„Zaginione miasto” jest bezsensowne, nudne i głupie

Czyja to wina? (KIMBERLEY FRENCH — PARAMOUNT PICTURES/AP OBRAZY)

Dozorujący Zaginione Miasto to kinowy odpowiednik przedzierania się przez małpią kupę. Cały czas wiję się i jęczę, przedzierając się przez śmierdzących, ale właściwie nie pamiętam, kiedy ostatni raz widziałem tak bezsensowną, nudną i głupią podświadomą farsę.Ponieważ w rolach głównych występują Sandra Bullock, Channing Tatum i Daniel Radcliffe, a w filmie występuje żartobliwy epizod Brada Pitta w długiej blond peruce, gwarantowana jest atrakcyjność dla widzów o niskich standardach i nieposiadających wiedzy (ani zainteresowania) wyczuciem czasu na prawdziwą komedię. Ale nikt w tej komiksowej gadaninie nie wykazuje talentu do farsy i wątpliwe jest, czy któremukolwiek z dwóch reżyserów, Adamowi i Aaronowi Nee, udało się z sukcesem upiec partię ciasteczek harcerskich. Napisali także scenariusz, który brzmi, jakby był podyktowany przez pawiany na środkach uspokajających. Przypisani są także dwóm innym tak zwanym pisarzom, Orenowi Uzielowi i Danie Fox. Ciekawi mnie, który zmusił Sandrę Bullock do wygłoszenia dwustronicowego monologu na temat penisa Channinga Tatuma.


ZAGINIONE MIASTO ★
(1/4 gwiazdki )
Reżyseria: Adama i Aarona Nee
Występujący w rolach głównych: Sandrę Bullock, Channinga Tatuma i Daniela Radcliffe’a
Czas trwania: 1 godzina 52 minuty


Nie ma sensu przeciągać szczegółów. Sandra Bullock jest także jednym z producentów, więc fakt, że film nie ma ani krzty sensu, nie jest wart analizy. Gra autorkę brutalnych, tandetnych powieści przygodowych, które podobają się chichoczącym dziewczynom z IQ poniżej 50. Pan Tatum gra tępego Musclesa McGurka o imieniu Alan, przystojnego modela na wszystkich okładkach jej książek, który naprawdę myśli, że jest bohaterską postacią, którą ona wykreowana w jej dziwacznych powieściach zatytułowanych Dash. (Dla Dashiella Hammetta, jak się błędnie zakłada?) Daniel Radcliffe, wyblakła chwała z czasów Harry'ego Pottera jako odległe wspomnienie, gra wariata-miliardera, który porywa ich podczas tournée promującego książkę, przekonany, że Loretta może poprowadzić swój gang morderczych przestępców do studnia niekończących się łez, miejsce zakopanego skarbu opisane w jednej z jej powieści. Brad Pitt wciela się w Jacka Trainera, poszukiwacza przygód o włosach Lady Gagi, który zostaje zwerbowany, by ich uratować – nie na białym koniu, ale na hulajnodze z zepsutym tłumikiem. Wszyscy trafiają na wulkaniczną wyspę na Atlantyku (kolejny żart, który przynosi odwrotny skutek), gdzie Loretta przedziera się przez krzaki w szpilkach i obcisłym fioletowym trykocie z cekinami, ale nie cierpi się moczyć (nie piję wody, ona protestuje – moje ciało przypomina twarz ósmoklasisty, cokolwiek to znaczy.) Niestety, ląduje w rzece z Alanem, który wynurza się pokryty pijawkami w najzabawniejszej scenie filmu. Rozebrany do naga, obnaża pośladki, żeby mogła popatrzeć, podczas gdy ona odrywa pijawki z jego najbardziej intymnych miejsc, mówiąc: „To jak wybieranie anchois z mojej ulubionej sałatki”. To są żarty i nie wiesz, czy się śmiać, czy kontynuować drzemkę, którą brutalnie przerwano. Cały ten czas i pieniądze wydane na tanią metaforę, jęczy Daniel Radcliffe na końcu Zaginione Miasto . Pewnie opisywał sam film.


to regularne oceny kina nowego i godnego uwagi.