Nic się nie zmienia z dnia na dzień. Co, jak sądzę, wyjaśnia, dlaczego tak długo trzeba było czekać na smutny upadek aktorstwa Roberta De Niro. Od tego czasu minęło zbyt wiele lat, żeby je zliczyć Taksówkarz I Wściekły Byk i pomimo kilku zaszczytnych, ale szybko zapomnianych ról w klapach, ten niegdyś szanowany aktor nie zrobił nic, o czym warto by pisać. Gonił za pieniędzmi i kobietami i pozostał ikoną dla niedoszłych fanów, którzy wciąż uważają, że dostanie się do Actors Studio to wielka sprawa. Potem, podobnie jak Brando, gdzieś po drodze zrezygnował z prawdomówności w aktorstwie, pozostawiając swoich fanów z wrażeniem, że zrobi wszystko, jeśli będzie dogodny termin i ktoś spełni jego żądane wynagrodzenie. Rezultat: zakopał się pod stertą filmowego łajna, z którego rzadko wychodzi na jaw jego talent. Nie zmieni się to wraz z horrorem Stone.
Kamień to naprawdę podwójna katastrofa, ponieważ marnuje także talenty utalentowanego, wszechstronnego i ogólnie nieświadomego Edwarda Nortona. (Wygląda na to, że zaledwie wczoraj został wygwizdany z ekranu w nikczemnej wieśniackiej bombie z fabryki garnków, Liście Trawy .) Być może to ich agenci przekonują skądinąd godnych zaufania artystów, że uszło im na sucho wszystko, co tylko wytrzyma rynek. Mam wieści. Żaden rynek nie zniesie absurdalnego występu Edwarda Nortona – paplającego jak Stepin’ Fetchit z włosami skręconymi w rzędy dredów sięgających do ramion – to jest tak złe, że aż śmieszne.
Elegancki pan Norton, pokryty tatuażami w swoim najdziwniejszym przebraniu od tamtej pory Historia Ameryki X , to twardy podpalacz imieniem Stone, który podpalił dom swoich dziadków po tym, jak ich wspólnik zamordował. Nie okazuje wyrzutów sumienia, ale po odbyciu dziewięciu z wyroku od 10 do 15 lat więzienia twierdzi, że znajduje się w trakcie duchowego odrodzenia, które wymaga szacunku (i zwolnienia warunkowego). Pan De Niro to Jack Mabry, główny urzędnik prowadzący komisję ds. oceny zwolnień warunkowych w stanie Michigan, który odlicza dni do przejścia na emeryturę. Jack, nie będąc pod wrażeniem obstrukcji Stone'a w sprawie śmieci z przyczep i wściekły jego groźby, Jack go odrzuca. Dlatego Stone obmyśla inny plan manipulacji systemem, wysyłając swoją niechlujną żonę Lucettę (kolejna śliniąca się, ściskająca biodra parodia fałszywej gry Milli Jovovich), aby uwiodła starego gliniarza seksualną sprawnością porównywalną z Bourbon Street tancerz. W niedorzecznej fabule, złożonej z sześciu zakręconych historii autorstwa nieżyjącego już cynika Jima Thompsona ( Zabójca we mnie ), jej falujące uda dokonują magicznych sztuczek, a zatwardziały funkcjonariusz więzienny jest po prostu głupcem, żeby się na to nabrać. Mabry może i jest potworem w butelce, czekającym, żeby się wydostać, ale nie jest głupi. Rozpoznaje oszusta, kiedy go widzi, więc dawanie się nabrać na seks-przynętę Stone’a nigdy nie jest prawdą. Ostatecznie chodzi o to (jeśli w ogóle istnieje), że aby uratować życie złego człowieka, tandetna Lilith/Lolita/Lorelei w szortach niszczy przy tym dobrego człowieka. Ale zachowaj współczucie. Wszyscy są źli Kamień – na więcej niż jeden sposób. W okropnym scenariuszu Angusa MacLachlana nie ma nic, co równałoby się choćby jednym bezcennemu słowu z nagrodzonego Oscarem scenariusza Charlesa Schnee do klasyka z 1952 roku Złe i piękne , ale przypomniało mi to pamiętne zdanie Elaine Stewart: Nie ma dobrych mężczyzn, pogromco – są tylko mężczyźni.
znak zodiaku 12 grudnia
Kamień jest tak nielogiczne, że trudno wiedzieć, gdzie zrzucić winę. Absurdalny, mający obsesję na punkcie religii scenariusz grzechu i odkupienia, przepełniony fałszywą wiarą zwaną Zukangor? Leniwa reżyseria Johna Currana, który w swoim ostatnim filmie znacznie lepiej poradził sobie z ustaleniem nastroju, narracji i motywacji postaci, Malowany welon , z udziałem także Edwarda Nortona? Aktorzy, którzy przechadzają się po nim w stanie zaszklonego somnambulizmu? W tym bałaganie jest tak wiele rzeczy nie tak, że nie ma sensu wybierać tylko jednej, skoro jest wystarczająco dużo okropnych rzeczy do zrobienia. Postać Stone'a jest zbyt gadzia, aby takie sprytne ciasteczko jak Mabry tak łatwo wpadło w jego oczywistą pułapkę. A Mabry jest tak pełen własnych demonów (scena otwierająca, irytująco już nigdy nie wspominana, pokazuje, jak torturuje kulącą się żonę, wywieszając ich dziecko za okno na piętrze i grożąc, że upuści je na głowę), że jego dysfunkcjonalne małżeństwo ze zmarnowaną żoną Frances Conroy ( Sześć stóp pod ziemią ), przerywana przerażającą prawicową muzyką z chrześcijańskich programów radiowych odtwarzanych w samochodzie Jacka, służy jedynie jako złowieszcze ostrzeżenie przed nadchodzącymi wydarzeniami. Mabry to wariat, ale prawdziwy powód, dla którego rozpoczyna swój cudzołożny romans, nigdy nie jest badany. Czy Stone zmusił żonę do spania z kuratorem, czy też Jack zrobił to, aby doświadczyć religijnego objawienia? Pan De Niro nie stara się uczynić niczego wzruszającego ze swojego nędznego charakteru, a nadmierna intensywność pana Nortona graniczy z histerią. Pożądany dylemat moralny nigdy nie pojawia się. Nigdy nie jest jasne, o co tak naprawdę chodzi w Stone'u ani dlaczego ktokolwiek miałby w ogóle chcieć to zrobić. To dwuznaczne spojrzenie na duchową pustkę środkowoamerykańskich konserwatystów religijnych, która umiera w momencie przybycia. Poczekaj na DVD.
KAMIEŃ
Czas trwania 105 minut
Napisane przez Angusa MacLachlana
Wyreżyserowane przez Johna Currana
W rolach głównych: Robert DeNiro, Edward Norton, Milla Jovovich, Frances Conroy
1,5/4