Recenzja „Marlowe”: Liam Neeson to najnudniejszy mieszkaniec filmu noir, któremu brakuje energii i dowcipu

Diane Kruger (po lewej) i Liam Neeson w „Marlowe”.Filmy otwartej drogi

Myślałem, że słynny, fikcyjny prywatny kutas Raymonda Chandlera i twardziel o świdrowatych oczach Philip Marlowe, który woli skubać ucho ładnej dziewczyny niż zatykać jej nieuczciwego chłopaka, spakował swój gont i przeprowadził się do jakiegoś mieszkania w Palm Springs. Chyba nie doceniłem uzależnienia Hollywood od sequeli, prequeli i recyklingu starych hitów w przestarzałe, drugorzędne powtórki. Marlowe, w reżyserii irlandzkiego Neila Jordana, znowu wyciąga go z naftaliny, ubranego w ten sam stary kapelusz i ten sam wymięty garnitur z lat trzydziestych, jaki nosił każdy Marlowe z przeszłości, od Humphreya Bogarta po Dicka Powella i Roberta Mitchuma. Garnitur stracił swoją atrakcyjność, podobnie jak Philip Marlowe.


MARLOWEGO ★★ (2/4 gwiazdki )
Reżyseria: Neila Jordana
Napisane przez: Williama Monahana
Występujący w rolach głównych: Liama ​​Neesona, Diane Kruger i Jessiki Lange
Czas trwania: 109 minut


Przez dziesięciolecia, odkąd Bogey grał przygnębionego badacza Wielki sen (1945) nie odnotowano żadnej poprawy. Liam Neeson jest dobrym aktorem, zwłaszcza na scenie, ale jest zbyt postrzępiony na brzegach i długi w łydkach, aby można go było pomylić z wytwornym gumowcem, chociaż nie jest tak beznadziejnie workowaty jak żałośnie źle obsadzona Elliot Gould w Długie pożegnanie (1973). W każdym wcieleniu Marlowe był zawsze zatrudniany przez piękną, niebezpieczną i zaskakująco tajemniczą femme fatale, która chce, aby znalazł zaginioną osobę. Tym razem jest to spadkobierczyni (Diane Kruger) i córka zatwardziałej gwiazdy filmowej (Jessica Lange), która korzysta z jego usług, aby odnaleźć byłego kochanka imieniem Nico, jednego z najważniejszych osobistości hollywoodzkiego półświatka. W ziewającym scenariuszu Williama Monaghana narastają ironie, wąskie ucieczki przyspieszają, a znajome bójki mnożą się, ale bez skutku.

Niewielu filmowców wie już, jak zrobić film noir. Pomocna byłaby czarno-biała praca kamery, ale nie widzę żadnego lekarstwa na nijakie miny Liama ​​Neesona lub obojętne odczytanie linii. W klinczach z Diane Kruger nie ma ani odrobiny seksownej chemii, która sprawiła, że ​​Bogart i Bacall stali się powszechnie znanymi nazwiskami. Wielki sen, i nie dzieje się nic, czego nie widziałeś wcześniej, zaaranżowane w ostrzejszych i znacznie lepszych filmach, takich jak Edward Dmytryk Morderstwo, kochanie i Romana Polańskiego Chinatown. Przypadkowe postacie wydają się ponownie odwiedzać miejsca z początku Hollywood, w tym podejrzany właściciel klubu (Danny Huston), bogaty ambasador (Mitchell Mullen), kolekcjoner rzadkich i bezcennych antyków (Alan Cumming) oraz torturowana siostra zaginionego mężczyzny (Daniela Melchior). Wszystkie przeplatają się z niespójnymi wątkami pobocznymi, nie wnosząc do narracji nic ważnego ani fascynującego.

Liam Neeson jest najnudniejszym mieszkańcem tego szczególnie obrzydliwego Hollywood After Dark. Jako Marlowe odkrywa zwyczajowy szantaż, wielką kradzież, zabójstwo i inne przestępstwa niszczące promienie światła Klieg w południowej Kalifornii, bez większego wysiłku i energii. Destylowana z powieści z 2014 roku Czarnooka blondynka autorstwa Johna Banville'a, piszącego pod pseudonimem Benjamin Black, ten film nie jest nawet oryginalnym Raymondem Chandlerem, a wielka szansa została zmarnowana, aby zanurzyć film noir w kruchej atmosferze starego Hollywood, ignorując przepych i dekadencję tak pięknie uchwycone w kolorowych filmach z tego samego okresu ( Żegnaj moja kochana I Poufne Los Angeles, żeby wymienić tylko dwa). Marlowe'a Akcja rozgrywa się w 1939 roku, ale nakręcono go przede wszystkim w Barcelonie i Dublinie, wymazując jego najcenniejszą postać – Los Angeles – i pozostawiając widza niedostatecznie pobudzonego przez przesadnie seksownego bohatera Pulp Fiction, który przechadza się przez film, wyglądając na znudzonego. Jego śledztwo ogranicza się do znalezienia odpowiedzi tylko na trzy istotne pytania: Czyje prochy wypełniają urnę Nico? Dlaczego? I czy kogokolwiek to obchodzi?


to regularne oceny kina nowego i godnego uwagi.