
Emma Stone jako Mia i Ryan Gosling jako Sebastian La La Land .Rozrywka na szczycie
Przebojowy musical filmowy La La Land został niedawno nominowany do rekordowej liczby 14 Oscarów, w tym za najlepszy film (obecnie jest to faworyt), co tym samym ugruntowuje jego status współczesnego klasyka Hollywood.
To wyczyn, który oprócz reżysera Damiena Chazelle’a oraz gwiazd Ryana Goslinga i Emmy Stone można przypisać choreografce Mandy Moore, architektce tańca wielu zapadających w pamięć numerów muzycznych.
zodiak na 14 marca
Dla Moore’a, który stał się wirusowy po tegorocznej ceremonii rozdania Złotych Globów niektórzy mylili ją z piosenkarką popową i aktorką Mandy Moore , La La Land to zwieńczenie jej długiej i już znakomitej kariery, która obejmuje szereg głośnych choreografii, począwszy od wielu sezonów z Więc myślisz, że umiesz tańczyć I Amerykański Idol do ulubieńca Oscara Poradnik pozytywnego myślenia .
Po ogromnym sukcesie krytycznym i kasowym filmu La La Land , niedawno spotkaliśmy się z mieszkanką St. Louis, aby omówić, jak udało jej się zrobić karierę w branży, tajemnice stojące za jej procesem i jak to jest pracować nad bezprecedensowym faworytem do Oscara.
[youtube https://www.youtube.com/watch?v=0pdqf4P9MB8&w=640&h=360]
Chcę zacząć od tego, jak się czuję nie zapytam cię o twoje imię i jak to robisz mógł prawdopodobnie będzie tym samym, co pewna gwiazda popu. Przejdźmy zatem do następnego pytania.
[śmiech] OK, idealnie. Nazwaliśmy rzeczy po imieniu. Wiemy, co się dzieje.
Jak się związałeś La La Land?
Zostałem zgłoszony wraz z – jak się później dowiedziałem – 40 innymi choreografami. Skończyło się na tym, że poszedłem na spotkanie z Damienem [Chazelle] i [producentami] Fredem Bergerem i Jordanem Horowitzem. Wysłali mi scenariusz i dwa lub trzy dema piosenki. Poprosili mnie, abym przyszedł z pomysłami, jak mógłbym podejść do piosenki współlokatora, podczas gdy dziewczyny przygotowują się na imprezę, oraz z kilkoma ogólnymi pomysłami, w jaki sposób mógłbym pracować z aktorami.
Kiedy po raz pierwszy to przeczytałem i usłyszałem dema, pomyślałem: O mój Boże, naprawdę chcę tej pracy. Wysłali także mnóstwo referencji i były to wszystkie moje ulubione stare musicale MGM. Poszedłem na spotkanie i od razu się dogadaliśmy. To było naprawdę miłe przemieszczanie się tam i z powrotem. Skończyłem, zadzwoniłem do mojego agenta i powiedziałem: Myślę, że poszło dobrze. Zadzwonili później tego samego dnia i poprosili o kilka rekomendacji.
Na szczęście pracowałem z Davidem O’Russellem Poradnik pozytywnego myślenia i natychmiast do niego zadzwoniłem i pomyślałem: Czy możesz mi pomóc i porozmawiać z nimi o współpracy ze mną. Zrobił to, a potem zapytałem Nigela Lythgoe, nad którym pracowałem Więc myślisz, że umiesz tańczyć I Amerykański Idol. Myślę, że dali mi świetne rekomendacje i dzięki temu miałem rezerwację. To wcale nie było romantyczne. Cały proces przebiegał w dużej mierze jak bydło. Słyszałem później, że prawie się poddali, bo widzieli wszystkich choreografów w Los Angeles.
Taki film musi być ostatecznym projektem dla choreografa. Nie pojawiają się często, więc jestem pewien, że zatrudnienie musiało być podwójnie satysfakcjonujące.
Tak, nie pojawiają się zbyt często. Damien powiedział, że chce kręcić w starym stylu MGM, że będzie to od stóp do głów, bardzo długie, jednorazowe ujęcia i bez edycji. To marzenie choreografa, ponieważ zwykle tworzy się utwór, ale ostatecznie tak to widzi montażysta i można go tak bardzo pociąć, ponieważ chcą różnych ujęć, więc nie można zobaczyć pełną wizję i to, jak utwór był w swojej pierwotnej formie.
Byłem tym bardzo podekscytowany, ale było to również ogromne wyzwanie, ponieważ nie można sobie pozwolić na luksus nie dostania tego, a potem zrobienia czegoś w edycji. Wszystko, co widziałeś, było dokładnie takie, jakie było. Nie było żadnych sztuczek, czyli długo tańczyli od stóp do głów.

Mandy Moore.Lee Wiśnia
Myślę, że najbardziej skomplikowanym tańcem, jaki kiedykolwiek wykonałem, był kiedyś Electric Slide na weselu, więc zastanawiam się, jak w ogóle zacząć brać udział w takim projekcie.
[śmiech] Zwykle mój proces przypomina okres inkubacji. Siedzę i słucham piosenek w kółko. Każdą z tych piosenek słyszałem prawdopodobnie ponad tysiąc razy. Muszę poznać każdą najdrobniejszą zawiłość. Po pewnym czasie zaczniesz słyszeć różne rzeczy, których nie słyszysz za pierwszym razem. Ten proces jest naprawdę ważny dla choreografa.
Siedziałem z Damienem i oglądałem klipy na YouTube lub DVD ze starymi filmami, np Guys and Dolls, Singin’ in the Rain, Bandwagon Lub Siedem narzeczonych dla siedmiu braci. W pewnym sensie wybieraliśmy sceny taneczne i rozmawialiśmy o tym, czym się zainspirował i co mu się w tej scenie podobało. Te rozmowy w pewnym sensie ukształtowały kierunek, w jakim zmierzamy ze słownictwem filmowym. Następnym krokiem jest wejście do studia i rozpoczęcie kroków.
Coś, co zaczyna się od ruchu ramienia i krokowego kroku, ostatecznie ewoluuje w pełną liczbę. A potem następuje inny proces nakładania tego na ciała. Jeśli coś wygląda dobrze na mnie lub moich asystentach, może wyglądać nieco inaczej, gdy założę to na Ryana lub Emmę. Jest dużo chodzenia tam i z powrotem oraz eksperymentowania z choreografią, z pewnością nie jest to coś, co można zrobić, OK, pięć-sześć-siedem-osiem i to właśnie robimy.
Jaka atmosfera panowała na planie? Stresujące? uroczysty? Czy były momenty, w których pomyślałeś: „To naprawdę coś wyjątkowego”?
Tak było każdego dnia na planie, co moim zdaniem ma związek z Damienem i producentami. Jako zespół wiedzieliśmy, że robimy film innego rodzaju. Podczas procesu przedprodukcyjnego spotykaliśmy się wszyscy wieczorem, a Damien wyświetlał nam film, który go niesamowicie zainspirował, niezależnie od tego, czy był to film Parasole Cherbourga, Guys and Dolls Lub Czas swingu . Oglądaliśmy ich jako obsadę i ekipę, a potem rozmawialiśmy.
Myślę, że to naprawdę stworzyło grupę ludzi, którzy czuli się tak połączeni i rozumieli dokładnie, dokąd zmierzamy. Nie jestem w stanie zliczyć, ile razy kibicowaliśmy na planie i kiedy otrzymaliśmy strzał, który wyglądał tak absurdalnie, że nawet nie myśleliśmy, że to nastąpi. Tancerze i ekipa wiwatowali i przybijali sobie piątki, więc występ nie przypominał żadnego innego występu, na jakim kiedykolwiek byłem. Każdy wydział wiedział, że dokonaliśmy naprawdę dużego skoku wiary.
[youtube https://www.youtube.com/watch?v=cZAw8qxn0ZE&w=640&h=360]
Dla tych, którzy nie widzieli filmu, kończy się on niesamowitym montażem, który składa się z mnóstwa ruchomych części. Czy powiedziałbyś, że to była najtrudniejsza sekwencja do wykonania, czy może to wyróżnienie przypadłoby pierwszemu numerowi „Another Day of Sun”, którego akcja rozgrywa się w korku?
Cóż, w filmie było wiele wyzwań choreograficznych. Oczywiście korek uliczny był niezwykle złożoną i trudną liczbą. Ale dla mnie Epilog był moim ulubionym filmem. Uważam, że jest po prostu pięknie wykonany, a muzyka jest niesamowita. Damien miał to wszystko w głowie i przełożyliśmy to na muzykę. Wiedział dokładnie, co chciał zobaczyć. Znalezienie kroków i odpowiedniego ruchu wymagało wielu eksperymentów.
Dlatego wszyscy wkładają w film całe swoje serce i duszę, krew, pot i łzy, a potem film się kończy. Jak wyglądał Twój pierwszy raz, kiedy oglądałeś produkt końcowy?
To była podróż. Będąc na planie każdego dnia, wiedziałeś, jakie ujęcie tego dnia wykorzystamy. Po raz pierwszy zobaczyłem to wszystko razem cztery lub pięć miesięcy po zakończeniu prac i był jeszcze wczesny etap postprodukcji. Powtarzałam sobie: nie bądź krytyczny, nie bądź krytyczny, bądź dla siebie miły.
wściekła śmierć dziadka
Kiedy już przez to przeszedłem i widziałem to 20 razy, odkąd zaakceptowałem to takim, jakie jest, i jestem z siebie dumny oraz dumny z mojego zespołu i moich tancerzy. Chciałem stworzyć coś ponadczasowego, co przetrwa próbę czasu, tak jak wielcy choreografowie, którzy byli przede mną. Myślę, że już mi się to udało i to było moje największe wyzwanie.
Więc usłyszałem przez winorośl, że tam mógł być La La Land numer na Oscarach i sam nad nim pracujesz? Co możesz mi powiedzieć?
Dobrze słyszeliście, ale jeszcze nie rozpoczęliśmy prób. Nie sądzę, że wolno mi zbyt wiele powiedzieć, ale byłoby bluźnierstwem, gdybyśmy nie mieli numeru na Oscarach.