
Ottessa Moshfedgh Mój Rok Odpoczynku i Relaksu. Prasa Pingwinów
Jeśli chcesz dzisiaj w jakiś sposób potwierdzić fakt, że doszło do 11 września — lub po prostu chcesz przeczytać cholernie dobrą książkę — idź po egzemplarz Mój Rok Odpoczynku i Relaksu , Ottessy Moshfegh najnowszy, opublikowany przez Penguin Press.
Paweł mocno
Tylu powieści obejmują ataki i ich skutki traumatyczne następstwa jako punkt fabularny. Kiedy weźmie się pod uwagę konsekwencje takiej tragedii, wybór artystyczny ma sens. Ból i patos są gotowe; dla wielu pisarzy narracja dotycząca takiej katastrofy byłaby zbyt przejmująca, aby się jej oprzeć.
Jonathana Safrana Foera z 2006 r Niezwykle głośno i niesamowicie blisko podąża za Oskarem Schellem, który dochodzi do siebie po śmierci ojca w World Trade Center. Bohater Dona DeLillo z 2007 roku Spadający Człowiek przetrwa, ale ogarnia go przerażenie: usłyszał odgłos drugiego upadku lub poczuł go w drżącym powietrzu, upadek północnej wieży, cichy strach przed głosami w oddali.
Powieść Moshfegha, która ukazała się w lipcu tego roku, nie jest rygorystyczna o 11 września, ale raczej kameralny utwór, który w zaskakujących szczegółach przywołuje szczególne samozadowolenie i nadmiar, jakie ogarnęły Nowy Jork na początku XXI wieku. Narratorka pisarki jest zamożną narkomanką – najbardziej odrażającą rasą pracowitych leniuchów, których dni krążą wokół zażywania tabletek nasennych i uspokajania swojej jedynej bliskiej przyjaciółki, bulimiczki z obsesją na punkcie samopomocy o imieniu Reva.
vera seria 13 odcinek 2 obsadzono gościnnie
Wyniośle nazywając siebie piękną blondynką, bohaterka przypomina osławionego literackiego wirującego derwisza Kot Marnel . W miarę upływu czasu, a historia Moshfegh przenosi się do roku 2001, narratorka skupia się na osiągnięciu celu, jakim jest pozostanie nieprzytomną przez cały rok kalendarzowy, wzywając asystentów i nieodpowiedzialnego psychiatrę, aby pomogli jej w wykonaniu tego zadania.
W miarę jak bohater staje się odrętwiały na świat, czytelnik staje się coraz bardziej ostrożny, szukając w zdaniach wskazówek na temat nieszczęścia, o którym wie, że jest tuż za rogiem. Mosfegha proza jest niezwykły i pełen napędu, jak pociąg J niespodziewanie wyjeżdżający ze stacji Marcy Avenue:
jaki znak zodiaku 11 listopada
Każda normalna osoba martwiłaby się, jaki wpływ będą miały te leki na jej zdrowie. Nie byłem całkiem naiwny, jeśli chodzi o potencjalne niebezpieczeństwa. Mój ojciec został pożarty żywcem przez raka. Widziałem moją matkę w szpitalu pełną rurek, w stanie śmierci mózgowej. Straciłam przyjaciółkę z dzieciństwa z powodu niewydolności wątroby po tym, jak w szkole średniej zażyła acetaminofen jako dodatek do DayQuil. Życie jest kruche i ulotne i trzeba być ostrożnym, to jasne, ale zaryzykowałbym śmierć, gdyby to oznaczało, że mogę spać cały dzień i stać się zupełnie nową osobą.
Kiedy narratorka budzi się z medycznie wywołanej mgły i ponownie wychodzi ze swojego drogiego mieszkania do miasta, które ma się zmienić na zawsze, robi to po dokonaniu czegoś szalenie nierozważnego i całkowicie osobistego – rodzaju odrodzenia.
Czy powieść może wiernie oddać skalę monumentalności katastrofa ? Początkowo Moshfegh wydaje się uchylać od tego zadania na rzecz zmagania się ze śmiercią i zmartwychwstaniem w skali indywidualnej, jednak zakończenie książki okazuje się radykalnie ekspansywne dla świeżo optymistycznego narratora.
Znalezienie sensu bezsensownej tragedii jest zadaniem niemożliwym. Jednak w opowieści Moshfegha bohater, bezimienny do końca, żyje dalej, na nowo uzbrojony w wiedzę, że przyjęcie pełnego zakresu doświadczeń z szeroko otwartymi oczami to wszystko, co każdy z nas może zrobić.