Paskudny poranek po: co się dzieje z facetami, którzy realizują plan B

Kilka piątków temu tydzień pracy przekazał pałeczkę swojemu staremu przyjacielowi w weekend w typowy sposób: długi dzień w biurze zakończył się godzinnym okresem dekompresyjnym, polegającym na uporczywym piciu ze współpracownikami w lokalnym barze, po którym nastąpił żółty taksówkę, która umieściła mnie w pobliżu mojego mieszkania w East Village, co doprowadziło do dalszej dekompresji podczas spaceru przez pięć lub sześć przecznic – co oczywiście pozwoliło mi na zewnątrz szansę na wypicie drinka podczas lokalnego nurkowania.

Taksówkarz wypuścił mnie na mokre, lepkie i paskudne północne skrzyżowanie 12th Street i Fourth Avenue. Ulewny deszcz zwilżył i uwydatnił – być może złowieszczy – brud miasta. Problem z przygnębiającą pogodą polega na tym, że nie można nikogo słusznie winić.

I jak się okazuje, problem z zażywaniem pigułki „dzień po” jako mężczyzna – autor przekonał się o tym na własnej skórze tego samego wieczoru – polega na tym, że ostatecznie możesz winić tylko siebie.

Pozwól mi wyjaśnić.

Szedłem 10th Street, zwinnie omijając ciemne, lepkie kałuże i chrupiące, nieustraszonych ludzi na świeżym powietrzu w śpiworach, kiedy – bum! – wpadłem na Chelsea, starą przyjaciółkę ze studiów i jej narzeczonego, parę, którą znałem i byłem szczęśliwy zobaczyć. Z radością zostałem wciągnięty w ich scenę – przyjaciele byli w mieście, był to powód do świętowania. Chelsea zaprosiła mnie z powrotem do siebie, gdzie zaczynała się impreza.

Wieczór był stary, dobry, pomijając brak wielu samotnych kobiet, co doprowadziło do tego, że mocno zagłębiałem się w Stoliczną. Płyny wzmacniały żarty i komentarze polityczne, ale wydawało się, że miały żrący wpływ na mój zdrowy rozsądek. Sprawiedliwy handel, prawda? Nie, kiedy Plan B czai się w fiolkach ze środkami nasennymi, mówię!

Kiedy sytuacja już się uspokajała, zdałem sobie sprawę, że nie mam kluczy do mieszkania. Nie udało mi się ich odebrać od znajomego z sąsiedztwa Teddy’ego, któremu je pożyczyłem, a teraz było już za późno. Chelsea hojnie zaprosiła mnie na nocowanie, które miało odbyć się w jej salonie. Podziękowałem jej i udałem się do łazienki.

To właśnie tam, w zaciszu Johna, natknąłem się na fiolkę. Ambien, przeczytałem, co w moim mniemaniu oznaczało genialne lekarstwo na nawet najgorsze, niewygodne sytuacje podczas noclegu. Wyskoczyłem i słusznie poinformowałem Chelsea o splądrowaniu jej apteczki.

znak 18 czerwca

Chelsea, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, ale właśnie wziąłem Ambien, powiedziałem bez cienia wstydu czy zażenowania.

Jej twarz pobladła. Wziąłeś co?

Jeden z twoich Ambiens, powiedziałem, wciąż próbując odeprzeć wstyd i zakłopotanie.

Nie, stary, to nie były Ambiens, brzmiała odpowiedź. To był plan B.

Słyszałam określenie „plan B” i nie miałam pojęcia, do czego kobiety go używają. Chrystus! Co powinienem zrobić? To nie może być dobre.

byk, człowiek

„Następnego dnia czuję się naprawdę paskudnie” – stwierdziła Chelsea. Powinieneś spróbować zwymiotować.

Ach, wymiotuj , pomyślałem. Bez problemu. Pisklęta ciągle wymiotują.

Tak się składa, że ​​wymiotowanie nie jest łatwe. Następne 20 minut spędziłem siedząc nad porcelaną, drgając, wydając odgłosy przypominające wymiotowanie i wbijając palce w tył gardła i wokół niego. Brak szczęścia. Pobiegłem do kuchni i chwyciłem chińską łyżkę do zupy – „łyżka” to kluczowe słowo. Łyżka załatwi sprawę , pomyślałem. Wetknąłem szczeniaka tak głęboko, jak się dało, czyli niedaleko – prawdopodobnie dlatego, że była to chińska łyżka do zupy. Lekcja z tego jest dwojaka: wywołanie wymiotów nie jest tak proste, jak się wydaje, a chińskie łyżki do zupy nie są szczególnie pomocne w tej sprawie.

Nie trzeba dodawać, że grupa śpiących w salonie śmiała się jak stado dzikich hien, gdy śpiewałam serenadę do muszli klozetowej.

Następnego dnia spotkałem się z moim przyjacielem Teddym, aby odzyskać klucze. Zauważył, że wokół oczodołów mam małe czerwone kropki. Wróciliśmy do mojego mieszkania i podczas gdy on przeszukiwał sieć WWW w poszukiwaniu jakichkolwiek wzmianek o wpływie Planu B na mężczyzn, ja przyglądałam się dziwnym czerwonym kropkom wokół moich oczu. Okazało się, że nie ma ani krzty literatury na temat mężczyzn stosujących Plan B.

Postanowiłam zadzwonić do znanego mi lekarza, przyjaciela rodziny.

Cóż, Spencer – stwierdził – wygląda na to, że mimo wszystko nie będziesz mieć tego dziecka. Buhahaha!

Palant dodał, że pigułka prawdopodobnie nie zrobiłaby wiele poza tym, że wywołałaby u mnie ból brzucha. Jakbym miał zaufać takiej świni.

Teddy zasugerował, żeby nazwać to kontrolą zatruć. Mark, operator niezwykle przydatnej infolinii Centrum Zatruć (800-222-1222) potwierdził, że ból brzucha rzeczywiście był najgorszym, czego mogłem się obawiać. „Dzieci cały czas sięgają po tego typu pigułki” – odpowiedział Mark. Musiałeś to wmasować, prawda, Mark?

Dobrze. Społeczność medyczną może zainteresować fakt, że ból brzucha nie był jedynym skutkiem ubocznym. Po pierwsze, mój mocz był czerwonawo-pomarańczowy i parny, gdy wychodziłem. To było jakby mieć miotacz ognia między nogami, co właściwie nie jest takie fajne. Będziemy unikać zbyt wielu szczegółów na ten temat, ale mój stołek też miał dziwny kolor – również czerwonawy, ale bardziej czerwonawo-różowy! A potem pojawiły się te czerwone kropki wokół moich oczu.

Ale najgorszym skutkiem ubocznym był spektakl społeczeństwa tak spragnionego dobrego śmiechu, że nie może się powstrzymać od kopnięcia kontuzjowanego konia cierpiącego na Plan B.

Historia ta rozeszła się po stole następnego wieczoru podczas przyjęcia. Nagle dziewczyna mojego przyjaciela – według wcześniejszej wiedzy dość uprzejma, normalna dziewczyna – przeskoczyła przez stół i zaczęła ściskać moje sutki.

znak zodiaku 1 października

Och, tylko sprawdzam, zachichotała. Chciałem się upewnić, że nie urosły ci piersi.

Mój stary przyjaciel Kaustuv, z którym chodziłem do szkoły wyższej, a który obecnie mieszka w Bay Area, też musiał się zabawić. Przez telefon ciągnął ze śmiertelną powagą, delikatnie przeciągając indyjskie akcenty: Spencer, czy sprawdzałaś ostatnio obszar między tyłkiem a jądrami?

Nie, Koo, nie mam – odpowiedziałem. (Nazywam go w skrócie Koo.)

Cóż, możesz sprawdzić, czy otworzył się nowy otwór. Wtedy Koo wydał z siebie dziki, rechotliwy śmiech.

Chelsea była jedną z nielicznych, dla których nie było to powodem do śmiechu. Zadzwoniła kilka dni później, żeby upewnić się, że wszystko u mnie w porządku. Powiedziała mi, że lekarz dał jej trzy recepty w ramach Planu B i że zrealizowała je wszystkie na raz tylko dlatego, że wydawało się to łatwiejsze niż konieczność ponownego powrotu do apteki. Potem wkładała je do przypadkowej butelki. Powiedziała, że ​​jak dotąd skorzystała z planu B tylko raz, ale zgodnie z ogólną zasadą wolałaby być bezpieczna i skorzystać z planu B, niż poddać się aborcji. Dodała, że ​​uważa, że ​​to dość głupie, że biorę pigułkę, nie wiedząc, co to jest. Myślę, że była zbyt miła. Połykanie Planu B było wyjątkowo głupie.

Ale jest i plus tej sagi: kiedy połknąłem Plan B, zanurzyłem się w świat kobiet. W typowych okolicznościach zadaniem mężczyzny jest siedzieć przy kobiecie i pocieszać ją – być może przez jedno oko na mecz – podczas gdy ona cierpi z powodu bólów brzucha, zaparowanych siusiu i całej reszty. Cóż, teraz wiem, przez co przechodzą, i chciałbym myśleć, że dzięki temu jestem lepszym, bardziej wrażliwym człowiekiem. Nigdy nie myślałem, że usłyszę to, co mówię – w każdym razie z tego powodu – ale dziękuję, Plan B.