Ostatni telefon w Grange Hall

Trzy noce przed Bożym Narodzeniem bar w najprzytulniejszej restauracji w Greenwich Village, Grange Hall, był pełen osób pijących martini, świętujących ostatni sprint w kierunku świąt. Na barze wisiało siedemdziesiąt pończoch, każda z nadrukiem imienia stałego klienta. Jednak nastrój był słodko-gorzki, głównie za sprawą wiszącego z przodu szyldu „Restauracja do wynajęcia”.

Ludzie przychodzą i pytają o szyld – powiedział Del Pedro, wieloletni barman. Oni w to nie wierzą.

Rzeczywiście, bywalcom ciężko jest przełknąć wiadomość, że restauracja zlokalizowana na krętym zakręcie ulicy Commerce zostanie zamknięta z końcem lutego.

To rozdzierające serce, powiedziała 31-letnia Jennifer Lambert, wieloletnia bywalczyni, która niedawno przeprowadziła się z miasta, ale wróciła na wakacje. Siedziała przy barze z przyjaciółką Carlą Silverman. To miejsce po prostu przypomina Nowy Jork.

Kiedy tu jesteś, wiesz, że jesteś w Nowym Jorku” – powiedziała 43-letnia pani Silverman.

Ponadczasowy – jakby był tu od zawsze – stwierdziła pani Lambert.

Ale zaledwie 12 lat temu wspólnicy biznesowi Jacqui Smith i Jay Savulich założyli Grange Hall, charakterystyczną restaurację, której pamiątki z lat 30. XX wieku, klasyczne martini i muzyka jazzowa sprawiły, że poczuła się jak powrót do innych czasów.

„Jay ma tę miłość do epoki kryzysu” – powiedziała 49-letnia pani Smith, siedząc pewnego popołudnia na jednym ze stoisk Grange Hall. A ja chciałam otworzyć restaurację, która serwowałaby domowe, komfortowe jedzenie. Wydawało się to naturalnym połączeniem: jedzenie z głębi lądu i lata Wielkiego Kryzysu. Poza tym mieli dobre osiągnięcia: wspólnie założyli Cowgirl Hall of Fame i restauracje Gulf Coast.

W czasie ich ostatniej inspiracji tawerna Blue Mill przy Commerce Street była zamknięta. Według pani Smith, dawna kawiarnia Blue Mill była dawnym miejscem spotkań socjalistów, przyciągającym stałych bywalców, takich jak Eugene O’Neill, Ethel i Julius Rosenbergowie.

Wprowadzając się do przestrzeni opuszczonej przez Blue Mill, pani Smith i pan Savulich pozostawili kabiny do jadalni z ciemnego orzecha i podłogę z lastryko w nienaruszonym stanie. Dodali abażury do lamp z lat dwudziestych XX wieku, bar Brunswick z 1941 roku, wizerunki Franklina Delano Roosevelta i Winstona Churchilla oraz plakaty zachwalające Krajową Administrację Odzyskiwania. Na tylnej ścianie powiesili mural w stylu Diego Rivery namalowany przez artystę Davida Joela.

znak zodiaku 24 marca

Nazwa Grange Hall była ukłonem w stronę dziadków pani Smith, rolników z Ohio i członków Grange, politycznego i społecznego stowarzyszenia rolniczego utworzonego po wojnie secesyjnej.

Współpracując z szefem kuchni Kevinem Johnsonem, pani Smith stworzyła menu składające się z tradycyjnych dań ze Środkowego Zachodu, takich jak succotash, placki ziemniaczane i pieczony stek.

Pomysł był taki, aby podawać przepisy moich dziadków bez smalcu” – powiedziała pani Smith, która ma ciepłe, brązowe oczy i kręcone brązowe włosy z purpurowymi pasemkami. Restauracja dość szybko odniosła sukces: mieszkałam w okolicy, więc ludzie mnie znali, a lokalizacja miała znaczenie. Serwowaliśmy też komfortowe jedzenie, które ludzie chcą zjeść na koniec dnia.

Nawet celebryci potrzebują pocieszenia: Liv Tyler obchodziła swoje 16-ste urodziny w restauracji, podczas gdy na łamach „The New York Post” Page Six opisano 30-minutowe oczekiwanie Brada Pitta na brunchowy stolik (czekał, powiedziała pani Smith, ale wszyscy czekają .) Bill Clinton wpadł do nas w zeszłym roku, a kilka tygodni później przyszła Monica Lewinsky i podsłuchano, jak narzeka, że ​​Bill jadł obiad w jej sąsiedztwie.

Pan Pedro, który pracuje w barze od ośmiu lat i jest zwolennikiem psychodelicznych klimatów z lat czterdziestych, lubi opowiadać historie o stałych bywalcach, w tym tę o małżeństwie, które przychodziło do baru od lat.

„Była dramatopisarką”, powiedział pan Pedro. Nie jestem pewna, co zrobił – prawdopodobnie żył z niej. Rozwiedli się. Ale w umowie rozwodowej uzgodnili ustnie, że jej mieszkaniem będzie Grange Hall. Mogła przychodzić dalej, ale jemu nie pozwolono.

znak funta

Restauracja zyskała sobie sympatię okolicy, organizując zbiórki pieniędzy na rzecz zabytkowych latarni, które obecnie oświetlają Commerce Street, oraz na rzecz filmu dokumentalnego Kolekcjoner z Bedford Street, który był w zeszłym roku nominowany do Oscara.

Ale podobnie jak wiele nowojorskich restauracji, Grange Hall przetrwał tak długo, jak długo był wynajmowany. Według pani Smith, ponieważ restauracja boryka się ze zwiększonymi kosztami operacyjnymi, wspólnicy postanowili nie podpisywać nowej umowy.

„To bardzo smutne, że przejażdżka po Grange dobiegła końca” – powiedziała Kathy Donaldson, prezes stowarzyszenia Neighbourhood Block Association of Bedford, Barrow i Commerce Street. Mamy tu wiele restauracji, ale Grange jest po prostu urocza w okolicy. To naprawdę wyjątkowi ludzie – to jakby stracić najlepszego przyjaciela.

Podobnie jak większość społeczności pani Donaldson nie może się doczekać, jaka restauracja zastąpi Grange Hall. Powiedziała, że ​​każdy właściciel chce wynająć lokal znanej restauracji. Obawiamy się, że ktokolwiek tu przyjdzie, będzie musiał zapłacić wysoki czynsz i nie będzie przyjazny dla sąsiadów.

Budynek przy 50 Commerce Street jest własnością pośredników w handlu nieruchomościami Judith i Richarda Kingmanów z Kingman Real Estate. Pani Kingman powiedziała, że ​​kilku właścicieli restauracji odwiedziło to miejsce i że każda firma wprowadzająca się do lokalu będzie musiała podpisać umowę najmu zawierającą ograniczenia dotyczące hałasu i godzin pracy.

znaki zodiaku 19 października

Mówiła, że ​​restauracja odnosząca sukcesy to taka, która sprawia radość sąsiadom. Myślę, że wszyscy mamy nadzieję, że tego rodzaju restauracja się pojawi.

Jeśli chodzi o triumwirat, który pracował w Grange Hall, pan Savulich odchodzi na emeryturę, szef kuchni Johnson przeprowadza się na północ stanu, a pani Smith planuje wiosną otworzyć w Harlemie restaurację serwującą dania kuchni południowej, położonej w nizinach.

Jak na ironię, Grange Hall otrzymuje olśniewające pożegnanie: ostatni odcinek „Seksu w wielkim mieście” będzie kręcony tam w pierwszym tygodniu lutego.

Poprosili nas o zorganizowanie małej imprezy po zakończeniu zdjęć. Powiedzieli, że to prawdopodobnie będzie dla nich pełen emocji wieczór – powiedziała pani Smith. Myślę, że to prawdopodobnie będzie smutna noc dla wszystkich.

-Dakota Smith

Sklep z łykami dla singli

Elina spotkała Igora w pobliżu lodów o smaku gefilte-ryba.

Zaczęłam tu pracować – powiedziała Elina Badalbayev, lat 18, uśmiechając się promiennie do innego uzbeckiego imigranta Igora Fattakhova, lat 19, gdy w zeszłym tygodniu stali w lodziarni Maxa i Miny w Queens. Potem zaczął tu pracować. A potem różne rzeczy się dzieją. Teraz trzymam jego rożek z lodami.

W ortodoksyjnym świecie żydowskim na wschód od mostu Queensborough są ludzie, którzy nigdy nie słyszeli o Suede i Bungalow 8 – i gdyby tak się stało, nie poszliby tam. Dlaczego mieliby to zrobić, skoro u Maxa i Miny prawdopodobnie czeka na Ciebie bishert – w jidysz określenie przeznaczonej miłości – razem z lodami o takich smakach jak lox, śledź, babka, ketchup, łosoś i chrzan?

To coś więcej niż lody – powiedział Abe Beyda, 41-letni dyrektor ds. marketingu z dzielnicy Ocean Parkway na Brooklynie, który w ostatnią sobotnią noc przesiadywał przy ladzie o 1:15 w nocy. To raczej podejście do lodów. W tej społeczności jest to bardzo modne miejsce.

Bruce Becker (35 l.), który założył Max and Mina’s w 1997 r. wraz ze swoim bratem, 30 l. Markiem, postrzega siebie jako barmana serwującego lody. Różnica jest taka, że ​​alkohol działa uspokajająco; lody to niemal endorfina.

I mile widziany na tym odcinku Main Street, tuż przy Jewel Avenue, gdzie mężczyźni zwykle noszą czarne kapelusze i robią na drutach jarmułki, a daty są często ustalane.

Gdyby ci ludzie poszli do irlandzkiego baru, wyróżniliby się, powiedział Mark Becker. Kiedy spotykają się na lotnisku lub w hotelowym salonie, jest to niezręczne. Takie miejsce odbiera przewagę.

Bruce i Mark dorastali z szacunkiem do swojego dziadka, Maxa Sockloffa, chemika organicznego, którego dyplom Uniwersytetu Columbia wisi na ścianie sklepu obok okładek Wacky Pack, ryciny Jerry'ego Garcii oraz zdjęć Three Stooges i Joe DiMaggio.

znak zodiaku 7 czerwca

Bruce powiedział, że zarabiał na życie pastą do zębów i farbą. Jego hobby były lody.

Po śmierci starca Bruce sprzątał swój dom i natknął się na swoją książkę kucharską. Ukrył go w skrytce depozytowej.

Pracowałem na Wall Street i poproszono mnie o sprzedaż złych akcji. Znam ludzi, którzy poszli do więzienia za takie rzeczy, powiedział Bruce. Nie tak żyję. Nadeszła pora wyjścia.

Bracia otworzyli swój sklep z miejscami dla 19 osób i 50 miejscami po drugiej stronie ulicy od Centrum Żydowskiego w Kew Garden Hills, w tej samej przecznicy, co restauracja Shimon’s Dairy Restaurant i Ramat Gan Fruit and Layers. Ze względu na to, że w sobotę pracowali do późna w nocy, mieli wbudowany targ z oprawą poszabosową. Początkowo byli konserwatywni w swoich smakach, wprowadzając smakowite mieszanki, takie jak brzoskwinia-truskawka, malina-jabłko i karmel mango. Wraz z rozwojem handlu zaprezentowano lody inspirowane gulaszem z fasoli, jęczmienia i ziemniaków, ulubionym daniem Żydów przestrzegających biblijnego zakazu zapalania piekarnika lub jakiejkolwiek innej iskry w czasie szabatu. Zastąpili mleko majonezem, który ich babcia Mina dodawała do chrzanu. Ich lody o smaku lox zawierały prawdziwe lox. A to też nie jest tani lox, stwierdził Bruce. Niektóre z ponad 500 smaków stały się stałymi elementami; kilka, jak marynata i jalapeño, zostało wycofanych, zanim pierwsze opakowanie było puste.

Wieść o braciach-lodach rozeszła się po Jewel Avenue; w 2002 roku magazyn People umieścił braci na liście najlepszych licencjatów.

Counterman Danny Asis, lat 20, który trzyma gitarę z tyłu i od czasu do czasu oczarowuje klientki wykonaniem „Nothing Else Matters” Metalliki – pamięta wizytę projektanta mody Isaaca Mizrahi, który tak się składa, że ​​jest absolwentem jesziwy w Flatbush.

Chciał spróbować wszystkich smaków – powiedział pan Asis. Biegał po okolicy, próbując różnych rzeczy, krzycząc: „Uch!” Uch! Następnie sięgnął po balsamiczny winegret z truskawkami i po prostu go połknął.

Z biegiem czasu Mark Becker zauważył w sklepie pewien wzorzec społeczny: duże grupy młodych kobiet przychodzą złożyć wyrazy współczucia po zakończeniu umówionych randek. Powiedział, że kiedy dziewczyny zaczną tu przychodzić, chłopaki się o tym dowiedzą i w pewnym sensie krążą wokół nich. To był wieczór panieński.

Dokonano meczów. Yisroel Orenbuch, 29-letni tester oprogramowania, był facetem, którego kobiety z sąsiedztwa postrzegały jako platonicznego przyjaciela, którego można zrekrutować w charakterze zaimprowizowanej złotej rączki.

Któregoś dnia wszedłem do salonu i zobaczyłem moją matkę i Yissy kłócące się o pieniądze – powiedziała Rachel (Froyo) Frohlich, 28-letnia nauczycielka edukacji specjalnej. Próbowała zwrócić mu pieniądze za przeniesione meble, ale on się na to nie zgodził. Dlatego mama powiedziała: „Jeśli nie pozwolisz mi zapłacić, wykorzystaj te pieniądze i zabierz Rachel w jakieś miłe miejsce”.

Zaczęli chodzić do Maxa i Miny nawet trzy razy w tygodniu. Siedem miesięcy później pan Orenbuch poprosił braci Becker o stworzenie połączenia dwóch ulubionych smaków pani Frohlich: miętowego Oreo i miętowego chipsa. Kiedy para ponownie weszła do sklepu, podarował pani Frohlich butelkę napoju EngageMINT firmy Froyo i pierścionek. Przyjęła jedno i drugie.

Chęć połączenia jest powszechna, powiedział Matt Turk, piosenkarz, który często występuje w Max and Mina’s. Ale kiedy powiedziano ci: „Jesteś tutaj, aby się połączyć”, jest to zjazd. Tutaj wszystko może naprawdę wydarzyć się tak, jak powinno.

Grając dla swojego koszernego okręgu wyborczego Deadhead, Turk ma w swoim repertuarze piosenkę skomponowaną w obozie dla uchodźców palestyńskich.

Śpiewałem to kiedyś i pewna kobieta po prostu wpadła w panikę – powiedział wczoraj wieczorem tłumom w lodziarni. Nie wszyscy są gotowi. Ale wy jesteście otwarci, więc spróbuję.

Pan Turk szarpał mandolinę i śpiewał po arabsku, podczas gdy pomarańczowy neon w witrynie sklepu tworzył odblaskową poświatę.

Astrologia 26 stycznia

– Nie musimy nigdzie jechać – powiedział pan Turk, gdy skończył piosenkę. To wszystko dzieje się tutaj.

-Keitha Elliota Greenberga