
Moja grupa lotnicza po prostu przyłącza się do grona nieszczęsnych dusz, które mają podobne doświadczenia zeszłego lata, poprzedniego lata i poprzedniego lata.Sardara Faizana
Jest już po 21:30 przy bramce A8 na lotnisku Seattle-Tacoma i zbliżam się do 12 godzin najgorszej podróży lotniczej w moim życiu. Nasz lot do Newark o 11:00 znajdował się w biurokratycznym zawieszeniu przez prawie dziesięć godzin bez oznak postępu lub nawet odwołania. Personel przy bramce wykazał się niewiarygodną cierpliwością, ale rzeczywiste próby pomocy udaremniła obojętność linii lotniczej, dla której pracują. Czy według doniesień znałeś stewardessy? nie zarabiaj przez United do momentu zamknięcia drzwi samolotu? Zatem wszystkie godziny, które ci pracownicy spędzili za tym biurkiem, są nieodpłatne, a system Stanów Zjednoczonych pokazuje, że mają oni dłuższe przerwy, a nie przechodzą przez piekło na lotnisku? nie zrobiłem tego. To najgorszy dzień w podróży, jaki kiedykolwiek przeżyłem, ale blednie w porównaniu z doświadczeniami ogromnej większości przyszłych pasażerów w grupie nieznajomych, z którymi spędziłem ten dzień, współczując: złośliwej młodej kobiety na pokładzie jej siódme odwołanie, które zbliża się na 72 godziny na lotnisku; znużony mężczyzna w niebieskim ubraniu, który od piątku próbuje dostać się na wschodnie wybrzeże i błaga o lot do Ft. Lauderdale, chociaż domem jest Portland w stanie Maine (przynajmniej to mnie przybliża); Europejczyk, który od ponad tygodnia lata tam i z powrotem po Ameryce, desperacko próbując znaleźć lot, który zabrałby go przez staw.
20 lipca znak astrologii
Dopóki nasz lot nie zostanie odwołany, nie można wydać naszych bagaży i nie możemy próbować dostać się do hotelu na lotnisku, aby rozpocząć bolesny proces zmiany rezerwacji. Jednak pomimo tego, że w locie uczestniczył tylko jeden z czterech członków załogi i nie było w nim żadnych pilotów, United Airlines odmawiają odwołania. Przez dziesięć godzin przyszli pasażerowie stoją w statycznej kolejce wijącej się wzdłuż terminalu. Mam wrażenie, że to wyjątkowo żałosne biwakowanie w noc przed koncertem, ale w przypadku zespołu, o którym nikt nie myśli, że się pojawi (ani w ogóle go nie lubi). Trzy godziny temu z przerażeniem obserwowaliśmy, jak nasi dwaj piloci po cichu wymknęli się z samolotu, ponieważ zmuszanie ich do dalszej pracy byłoby nielegalne dla United. Minęło trzydzieści minut, odkąd nasz od dawna cierpiący pracownik United został wezwany do innej bramki, pozostawiając biurko bez obsługi i wyczerpaną, wściekłą kolejkę stojącą w miejscu pod jego nieobecność. To nie jego wina; jest jedynym pracownikiem United w całym Terminalu A. Musi iść do pracy przy innej bramce wypełnionej kolejną grupą sfrustrowanych podróżnych, którzy muszą czekać kilkanaście godzin.
Prawie o 22:00 nie widać ani jednego pracownika linii lotniczych. Jeśli będziemy tu kolejną godzinę, pasażerowie mogą zacząć kanibalizować się nawzajem w stylu imprezy Donnera. Potem nagle pewien odważny człowiek, który stracił już siły, zrywa umowę społeczną. Idzie za biurkiem. Wszyscy się rozglądają. Czy to bunt? Ktoś za nim podąża, potem następny i jeszcze jeden. To jest bunt. Znajdują w telefonie przycisk agenta biletowego United, dzwonią po odbiór bagażu, dzwonią do każdego, kogo tylko znajdą.Niezależnie od tego, czy ten bunt jest czynnikiem wywołującym, czy nie, w końcu możemy zabrać nasze torby. W końcu otrzymujemy SMS z informacją o odwołaniu lotu. Rozlega się ryk. Nikt nie chciał, aby jego lot został odwołany. Ale w tym momencie chodziło o coś więcej: bycie powiedzianym prawda przez linię lotniczą, która najwyraźniej desperacko chciała uniknąć wstydu.
Zjednoczony jest szczególnie rażącego sprawcę I źle poradzili sobie z tym problemem , ale są nie jest jedyną linią lotniczą borykającą się z tym kryzysem . Tylko w tym tygodniu opóźnionych lub odwołanych zostało ponad 30 000 lotóww obliczu zbliżającego się gorączki podróżniczej 4 lipca, wygląda to dość ponuro. Dlaczego tak się w ogóle dzieje? Jest trudne warunki pogodowe uderzając w wschodnie wybrzeże. A rekordowy numer pasażerów trafiających na lotniska tego lata (nie wspominając o weekendzie 4 lipca, tj prognozuje się, że będzie rekordowy ). Niedobory kadrowe związane z FAA . Spory pracownicze .Aha, i możliwe zakłócenia 5G, o których wspomniał Sekretarz Transportu Pete Buttigieg ostrzegał nas o zeszłym tygodniu .
Obecny kryzys w transporcie lotniczym jest najnowszym w długiej historii zakłóceń w podróży i chaosu w weekendy świąteczne.
Jak wielu zauważyło, w ostatnich latach miały miejsce bezprecedensowe koszmary związane z podróżowaniem, a sytuacja wydaje się tylko pogarszać. Łatwo jest odnieść wrażenie, że tylko ja przeszłam przez wyjątkowo piekielną próbę, ale moja kohorta lotu 519 i wszyscy inni podróżnicy, którzy utknęli w ciągu ostatnich kilku dni, po prostu dołączają do grona nieszczęsnych dusz, które przeżyły podobne doświadczenia zeszłego lata, lata wcześniej, i lato wcześniej. Każde lato nazywane jest latem piekła, by później zostać przekroczone przez przyszłoroczne piekło podróżnicze. Czy po prostu będziemy przeżywać piekło każdego poprzedniego lata przez resztę wieczności? Nie ma sposobu, aby się tego dowiedzieć, ale możemy przynajmniej udać się w podróż pamięcią w nadziei, że zrozumiemy. A zatem, począwszy od masowych odwołań lotów Delta w 2017 r., po ubiegłoroczny kryzys linii Southwest Airlines i chaotyczne miesiące letnie – oto spojrzenie wstecz na niektóre z najgorszych koszmarów związanych z podróżami lotniczymi z ostatnich kilku lat.
2017: Kwietniowe opady = flądry delta
Choć mieszkańcy Atlanty mogą nie pamiętać burzy, która trwała zaledwie kilka godzin w pierwszą środę kwietnia 2017 r., Linie lotnicze Delta z pewnością tak. Początkowe opóźnienia były typowe dla trudnych zdarzeń pogodowych, ale wywołały efekt falowy w systemie linii lotniczej skutki, które utrzymywały się przez ponad tydzień . Atlanta jest najbardziej ruchliwym węzłem komunikacyjnym Delty, a opóźnienia spowodowane burzą sprawiły, że linia lotnicza borykała się z miażdżącymi zaległościami w zakresie pasażerów. W związku z tym zmiany w harmonogramach zatrudnienia spowodowały odwołanie ponad 3000 lotów, przez co tysiące pasażerów utknęło w całym kraju.
zac efron miska cięta
2018: Błąd komputera powoduje zamieszanie w liniach American Airlines
W wyniku błędu w systemie planowania i śledzenia załóg linii lotniczych PSA Airlines – spółki zależnej American Airlines (AAL) odpowiedzialnej za 12 procent lotów tej linii – dziesiątki tysięcy podróżnych zostało uwięzieni na lotniskach w całym kraju , z czego ponad 2800 odwołań w ciągu zaledwie kilku dni w połowie czerwca 2018 r. Pasażerowie dali upust swojej frustracji na Twitterze i Facebooku, a w jednym przypadku szyba okienna :jedna z kobiet była tak zdenerwowana odwołaniem lotu, że rozbiła szybę na lotnisku, wykrzykując długi ciąg wulgaryzmów. Usłyszała zarzuty za zniszczenie mienia. Jej zdanie podzielało wielu.
2019: Lato z piekła rodem
Uziemienie samolotu 737 Max Boeinga (BA), masowe przesiedlenie urzędników Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego z naszych lotnisk (i aż do południowej granicy) oraz spór pracowniczy American Airlines spowodowały, co Bloomberga Justin Bachman nazwał lato z piekła rodem w przypadku podróży lotniczych, wyrażenie szybko przyjęty po całym kraju. W czerwcu tego roku opóźniono lub odwołano 169 162 lotów, co oznacza, że 1 na 4 loty zaplanowane tego lata został zakłócony.
2020: Kryzys związany z Covid-19
Pandemia odwołała zdecydowaną większość lotów w połowie marca 2020 r., co było nowym i zupełnie innym rodzajem koszmaru podróżniczego. Do kwietnia chętnych do lotu było już niewielu pasażerów. Prawdziwy kryzys nie dotyczył podróżnych, ale pracownicy linii lotniczych . Branża znalazła się w bezprecedensowo ponurej sytuacji i nikt nie wiedział, kiedy... Lub Jeśli! – loty kiedykolwiek wrócą do normy. Niektórzy pracownicy linii lotniczych zmarł z powodu Covid-19, a żyjącym wydano nakaz milczenia mówiąc im, żeby nie rozmawiali z prasą . Zwolniono dziesiątki tysięcy miejsc pracy, straty milionów dolarów. Branża znalazła się w czyśćcu niepewności: czy to koniec podróży lotniczych, jakie znaliśmy?
2021: Powrót podróży lotniczych! Podobnie jak jego wady
Pomimo ciężki zagładę , wróżbiarstwo na początku pandemii, do czerwca 2021 r., branża podróży lotniczych była na drodze do pełnego wyzdrowienia (choć oczywiście z zamaskowanymi pasażerami). Zarówno lotniska, jak i linie lotnicze zaczęły wracać do sukcesów sprzed pandemii, co naturalnie szło w parze z niepowodzeniami sprzed pandemii. Wyzwania pogodowe i problemy technologiczne ponownie się nasiliły, szczególnie w przypadku linii Southwest Airlines, które jeszcze przed poważnym fiaskiem w grudniu 2022 r. nie były obce sfrustrowanym klientom. W czerwcu 2021 r. nasiliły się problemy z danymi pogodowymi i tzw. awarie łączności sieciowej, w wyniku czego opóźnienia ponad połowy lotów Southwest , z czego co najmniej 10 procent zostało anulowanych. W październiku 2021 r., zaledwie kilka miesięcy później, Southwest nagle odwołał ponad 1800 lotów weekend przed maratonem bostońskim. Setki biegacze utknęli na lotniskach w dniu wyścigu.
2022: prawdziwy lato – i zima! – z piekła rodem
Jeśli lato 2019 było piekłem, to chaos i nędza podróży w 2022 pokazały, że nie wszystkie piekła są sobie równe, a niektórzy są bardziej piekielni niż inni .Idąc obok powódź z artykuły opłakiwać the bez precedensu piekielność z podróż w 2022 r. tego lata zeszliśmy w drugi krąg piekła podróżniczego (i biorąc pod uwagę, że wiele osób upiera się, że Rok 2023 to jego piekielna kontynuacja, wygląda na to, że obecnie robimy szybkie postępy w trzecim). Liczba opóźnień, odwołań i skarg klientów znacznie wzrosła w porównaniu z poprzednim piekielnym latem. Występowały ciągłe problemy z konserwacją, technologią i personelem, ponieważ agresywne planowanie skutkowało przekroczeniem czasu pracy załóg lotniczych bez konieczności ich zastępowania przez członków załogi, a problem ten pogłębił się wykładniczo w następstwie poważnych incydentów pogodowych.
Horoskop na 22 kwietnia
Lato było wystarczająco złe,ale potem nadeszła zima, a wraz z nią niesławne południowo-zachodnie snafu. Ponad 15 000 lotów —nad W niektóre dni 62 procent całości kwoty linii lotniczej – zostały odwołane. Tysiące rodzin pozostało na piętrach lotnisk i nie miało innego wyjścia, jak tylko desperacko czekać. Ogólnokrajowe zamiecie śnieżne i surowa zimowa pogoda posłużyły jako katalizator, ale okazały się dopiero początkiem kryzysu. Przez ponad dziesięć dni Southwest nie był w stanie dojść do siebie. Na lotach brakowało personelu, pracownicy byli przepracowani, zgubiono torby i nie można było skontaktować się z linią lotniczą. Dodatkową zniewagę stanowi fakt, że osieroceni pasażerowie konkurowali z załogą samolotu o ograniczoną liczbę pokoi hotelowych.
Do dziś załamanie rozkładów jazdy w Southwest pozostaje złotym standardem koszmarów na lotniskach, ale biorąc pod uwagę koszmarne doświadczenia poprzedniego tygodnia i ponure prognozy na nadchodzący weekend, 4 lipca może po prostu dać mu szansę na zdobycie pieniędzy. Miejmy nadzieję, że tak się nie stanie (szczególnie dlatego, że sam wciąż próbuję dotrzeć do domu!), ale jeśli wzór zakłóceń linii lotniczych w najnowszej historii mówi nam cokolwiek, to to, że zawsze czekają na nas głębsze kręgi piekła podróżniczego; po prostu jeszcze ich nie doświadczyliśmy.