
Jake Gyllenhaal w Dom drogowy. Laura Radford/Prime Video
Jeszcze w styczniu Dom drogowy reżyser Doug Liman zapowiedział, że tak będzie bojkotując premierę własnego filmu na SXSW aby zaprotestować przeciwko decyzji Amazona o pominięciu szerokiej dystrybucji kinowej i udostępnieniu filmu bezpośrednio w streamingu. Liman podpisał kontrakt na przeróbkę klasyka z 1989 roku dla MGM, zanim studio to zostało zakupione przez Amazon, po czym twierdzi, że nowe kierownictwo pozostawiło możliwość kinowej premiery na stole. W zasadzie jestem w tej sprawie z Limanem. Zdecydowanie zbyt wiele solidnych, opłacalnych komercyjnie filmów traci szansę na zrobienie furory kulturalnej i finansowej w kinach, zanim znikną w morzu treści internetowych. To złe dla teatrów, złe dla talentu i złe dla kina jako formy.
| DOM DROGOWY ★ (1/4 gwiazdki ) |
To, w czym pan Liman i ja się nie zgadzamy, dotyczy szczegółów jego argumentacji. Liman podbija swoje Dom drogowy przełomowa akcja i występ gwiazdy Jake’a Gyllenhaala, który jest zarówno najlepszy, jak i definiujący karierę. Nie mówiąc, że reżyser nie powinien być dumny ze swojego nowego obrazu i że nie byłby to hit w kinach, powiem tak: Jako ktoś, kto miał okazję zobaczyć Dom drogowy na ekranie kinowym nie przegapisz niczego specjalnego. Jedynym elementem, który oddziela, jest Jake Gyllenhaal Dom drogowy z gatunku filmów, w których występuje legenda kaskaderów Scotta Adkinsa i których premiera odbywa się na platformie VOD.
Co nie oznacza, że jest to całkowicie obraźliwe. Dom drogowy to powrót do średniobudżetowej akcji z początku XXI wieku, a ja należę do osób, które bronią bezmyślnego popcornu niczym Szybcy i wściekli kino. (Jeśli kiedykolwiek przestaną umieszczać te w kinach, rozbiję samochód o dom tego, kto jest za to odpowiedzialny.) Niemniej jednak, Dom drogowy ma cienką jak papier fabułę, nieokreślony zespół drugoplanowych postaci i jedne z najbardziej absurdalnych dialogów, jakie kiedykolwiek pamiętam. Wszystko to jest nieco podniesione przez głównego bohatera, który jest doskonale obsadzony, ale jest podłączony do innej wersji filmu niż ta, którą robią wszyscy inni. Gyllehaal urodził się, by grać dziwaków o martwych oczach, którzy potrafią przejść od zera do stanu psychotycznego w czasie krótszym, niż potrzeba do zarejestrowania zmiany, ale jest to najpłytsza wersja tej postaci, jaką do tej pory grał.

Connor McGregor w Dom drogowy. Laura Radford/Prime Video
Jeśli jesteś fanem oryginału Dom drogowy i ten dziwak o martwych oczach nie brzmi ci znajomo, nie powinien. Ta wersja to prawdziwe odnowienie koncepcji filmu z 1989 roku, a nie wierne rozszerzenie serii. Gyllenhaal gra Elwooda Daltona, zhańbionego zawodnika UFC, który zostaje bramkarzem na Florida Keys. Zamiast hałaśliwego przystanku dla ciężarówek miejscem pracy Daltona jest idylliczny nadmorski bar, który nosi nazwę The Road House tylko po to, by uzasadnić tytuł filmu. Jego energiczna młoda właścicielka (Jessica Williams) jest na skraju wytrzymałości, ponieważ jej lokal jest rutynowo niszczony przez lokalny gang motocyklowy. Dalton sprząta dom dzięki swoim niezrównanym umiejętnościom kopania tyłków, którym kontrastuje jego spokojna, przyjazna postawa. W przeciwieństwie do Daltona granego przez Patricka Swayze’a z pierwowzoru, który zanurzył swoją brutalną naturę w oceanie medytacyjnego chłodu, wściekłość Daltona jest naładowana sprężyną, a wysiłek jej powstrzymania jest zawsze obecny w występie Gyllenhaala.
znak zodiaku 18 grudnia
Film zmienia się z wzmożonego dramatu akcji w bezwstydnie głupkowaty romans wraz z pojawieniem się nikczemnego mięśniaka do wynajęcia Knoxa, granego przez ikonę UFC Conora McGregora w jego debiucie na dużym ekranie. McGregor od razu robi wrażenie jako rechoczący, krwiożerczy psychol (co nie jest dla niego wielkim wyzwaniem aktorskim). Prawdę mówiąc, Dom drogowy odnosi większe sukcesy, gdy zniża się do poziomu McGregora, niż gdy ma trudności ze spotkaniem się z Gyllenhaalem na jego poziomie. Skala akcji i elastyczność fizyki narastają zrywami i na początku, szczególnie w ostatnim akcie, i chociaż ta część filmu niekoniecznie jest lepsza , jest bardziej spójny. Raz Dom drogowy zobowiązuje się do bycia kreskówką, jest przyzwoita, ale wydaje się też ustępstwem. Po pierwszej godzinie film ma wrażenie, że sam film rozkłada ręce, mówi „Masz rację”, to wszystko jest bardzo głupie i przestaje być czymkolwiek innym.
Byłoby to o wiele bardziej wybaczalne, gdyby Dom drogowy były solidnym, głupim filmem akcji. Film jest pełen szybkich, wieloosobowych scen walki, pomysłowo zainscenizowanych, umiejętnie zagranych i niemal zrujnowanych przez jeden zaskakujący wybór stylistyczny. Zamiast angażować się w wciągające, długie ujęcia akcji (obecnie popularny styl) lub szaleńcze, szybkie cięcia (spopularyzowane przez samego Limana Tożsamość Bourne’a ), wiele scen walki w Dom drogowy są zszyte razem za pomocą brzydkich, zniekształconych patelni i zoomów. Łączy w sobie tylko najgorsze cechy obu powyższych podejść, poświęcając wdzięk modelu długiego ujęcia i wywołującą niepokój dezorientację związaną z drgającą kamerą. Jak na ironię, jest to rodzaj efektu, który na ekranie telewizora lub telefonu może nie wyglądać tak strasznie, jak na dużym ekranie.
Nic z tego nie oznacza tego Dom drogowy nie zasługuje na kinową premierę. Szczerze mówiąc, jestem zdumiony decyzją o niesprzedaniu biletów głupiemu, zadowalającemu tłumy, w którym w widocznym miejscu występuje artysta mieszanych sztuk walki, którego fani są już przyzwyczajeni do płacenia za jego oglądanie. Problemy tego filmu raczej nie zaprzątną głowy widza, który chce po prostu zobaczyć, jak Jake Gyllenhaal i Connor McGregor wykonują ruchy brazylijskiego jiu jitsu. Ale w obecnej sytuacji Dom drogowy pojawi się w ten weekend w Prime Video w ramach subskrypcji, za którą prawdopodobnie już płacisz. Czy poleciłbym wydać 12–15 dolarów na obejrzenie tego w kinach, czy była taka możliwość? Nie zrobiłbym tego. Myślę jednak, że zasłużył na szansę w walce.
to regularne oceny kina nowego i godnego uwagi.