
Carlos Miranda, Sasha Merci, Jaina Lee Ortiz i Lisa Vidal (od lewej) w „Sprawiedliwych Złodziejach”.Brama Lwa
Kolejny film o dalekosiężnych skutkach Holokaustu, Sprawiedliwi złodzieje stanowi kronikę wysiłków tajnego syndykatu, którego celem jest naprawienie poważnego zła poprzez śledzenie i kradzież dzieł sztuki pierwotnie zrabowanych przez nazistów, a następnie zwracanie ich prawowitym właścicielom. Hitler wypowiedział wojnę malarzom abstrakcyjnym, ekspresjonistycznym i surrealistycznym, obrażając cnoty niemieckiego życia i nazwał ich degeneratami. Kulminacją jego wysiłków zmierzających do zniszczenia ich dzieł była utrata 5000 arcydzieł, które potajemnie spalono lub sprzedano na aukcji w Szwajcarii, a niezliczona ilość ocalałych dzieł sztuki trafiła w ręce złodziei.Siedemdziesiąt lat po zakończeniu II wojny światowej poszukiwane są do dziś.
znak 19 lipca
| SPRAWIEDLIWI ZŁODZIEJE ★★ (2/4 gwiazdki ) |
W Sprawiedliwi złodzieje, cztery z nich – Picasso, Monet, Degas i Van Gogh – odkryto w Los Angeles w kolekcji Otto Halzena (Brian Cousins), osławionego niemieckiego bankiera-kapitalisty i miliardera, który zapragnął zbudować neonazistowski Czwarta Rzesza. Na czele syndykatu mającego obsesję na punkcie kradzieży ich stoi piękna Annabel (Lisa Vidal), która werbuje mieszankę patriotów, łotrzyków, krewnych ofiar obozów koncentracyjnych, jednego mistrza kryminalnego (Cam Gigandet), a nawet ładną i nieustraszoną dziewczynę z Departament Sprawiedliwości USA (Jaina Lee Ortiz). Ich cel: zwrócić światu całe piękno skradzione przez nazistów.
Ryzykują, aby to zrobić, a w trakcie latających kul, które po nich następuje, nie ma znaczenia, ile osób zmasakrują przy tym. To ciekawy pomysł, tylko powolnie wyreżyserowany przez Anthony'ego Nardolillo, z obsadą dobrych, ale obojętnych (dla mnie) niewiadomych. Akcja niesie ze sobą niebezpieczeństwa (otwarcie skarbca, w którym ukryte są obrazy wraz z milionami złotych cegieł, obezwładnienie ochroniarzy, rozszyfrowanie kodów, wyskoczenie zamków i podwójne niebezpieczeństwo ze strony jednego członka zespołu, który je zdradza), ale osobno czy też łącznie, w obsadzie nie widać chemii dzięki scenariuszowi Michaela Corcorana, pełnego pauz, które wydłużają czas gry, zamiast dodawać mu oryginalności. Pociski lecą, ale żaden z nich nie jest we właściwym kierunku.
to regularne oceny kina nowego i godnego uwagi.