
Luksusowy Lexus RZ 450E 2024.NATHAN LEACH-PROFFER
Jeszcze nie tak odległej przeszłości moim wymarzonym samochodem byłby elektryczny Lexus. 10 lat temu wydawało się, że Lexus odkrył sekret branży samochodowej: prowadził się stosunkowo przyjemnie, był wyjątkowo wygodny, konkurencyjny cenowo i znacznie bardziej niezawodny niż jego amerykańscy i europejscy konkurenci ze średniej półki luksusowej. Minęło dziesięć lat i jesteśmy w erze samochodów elektrycznych.
Cóż, teraz elektryczny Lexus jest tutaj i jeździłem nim przez tydzień. Jeśli to był mój sen, to moje sny były dość nijakie. Albo mój gust stał się niemożliwie wyrafinowany, albo Lexus po drodze zmienił się w coś zupełnie zwyczajnego.
The Lexus RZ 450E Luksus to mały SUV, będący obecnie najgorszym segmentem rynku elektrycznego. Aby samochód elektryczny działał najlepiej, musi być duży, np Błyskawica Forda F150 lub jechać bardzo szybko i gładko. RZ zajmuje nijaki złoty środek.

Rzut oka na zewnętrzną część tyłu.NATHAN LEACH-PROFFER
Pierwszą i najważniejszą rzeczą jest zasięg. RZ po pełnym naładowaniu może przejechać maksymalnie 300 km. Jeśli jedziesz autostradą, trudno byłoby ci przekroczyć 180. Na tym etapie ewolucji samochodu elektrycznego to nie wystarczy. 200 mil nie pozwala mi nawet dotrzeć do Dallas, skąd siedzę w Austin. Trudno byłoby dostać się z Los Angeles do San Diego. Z Nowego Jorku do Bostonu w niecałe siedem godzin? Biorąc pod uwagę, jak trudno jest właścicielom firm innych niż Tesla znaleźć szybką ładowarkę, która zarówno działa, jak i jest faktycznie dostępna, zapomnij o tym. Skoro konkurencyjne samochody w tym segmencie mają zasięg 250 mil, po co zawracać sobie tym głowę?
Nie jest to też szczególnie atrakcyjny samochód, w jakiś sposób pudełkowaty z tyłu i zwężający się z przodu, więc nie ma rozpoznawalnej osobowości. Lexus i Toyota od lat jasno dawały do zrozumienia, że zajmują się rozwojem ogniw paliwowych do samochodów, więc tak naprawdę nie przejmują się linią elektryczną. To samochód zgodny z przepisami, zaprojektowany w pośpiechu i to widać.

Wnętrza nie należały do ulubionych.NATHAN LEACH-PROFFER
Jestem pewien, że najwyższej klasy wersja RZ ma kremowe, relaksujące wnętrze, które znałem i pokochałem w samochodach Lexusa dziesięć lat temu, ale wersja, którą miałem, została prześwietlona przeciętnym ultrazamszowym płótnem i obojętnymi elementami deski rozdzielczej. Podobał mi się panoramiczny dach i ogólnie widoczność była dobra, ale w przypadku takiego samochodu sufit nie powinien być najlepszym elementem.
Ostatnio moją dietę opieram głównie na napędzie elektrycznym, więc jak każdy, kto dokonuje zmiany, wiem, jak szybkie są te samochody od razu po wyjęciu z pudełka. Inaczej jest w przypadku RZ. Z pewnością jest szybszy niż model nieelektryczny, ale nie ma tak szalonego rozrywania, jak większość pojazdów elektrycznych. Jak wszystko inne w tym samochodzie, dynamika jazdy jest płynna i nieco przyjemna, ale w zasadzie niczym niezwykłym. Nawet gdy pojazdy elektryczne wkraczają w drugą dekadę życia, nadal można poczuć swego rodzaju dreszcz kiedy wyjdziesz z dobrego. Trzęsiesz się; naprawdę naelektryzowany. Kiedy wyszedłem z RZ, odczuwałem głównie lekkie rozczarowanie.
Samochód ma niezły zestaw funkcji bezpieczeństwa i dobrą technologię wspomagania kierowcy; coś, co jest obecnie niemal standardem branżowym. Apple CarPlay działał dobrze i dobrze integrował się z moim telefonem, co ponownie jest standardem branżowym. Jednak dynamika jazdy, a zwłaszcza zasięg elektryczny, były znacznie poniżej normy.

To już nie jest samochód moich marzeń…NATHAN LEACH-PROFFER
Oto Lexus, znany jako niezawodny wybór w segmencie średniej klasy luksusowych. Są tańsze w utrzymaniu niż wiele samochodów europejskich i zwykle dobrze trzymają swoją wartość. Ale nie jestem pewien, czy ten będzie. Nie jeździłem nim przez dekadę, więc trudno powiedzieć, ale całkiem łatwo przewidzieć, że za dziesięć lat, jeśli masz elektrycznego SUV-a, który ma trudności z uzyskaniem zasięgu 280 mil, nie będziesz w stanie za paczką. Wersja, którą jeździłem, kosztuje 67 000 dolarów i zawiera kilka, ale niewielu dodatków. Nawet jak na dzisiejsze standardy jest to pojazd dość drogi, ale nie aspiracyjny. Myślę, że odtąd w snach będę widzieć inne marki.