
Jon Bernthal i Aunjanue Ellis-Taylor w Pochodzenie .Atsushi Nishijima, dzięki uprzejmości NEON
Można poczuć się jak krytyczny gliniarz, który twierdzi, że film jest dobry, ponieważ jest ważny, podkreślając potencjalny wpływ filmu na kulturę, a nie jego jakość lub skupienie się na nowych pomysłach. Wiele filmów jest ważnych, rzuca światło na niedostatecznie reprezentowanych ludzi i historie, ale niewiele jest tak rewolucyjnych pod względem zakresu, formy i celu, jak nierówny, ale mocny nowy film Avy DuVernay, Pochodzenie .
| POCHODZENIE ★★★ (3/4 gwiazdki ) Reżyseria: Avę DuVernay Napisane przez: Avę DuVernay Występujący w rolach głównych: Aunjanue Ellis-Taylor, Jon Bernthal, Niecy Nash-Betts, Emily Yancy Czas trwania: 135 minut |
Film powstał na podstawie książki Kasta: źródła naszego niezadowolenia autorstwa Isabel Wilkerson i wymaga wyjątkowego podejścia do adaptacji literatury faktu poprzez umieszczenie procesu pisania autora na ekranie. Aunjanue Ellis –Taylor wciela się w Wilkerson, dziennikarkę, która stała się autorką, która może spocząć na laurach swojej pierwszej książki, opiekując się starzejącą się matką (Emily Yancy) i ciesząc się czasem z mężem (Jon Bernthal) i kuzynem (Niecy) Nasha-Bettsa). Kiedy jednak były współpracownik naciska na nią, aby napisała o niedawnym zabójstwie Trayvona Martina, wyrusza na ścieżkę badań i odkryć, aby odkryć, co leży u podstaw rasizmu w skali globalnej. Isabel rozpoczyna śledztwo, które obejmie kilka lat i kontynentów, musi także uporać się ze stratą we własnym życiu.
Pochodzenie jest najlepszy, gdy ukazuje Isabel w jej akademickim żywiole – żaden film nigdy tak dobrze nie przedstawiał argumentów na rzecz bibliotek, muzeów i pomników jak ten. Umiejętność DuVernaya w przedstawianiu gęstych historii w przystępny sposób jest dobrze ugruntowana w obu filmach narracyjnych ( Selma I Kiedy nas widzą) Ifilmy dokumentalne. Pochodzenie stanowi połączenie obu gatunków: opowiada historię Isabel Wilkerson, która napisała tę książkę, ale film przedstawia także tezę książki i badania, które przeprowadzono na jej temat poprzez nagrania i rekonstrukcje. Kiedy Isabel każe koledze przetłumaczyć transkrypcję nazistowskich przywódców odwołujących się do praw Jima Crowa, kiedy artykuł Martina Luthera Kinga Jr. na temat indyjskiego systemu kastowego w Heban jest cytowany, DuVernay kładzie podwaliny pod argumentację Wilkersona w równym stopniu, jak i na podstawie osobistych doświadczeń autora.

Aunjanue Ellis-Taylor jako Isabel Wilkerson Pochodzenie .Atsushi Nishijima, dzięki uprzejmości NEON
DuVernay nie boi się zagłębiać w zawiłości i Pochodzenie jest dla niego lepszy. Są chwile, kiedy Isabel Ellis-Taylor staje się zbyt podekscytowana i intelektualna dla otaczających ją laików, ale zręcznie zdefiniowany język wizualny DuVernaya wypełnia tę lukę. Montaż jest znakomity, a historie i wątki z XX-wiecznego Południa Ameryki, Niemiec i Indii płynnie się ze sobą łączą. Nie jest to jednak tylko ćwiczenie akademickie – DuVernay analizuje wszystkie te sytuacje pod kątem ich człowieczeństwa (lub jego braku) i tworzy emocjonujące sekwencje. Pod koniec Isabel wygłasza monolog na temat procesu dehumanizacji, który przewija się przez niektóre z najbardziej wstrząsających obrazów nakręconych na filmie. Przerażający i podły horror, jaki DuVernay przywołuje z historii, zarówno tej niedawnej, jak i odległej, jest niezwykle skuteczny.
Tak dużo Pochodzenie rezonuje na głębokim, globalnym poziomie, ponieważ łączy stulecia ucisku, ale film potyka się, gdy próbuje się zmniejszyć. Bolesne straty i smutek Isabel ukazane są w niezliczonych montażach i retrospekcjach, które nie wystarczą, aby naprawdę zagłębić się w tę postać. Ellis-Taylor radzi sobie w tych momentach znakomicie, ale osobista historia jej bohaterki sprowadza się do zaledwie kilku pełnometrażowych scen, co blednie w porównaniu z ważniejszymi celami filmu.
Niezależnie od tego DuVernay zestawia przekonujące argumenty i wyjaśnienia dotyczące książki Isabel Wilkerson, a Ellis-Taylor przedstawia uwagi autorki z pilnością i werwą. Tak, Pochodzenie jest ważne – ale chodzi o coś więcej.
Recenzje Startrackera to regularne oceny kina nowego i godnego uwagi.