
WSZYSTKO. (Zdjęcie: Michael Parmlee/NBC)
zodiak 28 stycznia
Jednym z największych skoków wiary, jakiego można dokonać w życiu, jest posiadanie dziecka. Życie nigdy nie jest takie samo, kiedy sprowadzisz do swojego świata bezbronnego człowieka. I tak właśnie powinno być. Niestety, nie wszyscy rozumieją, jaka odpowiedzialność się z tym wiąże.
To prowadzi nas do tego odcinka WSZYSTKO zatytułowany Koszmar rodziców, który opowiada historię porwania małego chłopca ze szkoły w biały dzień.
Owen, ufny chłopak, opuszcza szkołę z mężczyzną, którego rozpoznaje jako majsterkowicza, na którym jego mama, Dana, często polega, aby naprawić wszystko, teraz, gdy ona i ojciec Owena są w trakcie chaotycznego rozwodu. Sprawy szybko się nasilają i WSZYSTKO Oddział rusza, by pomóc zlokalizować Owena, który wkrótce staje się jasnym, że jest przetrzymywany dla okupu przez niejakiego Javiera.
Kiedy ojciec Owena, Sam, dowiaduje się o żądaniu okupu, wkracza z pieniędzmi, uspokaja zdenerwowaną żonę i udaje się na spotkanie z Javierem w suterenie, aby wymienić pieniądze na syna. jako WSZYSTKO drużyna otacza budynek, Sam dokonuje wymiany zdań i raczej spokojnie opuszcza budynek z Owenem na rękach.
Flota pieszych detektywów szybko dopada Javiera w alejce i aresztuje go za porwanie.
Natychmiastowy kryzys dobiegł końca, ale z pewnością nie jest to konkluzja tej historii.
Ustalając, dlaczego Javier obrał za cel Owena, oddział dowiaduje się kilku interesujących rzeczy o Danie i jej „związku” z mężczyzną. Na początku wydaje się, że to ona faktycznie zaaranżowała porwanie, ale potem sprawy przybierają inny obrót i okazuje się, że to Sam zaaranżował porwanie Owena. W konfrontacji z Daną, która ma na sobie drut, Sam wyjaśnia, że nie miało to być traumatyczne dla Owena. Celem było po prostu krótkie przetrzymanie chłopca, aby nauczyć go, że nie powinien być tak ufny, a także przekonać roztrzepaną Danę, aby poważniej potraktowała swoją rolę rodzica.
piąty dom w Baranie
Kiedy Dana zdaje sobie sprawę, co Sam zrobił i dlaczego, okazuje mu trochę współczucia, ale prawdziwy szok przychodzi, gdy zaczyna pojmować, że jej mąż najprawdopodobniej pójdzie do więzienia za to, co zrobił, a ona będzie wyłącznie odpowiedzialna za opiekę dziecka, co jest dla niej oczywiście przerażające. Benson podkreśla, że będzie musiała wstawić się za synem i być może będzie musiała zrobić coś drastycznego, na przykład znaleźć pracę, ta krucha i zdezorganizowana kobieta wygląda, jakby miała się załamać pod wpływem tego wszystkiego.
Na tym kończy się analiza przypadku omawianego w tym odcinku. Przyjrzyjmy się teraz podstawowemu znaczeniu tego wszystkiego.
Jeśli chodzi o techniczne aspekty tego odcinka, można zauważyć ciekawe tempo, jakie miało tutaj miejsce. Przez pierwsze 25 minut toczył się wyścig z czasem, dopóki Owen nie wrócił do zdrowia. Potem jednak sytuacja uległa spowolnieniu, gdy wszczęto śledztwo w sprawie motywacji porwania. To połączenie odcinka „uciekaj i strzelaj” oraz tego, co zaczęliśmy nazywać „intymnym”, stworzyło intrygujący rozdział w serii. W końcu nie było żadnego wielkiego „kręgu przestępczego” do rozbicia ani seryjnego przestępcy, którego można by zmyć z ulic. To była opowieść o naprawdę schrzanionej rodzinie, a mimo to była to opowieść równie wciągająca, jak każda opowieść dotycząca wyraźnie rozpoznawalnego złoczyńcy lub złoczyńców.
Kolejna interesująca cecha tej części pojawiła się pod koniec odcinka, w scenie, w której wystąpili tylko Dana i Sam. Takie sceny, w których nie występują nasi wyróżnieni gracze, są czymś, co wprowadził ten kreatywny reżim i najwyraźniej w tym przodują. Nie zawsze musimy mieć naszych bohaterów w każdym fragmencie historii. Tak naprawdę zastosowanie tej techniki otwiera nowe możliwości opowiadania historii, co być może pomogło w utrzymaniu trwałości serii.
Cała fabuła była interesująca, ale jedna scena, która naprawdę się wyróżniała, miała miejsce, gdy Benson pracował z młodym Owenem, aby poznać wewnętrzne funkcjonowanie jego domu. W scenie, którą być może można było nieco wyciąć, miło było zobaczyć, że tak nie było. Często, szczególnie w procedurach, sceny wydają się „przycięte”, ponieważ są manipulowane w celu jedynie wychwalania informacji. Ta scena mogła „oddychać” i nie bez powodu – przypomniała wszystkim, dlaczego Olivia zrobiła taką karierę (bo jest w tym dobra!) i poczuła się trochę jak rzut oka na sposób myślenia Olivii na temat tego, jak może rozwijać się jej relacja z synem. Być może mała wskazówka na temat tego, jak sprawy mogą wyglądać w przyszłości dla jej jednostki rodzinnej? (Mamy taką nadzieję WSZYSTKO będzie trwać przez kolejne dziesięć lat, aż młody Noah osiągnie ten punkt w swoim życiu!? Oczywiście wszystko to przy założeniu, że więź Olivii/Noaha jest zabezpieczona, pomimo oczywistego dramatu, jaki wydarzył się z jego ojcem, ale robię dygresję….)
Najbardziej urzekającą częścią tej historii było coś, co nie było na powierzchni, ale czaiło się pod tym wszystkim – badanie kontrastu w problemach rodzicielskich, z którymi borykają się Olivia i Dana. Ten aspekt tego utworu z pewnością nie został utracony przez żadnego fana WSZYSTKO obserwując Danę, mamę, która nie pracuje i ma czas na jogę, a mimo to nadal nie może przygotować syna na poranek ani nie może być na czas, żeby odebrać go ze szkoły, będąc w szkole zestawiono to z Olivią, która podrzuciła Noaha do przedszkola i pośpieszyła, by objąć dowództwo nad swoim oddziałem, cały czas najprawdopodobniej wiedząc, że może tylko marzyć o tym, by w środku dnia znaleźć czas na zajęcia jogi.
Tak naprawdę Sam najlepiej podsumował styl Dany w opiece nad synem, kiedy ten, mówiąc o tym, jak Owen wyciągał do niej rękę podczas swojego „porwania”, mówi: „Zadzwonił do ciebie”. Nie było cię tam. Nie można było jaśniej powiedzieć, że Dana, która na co dzień nie może śledzić swojego telefonu, najwyraźniej ma problemy ze zrozumieniem poziomu zaangażowania, jakiego faktycznie potrzeba, aby właściwie opiekować się dzieckiem.
miejsca dla smakoszy w Houston
Tego nie można powiedzieć o Olivii – ona aż za dobrze wie, co to znaczy poświęcić życie ochronie dziecka lub dzieci. W związku z tym można powiedzieć, że jej kariera całkowicie przygotowała ją do macierzyństwa i wszystkiego, co się z tym wiąże, co najprawdopodobniej bierze pod uwagę, ale nigdy nie wypowiada się na głos.
W tym celu tytuł „Koszmar rodziców” jest tu niezwykle adekwatny. Zauważ, że nie jest to Koszmar Rodziców w liczbie pojedynczej, co oznacza coś dotykającego tylko tych konkretnych rodziców, ale raczej występuje w liczbie mnogiej, zauważając, że oznacza wszystkich rodziców.
Widok dziecka niewłaściwie otoczonego opieką jest bolesnym przeżyciem. Niezależnie od tego, czy sam jesteś rodzicem, czy nie, myślę, że wszyscy możemy się zgodzić, że tak naprawdę nie ma nic bardziej bolesnego niż uświadomienie sobie, że ktoś, kto jest rodzicem, tak naprawdę nie powinien nim być. W tym odcinku w ciekawy sposób pokazano, że Dana nie jest całkowicie niezdolnym rodzicem; nie była zła ani sadystyczna, była po prostu wyjątkowo nieświadoma. Niestety, na każdego niesamowitego rodzica przypada prawdopodobnie równie wielu takich jak ona. Tego typu rodzice rzadko pojawiają się w epizodycznych programach telewizyjnych. Najczęściej spotykamy osoby wyjątkowo nadopiekuńcze lub osoby z drugiego końca spektrum, które robią swoim dzieciom niewyobrażalne rzeczy. Opowiedzenie tej historii w ten sposób to dobry sposób na ożywienie tego „rodzinnego” sezonu WSZYSTKO do wniosku.
Jako przedostatni odcinek WSZYSTKO jest już w książkach, scena jest przygotowana na finał w przyszłym tygodniu i chociaż nie mam w tej chwili żadnych szczegółowych informacji do zaoferowania, z dobrego źródła wiem, że zgodnie z oczekiwaniami jest to duży odcinek z wieloma znanymi twarzami z tego sezonie i cały skład w grze. To, co się wydarzy, jest trzymane w tajemnicy, dokładnie tak, jak powinno. Ale jeśli ten sezon czegoś nas nauczył, to tego, że jeśli chodzi o rodzinę – czy to osobistą, czy zawodową – nic nie jest statyczne. Wszyscy wiemy, że zmiana może być radosna lub bolesna. Ale jeśli chodzi o bycie rodzicem, czy to tradycyjnym, symbolicznym czy innym, to wszystko jest częścią podróży i musisz po prostu mieć wiarę, że jakoś wszystko ułoży się najlepiej. Podobnie jak obserwowanie rozwoju dziecka, wiesz, że ostatecznie tylko czas pokaże, dokąd to wszystko doprowadzi.