Weezer zainspirował pokolenie trzewnym smutkiem „Pinkertona”

Weezer.

Weezer.

znak zodiaku na 22 września

Być może nie ma większego banału w muzyce niż stwierdzenie, że album uratował ci życie. Ale jesienią 1996 roku ukazał się drugi album Weezera dla DGC, Pinkertona, właśnie to zrobił.

Odebrałam go na kasecie w Media Play w Poughkeepsie, jakiś miesiąc po premierze 24 września 1996 roku i na kilka tygodni przed tym, jak mój dziadek w końcu zmarł na raka płuc, w tygodniu obchodzącym Dzień Weterana. Był to smutek, który spotęgował rozstanie z moją dziewczyną tamtego lata. W miarę upływu czasu, rozstanie oznaczało także rozpad wszelkiego rodzaju wspólnych kręgów towarzyskich, co skłoniło mnie do rozpoczęcia drugiego roku w SUNY New Paltz trochę bardziej samotnie niż na początku.

Wszystko to zostało udźwiękowione przez Pinkertona piosenki o nieodwzajemnionych zauroczeniach, wyobcowaniu i żalu. Luźno oparty na operze Pani Motyl i jego główny bohater i imiennik B.F. Pinkerton, album Weezera na drugim roku był najbardziej emocjonalnym dziełem zespołu w historii, co stanowiło poziom, jakiego zespół nie osiągnął od tamtej pory.

Początkowo spodziewałem się po prostu przedłużenia tego, co zespół robił na Blue Albumie. Jednak kiedy wrzuciłem tę kopię kasety Pinkertona po raz pierwszy w systemie Pioneer ukochanego Buicka Century mojego dziadka, te 10 piosenek – każda z nich – przemówiło do mnie na poziomie, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłem na płycie LP w tym wieku.

To, o czym Rivers Cuomo pisał na tej płycie, zrodziło się z żebra nieudanego albumu koncepcyjnego pt Piosenki z Czarnej Dziury , to litania dziwnych emocji, które odczuwał, gdy wracał do szkoły na Harvardzie podczas rehabilitacji po operacji rekonstrukcyjnej nogi, odnosząca sukcesy gwiazda rocka, która z własnej woli przeniosła się ze środowiska akademickiego. Chociaż osobiście nigdy nie mogłem utożsamić się z gównem, przez które przechodził, gdy tworzył te utwory, uczucia przekazywane w utworach takich jak Why Bother?, El Scorcho, The Good Life, a zwłaszcza w przedostatnim utworze, Falling For You, uderzyły mnie jak ściana wzmacniaczy.

Śpiewałem te piosenki w samochodzie niemal codziennie przez dobre kilka miesięcy. To było jak terapia pierwotnym krzykiem, niezbędne ćwiczenie katharsis w czasach, gdy desperacko potrzebowałam uwolnienia emocjonalnego.

Nagość, szczerość i intensywność emocjonalna Pinkertona rozpaliła pokolenie naśladowców w gatunkach tak odmiennych, jak emo, punk, indie rock i metal.

W momencie wydania albumu Pinkertona zbyt ścisły, zarówno tematycznie, jak i dźwiękowo, aby był to przebojowy następca Blue Album, na który liczył Geffen; Rolling Stone, SPIN, NME i młody Pitchfork Media napisali dość obojętne recenzje. Album był komercyjnym rozczarowaniem według standardów głównych wytwórni, szczególnie w porównaniu z sukcesem swojego poprzednika.

Ale przez lata Pinkertona — który stał się ostatnim albumem grupy z basistą i autorem piosenek Mattem Sharpem – w ciągu ostatnich dwudziestu lat był kilkakrotnie poddawany ponownej ocenie pokoleniowej i najwyraźniej nie tylko ja związałem się z tą płytą na tak głębokim poziomie . Z tymi piosenkami wiąże się wiele osobistych historii, opowiadanych przez dziesiątki fanów takich jak ja, i to nie tylko fanów, ale wielu zespołów, które cytują ten szczególny okres twórczości Weezera jako inspirację dla własnych brzmień, jego nagości, szczerości i intensywności emocjonalnej, która rozpaliła pokolenie naśladowcy tak różnych gatunków jak emo, punk, indie rock i metal.

Naprawdę chciałem, żeby te piosenki były eksploracją mojej „ciemnej strony” – wszystkich części mnie, o których albo się obawiałem, albo wstydziłem, o których wcześniej myślałem, Cuomo napisał 10 lipca 1996 r. w liście otwartym zamieszczonym we wkładce notatki z edycji deluxe Pinkertona który ukazał się w 2010 roku. Jest tam więc trochę paskudnych rzeczy. Możesz być bardziej skłonny wybaczyć podłe teksty, jeśli uznasz je za przemijające momenty w dłuższej historii. A ten album to naprawdę historia: historia ostatnich dwóch lat mojego życia. I jak zapewne doskonale wiecie, to były dwa bardzo dziwne lata.

Na cześć Pinkertona Z okazji 20. rocznicy rozmawialiśmy z kilkoma naszymi ulubionymi zespołami współczesnego rocka i punka, aby dowiedzieć się, jak ten przełomowy album, ze wszystkimi brodawkami, wpłynął na nich zarówno jako słuchacza, jak i artystę. Chrupnięcie, melodie, harmonie gitary slide, maniakalny ból w głosie Cuomo – są teraz w moim krwiobiegu. I nadal będę śpiewał El Scorcho ilekroć to usłyszę.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=U7RKnXZHpC0?list=PL81_CtYCym2-1Bvs9v0m4Z-CKtRREJ8nb&w=560&h=315]

Johna Nolana, Odbierając niedzielę

W 1996 roku byłem raczej przypadkowym fanem Blue Album Weezera, więc niekoniecznie czekałem z niecierpliwością na wydanie albumu Pinkertona . Nie sądzę, że wiedziałem, że już jest dostępna, dopóki znajomy jej nie kupił i nie zagrał mi. Nie spodziewałem się tego, ale po pierwszym przesłuchaniu byłem wciągnięty. Natychmiast poszedłem i to dostałem i to było wszystko, czego słuchałem przez miesiące. Inaczej niż mieć obsesję Pinkertona , jedną z głównych rzeczy, które pamiętam, był szok, że nie był to ogromny sukces komercyjny i krytyczny.

Horoskop na 13 sierpnia

Pamiętam, że zastanawiałem się, dlaczego nie słyszę piosenek w radiu ani nie oglądam teledysków w MTV. Ale ten brak relacji z głównego nurtu również dał ci poczucie, że znasz tajemnicę. Że odkryłeś coś, o czym nikt inny nie miał pojęcia. Pinkertona ma teraz status albumu klasycznego i myślę, że dzieje się tak głównie dlatego, że ludzie, którzy go słyszeli wcześnie, popadli w obsesję na jego punkcie i nie mogli przestać o nim mówić lub grać dla swoich znajomych. Sukces albumu był bardzo stopniowy i bardzo organiczny. Pinkertona to nadal jeden z moich ulubionych albumów, a jego historia wciąż jest dla mnie niezwykle inspirująca.

Zacha Fishera, Dobrze wyglądający przyjaciele

Zakochałam się w Pinkertonie dopiero pod koniec liceum. Miałem 7 lat, kiedy to wyszło, zbyt młody, aby docenić cokolwiek samodzielnie, naprawdę.

Później zwróciła się do mnie siostra przyjaciela Pinkertona , mówiąc, że to doskonały album. Mój związek z tą dziewczyną zdecydowanie wpłynął na moją opinię o albumie: była ode mnie o cztery lata starsza i miała depresję w sposób, który sprawiał, że wydawała się nieosiągalna i zbyt fajna. W końcu zaproponowała mi dziewictwo, które próbowałem, ale bezskutecznie. Związek zawsze polegał na nadrabianiu zaległości. W bardzo Pinkertona sposób, moje uczucia do niej zawsze miały nie mieć żadnego wpływu. Zawsze była głęboka tęsknota i niepowodzenie w uruchomieniu. Miałem coś do udowodnienia, że ​​jestem wart więcej niż mój drgający penis i słuchałem albumu z zapałem.

Podobnie jak moje niepowodzenia w szkole średniej, teksty Pinkertona były przepełnione niesprawiedliwością, która przenikała każdą scenę. Starzenie się, źle ukierunkowana miłość, brak pełni w seksie – wszystko to sprzeciwia się poszukiwaniu szczęścia przez narratora. Piosenki są obciążone poczuciem winy, że narrator nie może przezwyciężyć tragedii życia, aby znaleźć szczęście.

„Pinkerton” jest dla mnie tak fundamentalny, że trudno mi w ogóle na niego wpłynąć. Dla mojego pierwszego wrażenia dotyczącego tego, co znaczy naprawdę poruszająca płyta, było to tak ważne, że zawsze znajdowało się pod moją pracą jak wykładzina.

Wiele piosenek mówi o szczęściu, jakby było tuż za rogiem: przeklinam siebie za to, że znalazłem się za morzem, on śpiewa po swoich drapieżnych fantazjach o dziewczynie, która prawdopodobnie jest nieletnia. Z jednej strony odrzuca fantazję jako nieosiągalną, a zatem niezbyt drapieżną, a także odrzuca własną zdolność do zatrzymania szczęścia, które jest w stanie zawrzeć w prostym liście od fana. To wyznanie jest zbyt duże, aby było wiarygodne, graniczące z obsesją. To pozornie obsesja osób chorych psychicznie, z początku zawstydzająca, dopóki słuchacz nie zorientuje się, że ją także wzruszył tak drobny gest; jest po prostu zbyt dumna, żeby się do tego przyznać.

Popularność i odbiór przez fanów mogą być niebezpieczne. Wierzę w to Pinkertona stanowi najpoważniejszą próbę, jaką artysta mógł podjąć, aby spróbować zrozumieć swoje miejsce w świecie. Wystawiony na surowe prawdy życia, ale nie zepsuty jeszcze złym samopoczuciem, Weezer przelał poczucie uczciwości na wosk, który przez wiele lat miał służyć artystom jako przewodnik. Mieszanka gatunków, zwłaszcza popu i punka, sama w sobie nie jest gatunkiem. Nauczyło mnie śmiałości, nie bania się odkrywania ciemności, ubóstwiania porażek.

Jak na ironię, to powtarzanie „przepraszam” nauczyło mnie, że nigdy nie należy przepraszać za rzemiosło. Bądź szczery, zwłaszcza jeśli chodzi o swoje niepowodzenia, a może uda ci się napisać album równie dobry Pinkertona .

Zmęczony Maupin, Tacocat

Wczoraj jadłem brunch z nieznajomym i on zaczął śpiewać El Scorcho, a potem ja to zrobiłem i zaśpiewaliśmy razem całą zwrotkę i refren. Teraz jesteśmy przyjaciółmi. Kiedy byłem w liceum, mój przyjaciel, Chase Kinder, który uczęszczał do mojej klasy plastycznej, wykonał ołówkiem rysunek okładki Pinkertona i dał mi to. Miałem go w swoim pokoju przez długi czas. Umieścił portret Riversa pośrodku sceny ze śniegiem. Myślałem, że to było NIESAMOWITE. Któregoś razu Eric i ja spędziliśmy wzruszającą chwilę, siedząc na kanapie w salonie jego mamy i słuchając ostatniego utworu Butterfly, który po latach uznaliśmy, że nie jest to piosenka, która naprawdę, naprawdę nam się podobała na tym albumie.

Bardzo fajnie było KOCHAĆ Pinkertona ; aby porozmawiać o tym, o ile był lepszy od Blue Album i dlaczego. To było dziwniejsze czy coś. I wszystkie ciekawostki o tym, jak to zostało napisane, gdy Rivers zmagał się z byciem gwiazdą rocka podczas studiów na Harvardzie, przechodząc operację i inne rzeczy związane z nogą. Fajnie było o tym wiedzieć. To ulubiony album wszystkich, do wspólnego śpiewania w furgonetce, prawdopodobnie podczas jazdy do Portland fioletowym minivanem mamy Erica, żeby zobaczyć Bena Kwellera czy coś w tym rodzaju.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=okthJIVbi6g&w=560&h=315]

Ezrę Furmana

Płyta wydana 20 lat temu jest stara i nieistotna. Łatwo to przeoczyć, ponieważ blogi zawsze je celebrują. Pisarze muzyczni uwielbiają rzeczy sprzed 20 lat i mówią o tym, jak trudno uwierzyć, że to już 20 lat. Czy to jest? Naprawdę trudno ci w to uwierzyć? Jak myślisz, jak powinien wyglądać postęp czasu? Może gdybyś słuchał nowej muzyki zamiast tej samej płyty, która wydawała się ekscytująca, gdy miałeś 14 lat, łatwiej byłoby uwierzyć, że minęło tyle czasu.

Pinkertona to ważna płyta, dlatego 20 lat po jej wydaniu zostaje oddana hołd. Co sprawia, że ​​nagranie jest ważne? Dwie rzeczy w połączeniu: w pewnym momencie sprzedał się w wielu egzemplarzach i wiele popularnych zespołów uważało, że jest wystarczająco dobry i fajny, aby wspominać o nim w wywiadach.

Nigdy nie przejmowałem się znaczeniem zapisów. Zależy mi na tym, czy mnie poruszają, czy inspirują. Jest to całkowicie odrębne od Ważności. Na przykład piosenka Byłeś dla mnie przeznaczony Jewel bardzo mnie poruszała w różnych momentach, raz, gdy jechałam taksówką w ulewnym deszczu w Bostonie, kiedy wyjeżdżałam z miasta po zakończeniu romansu. Płyta, na której znalazła się ta piosenka, sprzedała się w wielu egzemplarzach, ale zespoły rzadko o niej wspominały w wywiadach, więc nie otrzymuje oznaczenia „Ważny”.

Rekord jak Pawła Baribeau Paula Baribeau, jeden z moich ulubieńców w wieku dwudziestu lat, o którym niewiele się mówi i nigdy nie sprzedaje się zbyt wiele, więc naprawdę nie ma szans. I szczerze mówiąc, wolałbym, żeby nie dostał hołdu z okazji 20. rocznicy. Nie miałbym nic przeciwko temu, ponieważ prawdopodobnie oznaczałoby to dobre rzeczy dla pana Baribeau zarabiającego pieniądze, co wydaje się zasłużoną korzyścią uboczną wynikającą z bycia jednym z najlepszych autorów piosenek, jakich kiedykolwiek słyszałem.

Allen and Company Sun Valley 2024

Naprawdę kochałem Pinkertona kiedy usłyszałem to po raz pierwszy w 2001 roku. Miałem 14 lat. Przyjaciel powiedział mi, że Weezer to zespół emo, co oznacza, że ​​tworzą emocjonalną muzykę. Nigdy nie słyszałem o gatunku emo. Inny znajomy powiedział mi, że Weezer tworzy muzykę ze swetrów, to jeden z zespołów zajmujących się swetrami. Nigdy wcześniej nie słyszałem tego określenia, ale zawsze mi się podobało. Chyba oznaczało to, że byli kujonami, którzy nosili niefajne swetry, a nawet mieli piosenki o swetrach (The Sweater Song z ich debiutanckiego albumu, o tym, że zostawiłeś swój sweter w piwnicy w Falling For You).

Pinkertona jest świetny dla lekko zmartwionego 14-latka z przedmieść. Pozwala ci krzyczeć, jak źle się czujesz z powodu niespełnienia własnych oczekiwań, a także wybaczyć sobie to, ponieważ bycie nieudanym człowiekiem wydaje się fajne. Kiedy pierwszy smak użalania się nad sobą jest jeszcze świeży, Pinkertona działa jako wzmacniacz smaku. To było wtedy bardzo przydatne. Teraz te uczucia są przyjemne, głównie na poziomie nostalgii.

Weezer występuje w Late Show with David Letterman.Zdjęcie: Zrzut ekranu/YouTube

Poza tekstami i ogólnym nastrojem emocjonalnym, muzyka na albumie jest naprawdę dobra. Jest lepiej, niż powinno być. Jest wiele zespołów bad emo, które pełnią tę samą funkcję wobec gniewnych nastolatków, co Weezer zrobił dla mnie, ale ich muzyki nie jest tak fajnie słuchać, jeśli nie jesteś nastolatkiem. Weezer wytrzymuje i Pinkertona to prawdopodobnie ich najlepszy moment, choć z debiutem zawsze jest łeb w łeb.

Zawsze jestem pod wrażeniem środkowych partii ich piosenek. Przejście do wczesnej piosenki Weezera często ma inną tonację niż zwrotki i refreny i zawsze przenosi piosenkę w nowe miejsce, tak że kiedy wrócisz do głównej części, wszystkie emocje zostaną pogłębione i tak nie jest wrażenie powtórki. Wzięli tę wspaniałą sztuczkę od Beatlesów (Day Tripper jest przypadkowym przykładem), gdzie zespół buduje i buduje więcej, niż myślisz, że jest w stanie zbudować, a potem w sposób oczyszczający powraca do tego, co znane, a ty po prostu mówisz, o kurwa Tak .

Więc tak, kocham Pinkertona . Jest to dla mnie tak fundamentalne, że trudno mi w ogóle na to wpłynąć.

To było tak ważne dla mojego pierwszego wrażenia, co to znaczy, że płyta jest naprawdę poruszająca, że ​​zawsze znajdowała się pod moją własną pracą jak wykładzina dywanowa, a nie tak bardzo mnie aktywnie inspirująca. Jeśli już, to prawdopodobnie powinienem próbować pozbyć się jego wpływu na mnie. Praktycznie każdy muzyk, którego znam, to uwielbia. Ci, którzy tego nie wiedzą, to ci, którzy mogą mnie czegoś nauczyć, ponieważ dorastali na jazzie, reggae czy czymś takim, a nie na alternatywnym rocku, jak ja i moi przyjaciele.

Trzymać się Pinkertona słuchanie jej dalej to zanurzenie się w nastoletniej przeszłości, kultura rockowa, która już nie istnieje w ten sam sposób, i mocny pop, który może mnie nauczyć bardzo niewiele, czego bym już się nie nauczył.

Mimo wszystko, nadal nie udało mi się stworzyć niczego tak dobrego jak Pinkertona . Nadal można go postrzegać jako punkt odniesienia do pobicia, dlatego muszę przyznać, że jest to dla mnie ważny rekord. Chociaż bardziej interesują mnie nowe zespoły, takie jak Japońskie śniadanie . Słyszeliście japońskie śniadanie? Boże, są dobre.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=gkroIXktjgE&w=560&h=315]

Jake'a Orralla, JEFF Bractwo

Myślę, że zajęło mi naprawdę dużo czasu, zanim teksty tego albumu zapadły mi w pamięć, prawdopodobnie dlatego, że miałem 10 lat, kiedy się ukazał, i nie wiedziałem zbyt wiele. W szkole średniej byłem naprawdę zaintrygowany i zainspirowany sposobem, w jaki w tych piosenkach pisano o seksie. Wiele zespołów, których wtedy słuchałem, opowiadało o seksie, ale zawsze była to jakaś aluzja lub uwodzicielska sugestia.

„Tired of Sex” jako początek drugiego albumu jest po prostu idealny dla zespołu, który zachwycił się swoją pierwszą płytą, po prostu rzucając tym wszystkim z przymrużeniem oka. Jako 15-latka nigdy bym nie wpadła na pomysł napisania tekstu o masturbacji 18-letniej Japonki ani o wstydzie wynikającym ze świadomości, że naprawdę kogoś skrzywdziłeś, używając ich. Dziękuję, Weezerze.

Katy Goodman, Sera

W szkole średniej chodziłem po korytarzach i słuchałem Pinkertona na moim Discmanie godzinami. Piosenki wydawały się tak osobiste, bardziej osobiste, niż wydawało się to stosowne. To było tak, jakby Rivers wpuszczał nas do swojego umysłu, pozwalając nam przekroczyć granicę, której prawdopodobnie nie powinniśmy przekraczać, i pamiętam, że było to dla mnie dość szokujące i uzależniające. Podczas gdy niektóre teksty były bardzo podobne, inne były drastycznie odwrotne, co wciągnęło mnie w muzykę i sprawiło, że chciałem dowiedzieć się więcej o jego dziwnym, wyjątkowym świecie.

Teksty nadal wyróżniają się jako jedne z najbardziej szczerych i odkrywczych, jakie kiedykolwiek słyszałem w życiu. Kiedy zaczynałem pisać własne piosenki, często myślałem sobie takie rzeczy: „Och, nie mogę tego powiedzieć, to szaleństwo” i wtedy przypominałem sobie teksty z Pinkertona i pomyśl: Cóż, jeśli Rivers powiedział TO, z pewnością mogę powiedzieć TO. Lubię tak myśleć Pinkertona pomogło mi (i nadal pomaga) przekroczyć moje własne granice tego, co wyrażam o sobie światu. PS: poza tym muzyka jest zajebista.

James Aleks, Plażowy slang

Ta płyta ma niszczycielski urok, wiesz? Myślę, że to, co naprawdę mnie uderzyło, to surowość tego brzmienia. Miał wrażenie, że jest szeroko otwarty czy coś. Wydawało mi się, że jest brudno, brudno i szczerze. To było właściwe. Słuchaj, rock’n’roll zasługuje na to, by być luźnym i niestrzeżonym, sprawiać kłopoty i nosić serce na dłoni. Dla mnie cała masa tych rzeczy się połączyła Pinkertona .

Greta Morgan, Cichy dźwięk / Wiosenny mięsożerca

Kiedy miałam 12 lat, moja przyjaciółka Jackie spotykała się z chłopcem z prawem jazdy, a on grał Pinkertona dla nas. To był pierwszy raz, kiedy wybrałem się na przejażdżkę do miasta bez opiekunów, więc to nagranie jest dla mnie nierozerwalnie związane z radością, jaką daje wczesna nastoletnia wolność.

horoskop na 24 sierpnia

Uwielbiałem zniekształcenia, niechlujny urok, humor w tekstach i super chwytliwe melodie. Byłam bardzo zdezorientowana, co oznacza różowy trójkąt na jej rękawie. (Czy ona lubiła łatać swoją dżinsową kurtkę?) Nie rozumiałam, dlaczego był zmęczony seksem. (Czy dorosłym się to nie podoba?) Źle usłyszałem: „Po co się przejmować” jako „DLACZEGO, OJCIEC”? i zastanawiał się, dlaczego doszło do separacji w rodzinie.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=2wb9J1_DQqU&w=560&h=315]

Nick Furgiuele, Gwiazda Grigo

Część, która bardzo mi się podobała Pinkertona był sposób, w jaki muzyka i piosenki szły w różnych kierunkach w każdym utworze, oraz towarzysząca temu hałaśliwość. Bardzo podobały mi się wszystkie opinie i to, że cała płyta była zawsze o krok od eksplozji. Naprawdę utożsamiałem się z tym, jak rozpoczynały się piosenki i po prostu wpadałem w nowe pomysły, zamiast być tak powtarzalnymi. Podobały mi się wszystkie wątki, a zakończenie było świetne… jakie to było takie skromne i ponure.

Jacksona Phillipsa, Fala dzienna

Jako dziecko miałem obsesję na punkcie Blue Albumu i odkryłem go dopiero, gdy byłem nastolatkiem Pinkertona . Nie mogłam uwierzyć, że nie słyszałam tego wcześniej (wyszło, gdy byłam w pierwszej klasie). Podoba mi się sposób, w jaki utwory zachowują wrażliwość klasycznego albumu Blue Album, a jednocześnie niosą ze sobą bardziej lekkomyślną i chaotyczną energię. Przez lata wciąż wracałem do tego albumu, zwłaszcza odkąd piszę i nagrywam własne piosenki. Nauczyło mnie to, że jest OK. być szczerym w pisaniu piosenek i że nie muszę przestrzegać żadnych zasad; i że kiedy wyrzucisz zbiór zasad, możesz stworzyć coś ponadczasowego.

spragniony filmu

Luiza Rachela Solomon, Shondowie

Byłem członkiem fanklubu Weezera w wieku 12 lat (to znaczy… dosłownie nadal mam tę kartę), tuż przed tym, jak znalazłem Riot Grrrl i założyłem swój pierwszy zespół. Zakochałem się we WSZYSTKICH członkach zespołu w erze Blue Albumu i z czasem odkryłem, że ich pop-rock wywarł na mnie ogromne wrażenie. I mógłbym powiedzieć na ten temat dużo więcej!

Ale nienawidzę siebie za to, że to mówię, gdy zbliżamy się do rocznicy, która dla wielu osób jest prawdopodobnie bardzo znacząca: Znalazłem Pinkertona być ogromnym rozczarowaniem. Rozczarowanie to z pewnością częściowo wynika z mojego okresu dojrzewania i rozwijającej się tożsamości feministycznej, ale zupełnie nie byłem w stanie docenić ich muzycznego rozwoju w obliczu tekstów, które wydawały mi się tak rażąco wyzyskujące i głupie. Mam na myśli, do cholery, wy, półJaponki, robicie mi to za każdym razem? NAPRAWDĘ? Już w wieku 12 lat zdawałam sobie sprawę, że wielu białych mężczyzn chodziło po okolicy i fetyszyzowało Azjatki, co nie było (i nie jest) urocze!

Nawet Różowy Trójkąt cholernie mnie irytował. Ten smutny biały koleś użalający się nad tym, że gorąca lesbijka jest dla niego seksualnie niedostępna, całkowicie mnie odstraszył!

Rzeki Cuomo.

Rzeki Cuomo.

Daniel Peskin, Dinowalrus

Patrząc wstecz, zadziwiające jest to, że ten album ukazał się 20 lat temu. odkryłem Pinkertona gdy byłem nastolatkiem, czyli prawdopodobnie cztery do pięciu lat po premierze. Jednak dla mnie było to nadal bardzo istotne dla muzyki, która wychodziła w tamtym czasie – nie sądzę, żebym kiedykolwiek zauważył, że jej wydanie miało miejsce na długo przed tamtym okresem mojego życia.

Pinkertona przemówiło do mnie bardziej na poziomie tożsamości, dysfunkcyjnych relacji i ogólnego niepokoju związanego z piosenkami. Byłam nowa w szkole i nie miałam wielu przyjaciół, a moi rodzice nie byli zbyt przyjacielscy. Więc głośne słuchanie tego albumu i podobnych było dla mnie ujściem, aby odpuścić te problemy. Jednak największą rzeczą, która do mnie przemówiła, było to, że słuchanie tego uszczęśliwiło mnie i wywołało uśmiech. Myślę, że Weezer naprawdę pomógł mi ukształtować mnie jako autora piosenek.

Pinkertona pokazało mi, że można tworzyć ekspresyjną, emocjonalną muzykę, która jest jednocześnie zabawą. To jest różnica między tym, jak się czujesz, słuchając Weezera i słuchając Nirvany. Moim zdaniem to coś wyjątkowego. Chcę móc wyrazić siebie w mojej muzyce, ale nie chcę żyć w emocjach i być nieszczęśliwa, kiedy to robię.

Mike V, Wszyscy

Być może było to połączenie odważnego charakteru albumu zestawionego z moją kwitnącą młodą męskością. Być może było to spowodowane surowym, tajemniczym podejściem do nagrywania, jakie przyjął zespół, walcząc z ich błyskotliwym, pełnym haczyków debiutanckim albumem z komercyjnym radiem w koszyku z prezentami. Być może w ten sposób album zdawał się w jakiś sposób prowadzić mnie od zimnego ramienia Guns N Roses do pełnego miłości uścisku Roberta Pollarda, ponieważ to on przewodził mojemu dojrzewaniu od muzycznego okresu dojrzewania do rock’n’rollowej męskości.

Być może dlatego, że album zadziałał jak prowokator, okno, które pozwoliło mi zajrzeć do świata indie rocka. Być może były to aktualne tematy, o których słyszałem na placu zabaw i na boisku szkolnym, ale których jeszcze nie doświadczyłem w prawdziwym życiu; libido, prawdziwy, miażdżący ziemię zawód miłosny, kruchość moich własnych emocji, lesbijstwo.

Być może było tak, że byłem wtedy przede wszystkim perkusistą, na boku gitarzystą, a Patrick Wilson stworzył, jak lubię argumentować, jedną z najwspanialszych płyt perkusyjnych wszechczasów. Każdy beat jest doskonały, każdy dźwięk leży dokładnie tam, gdzie powinien, jego gra jest wyjątkowa, humanitarna i dyskretna, a jednocześnie fantastycznie integralna z każdą rzeczą, której dokonuje otaczający go zespół.

Być może jest to mroczna, złowieszcza okładka albumu, która niemal ukryła się wśród stojaków na płyty CD, grafika będąca antytezą tego, co powinien produkować zespół popowy, grafika, która niemal doskonale oddaje znajdującą się w niej muzykę i emocje. Być może to wszystko.

Poproszenie Cię o przedstawienie moich przemyśleń na temat jednego z najbardziej przełomowych albumów mojego życia w skrócie od dwóch do trzech lub 400 słów to herkulesowe zadanie, więc dam ci to: Dla mnie Pinkertona to album doskonały. Być może dla Ciebie też tak jest.