Chcesz nowy album Drake'a? Podziękuj mu później. Kiedy to kupisz.
A więc: artysta muzyczny – powiedzmy, najsłynniejszy pół-Żyd, pół-czarny, całkowicie kanadyjski były DeGrassi gwiazda wszechświata (która tak się składa, że przyjaźni się z Lil' Waynem) we wszechświecie – spędza mnóstwo czasu pracując nad kontynuacją swojego debiutu w wytwórni major, który był powszechnie postrzegany jako ambitny, choć pośpieszny próbował wykorzystać swoją szybko rosnącą sławę. Fani z niecierpliwością czekają na nowy album, gdyż pojawia się coraz więcej singli, a daty premiery zostają przesunięte. Wreszcie, po miesiącach gorących i pełnych oczekiwań prasy, album zostaje udostępniony publiczności… poprzez kopię, która wyciekła do Internetu, z ponad tygodniowym wyprzedzeniem.
Chociaż współczuję raperom-milionerom, takim jak Drake – którego nadchodzący album Dbać o siebie wyciekły wczoraj wieczorem – może ich brakować, postaw się w ich sytuacji, w której sprzedają się platyny: Jak to nie być frustrującym doświadczeniem? Cała praca włożona przez artystę, producentów, cała koordynacja prasy i marketingu oraz starannie wyselekcjonowana kompilacja zostaje wyrzucona przez okno i zostaje wystawiona na próbę w nieplanowanym wczesnym pożarze wywołanym przez nie wiadomo kogo lub co.
Ale spójrzcie, jak zareagował Drake.
Na początku rezygnacja pomieszana z nutą życzliwości:
znak zodiaku na 13 października
A potem sugestia pokory, choćby najmniejszego poczucia winy, ale na koniec pozytywnego nastawienia:
Dlaczego Drake gra tak fajnie? Czy nie powinien być oburzony? Być może – przedstawiciele Drake’a odmówili komentarza w sprawie wycieku – ale faktem jest, że inni na jego miejscu mogliby skorzystać z lekcji od faceta, który potrafił zachować spokój w przeszłych sytuacjach, takich jak ta .*
W tym momencie wycieki albumów są czymś, na co wielu artystów jest po prostu przygotowanych: Karen O z Yeah Yeah Yeahs – której ostatni album wyciekł całe dwa miesiące przed planowaną datą premiery – po prostu pogodziła się ze swoim doświadczeniem . Dowiedziała się, że jej album był wszędzie (na długo zanim powinien być gdziekolwiek), nie przed jej wytwórnią, ale od przyjaciela z innego zespołu, którego albumy wyciekły, Bradforda Coxa z Deerhunter, który – kiedy wyciekł jego własny album – odwołał oficjalne wydanie i wpadł we wściekłość na swoim blogu o tym:
geniusz 2016
Pieprzyć to gówno. Mogę po prostu nagrać kolejny album. To jeszcze nie koniec i nigdy nie będzie. Miała też mieć radosną okładkę. Opisałbym ci to, ale byłoby to głupie. P.S. w Quick Canal nie ma wokali. Nigdy nie miałem okazji ich nagrać.
Cox w końcu ustąpił, przeprosił za wściekłość i wziął pełną odpowiedzialność za błąd . Czasami jednak nie jest to nawet w najmniejszym stopniu winą artysty (Karen O przypisywała wyciek Yeah Yeah Yeahs czynnikom związanym z produkcją), a czasami frustracja związana z wyciekiem albumu może sama się skomplikować, gdy włączą się inni artyści na temat wycieku w celu ulepszenia wydania. Na przykład, Pitchfork powiedział Karen O że Kanye West zamieścił jedną z jej piosenek na swoim własnym blogu, co było niesamowitym widoczkiem dla każdego, bez względu na to, jak sławny był (oczywiście West wściekł się, gdy wyciekł jeden z jego własnych utworów w ubiegłym roku odwołanie cotygodniowego cyklu muzycznego w związku z wtargnięciem).
Ponieważ samo siedzenie i wściekanie się w Internecie nikomu nie pomaga, artyści i wytwórnie muszą działać szybko, szukając sposobu, aby jak najlepiej wykorzystać złą sytuację. Niedawno wyciekł album brytyjskiego zespołu Los Campesinos, co skłoniło zespół do skontaktowania się bezpośrednio z fanami za pośrednictwem Twittera: z tymi, którzy przesłali im e-mailem dowód zakupu otrzymasz ekskluzywny link do oficjalnego pobrania . Następnie – jak wiele innych zespołów – zdecydowali się na transmisję strumieniową albumu do wpływowych mediów , co osłabia siłę wycieku i pomaga zespołowi w zaistnieniu w prasie. Wszystko to nie wspomina o bardziej konspiracyjnej stronie wycieków albumów, która sugeruje, że artyści ujawniają swoje własne albumy, ponieważ tantiemy, jakie otrzymują ze sprzedaży albumów, są marginalne w porównaniu z szumem, jaki wyciek może wywołać w celu wzmocnienia innych źródeł przychodów (takich jak trasy koncertowe). ).
Stanley G. Mortimer Jr.
Ale zakładając, że tak nie jest, czy istnieje sposób, aby realistycznie walczyć z wyciekami albumów? Czy jest jakiś sposób na walkę z potokiem strumieni BitTorrent i mnóstwem stron do pobrania w chmurze (wszystkie można przeszukać za pomocą prostego PlikiTube szukaj?).
Jasne. Zespół powiązany z Drake'em, piosenkarz R&B z Toronto, The Weeknd, wydaje swoje albumy za darmo, bez wytwórni, z niewielkim wyprzedzeniem. Jego ostatnia płyta, długo oczekiwana Czwartek – nie został wydany przez nikogo innego, jak tylko przez samego artystę, który wyraźnie ograniczył do minimum otoczenie związane z produkcją albumu. Jay-Z – który kiedyś dźgnął gościa za nielegalne kopiowanie jego albumu – zdołał zachować jedno z najgłośniejszych wydawnictw roku, dzięki współpracy z Kanye Westem Obejrzyj Tron , od wycieku poprzez zamykanie go na klucz, przez cały czas z artystą aż do daty premiery i unikanie typowej rutyny wysyłania przedpremierowych kopii prasowych do recenzji.
To, czy koszt walki z wyciekiem albumu przeważy nad potencjalnymi korzyściami wynikającymi z tego paska kryzysu, jest rodzajem ciągłej bitwy, która prawdopodobnie spada bardziej na wytwórnie, które zajmują się tymi albumami i czerpią zyski z ich sprzedaży, niż większość artystów, którzy nie mają środków lub infrastruktury kariery, aby zapobiec przedwczesnemu ukazaniu się ich albumów. Jednak w tym momencie wyciek jest niemal nieuniknionym kryzysem, a opcje, które pozostają dla wszystkich zaangażowanych, polegają nie tyle na zatykaniu dziury, ile na znalezieniu najlepszego sposobu na wpuszczenie wody.
To odwrócenie starego powiedzenia: przecieki mniej dotyczą tego, co przydarzyło się artystom, a bardziej tego, jak na to reagują. Drake najwyraźniej sobie z tym poradził.