
Daisy Ridley jako Viola Eade, pies Manchee i Tom Holland jako Todd Hewitt Chodzenie w chaosie .Murray Close/Liongate
Skromna rozrywka na nieskromną skalę, Chodzenie w chaosie to leśna, familijna powieść science-fiction, której przyjemności i ograniczenia doskonale podsumowuje tytuł. Tak, jest to trochę chaotyczne, ale jest to również odpowiednio przyjemny i nie obciążający sposób na zabicie kilku godzin.
Z pewnością nie można oczekiwać bardziej sympatycznych partnerów do pieszych wędrówek niż gwiazdy Tom Holland i Daisy Ridley, które tworzą wariacje na temat swoich słynnych postaci z bardziej uznanych własności intelektualnych. (Chociaż jej postać urodziła się na statku kosmicznym, a on na świeżo zasiedlonej planecie, pozwolono jej zachować swój rodzimy brytyjski akcent, podczas gdy on został zmuszony do porzucenia swojego na rzecz amerykańskiego, którym również się zachwyca jako Peter Parker.)
Holland gra Todda Hewitta, co łatwo zapamiętać, ponieważ ciągle myśli: Nazywam się Todd Hewitt i jest to film, w którym dosłownie można zobaczyć i usłyszeć myśli bohaterów – przynajmniej myśli tych z Y -chromosomy.
| CHODZENIE W CHAOSIE ★★1/2 |
Mężczyźni nazywają tę przypadłość Hałasem, ale sposób, w jaki jest ona aktualizowana przez obfite CGI filmu, sprawia, że ich myśli unoszą się za nimi jak ostry B.O. Innym razem ich niespokojne umysły trzaskają na niebiesko i czerwono jak lampy plazmowe, które sprzedawali obok elektrycznych maszynek do strzyżenia włosów w nosie w Spencer Gifts w centrum handlowym. Jeśli postać jest szczególnie utalentowana, może wykorzystać swoje myśli do stworzenia realistycznych hologramów, które mogą oszukać wrogów – a może pewnego dnia będzie to nagłówek Coachelli.
Wychowywany przez dwóch ojców ( Zakonnica Demián Bichir i Synowie Anarchii twórca Kurt Sutter), Todd mieszka w osadzie pozbawionej kobiet z powodu niszczycielskich wydarzeń, które miały miejsce, gdy był dzieckiem. Kiedy więc spotyka Violę Ridleya, podróżniczkę kosmiczną, która rozbiła się w pobliskim lesie i musi skontaktować się ze statkiem ratunkowym, w jego głowie panuje hormonalna mieszanina podniecenia i zamętu.
Film reżysera Douga Limana zyskuje wiele komicznego charakteru dzięki niezdarnemu sposobowi, w jaki Holland negocjuje swoje myśli, nieustannie go zdradzając, a także stanowczym odmowom Ridleya, gdy jego wewnętrzne pragnienia wychodzą na zewnątrz. Po niezbyt przekonującym występie Hollanda w roli narkomana napadającego na banki w niedawno wypuszczonej bombie Wiśniowy, jest coś pocieszającego, choć może trochę bezpiecznego, w widoku jego powrotu do nieudolnego okresu dojrzewania, w którym już udowodnił, że jest tak mistrzowski.
Ale może to mieć coś wspólnego z faktem, że zdjęcia do filmu zakończyły się prawie trzy lata temu, kiedy Holland właśnie osiągnął wiek pozwalający na spożycie alkoholu w USA. Obciążona kosztownymi powtórkami – które podobno nadzorował drugi reżyser – ta adaptacja pierwszej książki z trylogii dla młodych ludzi Patricka Nessa została opracowana przez około siedmiu scenarzystów, w tym Charliego Kaufmana, który napisał pierwszą wersję. (Ness i Christopher Ford ostatecznie otrzymali scenariusz.)
Mimo całego uroczego uroku gwiazd i przekonujących momentów budowania świata – osiągniętych głównie dzięki scenografii Dana Weila (który współpracował także z Limanem przy filmie z 2002 roku Tożsamość Bourne’a) — możesz poczuć cały ten chaos kłębiący się tuż pod powierzchnią.
Historia, tak różna od książki Ness, jest nie tyle opowiedziana, ile wyciągnięta z zamykającej się paszczy lwa. Postacie takie jak miejski tyran Nicka Jonasa i przepowiadający zagładę kaznodzieja Davida Oyelowo wychodzą na niedopracowanych antagonistów, którzy wyszli z innego filmu. Kiedy to się skończy, Chodzenie w chaosie nie tyle kończy, ile po prostu się zatrzymuje.
Jednak w naszej obecnej epoce wstępnie przetworzonych spektakli filmowych jest coś dziwnie przyjemnego – a nawet ekscytującego – w tym, jak głęboko to wszystko wydaje się zaniedbane, zwłaszcza w przypadku filmu tej skali. Film jest tak samo luźny, kudłaty i trochę dziwny, jak jasnopomarańczowe futro noszone przez groźnego Prentissa granego przez Madsa Mikkelsena, przywódcę jazdy konnej w głównej osadzie filmu.
Dlaczego pionier kosmosu ma na sobie płaszcz, który wygląda, jakby został kupiony na wyprzedaży od alfonsa, który spędza wolny czas przebierając się za pachołek drogowy? Naprawdę trudno powiedzieć, ale wygląda nieźle, jest trochę zabawnie i naprawdę nie ma nic złego w po prostu pójściu na przejażdżkę.
to regularne oceny kina nowego i godnego uwagi.