Komedia o napadzie na muchy wyrzuca zmęczone tropy filmowe, ale nic się nie przykleja

lep na muchy.

Co jakiś czas pojawia się film tak zły, że wszyscy, którzy go oglądają, czują się okropnie. lep na muchy , nowy film niezależny, który jest niczym więcej niż przypadkowym zbiorem klisz, niezgrabnych sztuczek z kamerą i żenujących dialogów, jest właśnie takim filmem. Reżyseria: Rob Minkoff (najbardziej znany z filmów Disneya Król Lew i Stuarta Małego filmów, ale ze względu na jego głębię w aktorskich filmach dla dorosłych) i napisany, prawdopodobnie na giętarce, przez Kac skrybowie Jon Lucas i Scott Moore, lep na muchy bardzo się stara być dziwacznym napadem na bank, farsą, ukośnikiem, tajemnicą, rodzajem kapryśnego skrzyżowania Ocean’s Eleven I Wskazówka . I chociaż może odnieść sukces w teorii, zawodzi – spektakularnie – w praktyce.

Klepnące kolana założenie jest takie, że dwie grupy rabusiów przybywają do tego samego banku w tym samym czasie i odkrywają, że są pionkami w grze jeszcze inny przestępca. Bardziej profesjonalne trio tworzą Mekhi Phifer, John Ventimiglia i Matt Ryan, a Tim Blake Nelson i Pruitt Taylor Vince to Peanut Butter and Jelly, para wieśniaków z Ostrze procy -poziom intelektu i głupkowaty akcent z głębokiego południa, który sprawia, że ​​ich dialogi brzmią bardziej idiotycznie niż już są (przykładowy wiersz: Kiedy umiera brzydka laska, to tak jakby prawdopodobnie i tak była do bani. Ale kiedy umiera gorąca laska, to jest tragiczny). Zakładnicy oferują jeszcze więcej stereotypów dotyczących leniwego charakteru: Ashley Judd to Kaitlin, dziarska, łagodnie wychowana kasjerka bankowa; Octavia Spencer to Madge, bardziej marginalna, bezczelna czarna kasjerka; Jeffrey Tambor jest nieudolnym menadżerem banku; a Adrian Martinez to przerażający latynoski ochroniarz. Aha, i Patrick Dempsey występuje w roli tajemniczego klienta o imieniu Tripp, który cierpi na zaburzenie obsesyjno-kompulsywne, a jego występ jest tak szalony, że to cud, że nie miał tętniaka w połowie sezonu.

Aby wytrzymać tę absurdalną fabułę, potrzeba znacznej dawki zawieszenia niedowierzania. Po krótkiej strzelaninie, w wyniku której mężczyzna nie żyje, Tripp przekonuje dwie grupy złoczyńców, aby nie zabijały się nawzajem, ale jednocześnie obrabowały bank, ponieważ Masło Peanut i Jelly chcą po prostu włamać się do bankomatu. pozostałe trzy szukają pieniędzy ze skarbca. Zakładnicy zostają zabrani do biura na piętrze, po czym szybko o nich zapomina się, gdyż wkrótce włóczą się po banku bez nadzoru niczym przerośnięte wersje Klub Śniadaniowy dzieci. Szczególnie Tripp nie może powstrzymać się od wtrącania się we wszystkie aspekty trwających napadów, ale przestępcy są zbyt głupi, aby go po prostu zastrzelić i wybawić nas wszystkich z naszej niedoli. Pani Judd, mimo że jest wybitną gwiazdą, nie ma nic do roboty poza przesiadywaniem i wyglądaniem na znudzoną, z wyjątkiem kiepskiego wątku pobocznego obejmującego – co jeszcze? – flirt jej bohaterki z Trippem, całkowicie przewidywalny rozwój sytuacji, który wydaje się być następstwem namysłu doczepiony do i tak już przeładowanej narracji.

Zanim pan Dempsey, przemoczony i prychający jak Rain Man po kilku godzinach w szałasie, odkrywa, że ​​napady zostały zorganizowane przez kryminalistę imieniem Marcellus Drum, który chce śmierci wszystkich innych i który zalicza się do ocalałych w bank (Nie rozumiesz? Pieniądze są jak lep na muchy! Tripp woła, pozornie uradowany, że odkrył tajemnicę tytułu), trudno o zachwyt nad kryminałem. Nie pomaga to, że zamiast prawdziwego opowiadania historii pan Minkoff opiera się na mieszaninie retrospekcji, w których różne postacie snują teorie na temat tego, kto może być zabójcą, a to i tak nie ma znaczenia, ponieważ żadna z postaci nie ma został wystarczająco rozwinięty, aby stać się przekonującym władcą marionetek. Kulminacyjne odsłonięcie jest odpowiednio rozczarowujące, a ostatnia scena, w której (uwaga, spoiler?) Tripp i Kaitlin jadą w stronę zachodu słońca, jest wielkim, banalnym ziewnięciem – nawet ze słabym zakończeniem dodanym na dokładkę.

Wiesz, że coś jest nie tak z komedią, kiedy wolisz zobaczyć śmierć głównych bohaterów, niż żyć długo i szczęśliwie.

[email protected]

KLAPKA

Czas trwania 87 minut

Napisane przez Jona Lucasa i Scotta Moore'a

Wyreżyserowane przez Roba Minkoffa

W rolach głównych Patrick Dempsey, Ashley Judd, Tim Blake Nelson, Jeffrey Tambor

0/4