Poznaj człowieka, który sprzedał setki tysięcy książek z pustymi stronami

Shed Simove dzieli się historią swoich zabawnych produktów.

Shed Simove dzieli się historią swoich zabawnych produktów.

Co powiesz na człowieka, który sprzedał setki tysięcy egzemplarzy książek, w których nie ma żadnych napisów (ani obrazów). , miliony jednostek żartobliwych prezentów i zostały nimi objęte w zasadzie wszystkie media na świecie? Przypuszczam, że nazwalibyście go bogiem marketingu. Co pasuje, ponieważ udało mu się wykonać kolejny wyczyn kaskaderski zmienił imię przez uczynek na rzecz Boga i został odrzucony przez swój bank HSBC, ponieważ odmówił uznania zmiany.

Tym bogiem marketingu jest Shed Simove, twórczy umysł stojący za takimi książkami jak O czym myśli każdy mężczyzna poza seksem (który jest celowo pełen pustych stron) i Pięćdziesiąt twarzy Greya (który ma 50 różnych szarych stron), a także kontrowersyjne sztuczki, takie jak pilotem Control-A-Woman , Gaydar I zabawki erotyczne „Rampant Rabbi”. .

Po zeszłym miesiącu wywiad z Brentem Underwoodem , który stwierdził, że jego czysta książka i bestsellerowy wyczyn został zakazany przez Amazon (AMZN), Shed skontaktował się ze mną na Twitterze. Natychmiast zapytałem, czy chciałby udzielić tutaj wywiadu, abyśmy mogli zrozumieć jego wyjątkową zdolność do nie tylko przyciągania dużej uwagi mediów, ale także przekształcania tej uwagi w sprzedaż jego niezwykłych i zabawnych produktów.

Masz rekord świata w liczbie pustych stron opublikowany w książce. Czy to rekord, który zamierzasz pobić? Opowiedz nam, jak doszło do tego wyczynu?

Ha ha! Nie, z całą pewnością nie spodziewałem się, ani nawet nie planowałem, że moja pusta książka pobije rekord Guinnessa.O czym wielu myśli poza seksem ’. To był po prostu kolejny zupełnie nieoczekiwany zwrot akcji podczas zdumiewającej przygody, która rozpoczęła się od decyzji o jej opublikowaniu. Do tej pory dzięki tej książce podróżowałem po całym świecie, zapewniono mi agenta literackiego, zarobiłem dobre pieniądze i nauczyłem ważnych lekcji na temat marketingu, których teraz udzielam w przemówieniach motywacyjnych, które wygłaszam dla największych firm na całym świecie. To była ekscytująca przejażdżka i wydaje się, że nadal trwa…

Kiedy po raz pierwszy opublikowałem moją czystą książkę, wyprodukowanie jej i wystawienie na Amazon zajęło mi nieco ponad tydzień. Musiałem wtedy opowiedzieć światu o mojej przełomowej książce, ale miałem niewielki budżet, wystarczający na wynajęcie firmy PR na pół dnia. Niesamowity zespół w Londyńska Agencja PR trafiło mi się świetnie zasięg w brytyjskiej gazecie ogólnokrajowej, choć jednej z bardziej tabloidowych. Artykuł ten został następnie zauważony przez producenta telewizyjnego, który zamieścił książkę w serwisie poranny program produkowała. Co ciekawe, te dwie doniesienia w mediach nie wpłynęły na sprzedaż książki w Internecie, ale kiedy artykuł w gazecie stał się artykułem w Internecie, rozpętało się piekło, a sprzedaż gwałtownie wzrosła. Artykuł dostępny w Internecie pozwolił blogerom i dziennikarzom wykonać trzy istotne czynności: wyciąć i wkleić oryginalny artykuł, aby mogli go łatwo zaktualizować własnym głosem, skopiować kilka prostych zdjęć, które zrobiłem telefonem i znaleźć bardzo prosty film Ja też strzeliłem do książki. Dało to dziennikarzom coś, co nazywam „Świętą Trójcą Marketingu Online”; historia, zdjęcia i wideo. Książka stała się wirusowa na całym świecie. Zacząłem otrzymywać e-maile od dziennikarzy z całego świata, z których wiele zaczynało się od „Drogi profesorze Simove”, ponieważ taki tytuł nadałem sobie w książce, mimo że tak naprawdę nie jestem profesorem.

Po około miesiącu tego szaleństwa, po sprzedaniu tysięcy książek, osiągnęła ona 44. miejsce na liście przebojów Amazona, a nawet wyprzedził kilka znanych tytułów w sprzedaży. Następnie otrzymałem e-mail, który w pierwszej chwili uznałem za żart. Główna część wiadomości brzmiał: „Jesteśmy wydawcą z Hiszpanii i chcemy przetłumaczyć Twoją książkę i zapłacić Ci tantiemy…”. Tłumaczyć? Nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje naprawdę, ale sprawdziłam stopkę e-maila i potwierdziłam, że wiadomość pochodzi od renomowanego hiszpańskiego wydawcy. Podpisałem więc umowę na hiszpańską wersję czystej książki „En qué piensan los hombres más allá del sexo?”, która obejmowała przelot do Madrytu, aby zaprezentować ją na corocznych Targach Książki. Książka stała się chwilą uderzył w Hiszpanii zbyt. Niedługo potem napłynęły kolejne oferty na „tłumaczenia” z Chorwacji, Chin, Japonii, Holandii i… nawet Mongolia . To było niesamowicie ekscytujące.

Potem, po tym wszystkim, co się wydarzyło, odebrałem telefon z biura Księgi Rekordów Guinnessa. Nigdy, nawet w najśmielszych snach, nie myślałem, że w ciągu mojego życia zdobędę rekord świata. Nie jestem w stanie żonglować mnóstwem piłek ani siedzieć w fasolce po bretońsku dłużej niż dziesięć minut, ale ludzie z Księgi Rekordów Guinnessa poinformowali mnie, że dzięki temu, jak dobrze wyszło „Co wielu myśli o seksie”, ja miał zostać wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa i opisane w ich słynnej książce . Przysłali mi certyfikat mojego rekordu świata, oprawiłem go i teraz dumnie wisi w mojej toaletce. Moi Rodzice są, co zrozumiałe, bardzo dumni.

A ile egzemplarzy się już sprzedało?

Prawie 100 000 i liczba ta wciąż rośnie. Napisanie bestsellera zawsze było moją wielką ambicją. Niestety, pierwszy (prawdziwy) książki Napisanie mojego wydania zajęło mi osiem lat, a potem w ogóle nie sprzedało się w ogromnych nakładach, pomimo zebrania niesamowitych recenzji na Amazonie. W branży wydawniczej wyznacznikiem uznania książki za „bestseller” jest sprzedaż dziesięciu tysięcy egzemplarzy. Moja pusta książka stała się dziesięciokrotnym bestsellerem i nadal świetnie się sprzedaje na całym świecie. Uważam, że jednym z powodów popularności tej książki na całym świecie jest to, że główny żart odnosi się do mężczyzn na całym świecie – co jest raczej komi-tragiczne.

Marten Glotzbach

Kiedy zobaczyłeś książkę Brenta Underwooda został zakazany przez Amazon , co o tym myślałeś? Jak myślisz, dlaczego pozwolili, żeby twoje się przykleiło, a innym nie? (Na przykład reporter „Toronto Star” próbował stworzyć podobną książkę, ale ona również została usunięta.)

Może Jeff Bezos ma po prostu naprawdę świetny gust i spodobała mu się moja propozycja – ha ha! Mimo że wersja Brenta była niesamowicie dowcipna i sprytna, być może wydała się ona Amazonowi „nierzeczywista”, może pomyśleli, że to tylko chwyt marketingowy z wykorzystaniem obrazu i że ich klienci nie mogą jej kupić – a może po prostu odrobinę za blisko, jeśli chodzi o eksponowanie ich systemu rankingowego. W przypadku mojej książki, gdy zaczynałem ją sprzedawać przez Amazon, musiałem specjalnie wydrukować okładkę z unikalnym kodem kreskowym, aby centrum realizacji zamówień Amazon mogło je przetworzyć (teraz ten wymóg może być inny). Następnie wysłałem mnóstwo książek do centrum realizacji zamówień Amazon, które zostały zalogowane w systemie i połączyły się z moją stroną Amazon w celu uzyskania tytułu. Prawdopodobnie nikt w centrum realizacji zamówień nie otworzył mojej książki, żeby zobaczyć puste strony w środku, a może pozwolił na umieszczenie książki na swojej platformie, ponieważ faktycznie została wysłana w formie fizycznej, a teraz mieli ich mnóstwo w swoim magazynie! Po pewnym czasie przyznałem renomowanym wydawcom na całym świecie prawa do dystrybucji i publikacji „What Every Man Thinks About Apart From Sex”, więc mogło to również legitymizować tę książkę w oczach Amazona. Kiedy moja pusta książka odniosła sukces, sporo osób w tym Hugh Hefnera , zwróciła uwagę, że główne założenie żartu nie było całkiem nowe i że pusta książka zatytułowana „Wszystko, co mężczyźni wiedzą o kobietach” była dostępna na Amazonie przez wiele lat, zanim umieściłam swoją na liście. Mimo to, kiedy ją wypuściłem, media uznały moją książkę za świeżą i godną opublikowania. To wyraźnie pokazuje, że czasami nie trzeba mieć nowego pomysłu, aby osiągnąć duży sukces, czasami można przepakować stary pomysł dla nowego pokolenia (lub rynku), które być może nie wiedziało o istnieniu starego pomysłu.

Cała ta saga porusza także głębokie pytanie filozoficzne: „Kiedy książka nie jest książką?”. To niemal paradoksalna zagadka, ale może nie do końca! Brytyjski organ podatkowy uznał moją książkę za „zeszyt” i w związku z tym podlegała opodatkowaniu podatkiem VAT (podatkiem nakładanym na towary), natomiast książki z zapisem w środku nie podlegają temu podatkowi. Można więc argumentować, że moja pierwsza czysta książka nie jest nawet książką, ale zdecydowanie obstaję przy tym, że jest to książka, ponieważ jest wydrukowana z zagięciem wzdłuż grzbietu (co w branży wydawniczej nazywa się „idealną oprawą”) i jest kształt i rozmiar zwykłej książki w miękkiej oprawie. Jeśli kwacze jak kaczka… to… cóż…

Śledziłeś swoją pustą książkę z 50 stronami w różnych odcieniach szarości . Czy możesz nam opowiedzieć o tym projekcie?

Pomysł nie był bezpośrednio mój. Mam szczęście, że mam wspaniałą grupę internetowych fanów i obserwujących, którzy lubią śledzić moje przygody i psoty. I często zachęcają mnie do dalszej niegrzeczności. Jedna z tych mistrzyń, cudowna kobieta o imieniu Vivien, zasugerowała, żebym stworzył wersję mojej oryginalnej, czystej książki, aby uczcić fenomenalny sukces serii „Pięćdziesiąt twarzy”. Pomyślałem, że to świetny pomysł, więc to zrobiłem stworzył książkę pod nieco innym tytułem, zatytułowanym „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, zawierającym dwieście kolorowych pustych stron w odcieniach od jasnoszarego do ciemnoszarego. Notka na tylnej okładce głosiła, że ​​„treść staje się coraz ciemniejsza” w miarę rozwoju książki. Otrzymałem prawny nakaz zaprzestania działalności od Random House, wydawcy przeboju E. L. Jamesa. Zadzwoniłem do ich dyrektora prawnego i zapytałem: „Czy zdajecie sobie sprawę, że jesteście także wydawcami mojej pierwszej [prawdziwej] książki „Ideas Man”, a zatem podejmujecie teraz działania przeciwko własnemu autorowi?”. „Tak, robimy…”, odpowiedziała stanowczo, dodając, że to ja jestem winna „przemijania”. Roześmiałem się na tę myśl, tłumacząc, że żadna rozsądna osoba nie pomyliłaby mojej książki z prawdziwą książką Pięćdziesięciu Twarzy, ponieważ prawdziwa wersja zawiera prawdziwe słowa – a moja nie ma ich wcale! Ale mój mądry argument nie poprawił sytuacji. Musiałem przerobić na miazgę ponad tysiąc moich książek „Pięćdziesiąt twarzy”, co złamało mi serce. Oczywiście jednak przy każdym problemie, jaki napotykasz w życiu, często pojawia się szansa, którą możesz wykorzystać, więc upewniłem się, że mam kilka niesamowitych relacje medialne za całą klęskę.

Otrzymałeś dużo prasy i pokrycie Twoich akrobacji. Mało tego, robiłeś to konsekwentnie. Większość ludzi i autorów skarżyłaby się, że przyciągnięcie uwagi mediów jest trudne lub niemożliwe. Jak to robisz? I czy nie przeszkadza Ci, że Twoje wyczynowe książki sprzedają się lepiej niż poważne tytuły?

Ha ha! Uwielbiam te pytania. Właściwie to dużo ponoszę porażek. Wierzę, że na tym polega „magia” wielu sukcesów. Cały czas tworzę nowe pomysły i wiele z nich nie zostało jeszcze zauważonych i nie przypadło do gustu na szerszą skalę. Więc myślę, że może patrzysz na relacje, które uzyskuję w różowych okularach (kiedyś właściwie myślałem o zrobieniu „Rose Coloured Specs” jako prawdziwego prezentu dla optymistów, ale dowiedziałem się, że ten pomysł był już w planach rynku, więc nie). Pustą książkę stworzyłam z konieczności, aby osiągnąć swój cel, jakim jest wydanie bestsellera, który odniósł sukces. Po tym, jak nie udało mi się zdobyć statusu bestsellera moimi prawdziwymi książkami, Pomysły Człowieku ' I ' Sukces… albo zwrot pieniędzy ”, zastanawiałem się, dlaczego mój prezenty nowości sprzedawały się tak dobrze (do tej pory na całym świecie sprzedano 1,5 miliona), a moje książki nie. Musiałem zmienić strategię. Postanowiłem więc wykorzystać to, czego nauczyłem się na rynku prezentów nowatorskich i zastosować to w branży wydawniczej. Kiedy już wiedziałem, że opublikuję książkę, której głównym żartem było to, że będzie pusta w środku, wystarczyło, że wymyśliłem odpowiedni tytuł i stworzyłem autentycznie wyglądającą okładkę, tak aby cały knebel zadziałał, gdy nowy obserwator zajrzyj na strony.

Zdobycie rozgłosu dla jakiejkolwiek nowej książki jest niezwykle trudne. To taki zatłoczony rynek. Fakt, że moje poważne tytuły zostały znacznie wyprzedane przez moje „żartowe” książki, jednocześnie mnie przygnębia, jak i bawi w równym stopniu. Wierzę, że sukces mojej pustej książki może mieć coś wspólnego z faktem, że w dzisiejszych czasach ludzie jeszcze bardziej pragną natychmiastowej satysfakcji, a być może szybki śmiech jest właśnie tym, czego ludzie szukają w tym złożonym i często pełnym wyzwań świecie. Wiem, że jedna strategia często się w moim przypadku sprawdzała – upewniając się, że odróżniam się od tego, co robią wszyscy inni na rynku, często oznacza to, że przebijam się przez szum.

Jedna z moich teorii dotyczy tego pomysłu handel w górę łańcucha — zaczynając od małych placówek, które następnie są przechwytywane przez coraz większe placówki. Czy możesz nam powiedzieć, jak dzielisz swoje historie?

Znowu przypisujesz mi zbyt duże zasługi. Powinieneś sam odpowiedzieć na to pytanie swoim czytelnikom — napisałeś niesamowite książki na temat zdobywania rozgłosu i stoisz za ogromnym światowym sukcesem „Czterogodzinnego tygodnia pracy”. Chyba nie wymyśliłem jeszcze niezawodnego przepisu na opowiadanie historii, a nawet na stworzenie pomysłu, który poruszy wyobraźnię ludzi (jeśli ktoś, kto to czyta, odkrył tajemnicę, proszę o kontakt, ha ha!). Dużo studiowałeś tę dziedzinę i jesteś w niej ekspertem. Podziwiam, jak bardzo rozdmuchałeś ludzkie książki. Wiele moich pomysłów nie trafia, ale cały czas tworzę nowości, aplikacje, strony internetowe, książki, programy telewizyjne, tournee komediowe i przemówienia motywacyjne, w takim tempie, że część błota uderza o ścianę i zostaje . Z pewnością są pewne kroki, które każdy może podjąć, aby zmaksymalizować szanse na to, że coś, co promuje, zostanie odebrane, jak na przykład współpraca z firmą PR, która ma posłuch dziennikarzy lub influencerów (o ile masz budżet), tworzenie świetnych materiałów, z których blogerzy będą mogli łatwo korzystać, a także pewność, że podczas publikowania czegoś przedstawiasz „historię” (a nie tylko opisujesz, jaki to przedmiot lub produkt). Ale nawet jeśli zastosuję się do wszystkich tych strategii, często nie otrzymuję takiego zasięgu, jakiego chcę — lub, jak sądzę, na to zasługuję, ha ha!

To powiedziawszy, Twoja mądra koncepcja „podmiany” z pewnością sprawdziła się w przeszłości. Kiedy chciałem opublikować moją nową ofertę zabawki dla dorosłych , skontaktowałem się z największą gazetą w Wielkiej Brytanii, a oni z miejsca odrzucili tę historię. Zadzwoniłem więc do znacznie mniejszej niszowej publikacji „The Jewish Chronicle” i opowiedziałem im, jak jedną z zabawek wykonano w kształcie rabina i nazwano ją „Rampant Rabbi” (gra słów pochodzi od najbardziej udanego brytyjskie wibratory, „Rampant Rabbit”). Opisali tę historię, a kiedy to zrobili, oryginalna gazeta, z którą się skontaktowałem, opublikowała na ten temat ogromną informację. Wyciągnięte wnioski: 1) Czasami historia zostaje legitymizowana (lub zauważana), gdy jest publikowana w znanej, nawet małej publikacji oraz 2) Czasami pojedynczy dziennikarz w danej publikacji może mieć inny pogląd na to, co stanowi dobrą historię, niż innego członka zespołu, więc może się opłacić ponowna próba w tym samym punkcie sprzedaży z inną osobą.

Jamie i Sophie

Czy zaczynasz od pomysłu, a potem zastanawiasz się, jak zainteresować media? A może uważasz, że najpierw media, a potem pomysł? Podobnie jak w przypadku książki „Pięćdziesiąt twarzy” – czy próbowaliście wyłudzić wiadomość od popularnego tytułu, czy jak to wyszło?

Pomysł jest wszystko na początku. Możliwość wpadania na pomysły, a następnie ich realizacji to ludzka supermoc, która oddziela nas od innych zwierząt na planecie, i dar, który, mam nadzieję, pozwoli ludzkości ocalić Ziemię przed jej zniszczeniem, wyleczyć wszelkie dolegliwości i rozwijać się w cywilizowany sposób. Dlatego nasze pomysły są niezwykle cenne, nawet te na nowatorskie prezenty, i powinny być traktowane jako takie. Zdyscyplinowałem się, aby zapisywać wszystko na papierze lub w telefonie, niezależnie od tego, jak okropne są, a jeśli tydzień później nadal jestem podekscytowany koncepcją tak samo jak wtedy, gdy ją wymyśliłem, zaczynam przynosić natychmiast ożywić. Dopóki to, co wymyślę, bawi mnie, kiedy myślę o jego stworzeniu, i spotyka się z reakcją ze strony innych osób w moim otoczeniu, jeśli zdecyduję się im o tym powiedzieć (trzeba zachować przy tym ostrożność, ponieważ inni ludzie potrafią znieść wiatr) tak łatwo z żagli) i (w przypadku moich przemówień programowych do firm) jeśli czasami to, co tworzę, informuje ludzi lub zmusza do myślenia, to jeśli zajmę się tworzeniem produktu, programu, aplikacji lub strony internetowej, nic się nie zatrzyma ja to robię. Wcielając swoje pomysły w życie, można osiągnąć ogromne spełnienie i uważam, że wszyscy powinniśmy robić to znacznie częściej. Jasne, chciałbym też, żeby jak najwięcej ludzi cieszyło się tym, co robię, ale hej, moja mama często przypomina mi, że Van Gogha ogłoszono geniuszem dopiero po jego śmierci! Mam nadzieję, że nie będę musiał tak długo czekać, aby w pełni zaangażować się w kontakt ze światem, ha ha, ale w tej chwili czuję się szczęśliwy, że żyję w czasach, gdy mogę znaleźć eksperta w Internecie lub fabryce w Chinach aby pomóc mi wcielić moje pomysły w życie. To wyjątkowo wzmacniające i ekscytujące.

Nie uważam niczego, co robię, za „przejmowanie wiadomości” jako takie. Raczej parodiuję motywy kulturowe, które obserwuję wokół nas, głównie po to, aby rozśmieszyć ludzi, a czasami skłonić ich do myślenia. I zmieniłem imię na „Bóg” , zarówno po to, aby zobaczyć, co się stanie, jak i dlatego, że koncepcja istoty wyższej jest tak wszechobecna i wpływowa, zarówno w dobry, jak i zły sposób, na całym świecie. A kiedy zobaczyłem, jak Apple tworzy swój smartwatch, po prostu musiałem z tego zażartować, więc stworzyłem „ Niezbyt inteligentny zegarek ’, który jest plastikowym zegarkiem z tarczą, którą można wytrzeć do czysta.

Co dalej? Wydałeś już kolejną książkę, prawda?

Prawidłowy. Zastanawiam się, czy ludziom się to spodoba. Prace nad nim trwały kilka dni i nazywają się „Jak leczyć bezsenność ’. Na każdej stronie znajduje się jedna mała, ponumerowana, rysunkowa owca, a po przekartkowaniu książki – owca zdaje się skakać . Mam nadzieję, że ta książka będzie idealnym prezentem dla każdego, kto ma problemy ze snem, lub po prostu solidnym prezentem urodzinowym lub prezentem od Sekretnego Mikołaja, który sprawi radość każdemu. Mam nadzieję, że zamiast pobić tym razem rekord Guinnessa, królowa doceni mój wkład w społeczeństwo i nada mi tytuł szlachecki. Wtedy będę mógł umieścić „Sir Shed Simove” w mojej następnej książce i będzie to prawdziwe. Wysięgnik!

Ta nowa książka właściwie już wpędziła mnie w kłopoty z Amazonem, a minęło dopiero kilka dni. Sformułowałem plan, zgodnie z którym wszystkie recenzje książki powinny wyglądać tak, jakby piszący je recenzenci „zasnęli” w połowie zdania, więc poprosiłem kilku przyjaciół i krewnych, aby zamieścili pięciogwiazdkowe recenzje w miejscu, w którym ich recenzja kończy się w połowie zdania lub w połowie słowa , a następnie kończy słowami „…zzzzzzzzzzzz”, jakby przysypiali podczas pisania postu. Amazon usuwa niektóre z tych sennych recenzji, więc mam nadzieję, że jeśli ktoś, kto to teraz przeczyta, opublikuje krótką recenzję książki na stronie Amazon i zakończy ją kilkoma „z”, to zalew postów się utrzyma . Może pewnej nocy pójdę spać, a następnego ranka obudzę się z potokiem sennych recenzji. Cóż, mogę marzyć!

Jeśli chodzi o moją przyszłość, pracuję nad dwiema aplikacjami (jedna bardzo poważna, druga zdecydowanie nie), a wkrótce pojawi się szereg nowości, w tym ta fajny uchwyt , pracuję nad moją najnowszą platformą sprzedaży wideo,Wizja sprzedawcy —poza tym właśnie otrzymałem Zieloną Kartę za „niezwykłe zdolności”, więc teraz szukam agenta ds. rozrywki w Stanach, kierownika wycieczki dla mojego przedstawienie komediowe i czekamy na kontakt od firm z USA, które potrzebują głównego mówcy motywacyjnego na temat kreatywności i innowacji. Poszukuję także wytwórni filmowej, która wskrzesi (jeszcze niewidziany) dokumentalny który stworzyłem o znaczeniu młodych ludzi i nauczycieli, który nakręciłem prawie dwie dekady temu, podczas którego wróciłem do szkoły udając 16-latka, mając w rzeczywistości 30 lat, i uszło mi to na sucho przez dziewięć tygodni. Podsumowując, mam w przygotowaniu kilka naprawdę świetnych pomysłów, więc jeśli jesteś dziennikarzem, blogerem lub osobą wspierającą i chcesz najpierw dowiedzieć się, które z nich są, śledź mnie we wszystkich odpowiednich sieciach społecznościowych. Dzięki!

Ryan Holiday jest autorem bestsellerów Zaufaj mi, kłamię: wyznania manipulatora mediów . Ryan jest głównym redaktorem magazynu Startracker i mieszka w Austin w Teksasie.

On także to zebrał lista 15 książek o których prawdopodobnie nigdy nie słyszałeś, a które zmienią Twój światopogląd, pomogą Ci osiągnąć sukces w karierze i nauczą Cię, jak żyć lepiej.

Znak horoskopu z 10 lipca

Zobacz także:

Poznaj człowieka, który odrzucił reklamy i nadal prowadzi dochodową witrynę medialną
Wywiad: Po 11 000 postów ten bloger ujawnia wszystkie problemy z mediami
EKSKLUZYWNIE: Jak ten marketer stworzył fałszywego bestsellera i dostał prawdziwą ofertę na książkę
Jak agencja marketingowa Rumblra oszukała media za 100 tys. dolarów w biznesie
EKSKLUZYWNIE: Poznaj geniusza mediów społecznościowych stojącego za Danem Bilzerianem i Verne Troyerem
Ta restauracja wszędzie robiła głupców z hipsterów (a może rzeczywiście tak było?)
Poznaj geniusza, którego rozszerzenie do Chrome blokuje całą zawartość Kardashian na Twoim komputerze
EKSKLUZYWNIE: Autor pierwszej od 22 lat zakazanej książki w Nowej Zelandii zabiera głos
Wywiad z 16-letnim manipulatorem medialnym, który oszukał „The New York Times”.
Ekskluzywny wywiad: Poznaj Maddoxa, właściciela „najlepszej strony we wszechświecie” w Internecie
EKSKLUZYWNIE: Za żartem na Facebooku, który zagrał na Reddicie i osiągnął milion odsłon
EKSKLUZYWNIE: Jak ten lewicowy aktywista manipuluje mediami, aby szerzyć swoje przesłanie
EKSKLUZYWNIE: „Cyfrowy Darth Vader” Charles C. Johnson o manipulowaniu polityką i mediami
Poznaj dziennikarza, który oszukał miliony na temat czekolady i utraty wagi