„Hotel królewski”: po co w ogóle robić ten film?

Obsada jest przekonująca, a dwie główne role są godne podziwu – zwłaszcza Hannah Julii Garner.Dzięki uprzejmości NEONA

W australijskim filmie Hotel Królewski, Liv i Hannah, dwie Kanadyjki szukające kopa podczas wędrówki z plecakiem do Down Under, kończą im się pieniądze w odległym górniczym miasteczku i podejmują pracę jako barmanki w obskurnym, obskurnym pubie Royal Hotel. W ciągu następnych tygodni dowiadują się, że żadna przygoda na odludziu nie jest piknikiem.


HOTEL KRÓLEWSKI ★★ (2/4 gwiazdki )
Napisany i wyreżyserowany przez Kotek Zielony
Występujący w rolach głównych: Julia Garner, Jessica Henwick
Czas trwania: 90 minut


Ich pokoje nad barem są niemożliwie prymitywne. Szyld pubu jest równie wyblakły i wyblakły, jak prowadzące do niego gruntowe drogi. Klienci to prymitywni, agresywni dranie, którzy uprawiają seks z dwiema dziewczynami, które zastępują Liv i Hannah. Właściciel to brutalny pijak. Podając piwo i wycierając krew i wymiociny, Hannah, pragmatyczna grana przez Julię Garner, chce natychmiast wyjechać, ale od kilku dni nie ma pociągu. Poza tym czuje się zobowiązana do ochrony Liv, tej pięknej, seksownej (Jessica Henwick), przed klientami, z którymi dokucza i niemądrze flirtuje, a niektórzy z nich są niebezpieczni. To barbarzyński sposób życia, ale uczą się do tego przyzwyczajać i im bardziej się aklimatyzują, tym bliżej są utraty swoich wartości i obniżenia standardów.

Napisany i wyreżyserowany z zapałem i zaangażowaniem przez Kitty Green, Hotel Królewski jest pełen ponurej atmosfery, a nawet napięcia, głównie w czasie, gdy widz czeka, aż coś się wydarzy. Poza różnymi złoczyńcami i jadowitym wężem, który atakuje bar, nic się nie dzieje, co prowadzi do większego problemu: po co w ogóle robić ten film? Zmieniające życie napięcie między australijskimi wulgarystami a cywilizowanymi obcymi, które zwykle prowadzi do przemocy i gwałtów, nie jest oryginalnym tematem australijskich filmów. Mimo to jest to temat eksplorowany z większą głębią i szczegółami w znacznie lepszych filmach, takich jak „Dewastujący”. Outback (ponownie wydany z wielkim uznaniem jako Obudź się ze strachu). Obsada jest przekonująca, a dwie główne role są godne podziwu – zwłaszcza Hannah Julii Garner, która pokazuje wiele barw i uczuć, próbując negocjować ślepe zaułki życia w piekle bez możliwości zwolnienia warunkowego. Odludzie to po raz kolejny najaktualniejsza i najważniejsza postać filmu – miejsce niekończącej się fascynacji, ale nie chciałbym tam mieszkać.