
Drzewo dawania .Richarda Shermana/Wikipedia
Któregoś wieczoru mój 4-letni syn podszedł do mnie z klasyczną książką obrazkową Shela Silversteina Drzewo dawania . Nie wiedziałam, że mamy egzemplarz ani skąd pochodzi, ale z całą pewnością kojarzyłam tę książkę z dzieciństwa.
Zacząłem czytać na głos i w jednej trzeciej książki wpadłem w zasadzkę: zakrztusiłem się, balansując na granicy płaczu. Pewne frazy rozdzierały mnie od środka. Ledwo mogłam przebrnąć przez książkę, musiałam kilka razy zatrzymywać się, żeby się pozbierać (oczywiście udając, że podziwiam ilustracje).
Było to intensywne, niewysłowione uczucie: nie do końca smutek, na pewno nie radość, ale nawet nie nostalgia – coś głębszego.
Wyszukiwarka Google pokazuje, że dorośli często płaczą podczas czytania Drzewo dawania , choć często nie są do końca pewni dlaczego. Jak Chrissy Teigen napisał na Twitterze w zeszłym roku:
https://twitter.com/chrissyteigen/status/740730317305090048
Albo ten gość:
znak zodiaku na 13 lipca
Drzewo dawania sprawia, że płaczę
przez ty/jiannone W książki
Na pozór opowieść opowiada o ofiarnej miłości drzewa do chłopca. Codziennie szczęśliwie bawią się razem, ale chłopiec dorasta i goni za pułapkami dorosłości: pieniędzmi, domem, rodziną, podróżami. Zatem drzewo daje chłopcu jabłka na sprzedaż, gałęzie na budowę domu i pień na budowę łodzi. W końcu drzewo jest pniem, ale chłopiec – teraz zmęczony starzec – nie potrzebuje niczego więcej niż spokojnego miejsca do odpoczynku, więc siada na drzewie, a ona jest szczęśliwa. Koniec.
Czytelnicy debatowali nad znaczeniem tej książki od czasu jej publikacji w 1964 r., a główną różnicę zdań uchwycił tytuł niedzielnego przeglądu książki NY Times z 2014 r.: „Drzewo dawania”: czuła historia bezwarunkowej miłości czy niepokojąca opowieść o egoizmie? Różnie interpretowana jako obraz miłości rodzicielskiej, miłości boskiej, relacji z przemocą, a nawet drapieżnictwa wobec środowiska, książka ostro dzieli czytelników.
Oto, co jest fascynujące: książka głęboko porusza dorosłych, niezależnie od tego, czy tak ją postrzegają wychwalanie bezwarunkowa miłość drzewa lub lamentować autodestrukcyjna miłość drzewa.
Co się tutaj dzieje?
To: co pożycza Drzewo dawania jego niezwykłą wzruszającością nie jest miłość drzewa, ale płótno opowieści – upływ czasu. Za dziesięć minut będziemy świadkami podróży chłopca od dzieciństwa do starości, z całą stratą i tęsknotą, jakie towarzyszą życiu.
Książkę otwierają sceny szczęścia z dzieciństwa. Chłopiec codziennie bawi się drzewkiem: biega, wspina się, huśta, udaje. Są szczęśliwi.

Są szczęśliwi.Autor podał
To jest zielony obraz pełni: shalom.
Ale każda dobra historia opiera się na konflikcie, a na następnej stronie spotykamy historię tej książki.

Ale czas mijał.Autor podał
Ale czas mijał . Pozostał mu jedynie ślad chłopięcego uśmiechu i nostalgicznie wspomina swoje szczęśliwe dni z dzieciństwa spędzone z drzewem.
W miarę starzenia się chłopiec nie bawi się już drzewem. Trzy razy drzewo błaga chłopca, aby przyszedł i się pobawił i bądź szczęśliwy – słuchając wspomnień z ich utraconego dzieciństwa – ale chłopiec jest za duży, albo zbyt zajęty, albo zbyt stary i smutny.

Chłopiec nie bawi się już drzewem.Autor podał
Czas odebrał chłopcu radość z dzieciństwa i nie może już jej cofnąć.
Przywołuje to nie tylko utratę dziecięcego szczęścia, ale pierwotne poczucie straty, jaką nieuchronnie powoduje czas: młodości, niewinności, złudzeń, nadziei, marzeń, miłości. Koncepcyjnie jest to raj utracony: wygnanie z Edenu, odległego miejsca szalom, gdzie możemy znaleźć pełnię i być szczęśliwi w najpełniejszym tego słowa znaczeniu, gdybyśmy tylko mogli wrócić.
Wraz ze stratą pojawia się tęsknota. Chłopiec, mimo że porzucił drzewo dla dobytku i rodziny, zawsze do niego wraca. Bo w tym miejscu pozostaje pamięć o całości, na zawsze wyryta w podstawie drzewa.

Wraz ze stratą pojawia się tęsknota.Autor podał
Ale to drzewo najbardziej tęskni za tym, co utracone, i to właśnie tutaj – na skrzyżowaniu upływu czasu i miłości drzewa – historia jest najpotężniejsza. Za każdym razem, gdy starzejący się chłopiec powraca, drzewo wielkim kosztem stara się spełnić pragnienia chłopca, pragnąc odzyskać dla niego Eden: Wtedy będziesz mógł... być szczęśliwy jak wtedy, gdy chłopiec dawno temu bawił się wśród jej gałęzi.
Ale nie mogą wrócić. Chłopiec za każdym razem wraca pod drzewko niezadowolony i pragnąc więcej, aż do momentu, gdy stanie się zbyt stary i smutny na zabawę. Książka kończy się cieniem Edenu: chłopiec i drzewo znów razem, ale zniszczone przez czas.
jaki jest znak zodiaku 9 lipca

Książka kończy się cieniem Edenu.Autor podał.
Jak napisał Silverstein, ma to dość smutne zakończenie.Żyć znaczy się starzeć, a co za tym idzie, tracić i długoć.
W miłości z dawnych czasów, przyjaźni z podstawówki, obrazach z najczęściej zapomnianych wakacji, piosence uwielbianej w szkole średniej, pierwszym pocałunku, zdjęciach dziecka lub wspomnieniu zabaw z dzieciństwa w letnie popołudnie: słodko-gorzko trzymamy się pamięci, opłakujcie stratę i tęsknicie za jeszcze pełniejszym przywróceniem. Czas odbiera nam te radości, a pozostawia głęboką tęsknotę.
Ta nostalgiczna tęsknota jest Tęsknota , bogatą niemiecką koncepcję C.S. Lewis określił jako niepocieszoną tęsknotę za nie wiadomo czym. To nasza trwająca całe życie nostalgia, nasza tęsknota za ponownym zjednoczeniem się z czymś we wszechświecie, od czego teraz czujemy się odcięci.
Zdaniem Lewisa, choć tęsknota ta często wynika ze wspomnień z dzieciństwa lub rzeczy związanych z pięknem, są to jedynie namiastki: ostatecznie pragniemy czegoś, co tak naprawdę nigdy nie pojawiło się w naszym doświadczeniu. Ten Lewis określił jako nasz odległy kraj, dom, w którym nigdy nie byliśmy.
Kiedy widzimy, jak starzejący się chłopiec traci swoje dziecięce szczęście i tęsknotę drzewa za jego odzyskaniem, spotykamy się z utratą nieodłącznie związaną z życiem i tęsknimy za miejscem, w którym czeka pełnia. Jesteśmy zarówno chłopcem, jak i drzewem.
Na tym tle miłość drzewa zyskuje na sile. W tę kosmiczną pustkę wlewa się drzewo: bezinteresowne, tragiczne, może daremne, ale piękne. To miłość ponad czasem i przestrzenią, która odpręża czas i rozprasza najgłębsze ciemności – epicka miłość, która pragnie zabrać nas do domu, do naszego kraju, gdzie czekają niekończące się dni biegania i zabawy.
***
Napisałem na wstępie, że nie wiem gdzie jest nasz egzemplarz Drzewo dawania pochodzi, ale tak naprawdę dowiedziałem się po otwarciu książki:

Drzewo dawaniaAutor podał
Książka była dla mnie prezentem z dzieciństwa od naszych dawnych sąsiadów, których czule nazywaliśmy ciocią i wujkiem. (Moja mama najwyraźniej umieściła tę książkę w pewnym momencie w moim domu.) Napis przywołał odległe wspomnienia czytania książki w moim dziecięcym pokoju.
A teraz sedno sprawy: dla tych z nas, którzy miło wspominają czytanie Drzewo dawania gdy byliśmy dziećmi, samo to wspomnienie budzi w nas tęsknotę. Czytamy teraz tę książkę naszym dzieciom w taki sam sposób, w jaki czytano nam, zanim zdaliśmy sobie sprawę, jakie straty przynosi wiek, kiedy opowieść nie dotyczyła niczego innego jak czułej miłości drzewa.
Razem akt czytania i sama narracja przywołują niewypowiedzianą stratę i tęsknotę, jakie nastąpiły, odkąd po raz pierwszy przeczytaliśmy o drzewie, które pokochało małego chłopca. I płaczemy.
Ale nie możemy wrócić. Jesteśmy za starzy na zabawę, a drzewo, które pamiętamy, zniknęło. Nasze dni pełni nie leżą w przeszłości, ale w przyszłości: w naszym odległym kraju.
Anthony Ford jest współzałożycielem Move On Pluto i współtwórcą interaktywnej aplikacji z książkami dla dzieci Max i Meredith: W poszukiwaniu Percivala . Wcześniej zajmował się sprawami związanymi z papierami wartościowymi i sporami handlowymi w Nowym Jorku. Znajdź go na Twitterze: @Model_TFord. Ten artykuł pojawił się wcześniej w The Coffeelicious na Medium.