
Ezra Miller jako Flash w „Flashu”Warner Bros. Pictures/DC Comics
Wziąłem udział w moim pokazie Błysk z burzową chmurą unoszącą się nad moją głową. Nawet ja, wieloletni czytelnik komiksów o superbohaterach, byłem wyczerpany samą ilością projektów Marvela i DC dominujących na naszych ekranach, szczególnie teraz, gdy filmy o superbohaterach nabrały wielu najbardziej frustrujących cech swoich atramentowych i papierowych odpowiedników. Marketing dla Błysk prezentuje wszystkie najgorsze obecne cechy tego gatunku, od niedopracowanego CGI po przepracowane, wielostronne rozwiązania zaprojektowane w celu pokazania biblioteki własności intelektualnej studia. Każda plotka lub zepsuty szczegół, który usłyszałem na temat tego filmu przed obejrzeniem, budził we mnie strach przed tym doświadczeniem.
| BŁYSK ★/1/2 (1,5/4 gwiazdki ) |
Może te krępujące oczekiwania okazały się skuteczne Błysk kilka przysług, bo pomimo mojego negatywnego nastawienia, w końcu dobrze się bawiłem. Błysk nie jest arcydziełem, które na nowo definiuje gatunek i raczej nie spodoba się widzom, którzy nie zafascynowali się twórczością superbohaterów, ale jest to znacznie lepszy film niż reklamowany. Sprzedawany jako pełen scen crossover Ligi Sprawiedliwości, jest w rzeczywistości komediową przygodową podróżą w czasie, spójnie skupioną na emocjonalnej podróży tytułowego bohatera. To niewielka pochwała, ale także miła niespodzianka.
jaki znak zodiaku jest 6 marca
Chodząca katastrofa reklamowa Ezra Miller wciela się w Barry'ego Allena, kryminalistę, który został oblany chemikaliami, uderzony piorunem i podłączony do fantastycznej siły prędkości, która pozwala mu wyprzedzić samochody, kule i sam czas. Ostatnie kilka lat spędził na walce z przestępczością i reagowaniu na katastrofy jako Flash, zamaskowany superbohater i członek Ligi Sprawiedliwości. Chociaż przód i tył filmu są zaśmiecone epizodycznymi występami jego innych superbohaterów, co pozwala wielu aktorom z DC Extended Universe i spoza niego na obejrzenie kurtyny, to tak naprawdę jest film Barry'ego (a co za tym idzie, Ezry Millera). Nawet Michael Keaton, który ponownie wciela się w wersję Batmana, którą ostatnio widziano w 1992 roku Powrót Batmana mogą wyrwać film z rąk. Występ Millera nie jest, jak niechlubnie stwierdził w zeszłym miesiącu scenograf filmu, tak dobry, jak mógłby daj mi zapomnieć rosnąca lista zarzutów karnych aktora, ale to jeden z najmocniejszych atutów filmu.
Większa część filmu to kumpelska przygoda, w której Miller wciela się w obu kumpli. Jest Barry, doświadczony, ale roztrzepany superbohater z oryginalnej osi czasu filmu, i Barry, niedojrzały nastolatek z nowej rzeczywistości, która powstała, gdy Barry (pierwszy) cofa się w czasie, aby zapobiec morderstwu swojej matki. Oryginalny Barry zostaje uwięziony w alternatywnym roku 2013 (zbiegającym się z wydarzeniami z pierwszego filmu DCEU, Człowiek ze stali ) i musi połączyć siły ze swoim młodszym wcieleniem, aby ocalić świat przed katastrofą, którą sam spowodował. Jest to świetny pomysł z trzech powodów: po pierwsze, pozwala bohaterowi, który na początku jest dość irytujący, znaleźć się w obliczu własnej irytującej osobowości, jednocześnie ucząc się doceniać sposób, w jaki traumatyczne dzieciństwo ukształtowało jego życie, co jest kluczem do tematy opowieści. Po drugie, Miller ma ze sobą niesamowitą chemię, co sprawia, że wzajemne oddziaływanie dwóch Barrysów jest zdecydowanie najbardziej udanym efektem specjalnym filmu. Po trzecie, oznacza to, że mniej aktorów było zmuszonych do interakcji z coraz bardziej przerażającym i niezrównoważonym Ezrą Millerem na planie.
Chociaż wszystkie przedstawienia superszybkości żyją w cieniu sekwencji Czas w butelce z X-Men: Dni przyszłej przeszłości , reżyser Andy Muschietti i niewątpliwie niezwykle wyczerpany zespół ds. efektów wizualnych tworzą sugestywne sposoby przedstawienia mocy Flasha na ekranie, od gagów w zwolnionym tempie w stylu Looney Tunes po sferyczny kalejdoskop hiperszybkich podróży w czasie. Muschietti i spółka opierają się na zabawnej kreskówkowej zabawie tej postaci, a w akcji jest mnóstwo szerokiej komedii, co prawie wystarcza, aby wyjaśnić, jak woskowaty i gumowaty jest każdy cyfrowy człowiek przez cały film. Z jednej strony ledwo mogę uwierzyć, że duże studio wypuściło jeden ze swoich największych i najdroższych filmów o pewności, wyglądający tak. Z drugiej strony to, na co patrzyłem, nigdy mnie nie znudziło, a ponieważ znaczna część filmu to komedia, byłem znacznie bardziej skłonny wstrzymać się z niedowierzaniem.

Ezra Miller jako Flash (zarówno po lewej, jak i w środku) i Sasha Calle jako Supergirl w filmie „The Flash”.Warner Bros. Pictures/DC Comics
Co boli Błysk ma działać jako selektywny reset uniwersum filmowego DC, pomost między przeklętym DCEU a jego następcą wyprodukowanym przez Jamesa Gunna. (Miliard dolarów Aquamana franczyza będzie działać w większości bez zmian, a reszta zostanie nadpisana przez nowe kierownictwo w nadziei, że w końcu stanie oko w oko z gigantyczną maszyną Marvela.) Fabuła filmu opiera się na Temperatura zapłonu , wydarzenie komiksowe z 2011 roku, podczas którego ingerencja Barry'ego w oś czasu tworzy nową, ponurą rzeczywistość. Mały Superman (lub w filmie Supergirl) z tego wszechświata zostaje odzyskany przez okrutną agencję rządową, a nie przez życzliwych rolników, a Batmanem nie jest Bruce Wayne, ale jego ojciec Thomas, który oszalał z żalu po tym, jak młody Bruce zastrzelony na jego oczach. Ten niezwykle brutalny, uzbrojony w broń Batman jest owocem tych samych impulsów, które przede wszystkim doprowadziły Barry'ego do narobienia tego bałaganu, a mianowicie niemożności pogodzenia się ze straszliwą stratą. W adaptacji filmowej Thomas zostaje zamieniony na wersję Batmana Keatona, ponieważ ktoś w Warner Bros. widział, ile pieniędzy Spider-Man: Nie ma drogi do domu zrobił i powiedział: Zróbmy to. Keaton wykonuje świetną robotę, powtarzając swoje cicho głupkowate podejście do tej postaci, ale jego obecność tak naprawdę nie dodaje niczego poza tanim nostalgicznym popem dla starszych widzów.
Mogę się tylko zastanawiać, jak mógłby wyglądać ten film, gdyby nie został zmuszony do bycia epickim finałem szerszego uniwersum superbohaterów i nie pozwolił mu rozwinąć się jako głupkowata, szczera komedia o podróżach w czasie. Jednym z powodów, dla których tak wielu widzów wyraża zmęczenie kinem superbohaterskim, jest sposób, w jaki każdy pojedynczy film eksplodował do skali Mściciele skrzyżowanie. Każdy film solowy jest teraz filmem zespołowym, a stawką w każdej historii jest rzeczywistość. Jest to problem odziedziczony z materiału źródłowego. Zapytaj dowolnego fana komiksów, a powie ci, że tytuły wielkich letnich wydarzeń rzadko tworzą najlepsze historie, a nawet jeśli są dobre, potrzebujesz bardziej intymnych i epizodycznych historii pomiędzy nimi, w przeciwnym razie nie czują się jak cokolwiek. Mniej więcej godzina, w której Błysk opowiada o jednej postaci przeżywającej zwariowaną przygodę ze swoją młodszą wersją, naprawdę robi na mnie wrażenie. Reszta to znośna rozrywka, nie na tyle, żeby zepsuć wrażenia, ale na tyle, żebym zaczął się zastanawiać, co mogło się wydarzyć. Na jakiejś sąsiedniej linii czasu, Błysk mogło być naprawdę wspaniale. Ale jeśli ten film mnie czegoś nauczył, to tego, że powinienem po prostu z tym skończyć.
to regularne oceny kina nowego i godnego uwagi.