„Miara zemsty” to zaskakująca katastrofa

Bella Thorne i Melissa Leo cierpią z powodu „Measure of Revenge” w pionie

Zdobywczyni Oscara Melissa Leo to aktorka charakteryzująca się niezwykłą wytrzymałością, zasięgiem i rozdzielczością. Musi być także artystką niezwykle oddaną swemu rzemiosłu, skoro potrafi nie spać wystarczająco długo, by przetrwać zastrzelenie psa, co przypomina katastrofę podumysłową zwaną Miara zemsty.


MIARA ZEMsty ★
(1/4 gwiazdki )
Reżyseria: Rura
Występujący w rolach głównych: Melissę Leo i Bellę Thorne
Czas trwania: 92 minuty


Wszystko w tej bombie jest niewytłumaczalnie dziwne, począwszy od fabuły, poprzez zdjęcia, a skończywszy na tym, że nie ma autorstwa scenariusza – może jeśli to zobaczysz, będziesz wiedział dlaczego. Ten tajemniczy błąd, rzekomo wyreżyserowany przez Malezyjczyka podającego się za Peyfę, skupia się na nowojorskiej gwieździe teatralnej Lillian Cooper, granej z wyczerpującą intensywnością przez panią Leo. Kiedy się otwiera, warczy i pluje podczas końcowego występu Makbet jako jedna z trzech czarownic. Jednocześnie czeka na powrót swojego ukochanego syna Curtisa, ćpuna, głównego wokalisty popowego zespołu, który wraca do domu po długim okresie odwyku (w tej roli Michael Weary, który więcej niż zasługuje na swoje imię). Zanim zdążysz to powiedzieć, prychnij, Curtis i jego ciężarna narzeczona zostają znalezieni martwi ze śladami silnej amfetaminy we krwi. Obojętni nowojorscy gliniarze uznają to za przedawkowanie, lecz Lillian ma wątpliwości i wyrusza na poszukiwanie prawdy. Czy to było przypadkowe przedawkowanie? czy też zostali zamordowani przez kogoś żywącego urazę? Podobnie jak zaginiony scenarzysta? Podczas gdy Lillian powoli się rozpada, jej obsesja na punkcie odnalezienia zabójcy syna jest tak wielka, że ​​zwraca się o pomoc do jego byłej handlarki narkotyków (zmęczonej Belli Thorne). Film w bolesny sposób opisuje jej nową karierę mścicielki, która prześladuje trzech głównych podejrzanych, którzy, jej zdaniem, dostarczyli Curtisowi śmiercionośne narkotyki. W miarę jak ciągnie się ten wymyślony i całkowicie nieprzekonujący hokum przebrany za thriller, Lillian ma taką obsesję i złość z powodu niekompetencji policji, że kupuje broń i sama zamienia się w przestępcę, szukającego zemsty przebranego za postacie z Szekspira.

Nigdy nie wyjaśniono, jak udaje jej się co kilka minut występować w nowych produkcjach Szekspira w roli Portii, Hamleta i Lady Makbet, ale wymyka się z różnych teatrów podczas scen z udziałem innych ludzi na tyle długo, by zamordować byłego menadżera swojego zmarłego syna, człowieka, który uciekł jego starej wytwórni płytowej i innego muzyka, który napisał piosenkę o Curtisie na jego następny album rockowy. Film dotyczy kanalizacji, ale daje Melissie Leo rzadką szansę zacytowania wersetów Barda, o wygłoszenie których w innym przypadku nigdy by nie poproszono. Robi to wszystko z niesamowitą dynamiką, ale ten film jest tak zły, że nikt prawdopodobnie tego nie zauważy. W końcu odchodzi z Broadwayu w otoczeniu Romea, Julii, Desdemony, Kleopatry i Króla Leara. To nie tylko banany; to grillowana brukselka. Ale uwierz mi, kiedy ci powiem, że oglądam Miara zemsty jest jeszcze bardziej zapętlony, niż próba jego opisania.


to regularne oceny kina nowego i godnego uwagi.