
Prince występujący na Super Bowl XLI.Jonathan Daniel/Getty Images
Po raz pierwszy napisałem tę wersję w grudniu 2009 roku na starym blogu, który prowadziłem. Przypomniała mi się ta rocznica śmierci Prince’a i wydaje się ona jeszcze bardziej aktualna niż wtedy, gdy pisałem ją po raz pierwszy.
Czy widziałeś ten film? Od jakiegoś czasu krąży po sieci. Pozostań przy tym, dopóki nie zobaczysz Prince’a solo do końca utworu.
To, co widzisz tutaj do około 3:30 minuty, to doskonale użyteczna i pełna szacunku wersja coveru „Whit My Guitar Gently Weeps”, hołdu dla George'a Harrisona.
Masz wystudiowaną powściągliwość Toma Petty'ego, lunatykowanie poprzez wokale i akustyczne brzdąkanie. Jeff Lynne robi to, co do niego należy, zupełnie rozsądnie, i na szczęście nie jest w stanie obciążyć utworu głupkowatymi wokalami w chórkach i innymi gównami, na które narzuca się, gdy jest w studiu.
Na organach B-3 gra Steve Winwood – prawdopodobnie najbardziej uduchowiony Anglik obok Jaggera, Roda Stewarta (i kogo jeszcze?). Widzisz, że najnowsze wcielenie Heartbreakers jest tym, czym zawsze byli: jednym z najlepszych zespołów wspierających wszechczasów, niezbyt tajną bronią Petty’ego. I masz Dhaniego Harrisona, syna George'a, brzdąkającego razem z tobą.
A potem jest facet w czapce, małpa, nuta po nucie, oryginalne solówki Erica Claptona z legendarnego Biały Album nagranie. Trochę czasu zajęło mi szukanie, żeby dowiedzieć się, jak ma na imię Marka Manna i jest na tyle utalentowany, że w różnych momentach był wybierany na gitarzystę sidemana/sesyjnego Lynne i George’a Harrisona.
Teraz patrzysz i możesz pomyśleć: Super, on dopracowuje zakręty, nuty, całą oryginalną solówkę. A rola Claptona to coś więcej niż tylko solo; był to całkowicie zintegrowany układ partii gitarowych. Kiedy jednak przyszedł czas na właściwą solówkę, pan Mann – który, jestem pewien, że jest w stanie zaimprowizować swoją własną, improwizowaną solówką – z szacunkiem decyduje się zagrać partie określone przez Claptona. Całkowicie w porządku, jeśli można zapomnieć. I niepotrzebne.
Następnie zauważasz księcia w kapeluszu alfonsa grającego jako sideman po lewej stronie sceny. Ale wygląda jak naładowany pistolet z włosianym spustem. I rzeczywiście, około 3:25 Dhani – który nigdy nie powinien grać w pokera (weź to od kogoś, kto się na tym zna) – nie może powstrzymać uśmiechu; ma pojęcie o tym, co nadchodzi.
Rzeczywiście, solo, piosenka, a może i cały wieczór powierzono Prince'owi, który w ciągu ostatnich kilku lat (dla mnie) argumentował, że jest najlepszym gitarzystą prowadzącym od czasów Hendrixa. Jest prawdziwym spadkobiercą Jimiego Hendrixa.
czerwcowe bliźnięta
Jak wszyscy wiemy, Hendrix zrewolucjonizował grę na gitarze prowadzącej. Zrobił to bez korzystania z niektórych osiągnięć technologicznych dokonanych od czasu jego śmierci, takich jak misternie wyważone pedały przesterowane i inne urządzenia zaprojektowane w celu wykorzystania tego rodzaju sprzężenia zwrotnego i podtrzymania, jakie Jimi, Pete Townshend i in. glin. musieli się opanować, manipulując regulatorami głośności i prymitywnymi efektami przesterowania, zanim ich sygnał dotarł do absurdalnie głośnych lampowych (zaworowych) wzmacniaczy Marshalla i Hiwatta.
Prince ma więc do dyspozycji kilka dodatkowych urządzeń, dzięki którym może sprawować nieco większą kontrolę, ale tak naprawdę nie ma to większego znaczenia. Tym, co sprawiło, że gra Hendrixa była tak wyjątkowa, był sposób, w jaki to wszystko ułożył, występując bez siatki, podejmując ryzyko, z którego korzystali tylko jazzmani z bopu i post-bopu, i robił to z ogromną głośnością, dzięki czemu on z kolei wywarł największy wpływ na przyszłościowe myślenie kotów jazzowych, takich jak Miles Davis.
Tutaj w jednym spektaklu Prince wybucha jak bomba atomowa i zrówna z ziemią wszystko, co stanie mu na drodze. Gra na zupełnie innym poziomie.
Wychodząc tam bez względu na tradycję, dla oryginalnych solówek, ale po prostu wychodząc tam i po prostu rozdrabnianie w ten sposób odciskając własne piętno na piosence, nie tylko rozświetla skądinąd nudną interpretację; wydobywa z utworu to, co najlepsze, i przenosi go w zupełnie nowe miejsce, pozostawiając resztę zespołu, aby jedną nogą pozostała przy oryginale. Czy jest lepszy sposób, aby naprawdę okazać szacunek oryginalnej piosence, jej autorowi i oryginalnym drogowskazom Claptona, które wskazywały drogę do jej potencjału?

Książę.Kristian Dowling/Getty Images dla Lotusflow3r.com
Podczas gdy reszta zespołu, starzy chłopaki, wszyscy położyli się i grali na luzie, utrzymując piosenkę na stałym poziomie – do tego stopnia, że każda partia chórku była na swoim miejscu (spójrzcie na was wszystkich… wciąż delikatnie trzymam gitarę weeeeeep ) – Twarz Dhani promienieje. Rozgląda się po pozostałych chłopakach z pytaniem: „Czy możecie w to, kurwa, uwierzyć?! wyraz twarzy, mając nadzieję na nawiązanie kontaktu wzrokowego i uzyskanie uznania oraz muzycznej komunii.
Wydaje się, że nie otrzymuje takich informacji zwrotnych od starych dinozaurów grizzly. Dhani jest naszym – i George’a – zastępcą i przedstawicielem. On jest tam, aby wyrazić to, co czujemy, siedząc w domu: Święta Matko Boża! Czyż nie jest to jedna z najwspanialszych wirtuozowskich solówek gitarowych ostatnich kilkudziesięciu lat?!
Horoskop na 21 lutego
Dhani jest cytowany na tej stronie fanów Beatlesów, Harrison podsumowuje, stwierdzając, że nie lubi muzyki, która mocno uderza. „Wszystkie płyty, które lubię, są hardcorowe. Bob Dylan to najtwardszy rdzeń rdzenia. Air jest wyluzowany, ale to muzycy hardcorowi. U Srinivas to hardcorowy koleś z Madrasu. Ołówkowy brzuch? Zabił człowieka! Dość!
Nigdy nie byłem wielkim fanem koszykówki, ale jedna z niewielu analogii, która przychodzi mi na myśl, to zupełnie przeciętna drużyna starzejących się zawodowców, nagle wzbogacona młodym Michaelem Jordanem lub LeBronem Jamesem; supergwiazda, która otwiera grę na spektakl; ktoś, kto czuje się tak dobrze we własnej skórze, z obecnością w tej chwili na poziomie Zen i brakiem obcych myśli i domysłów, że wznosi się ponad wszystkich innych graczy, ale jednocześnie podnosi cały zespół na nowy poziom .
Jasne, są inni gracze, którzy są zazdrośni i urażeni. Ale są też gracze tacy jak Dhani, którzy grają bez ego i po prostu doceniają przebywanie w obecności wielkości.
OK, niektórzy (prawdopodobnie niektórzy goście na scenie) mogą po prostu się przed tym wzbraniać i postrzegać Prince'a jako popisówkę. A sposób, w jaki Prince po prostu dumnie schodzi ze sceny, gdy jego pozornie wstępnie uzbrojona gitara unosi się w górę i znika nad sceną, z pewnością wskazuje na ten sam rodzaj arogancji, jaki przejawiał Jordan, gdy nazywał kolegów z drużyny moją obsadą drugoplanową. Jednak dla Jordana piłka była jedynie przedłużeniem jego rąk i stanowił jedność z całym kortem. Dla Prince’a to gitara i scena. Nie komponuje solówek przed ich zagraniem; to wszystko jest jednym strumieniem podświadomości. Dołączył. To są najlepsi. I przedstawia tutaj przekonujący argument, że może być największy.
Inni mogą twierdzić: świętokradztwo! za zabawę przy oryginalnej solówce Claptona, ponieważ starsi gracze, którzy oglądali i uwielbiali Boba Cousy’ego, mogliby twierdzić, że gra powinna polegać na podaniach i oddawaniu strzałów. I zgodziłbym się, że solówki Claptona idealnie pasują do tej piosenki: płacz, gustowne wykorzystanie naginanych strun jako przejawu smutku. Ale to już zostało zrobione. To nagranie ma ponad 40 lat i przez kolejne lata było gdzieś odtwarzane codziennie. Teraz George'a nie ma, a świat jeszcze bardziej potrzebuje zamiatania. George zaśpiewał wbrew nadziei: Z każdym błędem z pewnością musimy się uczyć. Prince jest postmodernistyczną odpowiedzią.
Zatem Prince kontynuuje miejsce, w którym Clapton i Harrison przerwali, zmieniając płacz w szczere zgrzytanie zębów, jęki, wrzaski i wściekłość. Występuje jednak bez strachu, bez siatki, jak to zrobił w również legendarnym występie na SNL kilka lat później utworu Fury.
[youtube https://www.youtube.com/watch?v=5LmiGZM3NqY&w=560&h=315]
Reszta zespołu też powinna wznieść trochę kurzu. Ale to tylko goście w garniturach, grający dla innych starych facetów w garniturach; najgorsza koncepcja Rock and Roll Hall of Fame; HOF przez samo swoje istnienie fosylizuje życiową muzykę. Zadziorni rockmani zadowoleni ze swojego miejsca w linii rodowej. Prawdopodobnie jest to miejsce, w którym trudno było znaleźć miejsce dla kogoś takiego jak Prince, który nie podlega kategoryzacji.
Przedstawienie pochodzi z 2004 roku, kiedy Prince i George (pośmiertnie, jako artyści solowi) zostali wprowadzeni do Sali. Wygląda na to, że Prince chce udowodnić, że potrafi przewyższyć każdego prawdziwego artystę rockowego. Jest prawowitym spadkobiercą płaszcza Hendrixa. Wybieram go zamiast Steviego Raya. Słyszałeś mnie. Dowolny dzień tygodnia.
Myślę, że George zaakceptowałby nowe podejście do piosenki. W wielu, jeśli nie w większości, jego piosenek przewijało się sumienie myśli wschodniej. LSD i Maharishi obudziły go w połowie lat 60., a on dalej nauczał: Wszystko musi przeminąć; Czy to nie szkoda/Teraz, czy to nie wstyd/Jak/łamiemy sobie serca/I sprawiamy sobie nawzajem ból/Jak bierzemy sobie miłość/Bez myślenia/Zapominając o oddaniu; Miłość, którą jesteś błogosławiony/Ten świat czeka/Więc wypuść swoje serce, proszę, proszę/Zza tych zamkniętych drzwi; Strzeż się smutku/Może cię uderzyć/Może cię zranić/Sprawić, że poczujesz ból i co więcej/Nie po to tu jesteś.
Wszystko to są parafrazy nauk Buddy i innych filozofów Wschodu. Nauczali, że większość negatywności na świecie ma swoje źródło w strachu. W rezultacie większość z nas przez większość czasu żyje w defensywie.
Budda mówi, że wróć do swojego pierwotnego ja, tego, kim byłeś, swojej twarzy sprzed narodzin. Wszystko potem to dokładanie maski, tarczy, wzmacnianie się przed bólem i cierpieniem świata. Otwórz się ponownie. Żyj chwilą. Zdaj sobie sprawę, że jesteśmy tu przez ograniczony czas. Nie bój się zrobić z siebie głupca. Nie mówię, że idź do pracy w biurze w garniturze alfonsa i dumnie opuść spotkanie po tym, jak przedstawisz szczególnie bystry i odważny punkt. Ale ożyj trochę.
Po prostu zadawaj sobie od czasu do czasu pytanie: Co Prince by tu zrobił?
Tak, wiem, teraz to wszystko wydaje się banalne. Tańcz tak, jakby nikt nie patrzył i tak dalej Zupa Z Kurczaka coś w rodzaju gówna. Ale to dlatego, że to wszystko prawda: nie był zajęty narodzinami, był zajęty umieraniem, jak śpiewał Bob Dylan.
Prawie wszyscy na tej scenie z Princem grają w defensywie. Prince jest zajęty narodzinami.