma znaczenie?
Absolutnie! Tak się składa, że ​​wychowałem się w rodzinie inżynierów, więc nią zostałem, to widziałem. Ale dla kogoś, kto tego nie ma, możliwość zobaczenia w telewizji lub na świecie ludzi takich jak oni jest bardzo ważna. O, jest kobieta z Sudanu, która założyła firmę w Ameryce. Wow, super, chyba też tak mogę zrobić.

Niniejsze pytania i odpowiedzi zostały zredagowane i skondensowane dla przejrzystości.