
Colin Firth i Jude Law w Geniusz .
W dzisiejszych czasach tak rzadko zdarza się oglądać film, który naprawdę jest o czymś, że w podziękowaniu za osiągnięcia pomijam jego wady. Taki film jest Geniusz wnikliwa, pięknie pomyślana i przenikliwa prawdziwa historia legendarnego redaktora Maxwella Perkinsa, którego wizja i pasja do literatury przyniosły literacką chwałę F. Scottowi Fitzgeraldowi, Ernestowi Hemingwayowi i Thomasowi Wolfe’owi. Jest powolny i literacki, z często zakurzonym powiewem archiwalnej powagi epoki kryzysu, która wydaje się irytować w epoce szybko rozwijającej się akcji filmowej. Ale rozsądny, przenikliwy scenariusz Johna Logana, zestaw rozsądnie dyskretnych kreacji gwiazdorskiej obsady na czele z Colinem Firthem, Jude Law, Nicole Kidman, Guy Pearce i Laurą Linney oraz przenikliwa reżyseria Michaela Grandage’a, świeżej brytyjskiej sensacji teatralnej od jego rewolucyjnych rządów jako dyrektora artystycznego londyńskiego Donmar Warehouse, informuj go i wynieś ponad przyziemny poziom kręcenia filmów. Colin Firth jest genialny w roli cierpliwego, bezkompromisowego i introspekcyjnego Maxa Perkinsa, a wybuchowa kreacja Jude'a Law w roli dzikiego, nieprzewidywalnego i tragicznego Thomasa Wolfe'a jest jednym z największych triumfów w jego karierze. Byłem oczarowany.
| GENIUSZ ★★★1/2 Napisane przez: Johna Logana |
Choć Max Perkins poprowadził do chwały wiele osobistości literatury, Geniusz skupia się na swoich osobistych i zawodowych relacjach z porywczym, niezdyscyplinowanym i zbuntowanym poetą i pisarzem z Północnej Karoliny, Thomasem Wolfem, którego chaotyczną twórczość uratował ze stosu niechcianych rękopisów w 1929 r. (po tym, jak pisarz został odrzucony przez wszystkich nowojorskich wydawców), brutalnie zredagowany i opublikowany w Scribner's za 100 dolarów zaliczki. Większa część filmu sprowadza lata burzliwej współpracy do dobrego sosu i zawiera jedynie rzadkie wglądy w wpływ wielkiego montażysty na wrażliwego, alkoholika Fitzgeralda (Guy Pearce) i bombastycznego, samobójczego Hemingwaya (Dominic West), przenosząc ich znaczenie na drugą stronę. palniki, podczas gdy palny Wolfe wygotowywał się. Film szczegółowo pokazuje, jak Max pomógł ukształtować dominujący styl O czasie i rzece (Hemingway nazwał to bzdurami) i Spójrz w stronę domu, Aniele, sugerując, że redaktor sam napisał całe fragmenty. Wolfe mówi, że jedyne pomysły, o których warto pisać, to wielkie idee, a Max zachęcał go do kontynuowania własnej, niezręcznej, ogłupiającej prozy, która dorównywała Proustowi. Jednak w przesadnej kreacji Jude’a Law Wolfe nie jest cichym, introspektywnym pisarzem z Południa, jakiego zawsze sobie wyobrażałem. Jest głośny, hałaśliwy i skłonny do wielkich gestów, w jednej chwili podcinając sobie nadgarstki w rozpaczy, a w następnej wybuchając niczym Wezuwiusz. Jest bardziej skomplikowany niż większość pisarzy XX wieku – burzliwy i torturowany, pijący i wymiotujący, uprawiający seks i niezdolny do miłości, widzący życie w ciągłym kryzysie. Natomiast Max Perkins był człowiekiem rodzinnym, miał pięć córek i bezgraniczną cierpliwość (pierwsza wersja O czasie i rzece miał 5000 ręcznie zapisanych stron, zanim pociął je na wieczne, niezapomniane strzępy). Podczas gdy Law tyraduje, Firth odważnie zajmuje się paleniem fajki w wypełnionym książkami biurze Scribnera. To rzadki wgląd w życie i umysł człowieka mającego talent do przycinania gór prozy w surową, precyzyjną zwięzłość, słowo po słowie, linijka po linijce. W końcu jest jedyną osobą na świecie, którą Thomas Wolfe kiedykolwiek naprawdę kochał, a jego list pożegnalny łamie serce. Film szczegółowo ukazuje wpływ, jaki obaj mężczyźni wywarli na siebie; nie chodzi tylko o geniusz Wolfe’a, ale także o geniusz stojący za geniuszem.
Ujawnia także ból i beznadziejne zwątpienie Fitzgeralda, stojącego w obliczu zaćmienia po komercyjnej porażce Wielkiego Gatsby’ego i jego wyczerpujące przygnębienie wynikające z popadnięcia Zeldy w szaleństwo. Trudno sobie wyobrazić, że powiedział Maxowi: napiszę ci świetną książkę, a Max odpowiedział: „Wiem”, albo że Hemingway pociągnął nosem: „Był najbardziej eleganckim pisarzem, jakiego znałem – teraz nie potrafi napisać pięciu zdania razem. Jednak dzięki poruszającej kreacji Guya Pearce’a sceny z Maxem najlepiej ukazują wydawcę w mniejszym stopniu jako utalentowanego mózgu, a bardziej jako prawdziwą osobę dotkniętą ludzką słabością. Uniosłem brwi, kiedy Wolfe wrzeszczy: „Do diabła z Flaubertem i Henrym Jamesem”. Bądź oryginalny! Przecieraj nowe szlaki! i porównuje swoją freestylową formę do improwizowanych nut muzyków jazzowych. (Może ma na myśli Harry'ego Jamesa!)
W rolach drugoplanowych krążą płomienie Laury Linney jako oddanej żony Maxa i Nicole Kidman jako Aline Bernstein, zamężnej kobiety z dorosłymi dziećmi, która poświęciła swoje osiadłe życie na rzecz długiego, autodestrukcyjnego romansu z walczącym Wolfem i czuła urazę do Maxa za zastąpienie jej znaczenia i wpływ na jego życie. Jak na reżysera bez doświadczenia filmowego „Grandage” stanowi efektowny debiut filmowy. Nowojorskie plany zdjęciowe, zbudowane na londyńskiej scenie dźwiękowej, pełne zalanych deszczem ulic, zadymionych barów, barów z barami z epoki jazzu i autentycznych billboardów z epoki przedstawiających gumę do żucia Wrigley, są zapadające w pamięć i kolorowe w wybielonej patynie. Geniusz łączy elementy intelektu, kunsztu filmowego, intensywności emocjonalnej i wartości rozrywkowej, tworząc obraz o niezwykłej witalności i wyobraźni.