
Aukcjoner Jussi Pylkkanen przyjmuje oferty na aukcji Christie’s 15 listopada 2017 r.Eduardo Munoz Alvarez/Getty Images
Nie ulega wątpliwości, że cena dzieł sztuki stale rośnie, ale rosną także koszty zakupu dzieł sztuki, przynajmniej na aukcjach. W lutym trzy z najlepszych domów aukcyjnych na świecie—Christie's, Phillips i Sotheby's—wszystkie zwiększyły premię dla swoich kupujących (dodatkowe kwoty, które zwycięscy licytanci uznają za doliczane do swoich rachunków) o jeden procent w przypadku przedmiotów, których cena jest młotkowata od 4 milionów dolarów w górę: z 12,5 do 13,5 procent w Christie's, z 12,9 do 13,9 procent w Phillips i Sotheby's.
Premie nabywców za dzieła sztuki sprzedawane za mniej niż 4 miliony dolarów również uległy pewnej korekcie. Zwycięscy licytanci zapłacą 25-procentowy podatek od każdego dzieła sprzedanego za mniej niż 300 000 dolarów (poprzednio ten procent dotyczył dzieł sprzedawanych za mniej niż 250 000 dolarów) i 20 procent od każdego dzieła powyżej 300 000 dolarów, ale poniżej 4 milionów dolarów.
W dziedzinie prawa artystycznego i doradztwa wielu spodziewa się, że wyższe składki mogą prowadzić do niższych cen młotków. Oferenci będą prawdopodobnie w coraz większym stopniu uwzględniać składkę w swoich całkowitych kosztach lub będą próbować negocjować rabaty. Daniel S. Kokhba, partner butikowej prywatnej praktyki Kokhba Law z siedzibą w Nowym Jorku, powiedział, że kupujący będą starali się zrekompensować inne wydatki, naciskając na domy aukcyjne, aby pokryły koszty dodatkowe, takie jak przechowywanie, oprawienie, ubezpieczenie, dostawa, renowację i instalację tego, co kupią. Twierdził, że sama premia kupującego może być negocjowana, ponieważ domy aukcyjne zachowują prawo do obniżenia tej kwoty, ogólnie rzecz biorąc, o od trzech do pięciu procent, co zrobią, gdy będą chciały przyciągnąć uwagę kogoś, kogo nie chcą stracić na rzecz konkurencji lub zatrzymać kogoś, kto był dobrym klientem lub kogoś, z kim nie robił interesów, ale chce to zrobić. (Nikt w Christie’s, Phillips czy Sotheby’s nie potwierdziłby tego twierdzenia.)
Dopłaty dla kupujących nie są nowością, ale ich wartości procentowe stale rosną: na przykład przed 2013 rokiem Christie’s pobierał 25% stawki od dzieł kupowanych poniżej 50 000 dolarów; 20 procent od kwoty od 50 001 do 1 miliona dolarów i 12 procent od reszty. Domy aukcyjne pobierają również od sprzedawców prowizje i inne opłaty, dzięki czemu mogą otrzymać zapłatę po sprzedaży po obu stronach. Mam klienta, który nie będzie kupował na aukcji, ponieważ sprzeciwia się prowizji od kupujących, stwierdziła Wendy Cromwell, nowojorska doradczyni ds. sztuki, która przedstawia ostateczną opcję potencjalnym nabywcom dzieł sztuki: kupuj dzieła od prywatnych dealerów, komercyjnych galerii sztuki lub od mniejsze lub być może regionalne domy aukcyjne, które mogą mieć podobny materiał, ale nie po wysokich kosztach.
To może mieć sens: nowojorski doradca ds. sztuki Todd Levin zauważył, że rysunek Picassa, którego można spodziewać się sprzedaży za 250 000 dolarów, będzie kosztować mniej w galerii komercyjnej niż na aukcji, ponieważ marża dealera wynosząca od 10 do 20 procent doda tylko Całkowita cena wynosi 25 000–50 000 dolarów (lub łącznie 275 000–300 000 dolarów), podczas gdy ta sama praca w Christie's, Phillips czy Sotheby's z 25-procentową premią dla kupującego (62 500 dolarów) dałaby ostateczną sumę 312 500 dolarów. W domu aukcyjnym przepłacasz, powiedział.
znak zodiaku 12 grudnia
Według prawnika Judda Grossmana z Manhattanu podniesienie poziomu premii dla kupujących odzwierciedla fakt, że domy aukcyjne zwracają się ku stronie kupującej, aby zarobić pieniądze lub odrobić straty. Marże zysku w przypadku obiektów z niższych kategorii cenowych nie są tak wysokie, a aukcjonerzy w wielu domach również obniżają lub eliminują cenę prowizji i innych opłat dla sprzedawców, aby przyciągnąć ich klientów. Obejmuje to koszty takie jak fotografia, przechowywanie, ubezpieczenie i promocja, a także procent ceny sprzedaży (10 procent w Sotheby’s, do 20 procent w mniejszych domach aukcyjnych).
Thomas C. Danziger, nowojorski prawnik mający wielu klientów zajmujących się kolekcjonowaniem dzieł sztuki, twierdził, że wyższe stawki dla kupujących na aukcjach wymagają od kupujących większej dyscypliny w składaniu ofert, uwzględniając kwotę dodatkowej opłaty, jaką będą musieli zapłacić, co być może skutkuje niższymi ofertami. W tym sensie wyższe składki kupujących mogą mieć niekorzystny wpływ na sprzedających, którzy będą zarabiać mniej. W ostatecznym rozrachunku sprzedawcy ci powinni być bardzo zaniepokojeni wzrostem składek dla kupujących, ponieważ skala podwyżki spadnie na sprzedawców – stwierdziła Kathryn Graddy, dziekan Brandeis International Business School i profesor ekonomii na Uniwersytecie im. Uniwersytet Brandeisa.
Ale nie wszyscy wierzą, że ta zmiana składki zmieni sprzedaż. Susan Duke Biederman, prawniczka z Nowego Jorku, której klientami jest wielu kolekcjonerów dzieł sztuki, uważa, że wyższe stawki nie będą miały wpływu na ich zachowanie. Muszą sobie poradzić z faktem, że jest to ograniczony rynek, na którym jest tylko jedno to, jedno tamto. Być może ostatecznie zależy to od tego, czy zakupu dokonuje głowa, czy serce.
Inauguracyjne wydarzenie Business of Art Startracker, które odbędzie się 21 maja w Nowym Jorku, jest najważniejszym wydarzeniem dla profesjonalistów z branży artystycznej. Dołącz do nas i weź udział w półdniowych rozmowach, debatach na żywo i sesjach networkingowych z kluczowymi graczami z branży. Wiodące na świecie firmy artystyczne, galerie, muzea i domy aukcyjne zjednoczą się, aby podzielić się tym, co zakłóca dzisiejszą branżę. Nie przegap ,