Ich przyszłość jest niepewna. Kluby nowojorskiej ligi Ivy League walczą o zachowanie aktualności

Mężczyzna siedzi i czyta na krześle w ozdobnym i dużym salonie.

Odpoczynek w Harvard Club.(Zdjęcie: Andrew Lichtenstein/Corbis za pośrednictwem Getty Images)

Na West 44th Street na Manhattanie, pomiędzy 5th a 6th Avenue, znajduje się przecznica znana niegdyś jako Clubhouse Row. Na tej ulicy i w jej pobliżu od ponad stulecia znajdują się budynki, w których odbywają się wydarzenia networkingowe, siłownie i zajęcia rekreacyjne, w tym budynki dla absolwentów szkół Ivy League, takich jak Harvard i Uniwersytet Pensylwanii.

Choć kluby absolwentów od dawna były spowijane elitarnością i ekskluzywnością, instytucje próbują obecnie zareklamować się wśród nowych i młodych członków, próbując zachować rentowność.

Wiele klubów stoi w obliczu zagrożeń egzystencjalnych, finansowych i innych. W grudniu klub Harvarda został wymieniony w pozwie, w którym wiele kobiet oskarżyło Jamesa Tobacka, reżysera filmowego i absolwenta Harvardu, o napaść na tle seksualnym w klubie. Według instytucji instytucja pozwoliła Tobackowi na kontynuowanie niewłaściwego postępowania przez lata pomimo otrzymywania raportów na temat jego zachowania skarga . Klub Harvarda odmówił dyskusji na ten temat.

Tymczasem nowojorski Princeton Club, założony w 1866 r., został zamknięty w 2021 r. po niespłacie kredytu hipotecznego o wartości 39 mln dolarów i przegrywający jedna trzecia z 6000 członków i ponad roczny dochód podczas pandemii Covid-19.

Leonard Levie, prezes firmy inwestycyjnej American Industrial Acquisition Corp., jest podobno zainteresowany otwarciem klubu w nowej lokalizacji i złożył wniosek o zastrzeżenie znaku towarowego Princeton Club. Jednak zarówno Uniwersytet Princeton, jak i 15 W. 43rd St LLC, firma kontrolująca obecnie dawny budynek klubu, są gotowe zgłosić sprzeciw.

Według Scotta Taylora, byłego członka zarządu, w przeciwieństwie do większości innych klubów absolwentów, Princeton Club również nie otrzymał żadnego wsparcia finansowego od uniwersytetu. To odrębna korporacja – powiedział. Ponadto brak w Princeton szkół zawodowych, takich jak studia prawnicze i medyczne, oznaczał, że do klubu było mniej potencjalnych członków, powiedział Taylor, który dołączył do klubu w latach 80., pracując jako trader na Wall Street.

Duży pokój z krzesłami ustawionymi w rzędach po obu stronach

Klub Princeton w 2004 roku.Patricka McMullana za pośrednictwem Getty Image

Zatrzymanie młodszych członków zawsze było wyzwaniem dla klubu, powiedział Taylor. Niedawnych absolwentów po prostu rzadziej będzie stać na opłacenie rocznych składek uczelni, które w momencie jej zamknięcia przekraczały 2000 dolarów – dodał.

Przed zamknięciem Princeton Club dzielił swój budynek z klubem absolwentów Williams College. Choć klub Williamsa nie należy do Ivy League, istnieje od 1913 roku i miał własną lokalizację w pobliżu Clubhouse Row do 2010 roku, kiedy to zgodził się dzielić obiekty z klubu Princeton.

Nierzadko zdarza się, że kluby absolwentów dzielą te same budynki – klub Uniwersytetu Columbia mieści się w Penn Club, a Dartmouth dzieli uczelnię z Yale.

Znak zodiaku 7 sierpnia

Problemy finansowe ostatnich kilkudziesięciu lat

Do 2010 roku klub ledwo wiązał koniec z końcem, powiedział Dale Riehl, który jest dyrektorem Williams Club od 2016 roku. Williams College, który w tym czasie zaciągał pożyczki klubowe, ostatecznie zdecydował się sprzedać swój budynek, powiedział .Można odnieść wrażenie, że prowadzenie jakiegokolwiek klubu, a może nawet bardziej kolegialnego, w ciągu ostatnich 30 lat stało się trudniejsze.

Dzieje się tak częściowo dlatego, że absolwenci woleli jeść w nowojorskich restauracjach niż w klubach, stwierdziła Riehl. Dodał, że określenie „klub” również zaczęło wydawać się przestarzałe. Ponieważ jest przestarzały, utrudnia pracę absolwentom, zwłaszcza tym, którzy niedawno ukończyli studia.

Około 65 procent obecnych członków klubu to osoby w wieku powyżej 30 lat. Obecnie największym wyzwaniem jest przyciągnięcie młodszych członków, powiedział Riehl. Klub oferuje niższe składki dla niedawnych absolwentów, z roczną opłatą w wysokości 385 dolarów i brakiem opłaty inicjacyjnej dla osób w wieku od 21 do 24 lat. Ceny członkostwa rosną w zależności od wieku, przy czym potencjalni członkowie mają 35 lat i więcej intratny roczna składka w wysokości 1850 USD i opłata inicjacyjna w tej samej wysokości.

Inne szkoły oferują podobne zniżki, np. w Harvard Club ładowanie 471 dolarów rocznie dla tych, którzy ukończyli studia w ciągu ostatnich 4 lat, w porównaniu do 2356 dolarów dla tych, którzy ukończyli studia 10 lub więcej lat temu.

Po zamknięciu Princeton Club Williams Club przeniósł się do Penn Club. Klub próbuje obecnie odzyskać dawny poziom członkostwa, powiedział Riehl, ponieważ znaczna część osób, które początkowo zarejestrowały się w siedzibie Princeton Club, nie zarejestrowała się jeszcze ponownie, poza tym, że pandemia spowodowała spadek liczby członków.

Duży biały budynek z wiszącymi flagami.

Wejście do nowojorskiego Penn Clubu.(Zdjęcie: John Lamparski/Getty Images)

Pandemia miała konsekwencje finansowe dla wielu innych organizacji absolwentów, takich jak Yale Club z siedzibą przy 50 Vanderbilt Ave. Klub założony w 1897 r. stracił ponad 5 mln dolarów w 2020 r. i około 400 000 dolarów w 2019 r. – według danych zeznania podatkowe , mimo że wcześniej osiągał dodatnie dochody netto co najmniej od 2011 r.

Potrzeba młodszych członków

Głównym wyzwaniem klubu zawsze były względy ekonomiczne, powiedział Stephen Scher, który wcześniej zasiadał w Radzie Klubu Yale, będącej odpowiednikiem rady nadzorczej. Posiada pokaźny fundusz, ale jedną z głównych trosk rady jest zawsze utrzymanie zdrowej sytuacji ekonomicznej.

Podczas swojej kadencji w radzie klubu Scher powiedział, że istnieje duże zainteresowanie wprowadzeniem działań mających na celu przyciągnięcie innej grupy demograficznej. Zawsze istnieje potrzeba przyciągnięcia młodszych członków i studentów, powiedział.

W tamtym czasie istniała luka w członkostwie między starszymi członkami, którzy byli zaciekle lojalni wobec klubu, a młodszymi członkami z dziećmi i mniejszymi zasobami finansowymi, którzy pragnęli programów bardziej zorientowanych na rodzinę. Jest to obszar niepokojący, powiedział Scher, który wcześniej prowadził firmę zajmującą się produkcją chemiczną z siedzibą w New Jersey.

Aby przyciągnąć niedawnych absolwentów, klub wprowadził programy specjalnie dla młodych członków, takie jak rejs żaglówką po rzece Hudson. Rada klubu spotyka się również co roku w pobliżu kampusu uniwersyteckiego w New Haven w stanie Connecticut, gdzie zaprasza absolwentów seniorów i próbuje ich rekrutować do klubu, powiedział.

W ostatnich latach klub skupiał się także na spełnianiu standardów różnorodności, powiedział Scher, w dużej mierze ze względu na program Yale na rzecz różnorodności, równości i włączenia społecznego (DEI), a poza podobno finansowane programy licencjackie reprezentujące mniejszości kulturowe i rasowe. Wszystko, co dzieje się w Yale, zostaje w pewnym sensie przefiltrowane, powiedział.

Scher, który jest członkiem klubu od lat pięćdziesiątych XX wieku, był świadkiem wielu zmian na przestrzeni lat, w tym decyzji z 1969 r. zezwalającej kobietom na członkostwo. Na swoim poprzednim stanowisku szefa komisji artystycznej klubu odpowiadał za zamówienie trzech portretów kobiet do budynku, w którym wcześniej znajdowały się wyłącznie obrazy przedstawiające mężczyzn.

Powiedział, że takie kluby, które są bardzo ekskluzywne, muszą śledzić ewolucję społeczeństwa i na nią reagować.