„The Boogeyman”: jedyne, co straszne, to to, jak zły jest ten film

Sophie Thatcher i Vivien Lyra Blair w „Boogeyman”.Pracownie XX wieku

horoskop na 6 kwietnia

Boogeyman, bezsensowna, błędna i całkowicie niezrozumiała strata czasu, to kolejny horror, który powstał wyłącznie w celu wykorzystania niekończących się bazgrań pisarza Stephena Kinga w szufladach biurka.


BOOGEYMAN (0/4 gwiazdek )
Reżyseria: Roba Savage’a
Napisane przez: Scotta Becka, Bryana Woodsa i Marka Heymana
Występujący w rolach głównych: Sophie Thatcher, Chris Messina, Vivien Lyra Blair i David Dastmalchian
Czas trwania: 99 minut


Ten oparty jest na niewielkim opowiadaniu z lat 70., w którym seksowna terapeutka (Chris Messina, znany z wielu nagich scen w innych filmach, m.in. Kopanie w poszukiwaniu ognia I 28 pokoi hotelowych) i jego dwie córki, przeżyte już niemożliwą do opanowania traumę po niedawnej śmierci matki w niewyjaśnionym wypadku samochodowym, dochodzą do krawędzi, gdy lekarza w jego gabinecie odwiedza nowy pacjent podejrzany o zamordowanie dwójki własnych dzieci. Zanim psychiatra zdąży zadzwonić i zaalarmować policję, mężczyzna powiesił się, pozostawiając dziewczyny przerażone, że w ich szafie kryje się potwór.

Reszta filmu to zbiór upiornych dźwięków, skrzypiących podłóg, wyimaginowanych ciężkich oddechów, mrocznych wizji rzeczy, które poruszają się w nocy i innych różnorodnych stereotypów. Nieudolny reżyser Rob Savage bardziej poświęca się katalogowaniu jak największej liczby wymyślonych jump-scare'ów, niż wyjaśnianiu przerażających zjawisk lub rozwijaniu logiki narracji. Rezultatem jest horror, który nie ma sensu, pomijając dwa najważniejsze elementy każdego udanego filmu o potworach – intrygującą fabułę, która wciąga i wywołuje aha! zakończenie, które sprawi, że będziesz usatysfakcjonowany – i sprawi, że poczujesz, że nie marnowałeś czasu na bzdury.

horoskop na 7 stycznia

Każda próba rozwiązania lęków, z którymi borykają się dzieci w Boogeyman zamiast wzruszeń wywołuje śmiech. (Nieświadomy tata dochodzi do wniosku, że obsesja jego córek na punkcie potwora w szafie jest wynikiem palenia za dużej ilości trawki, mimo że jedno z nich ma osiem lat). Nie podejmuje się żadnych wysiłków, aby potwierdzić ani zbadać okropności, które mają miejsce. Czy stworzenie jest duchem samobójczego wariata, który bez powodu wtargnął do ich domu, czy też duchem ich zmarłej matki? Tak czy inaczej, czego chce potwór? Jak to się dzieje, że pojawia się w tak wielu miejscach jednocześnie? Czy jest więcej niż jeden? Jak to się dzieje, że ludzie krzyczą, ale nikt ich nie słyszy?

Efekty specjalne nie wywołują ani jednej gęsiej skórki, gra aktorska jest równie okropna, a kiedy w końcu pojawia się prawdziwy potwór, jest to rodzaj ziejącego ogniem dziwaka z wieloma językami ociekającymi krwią, który jest dostępny tylko dla najbardziej zaangażowanych, zagorzałych horrorów -flick fan uznałby za interesujący. Ekstrapolacja eksperymentalnego odrzucenia Stephena Kinga na coś istotnego mogłaby stworzyć lepszy komiks – a co najważniejsze, całkowicie go zostawić.


to regularne oceny kina nowego i godnego uwagi.