
Gina Gershon i Patrick Dempsey w filmie „Święto Dziękczynienia”Piefa Weymana
Każde święto upamiętnia horror. Na czele listy znajduje się Halloween, a po nim Boże Narodzenie (wampiry Świętego Mikołaja?), ale żadna tradycja nie pozostaje nienaruszona (zombie pożerające mózgi w Walentynki). Nieuniknione jest, że hacki w końcu dotrą do Święta Dziękczynienia. Dlatego w tym roku nie wszystkie indyki są na stole.
| DZIĘKCZYNIENIE (0/4 gwiazdek ) |
Eli Roth, reżyser drugorzędny ( Gorączka kabinowa) i czasami aktor (bardzo dobry w filmach Quentina Tarantino Bękarty Wojny), oferuje wystarczającą ilość krwi i wymiocin, abyś zrezygnował ze spożycia kalorii w nikczemnym i przyprawiającym o mdłości ćwiczeniu morderstwa i chaosu zwanym – czym jeszcze? – Dziękczynienie.
Długi i powtarzalny prolog ukazuje sklep w stylu Walmart w centrum handlowym w Plymouth w stanie Massachusetts, atakowany przez wrzeszczący tłum szalejących uczestników zamieszek, mordujących się nawzajem za darmową gofrownicę. Skrócenie do roku później. Teraz seryjny morderca jest na wolności i brutalnie pozbywa się ocalałych. Główną ofiarą jest córka właściciela sklepu i jej pięciu najlepszych przyjaciół, którzy tej fatalnej nocy przedarli się wściekłym uczestnikom zamieszek, zanim sklep został otwarty, ponieważ wśliznęli się przez wejście dla pracowników. Jeden po drugim spotyka ich los tylko trochę gorszy od przeczytania kretyńskiego scenariusza napisanego przez reżysera Rotha przy pomocy Jeffa Rendella.
Film opowiada o niezliczonych sposobach, w jakie każdy spotyka śmierć z rąk tajemniczego zabójcy, a pojedynczy wątek napięcia kręci się wokół tożsamości zabójcy, który inscenizuje nową masakrę przebrany w kostium pielgrzyma, noszący maskę Johna Carvera, pierwszy gubernator kolonii Plymouth i człowiek, który wynalazł Święto Dziękczynienia. Żadnej oryginalności i żadnych emocji, ale wystarczająco dużo krwi, która skręca żołądek, aby uszczęśliwić straszycieli. Pomiędzy jednosylabowymi dialogami, składającymi się z kilku słów zawierających więcej niż cztery litery, samochód przecina jedną kobietę na pół, wyrywane są głowy z oczodołów i układane na półmiskach na stole z okazji Święta Dziękczynienia, tors wrzucany jest do piły elektrycznej, a skąpo ubrana cheerleaderka skacze tam i z powrotem na trampolinie, lądując w najbardziej naiwnych miejscach na ostrych sztyletach, które rozrywają ją do rozmiarów polędwiczek z kurczaka.
Nic z tego nie ma większego sensu, ale prowadzi do bolesnego finału podczas kiepskiej parady z okazji Święta Dziękczynienia, podczas której połowa populacji Plymouth nosi tę samą maskę Johna Carvera. Jeśli nie zgadniesz, kto jest zabójcą z pierwszej sceny, oznacza to, że nie widziałeś wielu filmów klasy B, które zanieczyszczają dzisiejszą scenę, niezależnie od tego, czy strajk czy nie. Pomimo pojawienia się takich weteranów jak Gina Gershon i Patrick Dempsey, gra aktorska jest jednakowo mierna, naprawdę kiepska i natrętna muzyka pop tylko przedłuża agonię i nikt w tym nędznym Dziękczynienie kiedykolwiek zjadł tyle, co pojedyncza żurawina. To tak samo straszne, jak ciasto dyniowe pozostawione zbyt długo w piekarniku. Zamiast horroru, jest całkiem zabawnie.
Linia z reklam, najczęściej powtarzana na ekranie to Bez resztek. To jest to, co myślisz.