
Boimler (głos Jack Quaid) i komandor Jack Ransom (głos Jerry O'Connell) w odcinku 1, sezon 4 Star Trek: Dolne pokłady. Najważniejszy+
Animowany serial komediowy osadzony w uniwersum Star Trek był odważnym pomysłem, ale kiedy zadebiutował w 2020 roku, wszystko wokół Dolne pokłady czułem się zbyt bezpiecznie, z tego powodu Ricka i Morty’ego -inspirowany stylem graficznym poprzez ciągłe, uległe odniesienia do przeszłości Star Trek. Przeglądając pierwsze trzy odcinki, nazwałem to wycieczką do muzeum Star Trek. Ale w ciągu najbliższych kilku lat Dolne pokłady udowodnił, że ma o wiele więcej do zaoferowania niż tylko żarty i pisanki. Dolne pokłady to jedna z najbardziej sympatycznych i zapadających w pamięć obsady w całej serii, z własnym zestawem ewoluujących konfliktów i długotrwałych gagów. Choć większość nadchodzącego czwartego sezonu serialu wciąż trwa Deep Space Dziewięć I Podróżnik (w tym kilka epizodów z ich obsady), kładzie się na nią znacznie większy nacisk własny historii oraz od tego, w jakim stopniu jej bohaterowie rozwinęli się lub nie rozwinęli w trakcie serii. Dolne pokłady mogło zacząć się jako miejsce miłosnej parodii, ale jest o wiele lepszym widowiskiem, gdy robi swoje.
Dolne pokłady Sezon 4 rozpoczyna się od Twovix, odcinka, który działa pomimo oddawania się niektórym z najbardziej irytujących nawyków serialu. Szeregowa załoga USS Cerritos ma eskortować świeżo odrestaurowany USS Voyager do jego nowego domu jako muzeum na Ziemi, co oczywiście prowadzi do wielu gagów i scen z Star Trek: Voyager . Jako osoba, która sama jest rozdziałem i wersetem kanonu Treka, nie mogę osobiście zagwarantować, że Twovix zagra dla osób niezaznajomionych z materiałem źródłowym, ale jak zwykle sedno komedii nie polega po prostu na wskazywaniu znajomych ikon i krzyczeniu: pamiętajcie Ten? ale z niezawodnie autodestrukcyjnego zachowania własnych bohaterów. Chorąży Bradward Boimler (głos Jacka Quaida) powiedziano, że jego awans na porucznika jest prawie gwarantowany, o ile nie schrzani misji Voyager w jakiś spektakularny sposób. Presja dociera do niego natychmiast i, co było do przewidzenia, następuje szalona akcja slapstickowa. Niezależnie od tego, czy pamiętasz odcinek, w którym Voyager zostaje zaatakowany przez makroskopowego wirusa, czy też imię holograficznego chłopaka Kapitan Janeway, prawdopodobnie nadal będziesz miał z tego frajdę.
jaki znak zodiaku jest 18 stycznia
Chociaż Twovix nie jest jedynym odcinkiem sezonu pełnym odniesień (Paramount zapewnił mi dostęp do ośmiu z dziesięciu części), kolejne historie skupiają się bardziej na odkrywaniu nowych warstw dziwacznych postaci i układaniu ich w nowe permutacje. Dolne pokłady historie zazwyczaj łączą Boimlera z niezależnym łamaczem zasad Beckettem Marinerem (Tawny Newsome) oraz niezmiennie optymistyczną D'Vaną Tendi (Noël Wells) ze swoim równie szczerym przyjacielem Samem Rutherfordem (Eugene Cordero). Jednak w tym sezonie Boimler i Rutherford w końcu nawiązują własną przyjaźń, niezależną od dynamiki grupy, Mariner i Tendi spędzają razem więcej czasu, a wszyscy czterej główni bohaterowie odnoszą korzyści dzięki dodaniu nowego, śmiertelnie poważnego komiksu, oficera wymiany Vulcan T'Lyn ( Gabriela Ruiz).

Ensign Tendi (głos Noela Wellsa) i T’Lyn (głos Gabrielle Ruiz) w odcinku 1, sezon 4 Star Trek: Dolne pokłady. Najważniejszy+
Dodana do obsady w odpowiedzi na duże zapotrzebowanie po gościnnym występie w sezonie 2, T’Lyn stanowi odświeżający kontrast wobec lekkomyślności Mariner, niepokoju Boimlera i wylewności Tendi – cech, do których wszyscy się przyzwyczailiśmy, ale wciąż są dla niej zagadką. Stanowisko dla Dolne pokłady zasadniczo zawsze brzmiało: „Co by było, gdyby banda głupkowatych fanów Star Treka dołączyła do Gwiezdnej Floty?” Dodatek sztywnej, kompetentnej T’Lyn to rzeczywistość Star Trek, która odpycha ich, zachęcając ich, aby traktowali siebie poważniej i zachowywali się bardziej jak ich idole, nie psując przy tym żadnej zabawy. Jest to zmiana w odpowiednim czasie do status quo, ponieważ od dawna cierpiący Chorąży podejmują się nowych obowiązków wykraczających poza ich zwykłą bezmyślną harówkę. Nasi kochani nieudacznicy mają teraz za sobą prawdziwe doświadczenie i zaczynają się tak zachowywać.
To samo dotyczy scenarzystów, producentów i obsady Dolne pokłady , które weszły w stały, pewny rytm. Teraz, dwa sezony poza pierwotnym zamówieniem na 20 odcinków, a prace nad kolejnymi są już w przygotowaniu, głupkowaty kanoniczny eksperyment fanowski twórcy Mike'a McMahana okazał się jednym z największych hitów współczesnej serii, nawet krzyżując się z hitem głównego nurtu Star Trek: Dziwne nowe światy tego lata. McMahan i spółka mają teraz władzę nad uniwersum Star Trek i nawet jeśli oznacza to wykorzystanie tej licencji do spędzenia całego odcinka na ponownym analizowaniu mniej popularnych decyzji dowodzenia Kathryn Janeway, oznacza to również dalsze odkrywanie autodestrukcyjnych tendencji Becketta Marinera oraz intensywna platoniczna intymność Rutherforda i Tendi. Jedynym szarpnięciem jest powtarzająca się tajemnicza fabuła rozgrywająca się przez cały sezon – kilka odcinków rozpoczyna się od niemal identycznych zwiastunów, przypominających widzom o zbliżającym się zagrożeniu, które jedynie się wynurza (przynajmniej w pierwsze osiem odcinków). Zajmuje to jednak tylko niewielki wycinek danych odcinków, po czym szybko przechodzimy do zabawnej części.
Generalnie uważam, że szacunek dla legend i dziedzictwa w fikcyjnym kontekście serii rozrywkowej jest bezwstydną ingerencją marketingu w narrację. Jednak w przeciwieństwie do soczystego festiwalu nostalgii Picard Sezon 3, Dolne pokłady nigdy nie prosi cię, żebyś płakał z powodu przeszłości Star Trek, a jedynie żebyś się z niej śmiał. Ta emocjonalna inwestycja jest całkowicie skupiona na przyszłości, na Cerritos i jej załodze. Oni wolno im popadać w nostalgię i emocje, ale w kontekście ich własnego życia ich obsesja na punkcie osiągnięć astronautów-celebrytów jest głupia i zawstydzająca. Śmiejemy się razem z nimi, oczywiście, ponieważ rozumiemy każde wymyślone słowo z ich ust, ale także dlatego, że sami zasłużyli na naszą sympatię. Niezależnie od tego, jak długo będą trwać ich seriale, Mariner i Boimler to legendy, o których fani będą rozmawiać i przebierać się za nie przez nadchodzące dziesięciolecia.
Premiera pierwszych dwóch odcinków czwartego sezonu Star Trek: Lower Decks odbędzie się 7 września.