Nie można przecenić oszałamiającego występu Barry’ego Keoghana w „Saltburn”

Dzięki uprzejmości Premiera

Zakończył się strajk aktorów, hollywoodzkie studia pracują pełną parą, najszybciej jak tylko mogą, wypuszczając nowe produkty i rozpoczyna się nowy sezon. Nie oznacza to, że nowe filmy będą lepsze od starych, ale zanim się o tym przekonamy, moja rada jest następująca: nie pozwólcie, aby rok 2023 zakończył się bez zbadania perełki zwanej Saltburn. To jeden z moich niespodziewanych, niedocenianych i niewidzianych faworytów sezonu świątecznego, dlatego zachęcam Cię do natychmiastowego zapoznania się z nim.


OPARCIE SOLNE ★★★★ (4/4 gwiazdki )
Reżyseria:Szmaragdowy Fennell
Napisane przez:Szmaragdowy Fennell
Występujący w rolach głównych:Barry Keoghan, Jacob Elordi, Alison Oliver, Richard E. Grant, Rosamund Pike
Czas trwania: 131 minut


Wspaniale sfotografowany przez Linusa Sandgrena, film jest zarówno pięknie wyreżyserowany, jak i sprytnie napisany przez brytyjską zdobywczynię Oscara Emerald Fennell, która podąża za jej cenionym Obiecująca młoda kobieta z filmem o jeszcze bardziej oszałamiającym wpływie. Zamiast tytułu, który brzmi jak zapalające podrażnienie wynikające ze zbyt bladej, wrażliwej angielskiej skóry wystawionej na zbyt dużą ilość letniego słońca, Saltburn to nazwa okazałej wiejskiej rezydencji na brytyjskiej wsi, gdzie bawią się arystokraci, a zwykli ludzie ze snobistycznego angielskiego systemu klasowego ślinią się tęsknie z bezpiecznej odległości. W tę wyrafinowaną atmosferę bogactwa i przywilejów wkracza student Oksfordu, Oliver Quick, grany ze zręcznością, osobowością i przytłaczającym realizmem chwil po chwili przez Barry'ego Keoghana, irlandzkiego aktora, który ukradł całe sceny całej obsadzie jako tragiczny wiejski idiota Banshee z Inisherin. Teraz, w przełomowym występie w swojej młodej karierze, dominuje niemal w każdej scenie, aż do momentu, w którym można przewidzieć każdy jego powrót.

Jako skromny stypendysta Oksfordu spotyka się z chłodem, podejrzliwością, a nawet obojętnością – dopóki nie spotyka popularnego, charyzmatycznego, przystojnego i niezwykle bogatego Felixa Cattona (w tej roli Jacob Elordi, którego obecnie można również postrzegać jako źle obsadzonego Elvis w Sofii Coppoli rozczarowuje Priscilla ). Pomagając Felixowi z łańcuchem rowerowym, Oliver zostaje adoptowany jako pomocnik czarującego chłopca z kampusu, przez co zakochuje się w swoim idolu, co – jak wiemy – z fascynacją i strachem doprowadzi do toksycznych konsekwencji.

Życie zmienia się dramatycznie, gdy Felix zaprasza Olivera na spędzenie lata w luksusowej letniej posiadłości jego rodziny, Saltburn, gdzie jego pasja do statusu i szacunku doprowadza biednego faceta z klasy robotniczej do szaleństwa i morderstwa. Oliver jest zszokowany, ale gorączkowo podekscytowany obecnością członków ekscentrycznej rodziny swojego idola – młodszej siostry nimfomanki Venetii Catton (Alison Oliver), aroganckiego, protekcjonalnego ojca (Richard E. Grant), pięknej, ale płytkiej matriarchy rodziny Elspeth Catton ( Rosamund Pike w występie godnym nagrody co podnosi i ulepsza każdą scenę, w której się pojawia). Gdy każdy z nich ożywa, pojawia się także skrupulatnie zamaskowany scenariusz Fennella, który wbija pretensjonalnemu systemowi nauczania języka angielskiego bezcennym, zabytkowym nożem zamoczonym w cyjanku potasu.

Powoli, a potem z zapałem dołącza do nich nowy gość, kąpiąc się nago i grając w tenisa w czarnych krawatach i cekinach. Każdy rzuca się w oczy, próbując wyglądać niekonwencjonalnie, ale są one zbyt nudne, aby były interesujące przez bardzo długi czas. Oliver jest zbyt oczarowany, żeby to zauważyć, i zbyt zdenerwowany, by zdać sobie sprawę, że go przerosło. Dużo wymiotuje i ma dokuczliwe migreny, ośmielone sekwencjami zdumiewająco obrazowego homoerotyzmu. Najpowszechniej omawianym z nich, który wywołał lawinę ujawnień, które mówią więcej o pruderyjnych uprzedzeniach krytyków filmowych niż o ekscesach samego filmu, nie jest ten, w którym Oliver obserwuje z łazienki, podczas gdy Felix się masturbuje, ale później, w scena, którą niektórzy krytycy odrzucili jako najbardziej niepokojącą, odrażającą (i hipnotyzującą) sekwencją filmu, kiedy pochyla się obok wanny Felixa i pije wodę do kąpieli. To scena bardzo przypominająca tę w Utalentowany pan Ripley kiedy Matt Damon pyta Jude’a Law, czy może dołączyć do niego w wannie, przypomina to o innych zapożyczonych wpływach tematycznych – z powieści Josepha Loseya Sługa do nieśmiertelnego arcydzieła Evelyn Waugh, Ponowna wizyta w Brideshead.

Wszystko to nie ma znaczenia, ponieważ temat świadomego uroku klasowego i zdeprawowanych granic, do których pozbawieni praw wyborczych się posuną, aby go podbić, nie ma ograniczeń. Z Montgomery Clift w Miejsce pod słońcem do Alaina Delona Fioletowe Południe, i, co najważniejsze, Matt Damon we wspomnianym wcześniej mistrzowskim thrillerze Utalentowany pan Ripley, film, który ma już prawie 25 lat i wciąż trzyma widzów jako zakładników. Głupia, egocentryczna rodzina Cattonów nigdy nie podejrzewa, do jakich niebezpiecznych skrajności posunie się Oliver Quick, aby uczynić ich styl życia swoim własnym. Z tego powodu nie można odpowiednio przecenić siły występu Barry’ego Keoghana na środkowym ringu. To niezwykle porywający i oszałamiający występ, który przewyższa zapadające w pamięć dzieło, w którym wystąpił Banshee z Inisherin i sprawia, że ​​nie możesz się doczekać, co zrobi dalej.

W miarę jak narasta jego zauroczenie Feliksem, Oliver pogrąża się w rozkosznej rozpuście i ponurej niemoralności, oświetlony oszałamiającymi wizualizacjami, poddając się pożądaniu, chciwości i potrzebie akceptacji społecznej na wyższym poziomie. Odważny i nieustraszony aż do przesady, włączając w to mnóstwo drastycznej nagości, dzięki niemu ta mroczna i obłąkana psychodrama zmienia się w wystawny i elegancko dopracowany klejnot, którego nie można przegapić.