Recenzja „Damsel”: Millie Bobby Brown utknęła w niesamowitej dolinie CGI

Millie Bobby Brown w Panienka .Johna Wilsona / Netflix

To jeden z powodów, dla których widzowie – i wyborcy nagród – tak chętnie sięgają po takie filmy lalka Barbie I Biedne rzeczy Dzieje się tak dlatego, że fantastyczne światy stworzone na ekranie mają rzeczywistą, namacalną jakość. Scenografia została zbudowana i istniała na scenach dźwiękowych w trzech wymiarach, z namacalną głębią, która przekłada się na opowiadaną historię. Te światy można było stworzyć przy użyciu zielonych ekranów i CGI, ale pogorszyłoby to ogólne wrażenia. Ktoś powinien to powiedzieć ekipie filmowej stojącej za tym filmem Panienka , film wizualnie płaski, pomimo jego fantastycznej scenerii.


PANIENKA ★★ (2/4 gwiazdki )
Reżyseria: Juana Carlosa Fresnadillo
Napisane przez:Dana Mazeau
Występujący w rolach głównych: Millie Bobby Brown, Ray Winstone, Nick Robinson, Shohreh Aghdashloo, Angela Bassett, Robin Wright
Czas trwania: 107 minut


Film, napisany przez Dana Mazeau i wyreżyserowany przez Juana Carlosa Fresnadillo, ma dobre intencje w swoim wątku tematycznym, ale jego wykonanie zawodzi. Millie Bobby Brown występuje w roli Elodie, ciężko pracującej młodej kobiety mieszkającej w odległym królestwie, gdzie brakuje paliwa i żywności. Ona i jej młodsza siostra Floria (Brooke Carter) starają się zachować dobry humor, ale sytuacja jest tak tragiczna, że ​​ojciec Elodie (Ray Winstone) i macocha (Angela Bassett) zgadzają się sprzedać ją, aby poślubić księcia. Kiedy docierają do zamku, który wygląda tak wygenerowany komputerowo, że to aż niepokojące, wszyscy są tak zachwyceni lśniącym bogactwem, że nie zauważają, że kryje się za nim nikczemny plan. Dopiero po ślubie Elodie z księciem Henrykiem (Nick Robinson) staje się jasne, że jest w poważnym niebezpieczeństwie.

Królestwo ma długi dług wobec ognistego smoka (głosu użyczyła Shohreh Aghdashloo), który spłaca, składając bestii w ofierze świeżo upieczone księżniczki. Obejmuje ceremonię o charakterze kultowym, prowadzoną przez pozbawioną emocji królową (Robin Wright), podczas której najwyraźniej w ciągu dziesięcioleci wrzucono do przepastnej jaskini dziesiątki kobiet, o czym Elodie odkrywa, wrzucona w głębiny. W jaskiniach stworzonych przy użyciu bardziej rozpraszającego CGI jest zmuszona przetrwać żywioły i zagrożenie ze strony głodnego, mściwego smoka. Myśleć 127 godzin spotyka Gra o tron spotyka grę wideo ze słabą grafiką, w którą grałeś w 1998 roku.

Millie Bobby Brown, Nick Robinson, Robin Wright i Milo Twomey Panienka .Dzięki uprzejmości Netflixa

Brown, poważna i zdolna aktorka, daje z siebie wszystko. Jest fascynującą bohaterką i rzuca się w każdą scenę z imponującą zaciekłością, wykonując akrobacje za akrobacjami, podczas gdy Elodie porusza się po niepewnych jaskiniach, gdzie poprzednie księżniczki zostawiły wskazówki, jak uciec. Ale jaskinie wyraźnie nie są prawdziwe. Prawie widać, gdzie rozpoczęła się budowa szkieletu, a zielony ekran jest kontynuowany w wielu scenach. Odwraca to uwagę od historii, która zawiera zalążek dobrego pomysłu. Po tylu opowieściach o księżniczkach, w których kobieta zostaje uratowana, wspaniale jest zobaczyć taką, która podważa normy. Elodie jest energiczna, silna i pewna siebie, a Hollywood nie powinno się wahać przed umieszczeniem takich kobiet na ekranie. Ale scenariusz zapożycza zbyt wiele z istniejących historii, w tym Igrzyska Śmierci I Mrożony , oba opowiadają o dziewczynie działającej, by chronić swoją siostrę.

Pomimo chaotycznego tempa i niezbyt oryginalnej fabuły, Panienka jest umiarkowanie zabawny, głównie dzięki Brownowi. Istnieje słodki wątek poboczny pomiędzy Elodie i jej macochą, chociaż nominowany do Oscara Bassett nie ma wystarczająco dużo roboty. To samo z Winstonem, który występuje także w znacznie lepszym serialu Netflix Panowie , wyjdzie w tym tygodniu. Film ma dobre elementy, w tym projekt kostiumów i cover Ring of Fire w wykonaniu Lykke Li, który odtwarza napisy końcowe, ale elementy układanki nie pasują do siebie, tworząc spójny obraz. Młodsi widzowie prawdopodobnie będą zachwyceni, zwłaszcza ci, którzy nie zdają sobie sprawy, że praktyczne zestawy i efekty radykalnie poprawiłyby sytuację. Jest w tym przesłanie feministyczne, które jest wartościowe. Ale za dużo CGI przywołuje niesamowitą dolinę. Nie wydaje się to wystarczająco realne, aby wydawało się prawdziwe, i jest niepokojące, nawet w fantastycznym świecie takim jak ten. Jeśli taka jest przyszłość kina, Hollywood musi się rozliczyć samo ze sobą. Ale w międzyczasie, jak już się zapakuje, daj Brownowi coś lepszego Dziwniejsze rzeczy .


to regularne oceny kina nowego i godnego uwagi.